Egzotyczne wycieczki, pięciogwiazdkowe hotele i własny szofer. Ta kobieta znalazła sposób na podróżowanie w luksusach... za darmo

Jej budżet na podróże wynosił 15 tys. dolarów. Mimo to ciągu roku zwiedziła 22 kraje mając do dyspozycji pięciogwiazdkowe apartamenty, własnego szofera i loty w pierwszej klasie. Jak? Dzięki hojności mężczyzn, z którymi umawiała się na randki przez specjalną aplikację.

Lucia Khabzi zrobiła sobie "wakacje życia", nie wydając przy tym za wiele własnych pieniędzy. Z 15 tys. dolarów australijskich (około 47 tys. zł) na koncie wyruszyła w roczną podróż, która skończyła się odwiedzeniem 22 krajów i luksusami, o jakich większość śmiertelników może tylko pomarzyć.

24-latka z Sydney odwiedziła m.i.n. Dubaj, Indie, Maroko, Francję, Grecję i Hiszpanię. Jak policzyła, jej wycieczki kosztowały średnio co najmniej 10 tys. dolarów. Nie jest w stanie podać dokładnej kwoty, bo w zasadzie za nic na nich nie płaciła.

Wszystko dzięki temu, że postanowiła skorzystać z aplikacji randkowej Miss Travel działającej na podobnych zasadach jak inne, tyle że zamiast wyjścia do restauracji czy do kina użytkownicy umawiają się na wspólną podróż, za którą płaci jedna strona.

Bezrobotna Australijka uważa, że to nie tylko świetna metoda na podróżowanie, ale też poznanie kogoś, mimo że sama jeszcze nie znalazła w ten sposób "tego jedynego". Kobieta, która wcześniej planowała swoje wycieczki tak, by wydać jak najmniej, dzięki aplikacji odwiedziła wiele luksusowych miejsc i posmakowała życia, jakiego w inny sposób nie mogłaby doświadczyć.

To skandaliczne, za co są w stanie zapłacić niektórzy mężczyźni. Loty, hotele, jedzenie, drinki... lista nie ma końca. Dosłownie nie pozwalali mi kupić zwykłego napoju, co na początku było trudne do zaakceptowania


Lucia jednak w końcu zrozumiała, że nie musi się czuć winna, bo w zamian dawała im to, czego chcieli - towarzystwo, z którym mogli dzielić swoje wrażenia z wyjazdów.

Dodatkowym plusem według 24-latki jest to, że mężczyźni oferujący wspólne podróże w ramach randki nie wywierają presji i nie oczekują w zamian żadnej zapłaty oprócz miłego towarzystwa:

Ci mężczyźni są naprawdę mili i przeważnie zainteresowani tym, by się zaprzyjaźnić i mieć towarzystwo

Podróżniczka przyznaje, że z żadnym z nich do niczego nie doszło. Zdarzało się natomiast, że na miejscu spotkania okazywało się, że jej wybranek nie ma jednak czasu, ale mimo to płacił za jej wycieczkę, drogi apartament i równie luksusowe atrakcje.

Tak wyglądał jej pierwszy wyjazd. Mężczyzna, z którym się umówiła, opłacił jej lot do Dubaju najwyższą klasą, zafundował szofera, ekskluzywny hotel i... tygodniowy pobyt bez niego, bo sam miał za dużo pracy.

Po tym pozytywnym wrażeniu, Lucia zdecydowała, że będzie korzystać z aplikacji częściej. Podkreśla, że cały czas robi to zgodnie z jej przeznaczeniem, to znaczy po to, by poznawać nowych ludzi, a nie tylko korzystać z ich pieniędzy.

Używam jej, bo lubię poznawać nowe osoby. Jeśli chcą przy tym zapłacić za to, żebym podróżowała razem z nimi, to tylko dodatkowa korzyść

Żeby rozwiać wątpliwości co do charakteru jej spotkań, Australijka w wypowiedzi cytowanej przez serwis Daily Mail podkreśla, że gdyby aplikacja pozwalała porozumiewać się też z innymi kobietami, chętnie by to robiła, bo najbardziej zależy jej po prostu na kontakcie z innymi ciekawymi ludźmi.

Zobacz też:

Kto płaci na randce, jak się zwracać do teściowej, jak radzić sobie z gadułą w przedziale? Dobre maniery na luzie

Obiecała córce, że odnajdzie brata bliźniaka jej kota. I znalazła - razem z miłością swojego życia

Szampon dla kobiet kosztuje 12 zł, dla mężczyzn 9. Czym się różnią? Zapachem. Skąd więc różnica w cenie?

Więcej o: