27 procent Europejczyków uważa, że są sytuacje, gdy gwałt nie jest gwałtem. Szokujące wyniki ankiety

Wydawałoby się, że definicja gwałtu jest jedna i nie podlega wyjątkom. Okazuje się jednak, że jest przynajmniej siedem wyjątków, kiedy seks bez zgody wcale nie jest złem. Najbardziej kuriozalny z nich to ten, w którym gwałciciel wyrazi po fakcie... żal.

Na zlecenie Komisji Europejskiej w państwach członkowskich przeprowadzono badania opinii na 30 tysiącach Europejczyków z 28 krajów członkowskich. W jego wyniku w listopadzie 2016 roku opublikowany został raport "Gender-based Violence" (ang. "Przemoc ze względu na płeć"). Poruszono w nim temat przemocy domowej, molestowania seksualnego, przemocy seksualnej w związku oraz kwestii gwałtu. I to właśnie z tego rozdziału pochodzą najbardziej frapujące dane.

Siedem wyjątków

Wydawałoby się, że stosunek bez zgody na seks jednej ze stron i odbycie go wbrew jej/jego woli to jasna i dość oczywista definicja. Nie do końca.

Na zawarte w badaniu pytanie:

Niektórzy ludzie uważają, że stosunek seksualny bez zgody może być w pewnych sytuacjach usprawiedliwiony. Czy uważa Pan(i), że dotyczy to następujących okoliczności?

wymienionych zostało (oprócz odpowiedzi „żadna z nich”, „nie wiem”, i „odmawiam odpowiedzi”) siedem sytuacji usprawiedliwiających gwałt.

Gwałt to nie gwałt, jeśli jego ofiara była pijana lub odurzona narkotykami. Nie ma także problemu, jeśli ofiara dobrowolnie poszła do domu napastnika po imprezie albo randce. Gwałt może być zdaniem respondentów uzasadniony, jeśli osoba, która padła jego ofiarą, była skąpo, prowokacyjnie lub seksownie ubrana. Albo nie dość stanowczo odmawiała, nie broniła się fizycznie.

Gwałt może się okazać dopuszczalny, jeśli osoba zgwałcona wcześniej flirtowała z przyszłym napastnikiem. Zgwałcenie nie powinno także zdziwić osoby, która ma wielu partnerów seksualnych, samotnie chodzi nocą ulicami. Za niebyły gwałt można uznać także wtedy, kiedy napastnik nie zdawał sobie sprawy ze swoich czynów lub jeśli żałuje swojego czynu.

RaportRaport Rys. Raport Special Eurobarometer 449, 'Gender0based Violece', European Commision

Powszechne przekonanie

Z raportu wynika, że w niektórych państwach takie przekonanie jest powszechne nawet wśród 55 procent populacji, a w sumie aż 27 procent Europejczyków skłania się ku tezie o uzasadnionym gwałcie.

Jak wskazują jego autorzy, wyższy odsetek osób akceptujących „pewne okoliczności tłumaczące gwałt” znajduje się w Europie Wschodniej i Centralnej: W Rumunii, Bułgarii, Czechach i na Węgrzech.

Czasami jednak bliskość geograficzna nie ma wpływu na podobieństwa w wynikach badań. W Belgii 40 procent badanych uważa, że gwałt w pewnych sytuacjach jest akceptowalny, a w sąsiadującej Holandii - 15 procent.

RaportRaport Rys. Raport Special Eurobarometer 449, 'Gender0based Violece', European Commision

Obie płcie padają ofiarami przemocy domowej i seksualnej, ale jak wynika z badań, częściej są to kobiety. Jedna na trzy Europejki po ukończeniu 15. roku życia doświadcza psychicznej lub fizycznej przemocy. Co daje ogromne pole do działania i edukacji - nawet w krajach stawianych za wzór praworządności i poszanowania zasad.

PRZECZYTAJ TAKŻE>>>

"To może zdarzyć się każdemu". Stworzyła mocną serię zdjęć w odpowiedzi na sprawę gwałtu Brocka Turnera

Projekt Projekt "It happens" ma za zadanie walczyć z tzw. "kulturą gwałtu". fot: Yana Mazurkevich Photography

 

Więcej o: