Oświadczyny zajęły mu trzy lata, bo zrobił to w bardzo niecodzienny sposób. Co za romantyk!

Zanim Candice i Timothy z Australii powiedzieli sobie sakramentalne tak, byli parą przez trzy lata. Przez ten czas Candice dostała od ukochanego czternaście wyjątkowych listów miłosnych. To dzięki nim para stanęła na ślubnym kobiercu. Jaka była ich treść?

Każdy z czternastu listów napisanych przez Timothy'ego zaczynał się od wielkiej, wyróżnionej litery. To nie przypadek. Wszystko było zaplanowane. Pierwsze litery ułożone w kolejności otrzymywania listów tworzyły pytanie, po którym każdej kobiecie miękną nogi, a serce zaczyna bić jak oszalałe: "Will you marry me?" - "Wyjdziesz za mnie?".

Miłość od pierwszej litery

Timothy swój pierwszy list wysłał już tydzień od pierwszego spotkania z Candice. Para, mimo że nie mieszkała daleko od siebie, wybrała bardzo romantyczną formę komunikacji: pisanie listów. W wywiadzie dla Daily Mail Candice wspomina:

Dzięki listom mieliśmy namacalny dowód naszej miłości. W każdej chwili mogliśmy do nich wrócić.

I dodaje:

Bardzo trudno mnie zaskoczyć, ale to, co zrobił Timothy, zbiło mnie z tropu.

Oświadczył się jej w niezwykły sposób.Oświadczył się jej w niezwykły sposób. Fot. youtube.com/watch?v=IxSWxUJpdLE

Oświadczyny jak z bajki

Timothy zabrał Candice na wakacje-niespodziankę na wyspę. Na miejscu kochankowie udali się na romantyczną kolację nad zatokę. Wybór lokalizacji nie był przypadkowy - to właśnie tu trzy lata wcześniej spotkali się na swojej pierwszej randce.

Dzień, w którym Candice odczytała "miłosny szyfr", był jak z bajki. Tego właśnie dnia dostała ostatni, czternasty list. Po jego przeczytaniu Timothy ułożył poprzednie trzynaście listów obok siebie. Oczom Candice ukazało się pytanie, które było zwieńczeniem ich trzyletniej znajomości i jednocześnie początkiem nowego etapu w ich wspólnym życiu.

Wzruszona Candice, nie zastanawiając się ani chwili, przyjęła oświadczyny. Para jest już szczęśliwym małżeństwem. Gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego!

Zobacz też:

Zamienił się w pracy z koleżanką nazwiskami. Zgadnij kto miał dzięki temu "lżej"

Psycholog: "Rób selfie, na trening zabieraj zeszyt". 8 rad, które pomogą ci schudnąć

Ten kot jest gwiazdą Instagrama. Robi lepsze selfie niż większość z nas

Więcej o:
Komentarze (4)
Oświadczyny zajęły mu trzy lata, bo zrobił to w bardzo niecodzienny sposób. Co za romantyk!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • swieta-panienka

    0

    To jakiś psychol. Dopiero poznał dziewczynę, niewiele o niej wiedział, a już zaczynał pisać listy które miały prowadzić do małżeństwa. Ciekawe czy tak z każdą, którą poznał się bawil? Ciekawe też ile takich listów napisał do innych dziewczyn i do jakiego etapu najdalej zaszedł wcześniej.

  • e.olsen

    Oceniono 4 razy -4

    > zaczynał się od wielkiej, wyróżnionej litery.

    To się nazywa inicjał dyletanci...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX