"Ja też". Kobiety z całego świata dzielą się w sieci historiami molestowania seksualnego w słusznej sprawie

Hasztag "#metoo", spopularyzowany przez amerykańską aktorkę Alyssę Milano, obnażył brutalną prawdę o tym, że niemal każda kobieta padła ofiarą molestowania albo napaści na tle seksualnym.

"Jeśli wszystkie kobiety, które były kiedykolwiek molestowane seksualnie, napisałyby "Ja też" w statusie, może pokazalibyśmy ludziom, jaką skalę ma to zjawisko (więc skopiuj i wklej). #metoo".

Od niedzieli 15 października ten krótki komunikat zaczął pojawiać się w na facebookowych tablicach i twitterowych "wallach" kobiet z całego świata, które postanowiły publicznie oznajmić, że były ofiarami napaści na tle seksualnym.

Jako pierwsza podzieliła się nim amerykańska aktorka, Alyssa Milano.

Pod jej postem szybko pojawiły się dziesiątki tysięcy komentarzy z dopiskiem "me too" (z ang. ja też), a sam hasztag zaczął być używany również w innych mediach społecznościowych - nie tylko przez kobiety, ale też mężczyzn, zwłaszcza gejów.

Spora część osób zdobyła się na odwagę, by oprócz hasztagu opisać również swoje historie. Są przerażające:

Kiedy byłam w ostatniej klasie podstawówki, grupa chłopaków przycisnęła mnie do ściany i podniosła koszulkę, żeby sprawdzić, czym wypycham sobie stanik. Uniknęli kary, a ja zostałam społecznie osądzona jako ta, która "nie zna się na żartach"
Zostałam porwana i zgwałcona przez dwóch mężczyzn z bronią. Oprócz tego mój mąż maltretował mnie psychicznie. Proces sądowy odczułam tak,  jakby znów mnie ktoś gwałcił
Kiedy byłem 15-latkiem, zgwałcił mnie starszy właściciel pizzerii. Jestem mężczyzną i przyznanie się do tego zajęło mi 40 lat
Wizyta u męskiego fryzjera w Bombaju skończyła się na masażu szyi bez pozwolenia i dotykaniu moich piersi
Miałam 6 lat i bawiłam się z siostrą, kiedy 20-latek zapytał, czy wzięłabym jego penisa do buzi

Przy okazji rozpowszechniania się hasztagu #metoo pojawiła się również inna, równie przerażająca kwestia - to, że policja i sądy nie wspierają ofiar. Wiele komentujących osób opisało, jak funkcjonariusze zbywali je, a nawet przekonywali i zmuszali do wycofania zeznań, argumentując, że "i tak nic z tego nie będzie".

Problem całego świata

Internetowa akcja "ja też" pokazuje jedno - że problem molestowania i przyzwolenia na nie jest ogromny, nie tylko w Polsce czy w krajach słabo rozwiniętych. Dotyczy kobiet i mężczyzn na całym świecie, którzy często nie mogą liczyć na żadną pomoc.

Chcesz skomentować tę sytuację lub podzielić się własną historią? Pisz na naszą skrzynkę mailową: kobieta@gazeta.pl.

Zobacz też:

Pigułka gwałtu zagraża nam wszystkim. Te wynalazki pomagają się przed nią uchronić

Więcej o:
Komentarze (43)
"Ja też". Kobiety z całego świata dzielą się w sieci historiami molestowania seksualnego w słusznej sprawie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • premier_scretyna

    Oceniono 6 razy 6

    Kolonia - rzeczywiście, policja i sądy nie wspierają ofiar, wspierają kogoś zupełnie innego...

  • sselrats

    Oceniono 5 razy 5

    To taka podpucha. Okaze sie, ze molestowania jest wiecej niz niemolestowania i zniasa jego karalnosc.

  • Gość: gośc

    Oceniono 4 razy 4

    Też byłam kiedyś "molestowana" przez instruktora nauki jazdy (łapanie za kolanko, trzymanie ręki na mojej ręce na biegach, itp, najgorsza była próba pocałunku na czerwonym świetle, propozycje kawki, telefony nie związane z tematyką). Wtedy nie było mi za wesoło. Po prostu zmieniłam w trybie pilnym instruktora. Nie czuje by moja psychika jakoś wybitnie na tym ucierpiała. Teraz z perspektywy się z tego śmieje, acz wiem, że jakaś inna w mojej sytuacji mogłaby zareagować inaczej i byłaby to dla niej straszna trauma.Pozdrawiam tych molestowanych i niemolestowanych;-)

  • raqu46

    Oceniono 5 razy 3

    Mam 56 lat. Zajmuję się organizowanie grup w turystyce. Naszymi klientami są emeryci. 80/20% kobiety/mężczyźni. Czasami z racji obowiązków jestem na wieczorkach tanecznych. (muzyka na żywo, ciasteczko, kawa, piwo) . dżis krajs - wielokrotnie różne starsze panie "porywają" mnie na parkiet - i na nic tłumaczenia, że nie chcę, nie mam ochoty. Tańcz q-wa i kropka. A jak odmówisz, to przez dwa tygodnie masz "schody" z grupą.
    Ot taniec z hipopotamami - to też molestowanie.

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 17 razy 3

    Najpierw nalezaloby zdefiniowac molestowanie. W przypadku molestowania w pracy jest to dosyc konkretne postepowanie. Tutaj widac jednak ignorancje, jeszcze kilka dni temu zostalem nazwany na tym forum kims gorszym od gwalciciela bo nie zgodzilem sie ze poproszenie do tanca czy opowiedzenie pieprzengo dowcipu to przyklady molestowania seksulanego. Teraz widze ze w artykule umniejsza sie kategorie gwaltu, piszac ze to jest molestowanie. Otoz nie, gwalt to osobna kategoria przestepstwa. O wiele powazniejsza od molestowania.

    Piszecie tez panstwo o bagatelizowaniu problemu molestowania. Ale czyz nie jestescie sami sobie winni? Dopoki nie zaczalem dyskutowac z kobietami na forum wyborczej, zawsze uwazalem molestowanie za cos powaznego i niegodnego (nadal uwazam, ale mam inna definicje niz moi rozmowcy). Za cos za co powinna czlowieka spotkac kara i ostracyzm. Za niedopuszczalne przekorczenie granic, skutkujacym w naruszeniu cielesnosci badz godnosci drugiej osoby. Ale jak sie dowiedzialem ze namolne proszenie do tanca czy opowiedzenie pieprznego dowcipu jest forma molestowania, okazalo sie ze i ja molestowalem (opowiadanie oblesnych doscipow - tak, mam oblesne poczucie humoru - pasuje idealnie do mojej osobowosci) i bylem wielokrotnie molestowanym, i nie bylo to jakies straszne. Dawniej, jak ktos pisame ze byl molestowany to automatycznie myslalem ze doswiadczyl czegos zlego, obecnie w zasadzie wole unikac takiej osoby bo nadal uwazam niestosowne dopytywac o szczegoly a jestem swiadom ze moglo chodzic o poproszenie do tanca czy opowiedzenie dowcipu. I nie robie sobie jaj, w mojej dyskusji sprzed kilku dni rozmowczyni powolala sie na raport Fundacji Ster, co prawda do samego raportu nie udalo mi sie dotrzec a rozmowczyni nie podjela tematu, kiedy spytalem o metodologie lub chocny link do raportu ale z tego co znalazlem w prasie, badacze przyjeli bardzo szeroka definicje - od niechcianych kontaktow fizycznych po opowiadanie sprosnych dowcipow.

  • klm747

    Oceniono 2 razy 2

    czy jest jakaś nie molestowana?

  • podanyloginjestzajety

    Oceniono 2 razy 2

    Na każdym firmowym wyjeździe jestem molestowany przez młode dziewczyny z naszej firmy. Wiele z nich ma chłopaków i mężów. Co jest z nimi? No nie można spokojnie wieczorem posiedzieć i pogadać, tylko jedno im w głowie.

  • Gość: Maciek

    Oceniono 2 razy 2

    Czy jest na pokładzie redaktor???

  • Gość: ewa

    Oceniono 1 raz 1

    z tytułu artykułu wynika, że molestowanie seksualne odbywało się w słusznej sprawie. Może gdyby redaktor użył przecinków, tytuł oznaczałby coś innego....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX