Dziewięć pułapek odchudzania

  • Pin It
ola długołęcka
28.11.2011 , aktualizacja: 28.11.2011 12:23
A A A Drukuj
Nie wstydźmy się przyznać, że prawie wszystkie przez większość życia albo się odchudzamy albo przechodzimy na dietę albo właśnie na niej jesteśmy. Skoro zajmuje nam to tyle czasu to dobitnie świadczy o naszym braku skuteczności. Gdzie tkwi praprzyczyna naszych niepowodzeń w walce ze zbędnymi kilogramami? Przeczytajcie, zanim schudniecie!
shutterstock

Mamy tendencję do podejmowania wielkich czynów. Lubimy, kiedy zaczynają się one wraz z symbolicznym początkiem, stąd na dietę zazwyczaj przechodzimy od nowego roku, od poniedziałku, od jutra? Daje nam to bezpieczny margines czasu do wyznaczającej początek zmian daty. Kiedy w poniedziałek wieczorem, pierwszego dnia nowego życia jednak powija nam się noga, premierę przekładamy na następny tydzień. I tak w nieskończoność, zamiast zacząć zmianę diety i jej się trzymać, my ciągle przymierzamy się do startu. Dlatego nie róbmy wielkiego szumu, nie szykujmy się, nie nastawiajmy, tylko po prostu podejmijmy decyzję i wcielmy ją w życie jeszcze tego samego dnia.

Oferta partnera: Kup dietę i schudnij do Sylwestra!

Podziel się

  • 6
  • 4
  • 2
  • 5
  • 7
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Komentarze (16)

  • modnainaczej

    0

    Najelpiej zaplanować datę. Rozpoczęcie odchudzania wymaga z reguły bardzo dużych zmian w nawykach. Nigdy nie zaczynałam od zaraz. Najelpiej wybrać taki moment, po którym nie przewiduje się szczególnych wydarzeń przynajmniej przez miesiąc.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • riince

      Oceniono 4 razy 2

      @modnainaczej: absolutnie niewygodna prawda, której jak ognia unikają wszyscy, którzy kłamliwe 'diety' sprzedają, oraz jelenie, które się na to nabierają jest taka, że prawdziwa, normalna dieta, mająca na celu zrzucenie kilogramów trwale, trwa z pół roku czy nawet rok. Tempo utraty wagi 1,5kg-2kg / miesiąc jest... uwaga... SZYBKIE. Wszystko, co jest szybsze, to nie jest utrata wagi, tylko samookłamywanie się na 100 różnych sposobów (utrata wody, jakieś dziwne chemiczne paskudztwa zaburzające metabolizm i sztucznie zbijające kg, ale nie kosztem tłuszczu, etc.).

      W tym kontekście szukanie 'najlepszego' momentu jest czystym idiotyzmem. Najlepszy moment na coś, co i tak potrwa miesiące? Ach, ale macie na myśli dietę na miesiąc, góra dwa? To miłego yoyo życzę. Może szybciej, może później, ale pewnego jak amen w pacierzu przysłowiowy.

      To, czego chyba NIKT nie zauważa to to, że swoje kilogramy i zwały tłuszczu nie dostał z dnia na dzień, tylko zbierał przez lata. No, ale schudnąć, to w miesiąc trzeba i się zawsze da, nieprawdaż? W końcu kolorowa zakłamana naklejka obiecała?

    • szczepionkipowodujaraka

      0

      @summerhead
      otylosc to reakcja organizmu na nadmiar niestrawialnych toksyn jak aspartam glutamanian sztuczne barwniki zywnosc gmo, ktore organizm gromadzi w komorkach tluszczowych, chudzi nie maja toksyn, chcesz schdnac odtoksycznij sie ponadto nie jedz nic slodkiego i maczngo a takze glutenu, bezglutenowe ziarna to proso i ryz

    • szary212

      0

      @szczepionkipowodujaraka
      ten post przypomina mi od strony gramatyczno-składniowej listy, jakie mała Pulpecja pisała w "Kwiecie kalafiora" do chorej mamy Borejko;)

  • kerkopithekion

    Oceniono 4 razy 4

    aż tyle tych pułapek że nie zmieściły się na jednej stronie...?
    nie mam zamiaru oglądać po kolei bezsensownych fotek tylko po to żeby się więcej reklam zmieściło
    do reklamodawców: ja i tak w te linki nie klikam hehe

    • glizda6

      Oceniono 1 raz 1

      @kerkopithekion
      racja! ja tych linków nawet nie zauważam, więc nie wiem po co się wysilają?

    • penible4

      Oceniono 1 raz 1

      @glizda6
      wlasnie czytałam Le journal des femmes i tam tez podobnie prezentowane sa treści, tyle, że - UWAGA! - pod pierwszym obrazkiem, sa informacje o zawartosci kolejnych. Tym sposobem zamiast czytac jak dobrac spodnie kiedy ma sie płaski kuper, mogłam od razu przejsc do wybory spodni na wielki kuper.

  • scandic

    0

    ...musimy być dla siebie wyrozumiałe...

    No tak, bo odchudzają się tylko kobiety, przecież takiej grubej żaden nie weźmie.
    Tak oto gazeta walczy ze stereotypami

  • kroof

    Oceniono 4 razy 4

    Oto artykuł w wersji normalnej:

    Dziewięć pułapek odchudzania

    Mamy tendencję do podejmowania wielkich czynów. Lubimy, kiedy zaczynają się one wraz z symbolicznym początkiem, stąd na dietę zazwyczaj przechodzimy od nowego roku, od poniedziałku, od jutra? Daje nam to bezpieczny margines czasu do wyznaczającej początek zmian daty. Kiedy w poniedziałek wieczorem, pierwszego dnia nowego życia jednak powija nam się noga, premierę przekładamy na następny tydzień. I tak w nieskończoność, zamiast zacząć zmianę diety i jej się trzymać, my ciągle przymierzamy się do startu. Dlatego nie róbmy wielkiego szumu, nie szykujmy się, nie nastawiajmy, tylko po prostu podejmijmy decyzję i wcielmy ją w życie jeszcze tego samego dnia.
    Nasza psychika jest bardzo przewrotna. Kiedy czegoś nie możemy ? nasz organizm natychmiast o tym marzy i dopomina się dostawy zakazanego towaru. Nie lubimy samoograniczania się i deficytów. Z drugiej strony jesteśmy tylko ludźmi i małe potknięcia są wpisane w nasz rys psychologiczny. Jeśli zbyt ambitnie podejdziemy do przestrzegania zaleceń diety, to tykająca bomba i tęsknota za kawałkiem czekolady może doprowadzić do załamania i porażki. Dlatego głosimy pochwałę niekonsekwencji. Odrobina słodyczy czy małe frytki nie stanowią zagrożenia dla Waszych wysiłków, zwłaszcza, jeśli zaspokoiwszy pragnienie, nie będziecie robiły sobie z tego powodu wyrzutów i przejdziecie nad konsumpcją do porządku dziennego.

    Ta pułapka ma związek z poprzednim punktem, czyli wielkimi postanowieniami. Planując przejście na dietę zakładamy, że czeka nas wyboista droga pełna poświęceń, wyrzeczeń i smutnego jedzenia pozbawionego smaku. Dlatego postanawiamy ?po raz ostatni? popuścić pasa i wchłonąć pizzę, tort czekoladowy, kurczaka w cieście i inne dania, które będziemy musiały odstawić. Ponieważ jednak nie przechodzimy na dietę, to każdy kolejny dzień odroczonego wyroku jest dniem uczty. Takie niekończące się pożegnania przynoszą rezultat odwrotny od zamierzonego.

    Żeby osiągnąć sukces musicie sobie dać trochę czasu i być dla siebie wyrozumiałe. Początki są zawsze trudne, a wtedy kiedy zmieniamy nawyki żywieniowe i zmuszamy się do radykalnej odmiany stylu życia tym bardziej. Jeśli jednak będzie cały czas o tym myślały, to będzie jeszcze ciężej. Jakie proponujemy rozwiązanie? Tak zorganizujcie sobie czas, żeby nie mieć go zbyt wiele na roztrząsanie procesu zmian. Basen, kino, spotkania ze znajomymi, spacery, wystawy, teatr ? to wszystko pomoże Wam w odwróceniu uwagi.

    Przejście na zdrową dietę należy połączyć z wprowadzeniem do codziennych zajęć sportu. Nie oszukujmy się, jeśli nie lubicie siłowni, to na pewno nie dacie rady zmuszać się do codziennych na niej wizyt. Wybierzcie sport, który sprawia Wam przyjemność. Szybki godzinny spacer po parku to także aktywność, podobnie jak jazda konna czy zajęcia salsy. Nawet drobne zmiany ? wchodzenie po schodach, wysiadanie przystanek wcześniej, pomogą w zwiększeniu dawki ruchu.
    Jeśli macie zamiar przejść na dwutygodniową dietę-cud, to lepiej w ogóle nie podejmować wysiłku. Może i schudniecie (odwodnicie się i przegłodzicie) ale Wasz zszokowany odcięciem pokarmu organizm bardzo szybko wyrówna straty. Skuteczne zgubienie kilogramów łączy się ze zmianą sposobu odżywiania się: zastąpieniem produktów z białej mąki, tymi z mąki z pełnego ziarna, smażenia ? pieczeniem i gotowaniem na parze. W każdej diecie można znaleźć elementy, które są pozytywne: jedzenie warzyw, niełączenie białek z węglowodanami (czyli mięsa z ziemniakami, kluskami, kaszami i ryżem), odstawienie napojów słodzonych, jedzenie ostatniego posiłku cztery godziny przed snem, itd. Żeby nie dorobić się anemii i problemów z układem trawiennym musicie zachować rozsądek i porządnie przygotować się do zmian, a nie głodzić się, czy jeść tylko kapustę. Nie wyjdzie to Wam na pewno na zdrowie, a eksperymenty na ludziach są zakazane!

    • kroof

      Oceniono 2 razy 2

      @kroof

      Aby osiągnąć sukces potrzeba akceptacji i zrozumienia ze strony otoczenia. Idealnie byłoby, gdyby nową dietą zainteresowali się domownicy. Łatwiej wtedy wytrwać, miło powymieniać opinie i wrażenia i wspólnie cieszyć się z nowego ciała. Kiedy najbliżsi nie pomagają i objadają się daniami, które są pyszne, ale niezdrowe i kaloryczne, utrudniają nam procedowanie. U niektórych osób hasło: ?jestem na diecie?, wywołuje chęć złamania naszej silnej woli. Specjalnie podpuszczają nas i kuszą smakołykami nieprzewidzianymi w zdrowym menu. Żeby uniknąć takich sytuacji, warto odmawiając oferowanego poczęstunku nie zasłaniać, tłumacząc się uczuleniem, awersją, pełnym żołądkiem.
      Problemem wielu osób, które zmieniają dietę jest minimalistyczne podejście do kuchni. Często boimy się przyprawiać dania, żeby tylko nie były zbyt kaloryczne. Sałata pokropiona cytryną i pierś z kurczaka gotowana na parze to danie, które dobrze wygląda tylko na zdjęciu. Jedzenie to przyjemność. Musi być smacznie, bo inaczej zamiast radości w Waszych sercach zagości smutek, a dieta stanie się synonimem kulinarnego dramatu. Kawa latté może być pyszna, nawet na mleku, które ma 0,5 procenta tłuszczu. To jest wykonalne!

      Zrzucanie kilogramów to niestety proces, który zabiera sporo czasu. Codzienne stawanie na wadze może obniżać motywację. Zwłaszcza w początkowej fazie, kiedy przeszliśmy na dietę, a nasz organizm robi wszystko, żeby nie oddać pola bez walki i wskazówka wagi ani drgnie. W przypadku kobiet na wagę ma wpływ cykl ? są dni w których czujemy się bardziej opuchnięte i ?większe?. Na wagę wpływ ma także wszystko, co zatrzymuje wodę w organizmie (sól, sos sojowy itd.). Aby oszczędzić sobie rozczarowań najlepiej ważyć się raz w tygodniu, rano i nago.
      O.

    • kerkopithekion

      0

      @kroof
      dzięki :)
      choć szczerze mówiąc niczego przesadnie odkrywczego ten artykulik nie zawiera... jak zwykle zresztą

    • wj_2000

      0

      @kroof
      "W każdej diecie można znaleźć elementy, które są pozytywne: jedzenie warzyw, niełączenie białek z węglowodanami (czyli mięsa z ziemniakami, kluskami, kaszami i ryżem),..."

      Jest to jakieś echo diety Montignaca, ale chyba mocno niedokładne.
      Po pierwsze, nie chodzi o łączenie BIAŁEK, lecz tłuszczy. To prawda, że najczęściej produktom białkowym towarzyszy sporo tłuszczu, ale gdy znajdziemy białko bez tłuszczu, to ograniczeń nie ma!!!!!
      Dlatego tak użyteczny jest w diecie CHUDY twaróg, chude mleko, beztłuszczowy ser harceński (polecam!!!!), dorsz, kalmary, krewetki, białko jaja, ale i chuda pierś z indyka.
      Możemy je łączyć z węglowodanami także ŚREDNIM INDEKSIE GLIKEMICZNYM, nie więcej jak 50 (razowe pieczywo, kasze rozmaite).
      I dalej: Z węglowodanami o NISKIM indeksie glikemicznym (nie więcej niż 30) takimi jak quinoa, dziki ryż, makarony sojowe, strączkowe, kasza jęczmienna oraz większość warzyw wolno łączyć TAKŻE produkty zawierające tłuszcze takie jak zwykłe sery, wieprzowinę czy inne mięsa. Oczywiście z kaloriami nie należy przesadzać i jak już mam chęć na wieprzowinę, to nie wybierajmy boczku, a raczej schab!
      Pokarmy węglowodanowe o indeksie powyżej 50 (ziemniaki pod każdą postacią, biały ryż, białe pieczywo, miękkie makarony, banany, daktyle, winogrona i niektóre inne) powinny być z diety całkowicie wykluczone.

  • 3-sowa

    0

    pierwsze4kilometry

  • kosmiczny_swir

    Oceniono 1 raz 1

    Moja waga stoi w miejscu, bo w miejsce tluszczu pojawiaja sie miesnie. To ze chudne widze po tym, ze wchodze w stare spodnie ktore niedawno byly za ciasne.

  • kotkama

    0

    Czasami odchudzamy się a waga stoi w miejscu - może się tak zdarzyć ponieważ
    - ćwiczymy i w miejscu tłuszczu pojawiają się mięśnie. Czasami waga może pójść nawet w górę bo mięśnie są cięższe od tłuszczu - tak się dzieje przy bardzo intensywnym treningu.
    - za mało pijemy wody. Organizm zaczyna magazynować wodę jeśli pijemy jej mało bo boi się, że więcej nie dostanie lub dostanie jej zbyt mało. Woda przez to zaczyna się odkładać w organizmie a waga stoi w miejscu mimo wagi.
    - jesteśmy przed lub w trakcie okresu. Wówczas woda zatrzymuje się w organizmie. Waga spadnie po okresie.
    Warto również zapoznać się z błędami dietetycznymi, które popełniamy zwykle zupełnie nieświadomie 12 błędów dietetycznych

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane