"Najbliższy termin w przyszłym roku" i "bo dzidziuś usłyszy". Tak w Polsce odmawia się badań ciężarnym

08.08.2017 12:18
 NFZ

NFZ (AGNIESZKA SADOWSKA)

Każda kobieta w ciąży ma prawo dostać się do lekarza bez kolejki. Mimo to wiele placówek go nie respektuje. Przykład? Historia pani Kai, która podzieliła się swoimi doświadczeniami, by zwiększyć świadomość obowiązujących w Polsce zasad.

Pani Kaja jest autorką bloga Piafka.pl i właśnie oczekuje na przyjście na świat swojego dziecka. Mimo skierowań od specjalistów oraz widocznych problemów ze zdrowiem wiele razy spotkała się z utrudnianiem wykonania koniecznych badań lub ich odmową w zalecanym terminie. Wszystko opisała na swoim koncie na Facebooku.

Już w pierwszym trymestrze, po zaleceniu odbycia konsultacji kardiologicznej, usłyszała w swojej przychodni, że na wizytę może się umówić dopiero w przyszłym roku z powodu braku wolnych terminów. Po kilkukrotnym podkreślaniu, że jest w ciąży i nie może czekać, pracownica z rejestracji zarzuciła jej, że mogła zapisać się na badania już w lipcu, czyli... pół roku przed tym, jak zaszła w ciążę.

Uporczywe próby zapisania się na wizytę zaowocowały propozycją "przyjścia za miesiąc, by prosić lekarza o przyjęcie jej na konsultację". W końcu trafiła do innej przychodni w szybszym terminie, ale problemy z badaniami się nie skończyły. Początkowo pani Kaja radziła sobie z tymi trudnościami zmieniając placówki i szukając specjalistów, którzy przyjmą ją bez długiego oczekiwania.

"To pracownik służby zdrowia powinien znać przepisy"

Sytuacja zmieniła się dopiero, kiedy dowiedziała się o prawie przysługującym wszystkim ciężarnym kobietom w Polsce: każda kobieta w ciąży ma prawo dostać się do lekarza bez kolejki.

Jak sama twierdzi, gdyby wcześniej wiedziała o jego istnieniu, domagałaby się jego egzekwowania, ale tego nie robiła. "Zamiast spędzać godziny dzwoniąc do rejestracji, zapisałabym się dużo wcześniej, bez stresu i nerwów. Choć uważam, że to pracownik służby zdrowia powinien wiedzieć o tych przepisach", mówi.

Dlatego postanowiła opisać swoje doświadczenia, by oszczędzić innym przyszłym mamom tego problemu i zwiększyć świadomość praw, które im przysługują.

Pani Kaja podkreśla również, że nie wszyscy lekarze i przychodnie, z którymi miała do czynienia, zasługują na naganę.

Zupełnie przypadkiem trafiłam też na wspaniałych lekarzy, którzy uratowali mi zdrowie. Ale, gdybym wiedziała o istnieniu tego prawa wcześniej, na pewno cała sytuacja byłaby dla mnie mniej stresująca i domagałabym się przyjęcia do lekarzy, do których chodzę zazwyczaj.

Z tego powodu blogerka zdecydowała, że nie będzie upubliczniać nazw placówek, w których nie chciano wykonywać jej badań. "Nie wiem jakby się zachowali, gdybym powołała się na te przepisy", przyznaje.

*Pani Kaja za podstawę swojego prawa do badań poza kolejką w trakcie ciąży podaje 47 artykuł "Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych", która została uchwalona 27 sierpnia 2004 r. i uzupełniona o ustawę z 4 listopada 2016 r. o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin "Za życiem".

Zgodnie z nią "kobiety w okresie ciąży mają prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach" (art. 47c ust. 1), co potwierdza sam Narodowy Fundusz Zdrowia. Na rządowej stronie NFZ można też przeczytać o innych szczególnych uprawnieniach przysługujących ciężarnym i kobietom w połogu.

Treść posta (pisownia oryginalna), za zgodą autorki, publikujemy w całości na naszych łamach. Wciąż jest on również dostępny na profilu facebookowym pani Kai:

"Pod koniec pierwszego trymestru ciąży dowiedziałam się, że powinnam mieć konsultację kardiologiczną. Zadzwoniłam do poradni, do której chodzę i usłyszałam, że najbliższy wolny termin jest w 2018 roku. Podkreśliłam kilka razy, że chodzi o konsultację w ciąży i że musi się odbyć w trzecim trymestrze, czyli w sierpniu. Wtedy pani z rejestracji spytała czemu nie zapisałam się w lipcu. Wiecie, PÓŁ ROKU PRZED zajściem w ciążę!

Dzwoniłam tam kilka razy, w końcu kazano mi przyjść za miesiąc, żeby prosić lekarza o przyjęcie mnie. Tylko jak przyjść i siedzieć parę godzin ze złamaną nogą? Na szczęście dostałam się do innej poradni, na NFZ, z tygodniowym terminem.

Od początku ciąży miałam więcej takich sytuacji, odmawiano mi prawa do badań czy zbywano. Wiecie, że dopiero czwarty lekarz rozpoznał, że moja noga jest złamana?! Nie wykonano mi prześwietlenia, chciano odmówić rezonansu, twierdzono, że i tak nikt mi nie zrobi operacji w ciąży, więc co za różnica, co mi jest, zdiagnozują po porodzie".

"Przecież tam jest głośno, dzidziuś usłyszy"

W dalszej części postu pani Kaja pisze:

"Na szczęście wtedy Ilona z "Przeplatane kolorami" doradziła mi domagania się pisemnego oświadczenia o odmowie wykonania badań. Uparłam się i w 5 tygodniu ciąży miałam rezonans (konieczny, ratujący zdrowie, ze skierowaniem od specjalisty!), mimo próby odmowy wykonania badania i oburzenia pielęgniarki: "to nieodpowiedzialne! Przecież tam jest głośno, dzidziuś usłyszy!". Zarodek, 4 mm, USŁYSZY! Ręce mi wtedy opadły.

Ale nie każda z nas ma znajomą prawniczkę. Nie każda trafi do "Matka prawnik" Katarzyna Łodygowska, od której dowiedziałam się o zmianie prawa, dzięki której każda kobieta w ciąży dostaje się do lekarza bez kolejki. To właśnie od Kasi są ulotki informacyjne i to na jej blogu możecie doczytać więcej na temat tej ustawy.

Żeby uniknąć moich przejść, jak najwięcej kobiet powinno wiedzieć o swoich prawach. Dlatego proszę, udostępnij ten post, wyślij znajomej, nawet jeśli nie jest w ciąży (albo Ty o tym nie wiesz),a może wydrukuj ulotkę i powieś w swojej przychodni".

Kobieto, znaj swoje prawa

"Kobieta, która zna swoje prawa, staje się pewniejsza siebie, wie czego może się domagać, że jej zdrowie jest bardzo ważne i nie można jej wyrzucić. Każdy, kto ma taką wiedzę, lepiej walczy o swoje. Niestety, jeszcze musimy walczyć, bo rzadko osoby w rejestracji wiedzą o nowych przepisach" - kończy swój wpis pani Kaja.

Zobacz też:

Od kilku ginekologów usłyszała, że jest za młoda na badania. W końcu zdiagnozowano u niej raka piersi

Ginekolog-blogerka: szukacie rad w sieci, zamiast u lekarza. "Dostaję zdjęcia zawartości podpasek"

Ciąża i picie wody

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (66)
"Najbliższy termin w przyszłym roku" i "bo dzidziuś usłyszy". Tak w Polsce odmawia się badań ciężarnym
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • jestem_synem_roma

    Oceniono 117 razy 103

    Drogie Panie, jeśli nadal chcecie być tak traktowane to nic nie stoi na przeszkodzie - głosujcie na partie, które nie dbają o Wasze prawa, chodźcie do kościoła, chrzcijcie dzieci i posyłajcie je na religie. Gwarantuje, że wtedy nic się nie zmieni.

  • hana.barbara

    Oceniono 76 razy 68

    A potem zdziwienie, że statystycznie na jedną Polkę przypada 1,3 dziecka. Przecież ciąża i poród w Polsce to droga przez mękę.

  • lukamipisze

    Oceniono 65 razy 55

    Chcieliście mieć katolewicę to macie.
    Nastepnym razem przy głosowaniu zastanówcie sie 10 razy czy PIS i PO to własciwa opcja.

  • donmarek

    Oceniono 58 razy 48

    A czemu się tutaj dziwić? Podstawową wiedzę medyczną personel służby zdrowia zdobywał i nadal zdobywa - nawet coraz częściej - na lekcjach religii !!!

  • dziadekjam

    Oceniono 43 razy 43

    "Po kilkukrotnym podkreślaniu, że jest w ciąży i nie może czekać, pracownica z rejestracji zarzuciła jej, że mogła zapisać się na badania już w lipcu, czyli... pół roku przed tym, jak zaszła w ciążę."
    ========================================================================
    Oburzający brak przezorności! Ja zarejestrowałem się na sekcję zwłok (najbliższy termin 2023+). Mam nadzieję, że nie będę zbyt długo marzł w "przechowalni" :-)

  • morsik2

    Oceniono 37 razy 37

    Drodzy beneficjenci 500+, jeżeli sadziliście że pieniadze na ten program PiS wyciągnął ze skarpety prezesa to jesteście w błędzie. Budżet rządzi sie swoimi prawami, jezeli gdzieś da sie wiecej, to gdzie indziej trzeba dać mniej- czyli dostaje sie 500 na kóre składaja sie wszyscy, ale do lekarza specjalisty również wszyscy zamiast za tydzień dostana sie za dwa lata. Tak to funkcjonuje i żadne zaklinanie rzeczywistości, ani modlitwy tego nie zmienia.To podstawy ekonomii.

  • wpm1

    Oceniono 33 razy 33

    A książę minister ma się całkiem dobrze i na pewno mu rośnie, tak jak całemu pisolstwu. Zresztą w dobrach jego przodków kobiety poddanych zawsze rodziły siłami natury więc nie ma żadnych przeciwwskazań aby teraz było inaczej, bo przecież ma być tak jak kiedyś było. Najważniejsze żeby Tusk trafił do więzienia.

  • je2bny

    Oceniono 20 razy 20

    >>>"Najbliższy termin w przyszłym roku" i "bo dzidziuś usłyszy". Tak w Polsce odmawia się badań ciężarnym<<<

    Dlaczego ?

    Po to jedynie by rodziło się więcej dzieci-potworków.
    Ich nic nie interesuje, jedynie interesuje uznanie ich działań przez ten scurviony kościół katolicki.

  • dziadekjam

    Oceniono 22 razy 18

    Wszystkiemu winni są rosyjcy pisarze. W polskich realiach ciąża to "Droga przez mękę", bo panie rejestratoki wpisują "Martwe dusze", żeby w ich miejsce wpisać mogły pacjentki umiejące się odwdzięczyć.:-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Życie i styl:
Najczęściej czytane