Kurs samoobrony dla kobiet. Czy to ma sens? "Lepiej być wyśmianą niż martwą" [WIDEO-INSTRUKTAŻ]

Czy drobna kobieta zaatakowana przez agresora ma szansę się obronić? Jakie osoby najczęściej padają ofiarami ataków i jak nie się stać jedną z nich? O tym rozmawiamy z Anną Krupską, trenerką Krav Maga.

Anna Krupska to niewysoka, szczupła blondynka. I jednocześnie jedna z kilku kobiet w Polsce, która posiada międzynarodowe i izraelskie uprawnienia do nauczania Krav Maga Global (KMG). Sama trenuje od 2004 r., a od 10 lat prowadzi kursy Krav Maga, w tym kursy samoobrony dla kobiet. 

Iwona Ludwinek-Zarzeka: Stykasz się z wieloma kobietami, które na własnej skórze doświadczyły przemocy?

Anna Krupska: Zdarza się, ale kobiety, które do mnie przychodzą, to - niestety - najczęściej ofiary przemocy domowej. Tej, której doznają od najbliższych osób. Rzadko się do tego przyznają, jednak ich zachowanie sugeruje, jak wiele przeszły. Gdy uderzają w tarczę, widać, jak próbują rozładować emocje. Wtedy wszystko zaczyna z nich spływać, pojawiają się łzy. Czasem współpracujemy też z ośrodkami, których podopieczni spotkali się z różnymi formami przemocy, np. z Centrum Praw Kobiet.

Napady w tzw. „ciemnej uliczce” zdarzają się rzadziej. Ale oczywiście takie zjawisko też występuje.

Kto jest najbardziej narażony na atak? Czy istnieje coś takiego jak „typ ofiary”?

- Oczywiście i wcale nie chodzi tu o gabaryty. O tym, jak jesteśmy odbierane, decyduje zwykle mowa ciała. Wyglądamy na słabsze, gdy jesteśmy skulone, zgarbione. To sygnalizuje, że jesteśmy niepewne siebie. Mniejsze jest ryzyko, że ktoś nas zaatakuje, gdy mamy sprawne ciało, sprężysty krok, proste plecy. Rzadko zdajemy sobie sprawę, jak bardzo nasza postawa sugeruje nasz stan mentalny.

Ubiór ma znaczenie?

- Żaden ubiór nie usprawiedliwia agresora. Nie mogę nikomu obiecać, że jak schowa do szafy spódnicę i szpilki, będzie bezpieczny. Jednak z praktycznego punktu widzenia na pewno łatwiej się obronić będąc np. w spodniach.

Nie wyobrażam sobie, jak drobna kobieta miałaby się obronić przed dużym facetem... 

- W większości przypadków mamy taką możliwość. To, co możemy zrobić już, bez żadnego kursu, to wyprostować się, wyciągnąć ręce z kieszeni. Mówić pewnym głosem. Chodzi o to, by w momencie zagrożenia nie dopuścić do rozwoju sytuacji, bo wtedy rzeczywiście może być już za późno. 

Jak się komunikować z potencjalnym agresorem?

- Przekazywać mu krótkie, konkretne komunikaty. Nie należy wdawać się w rozmowy, prosić o cokolwiek, bo to tylko nakręca potencjalnego napastnika. Oczywiście nie wszystkie zaczepki oznaczają atak. Często nie wiemy, czy ktoś chce nam zrobić krzywdę, czy po prostu jest namolny. Jednak jeśli zauważamy u siebie dyskomfort, niepewność, zaufajmy własnym odczuciom. Lepiej zareagować od razu, niż czekać na ewentualny rozwój sytuacji. Nawet gdyby to miało oznaczać, że zachowamy się na wyrost. Lepiej być wyśmianą niż martwą.

Warto nosić ze sobą gaz?

- Warto, jednak nawet jego użycie powinnyśmy przetrenować. Jeśli nigdy się z niego nie korzystało, nie ma co liczyć, że zrobimy to w sytuacji stresowej. Co więcej, ten gaz nie może tkwić gdzieś głęboko w torebce, bo zwyczajnie nie wyciągniemy go na czas.

Warto też wiedzieć, czego możemy użyć, by się obronić. Na kursie ćwiczymy sytuacje symulowane, w których wykorzystujemy codzienne przedmioty: torebkę, parasolkę, długopis. Takie rzeczy też mogą okazać się bardzo skuteczne, ale nie przekonamy się o tym bez treningu.

Czego uczysz na kursie samoobrony?

- Tego, jak zyskać dla siebie czas i przestrzeń. Dystans, która pozwoli nam działać. Kobiety na kursie uczą się skutecznie prosić o pomoc, szukać rozwiązania nawet w trudnej sytuacji, np. próbować tak się ustawić, by być widoczną na monitoringu.

Bo kurs samoobrony musi poruszać wiele aspektów, aby był kompletny. Trzeba budować sprawność fizyczną, usprawniać koordynację, poznawać swoje ciało, by było się w stanie utrzymać równowagę lub upadać w sposób maksymalnie bezpieczny. Kurs uczy techniki, czyli np. co robić, gdy ktoś próbuje nas uderzyć pięścią. Taktyki - gdzie stanąć, w którą stronę się obrócić, jak osłonić swoje dziecko. Kurs dotyka też sfery mentalnej. Pomaga uwierzyć w siebie, w swoje możliwości.

To kurs dla każdego?

- Dla każdego. Co więcej, uważam, że każda kobieta powinna przejść chociaż krótkie przeszkolenie. Np. zdarzyło nam się prowadzić zajęcia na uniwersytecie trzeciego wieku. Im dana osoba jest mniej wysportowana, tym bardziej powinna zainteresować się kursem, próbować to zmienić.

Słaba forma nie dyskwalifikuje. Kurs samoobrony opiera się bowiem na bardzo prostych ruchach, które nie wymagają niebywałej sprawności. Pomaga wykorzystać przedmioty codziennego użytku jak najefektywniej. Nawet torebka może posłużyć nam jako tarcza.

Czy widzisz zdecydowaną zmianę u osób, które chodzą do ciebie na zajęcia jakiś czas?

- Oczywiście. Czasem żałuję, że dziewczyny nie mogą zobaczyć siebie sprzed trzech miesięcy. Mogłyby się naprawdę zdziwić.

Jak wygląda ta przemiana?

- Jest to oczywiście przemiana na poziomie fizycznym. Te osoby mają inną posturę, większą sprawność ruchową. Ale też są zdolne do szybszego podejmowania decyzji, również w stresie, gdy ćwiczymy różnego rodzaju symulacje.

I oczywiście nie można zapominać, że sprawność fizyczna przekłada się na pewność siebie. Tak naprawdę my kobiety jesteśmy w stanie zrobić o wiele więcej, niż nam się wydaje.

Na rynku jest sporo szkół oferujących kursy samoobrony dla kobiet. Czym się kierować przy wyborze?

- To rzeczywiście trudne, bo wybierając daną szkołę dajemy trenerowi kredyt zaufania, że to, co nam będzie przekazywał, okaże się skuteczne. W internecie dodatkowo łatwiej jest coś podkolorować, pokazać, że coś jest lepsze niż w rzeczywistości. Z drugiej strony są internetowe fora, na których ludzie umieszczają swoje opinie i wrażenia. Warto szukać, pytać. Może któraś z koleżanek już chodzi?

Czasem gminy organizują krótkie, wakacyjne kursy dla kobiet. Czy warto z nich korzystać?

- Każdy taki kurs jest wartościowy, nawet jeśli trwa krótko. Oczywiście wiedzę wyniesioną z kursu trzeba szlifować, jednak warto próbować, szukać, dowiadywać się. A nuż to spowoduje zmianę w naszym życiu.  

Anna KrupskaAnna Krupska fot: arch.

 Anna Krupska -  instruktorka Krav Maga Global (KMG), specjalizuje się w cywilnej odmianie Krav Maga: samoobronie i ochronie osób. Prowadzi szkolenia dla dorosłych, zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Jej misją jest nie tylko nauczanie samoobrony i walki wręcz, ale także zachęcanie do aktywności ruchowej i zdrowego stylu życia. Więcej informacji na stronie kravmaga-system.pl

Szczególne podziękowania dla Jacka Walczaka (licencjonowany instruktor Krav Maga kravmaga-system.pl), który w filmie instruktażowym wcielił się w rolę agresora.