Gwałtem w Rimini żyje cała Polska. "Komentujemy, a ofiara kolejny raz przeżywa swoją krzywdę" [ROZMOWA]

Gwałty dokonane w Łodzi i Rimini wstrząsnęły opinią publiczną. Media o nich piszą, a czytelnicy komentują z takim natężeniem, że prywatna krzywda stała się sprawą "wszystkich". Jaki to ma wpływ na ofiary i ich bliskich?

Paulina Dudek: Co czuje ofiara gwałtu?

Eliza Istynowicz*: Może czuć wszystko. Może doświadczać wszystkich trudnych emocji, a więc przeżywać poczucie winy i wstydu, lęk, ale również złość, poczucie izolacji, odrazę, żal.

Warto wiedzieć, że to, co przeżywa ofiara przemocy na tle seksualnym, jest uwarunkowane wieloma czynnikami, począwszy od jej własnych zasobów (np. wyjściowego poczucia bezpieczeństwa, struktury temperamentu, przekonania o własnej skuteczności czy sieci wsparcia, jaką posiada), poprzez sam przebieg zdarzenia, jego formę, stosunek zależności ze sprawcą, a skończywszy na wszystkim tym, co wydarzyło się później.

Oczywiste jest, że inaczej poradzi sobie osoba, która otrzyma pomoc medyczną, wsparcie psychologiczne, wiedzę o tym, że jest ofiarą aktu przemocy, którego niczym nie można usprawiedliwiać, ani żadną miarą bagatelizować, będzie miała okazję w bezpiecznych dla siebie warunkach opowiedzieć o tym, czego doświadczyła, będzie traktowana z najwyższą delikatnością, a inaczej taka, która zostanie potraktowana instrumentalnie.

Gwałt to szczególnie osobista, intymna tragedia. Co się dzieje w psychice ofiary, gdy „jej” gwałtem żyje cały kraj, staje się sprawą publiczną?

- To bardzo ważne pytanie. Warto wiedzieć, że czynienie z tak osobistego, trudnego doświadczenia sprawy szeroko komentowanej, bez dbania o ochronę prywatności i godności ofiary, lub używanie tego zdarzenia do załatwiania jakichś interesów, np. natury politycznej, może prowadzić do wtórnej wiktymizacji. To niezwykle groźne zjawisko, kiedy ofiara kolejny raz przeżywa nieuzasadnioną krzywdę, między innymi dlatego, że znowu jest uprzedmiotawiana - najpierw przez sprawcę, a następnie przez środowisko, w którym funkcjonuje.

Gwałt niejako odbywa się na nowo, kolejny i kolejny raz?

- W pewnym sensie tak. Zespół stresu pourazowego jest reakcją na doświadczenia przekraczające nasze możliwości radzenia sobie, gdy zagrożona jest fizyczna integralność lub wprost nasze życie, a więc między innymi gwałty, porwania, działania wojenne, katastrofy. Charakterystyczne dla niego jest przeżywanie silnego napięcia, powracające natrętnie wspomnienia i obrazy związane z traumą, poczucie bezradności, wyczerpania, czyli niejako odtwarzanie zdarzenia bez końca. Tak wygląda wewnętrzny świat ofiary. Wyobraźmy sobie, jak to jest, kiedy taka sytuacja odzwierciedla się również w świecie zewnętrznym?

Media gwałtami ze szczególnym okrucieństwem, takimi jak w Łodzi czy w Rimini, żyją przez wiele dni. Codziennie pojawiają się nowe doniesienia, artykuły i posty na Facebooku, pod którymi każdy może napisać, co chce. Padają między innymi oceniające ofiarę pytania: "po co tam poszła?", "w co była ubrana?". Jak pani sądzi, czemu ludzie to robią? Dlaczego piszą, komentują, dlaczego tak wiele osób czuje potrzebę, żeby się wypowiedzieć?  

- Zdarzenia szczególnie poruszające emocjonalnie są medialnie atrakcyjne, ponieważ przykuwają uwagę mas, zapadają w pamięć, są żywe. To, co niesie negatywny ładunek, jest atrakcyjne, potwierdzaliśmy to jako gatunek, tłumnie zasiadając w Koloseum czy z zapartym tchem oglądając publiczne egzekucje.

Dlaczego ludzie wypowiadają się, i to krytycznie, w takich sprawach? Cóż, przynajmniej część tych komentarzy ma funkcję podnoszącą poczucie bezpieczeństwa. Myślę: "Po co tam poszła? Sama się prosiła, ja bym tak nie zrobiła", tzn. mogę czuć się bezpieczniejsza. W ten sposób psychologicznie staramy się uzyskać wpływ na rzeczy, nad którymi tak naprawdę nie mamy kontroli.

Czy ofiara gwałtu powinna to czytać?

- Sądzę, że to nie jest dobry pomysł, czytanie opinii, ocen, często skrajnie krytycznych, jest narażaniem się na zranienie w sytuacji, kiedy poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości, godności nie jest stabilne, może się to okazać szczególnie niekorzystne.

A jeśli przeważają słowa wsparcia, solidarności? Albo nawoływanie do uśmiercenia, torturowania oprawców?

- Myślę, że o ile słowa wsparcia, wyrazy zrozumienia dla nieszczęścia poszkodowanej osoby i nazywanie spraw po imieniu mogą przynieść korzyść osobie, która doświadczyła gwałtu, o tyle kosztem może być właśnie wielokrotne wystawianie się na ocenę. W przypadku ofiar wypadków czy katastrof oceny te są pozbawione stereotypów „sama sobie winna”, „sprowokowała go” lub wyjątkowo obrzydliwe, np. „przecież chciała się zabawić”; sytuacje nadużyć na tle seksualnym niestety często niosą w sobie taki właśnie ładunek. Obarczanie ofiary winą za zdarzenie jest potężnym stresorem.

A co z rodziną, najbliższymi? Dla nich to też niewyobrażalny dramat. Wyobrażam sobie, że często także wstyd. Matka, ojciec, mąż, siostra, syn mogą to wszystko przeczytać.

- Gwałt jest zdarzeniem, którego ofiarami jest cała sieć ludzi. Odbija się na rodzinie, bliskich, partnerach, przyjaciołach i osobie, która go doświadczyła. I tutaj znowu można sobie wyobrazić, jak trudnym jest towarzyszenie w cierpieniu bliskiej osobie i zmaganie się z własnym, czyli np. poczuciem winy, stereotypami, żalem, złością, bezradnością w sytuacji, kiedy odarte jest to z należnej intymności i publicznie niewybrednie komentowane.

Artykuł o gwałcie to też okazja, aby upuścić trochę żółci na rząd, opozycję, imigrantów. Gwałt staje się "potwierdzeniem" dla przeróżnych tez.

- Tak, w którymś momencie publiczna dyskusja z samego aktu przemocy i krzywdy skręca w kierunku komentowania bieżącej sytuacji społecznej czy geopolitycznej i niejako stanowi argument do poparcia różnych przekonań. Jawi się jako zjawisko szczególnie okrutne, ponieważ nosi znamiona wykorzystania oraz odwraca uwagę od tego, co winno być najważniejsze, a więc zadbania o ofiarę, zadośćuczynienie jej, napiętnowania, ścigania i ukarania sprawcy.

Przykładowe nagłówki z pierwszej strony w Googlu po wpisaniu frazy "gwałt w Rimini" to: "Gwałt w Rimini może być zemstą", "Gwałt w Rimini pokazuje, jak bardzo niebezpieczna jest dziś Europa", "Wstrząsające słowa po gwałcie w Rimini: kobieta z gwałtu się cieszy". Czego tu nie ma! Jakby sam gwałt nie był za mało sensacyjny.  

- Mówi się, że co ósma kobieta w Polsce doświadczyła gwałtu lub nadużycia na tle seksualnym. To oznacza, że potencjalnie każdy z nas zna kobietę, dla której dotarcie do takich publikacji jest powrotem do przeżywania osobistej tragedii. Bardzo ważne jest, abyśmy nie tracili z oczu skali zjawiska.

A gdyby zbiorowo zgwałcony został chłopak? Wyobraża sobie pani komentarze? Obawiam się, że przeważałyby żarciki.

- Tak, zapewne pojawiłoby się wiele prześmiewczych komentarzy, ponieważ kulturowo łatwo nam przerzucić odpowiedzialność za gwałt na ofiarę, gdy jest ona kobietą, oraz zdewaluować męskość zgwałconego mężczyzny. W takich sytuacjach okazuje się, że jesteśmy pod wpływem stereotypów bardziej, niż na co dzień sądzimy.

Jeszcze jedna rzecz: piszemy o anonimowej zgwałconej Polce, ale w tych czasach wyjątkowo łatwo jest ustalić tożsamość dowolnej osoby. Widzi tu pani jakieś ryzyko?

- To jest ważny temat. Trzeba pamiętać, że gwałt jest zdarzeniem silnie stygmatyzującym. Jednym z ważniejszych zadań do wykonania jest zadbanie o anonimowość, a więc bezpieczeństwo ofiar.

W jaki sposób pracuje się z ofiarami gwałtów w Polsce ?

- Istnieje wiele form pomocy ofiarom traum, począwszy od terapii indywidualnej, przez różne propozycje pracy grupowej. Warto wiedzieć, że sam proces wracania do równowagi jest podobny, bez względu na przyczynę traumy.

Trudność dotycząca przemocy seksualnej to głównie powszechne społeczne przyzwolenie na różnego rodzaju przekraczanie granic związanych z seksualnością kobiet, a także obarczanie ich odpowiedzialnością za krzywdę, której doświadczyły, a więc kompletny brak zrozumienia.

Ogromna część ofiar nie zgłasza aktów przemocy seksualnej właśnie z tego powodu, jednocześnie wiele zgwałconych kobiet ma silną potrzebę mówienia o tym, praca w grupie stwarza okazję do opowiedzenia o swoim doświadczeniu i otrzymania wsparcia oraz zrozumienia.

Ile może trwać pozbycie się traumy po gwałcie? Zna Pani ze swojej praktyki osoby, o których można powiedzieć, że przeżyły piekło, ale dziś już mają się dobrze?

- Dobrze jest wiedzieć, że ofiara gwałtu ma do wykonania ogromną pracę: nad odbudowaniem poczucia bezpieczeństwa, kontroli, często także poczucia własnej wartości, zbudowania relacji z własnym ciałem i seksualnością. Może to być praca na resztę życia, ale nie musi. Warto pamiętać, że czasami tej pracy nie da się wykonać bez wsparcia specjalisty.

Chcę powiedzieć, że nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie „jak długo będzie trwał powrót do równowagi osoby zgwałconej?”, chociażby ze względu na zewnętrzne okoliczności: Czy sprawca został ukarany? Czy ofiara dochodzi swoich praw w sądzie? Czy doświadczyła bezwarunkowego zrozumienia i wsparcia?

Proszę pamiętać, że duża część sprawców to osoby należące do środowiska ofiary, a więc uczestniczące nadal w jej życiu. Czasami sprawcą jest ojciec jej dzieci lub osoba, z którą łączy ją relacja zależności.

Co do drugiej części pytania, to cieszy mnie bardzo, że mogę odpowiedzieć: tak. Znam osoby, które przeżyły piekło, również piekło gwałtu, i mają je za sobą.

Czy jeśli osoba zgłosi gwałt na policji, to według Pani wiedzy istnieje jakakolwiek procedura udzielenia jej psychologicznego wsparcia?

- Z tego, co wiem, istnieją algorytmy postępowania z ofiarą gwałtu. Pierwszym punktem wstępnych czynności policji jest zapewnienie ofierze wsparcia medycznego i pomocy psychologicznej. W praktyce sprowadza się to jednak do informacji, gdzie pokrzywdzona może otrzymać wsparcie, czyli wręczenia jej wykazu placówek świadczących pomoc psychologiczną. Przesłuchanie ofiary to już sprawa prokuratury.

Policjanci, z którymi rozmawiałam, sami mają poczucie, że ten problem traktowany jest po macoszemu. Działania policji koncentrują się wokół ustalenia przebiegu zdarzenia i tożsamości sprawcy, więc prawda jest taka, że bardzo wiele zależy od poziomu kompetencji społecznych, wiedzy czy wrażliwości funkcjonariuszy. A tu, według tego, co relacjonują ofiary, bywa bardzo różnie, czasami naprawdę źle.

W policji brakuje szkoleń na temat postępowania z osobami doświadczającymi przemocy seksualnej, czytałam bardzo poruszające opowieści o tym, co ofiary przeżywają w sądach czy podczas przesłuchań w prokuraturze. Można więc powiedzieć, że ogólny poziom świadomości jest dramatyczny.

Nie tak dawno moja przyjaciółka, znakomita polonistka od lat pracująca z młodzieżą, zapytała licealistów, z czym kojarzą miłość. Chłopcy odpowiadali „z seksem”, dziewczynki - „z poświęceniem”. Wstrząsnęła nią ta odpowiedź, uważam, że słusznie.

Mam znajomą, która zgłosiła na policji przestępstwo: były chłopak zamieścił w internecie jej nagie zdjęcie. Na komendzie przyjmujący zeznanie policjant zaczął ją... podrywać.

- No właśnie, a więc Pani znajoma dostała komunikat, że to, co ją spotkało, to nic poważnego. Wiele złego dzieje się z powodu braku świadomości.

Wciąż nie wszystkie gwałty są zgłaszane na policję. Czy czytanie tekstów, pod którymi ludzie publicznie rozprawiają o czyimś gwałcie, może sprawić, że w przyszłości osoba nie zdecyduje się zgłosić swojej sprawy i dochodzić sprawiedliwości? Żeby nie musieć przechodzić przez to samo?

- Myślę że tak, kłopotem nie jest jednak sam fakt, że w publicznym przekazie można napisać i przeczytać różne rzeczy, w tej konkretnie sprawie najbardziej niepokojące jest to, że w naszej zbiorowej świadomości pokutuje mnóstwo bardzo groźnych przekonań, taki rodzaj patriarchalnego dziedzictwa.

Dobrze, żeby takie okazje jak choćby ta dzisiejsza rozmowa, sprzyjały pogłębianiu refleksji, przyglądaniu się własnym przekonaniom, uważności na to, co w tak ważnych sprawach jak seksualność, bezpieczeństwo, stawianie granic, przekazujemy dzieciom. Czy mamy świadomość, jak nasze działania mogą przyczyniać się do tego, że problem gwałtu jest marginalizowany?

Warto pamiętać, że kiedy zmuszamy dziecko do pocałowania nielubianej cioci, to uczymy je, że wyrażanie uczuć poprzez fizyczną bliskość, gdy nie ma się na to zgody, jest czymś normalnym. Kiedy pozwalamy sobie na żartobliwe komentowanie zmieniającego się wyglądu dorastającej córki, uczymy ją, że jej ciało przyciąga uwagę, a więc można ją tym zawstydzać, i jest to jej wina. Dlaczego więc miałaby swoją krzywdę zgłosić komukolwiek?

Eliza Istynowicz jest psychologiem, psychoterapeutą. Pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym. Współprowadzi warszawską Klinikę Stresu.

To także może cię zainteresować:

Czy amigdalina leczy raka? [NaZdrowie]

Więcej o:
Komentarze (58)
Gwałtem w Rimini żyje cała Polska. "Komentujemy, a ofiara kolejny raz przeżywa swoją krzywdę" [ROZMOWA]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • premier_scretyna

    Oceniono 62 razy 36

    Najnowsze badania niezależnych ekspertów i wypowiedzi autorytetów jednoznacznie wskazują, że tylko artykuły w "gazecie" nie sprawiają ofiarom przykrości.

  • emeni

    Oceniono 26 razy 22

    Myślę, że gwałtem, to nie żyje wcale cała Polska, tylko medialne hieny wyciskają temat do ostatniej kropli krwi. Do upadłego. Do oporu. Nachalnie. Bez umiaru. Tak samo jak rzucały na żer a potem przeżuły i wypluły matkę małej Madzi, czy kobietę która wyskoczyła przez okno w Egipcie. Ten sam mechanizm. Rozbuchana sensacja, ciągle podkręcana.
    Współczuję tej parze sytuacji łownej zwierzyny i medialnej nagonki w PL na nich, celem wyciśnięcia opowieści dla mas.Będą ścigani przez hieny zaraz po wyjściu z samolotu.

  • brejwik

    Oceniono 45 razy 19

    Kto jeśli nie wy WY zamieścił wczoraj artykuł powołujący się na zmyślony wywiad ze zgwałconą Polką ? Przeprosiliście chociaż ?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22300114,polka-zgwalcona-w-rimini-chce-tylko-sprawiedliwosci-a-nie.html

    Kto jeśli nie wy WY zamieścił wczoraj artykuł powołujący się na zmyślony wywiad ze zgwałconą Polką ? Przeprosiliście chociaż ?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22300114,polka-zgwalcona-w-rimini-chce-tylko-sprawiedliwosci-a-nie.html

    Kto jeśli nie wy WY zamieścił wczoraj artykuł powołujący się na zmyślony wywiad ze zgwałconą Polką ? Przeprosiliście chociaż ?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22300114,polka-zgwalcona-w-rimini-chce-tylko-sprawiedliwosci-a-nie.html

    Kto jeśli nie wy WY zamieścił wczoraj artykuł powołujący się na zmyślony wywiad ze zgwałconą Polką ? Przeprosiliście chociaż ?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22300114,polka-zgwalcona-w-rimini-chce-tylko-sprawiedliwosci-a-nie.html

  • yan57

    Oceniono 23 razy 17

    to jest wina mediów to media gonią za sensacją wczoraj był niby wywiad z tą zgwałconą dziewczyną a dzisiaj się okazuje że dziennikarz rozmawiał a z kimś inny a dziewczyna nie udzielała wywiadu....

  • dyna mit

    Oceniono 38 razy 14

    Biedny zaszczuty emigrant. Nie wiemy czemu to zrobił, strach, niski zasiłek, nieszczęśliwa miłość, guz mózgu? Jak się czuje czytając te artykuły. Jest noc, a on gdzieś się ukrywa jak murzyn po cieczce z plantacji bawełny. Rasizm, ksenofobia, homofobia i prymat białego człowieka. Mój boże, trzęsie się, nie rozumie o co chodzi białemu człowiekowi, czemu Go prześladują. Bo spenił jedną ze swoich potrzeb, a jakby był głodny i ukradł kanapkę z baraniną?

  • robertos27

    Oceniono 17 razy 11

    A dlaczego pominęliście opinię włoskiego działacza, że "Gwałt tylko początkowo jest straszny, potem kobieta się z niego cieszy”. Może dlatego, że ów geniusz nazywa się Abid Jee i jest rodowitym Włochem....z Afryki. I nie jest jakimś mętem, handlarzem narkotykami, tylko szanowanym i zasymilowanym imigrantem, który dostał robotę w państwowej organizacji humanitarnej. Strach przyznać, że podobny pogląd może wyznawać cała rzesza biednych uchodźców?

  • old_christian

    Oceniono 23 razy 11

    Brawo GW. Nawet wyłączanie komentarzy musicie uzasadnić. A wywiad? 3/4 pytań z tezą.
    Współczuję ofiarom wszystkich gwałtów.

  • joanna_can

    Oceniono 9 razy 9

    Polska żyje tym, co media nachalnie wałkują. Trochę się wiec opamiętajcie i znajdźcie inne tematy. Wywiady z psychologami są rownież wykorzystywaniem tematu dla własnych korzyści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX