"Kilka wpisów #metoo to moja sprawka. Ale mi też zdarza się być przygniatanym biustem" [LIST]

26.10.2017 15:44
Akcja #metoo wywołała lawinę wyznań

Akcja #metoo wywołała lawinę wyznań (fot. flikr.com, torbakhopper (CC BY 2.0))

Akcja #metoo uruchomiła lawinę wyznań. Także mężczyzn. Niektórzy przyznają, że nie są bez winy. Autor nadesłanego listu przeprasza, ale zwraca też uwagę na to, że nie tylko kobiety są ofiarami molestowania.

Nie jestem kobietą, jestem facetem pod pięćdziesiątkę. Możliwe, że kilka wpisów oznaczonych #metoo to moja sprawka. Ale miało miejsce kilka sytuacji, którymi chciałbym się podzielić.

Macha do nich moim "ptaszkiem"

Przedszkole. Maluchy. Narobiłem w majtki. Pani sprzątaczka myje mnie w brodziku, jestem nagi. Do łazienki przyszło kilkoro starszych dzieci i się przygląda. Pani sprzątaczka odwraca mnie frontem i macha do nich moim "ptaszkiem", śmiejąc się przy tym rubasznie. Ja płaczę. #metoo

Każe mi się połaskotać "tam"

Kilka lat później. Wczasy. Rodzice wychodzą wieczorem na dancing i zostawiają mnie pod opieką trzech młodych wczasowiczek. Kobiety coś piją. Bawimy się w łaskotki. One łaskoczą mnie, ja je. Jedna z nich, namawiana przez koleżanki, każe mi się połaskotać "tam". Jestem zawstydzony, ale i zaciekawiony. W pewnym sensie podniecony. #metoo?

Każemy mu zdjąć majtki, w sumie nie wiemy po co

Krótko potem, mam jakieś 7-8 lat. Lato, wakacje. Wszyscy rodzice w pracy, dzieciaki z kluczami na szyjach. Z kolegą z osiedla postanawiamy rozebrać moją sąsiadkę równolatkę i ją sobie dokładnie obejrzeć. Idziemy do jej mieszkania. Rodziców nie ma, sąsiadki nie ma, jest tylko jej młodszy brat. Z braku sąsiadki zabieramy go na podwórko w krzaki. Każemy mu zdjąć spodenki i majtki, w sumie nie wiemy po co. On zdejmuje, wstydzi się, płacze. Zostawiamy go tam i odchodzimy z poczuciem wyrządzenia czegoś bardzo złego. Nigdy potem o tym nie rozmawiamy. Nigdy nikomu o tym nie opowiadałem. Sąsiad pewnie też nie. #Ididit

Rusza mnie sumienie i lituję się nad dziewicami

Początek lat dziewięćdziesiątych. Liceum i studia. Miotam się między platonicznym uwielbianiem koleżanek oraz cynicznym korzystaniem z uwielbienia koleżanek, które wzdychają do mnie. Czasami pozwalam sobie na więcej, niż są mi skłonne pozwolić, drobnymi kroczkami przesuwając ich granicę przyzwolenia. Nic na siłę, nic przemocą, ale jednak metodą faktów dokonanych. Dopóki nie uzyskam oczekiwanego poziomu współpracy lub nie napotkam zdecydowanego oporu. Kilka razy rusza mnie sumienie i lituję się nad dziewicami, które są we mnie zakochane bez wzajemności i są zdecydowane na wszystko. Nie jestem jednak pewien, czy uszanowanie kobiety wbrew jej woli równoważy choć trochę pozostałe uczynki. #Ididit

Zdarza się przygniatanie biustem i eksponowanie ud 

Koniec dziewięćdziesiątych, pierwsza poważna praca po studiach. Środowisko sfeminizowane. Mężczyzn, zwłaszcza młodych, jak na lekarstwo. Przekrój wiekowy współpracownic od moich rówieśnic po panie przed emeryturą, wszystkie od magistra w górę, wszystkie na poziomie. Zdarza mi się słyszeć z ich strony dwuznaczne lub całkiem jednoznaczne uwagi, żarty, docinki, aluzje, komentarze. Zdarzają się niechciane klepnięcia, szturchnięcia, uszczypnięcia, dotknięcia. Zdarza się przygniatanie biustem, gdy siedzę za biurkiem, lub podtykanie mi go pod sam nos. Zdarza się siadanie na moim biurku i eksponowanie ud w krótkiej spódniczce. Celują w tym panie posunięte nieco w latach i te na wyższych stanowiskach. Czuję wtedy głównie zażenowanie i dyskomfort, ale nie myślę wtedy, że #metoo.

Rzeczywistość rzadko bywa czarno-biała

Nie mam pojęcia, czy jestem przypadkiem typowym czy szczególnym. Nie wiem, czy bycie ofiarą tłumaczy i usprawiedliwia bycie sprawcą. Nie wiem, czy w ogóle jestem ofiarą.

Chcę jedynie przedstawić swoje świadectwo w ramach tej akcji, bo rzeczywistość rzadko bywa czarno-biała. Może ktoś w komentarzach da upust swoim emocjom, a może ktoś zastanowi się nad własną historią.

Lord Jim

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

Milczeliście wiele lat? Dotyczy Was problem molestowania? Podzielcie się swoją historią! Piszcie do nas! Czekamy na Wasze historie albo zdjęcia, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom opublikowanych listów rewanżujemy się książkami. Czekamy na Wasze listy: kobieta@agora.pl

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (5)
"Kilka wpisów #metoo to moja sprawka. Ale mi też zdarza się być przygniatanym biustem" [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: WERT

    Oceniono 8 razy 6

    Nie jest ci on jedyny. Kobiety molestują w stopniu porównywalnym do mężczyzn. Sam miałem do czynienia z kilkoma takimi przypadkami niechcianych przypadków końskich zalotów ze strony pań. W kategoriach jakimi posługują się feministki śmiało mogę mówić, że byłem wielokrotnie molestowany.

  • Gość: iza

    0

    czy BRAK CI MOTYWACJI ABY OSIĄGNĄĆ SYLWETKĘ TWOICH MARZEŃ? to proste
    1. ZAMÓW PAKIET DZIK LUB PAKIET DLA KOBIET NA WWW.IGORTRENERONLINE.PL
    2. WYŚLIJ SWOJE ZDJĘCIA „PRZED” I „PO” PRZEMIANIE.
    3. WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE PRZEMIANA MIESIĄCA NA WWW.IGORTRENERONLINE.PL
    4. WYGRAJ 10.000 ZŁ !!!

  • Gość: niezapominayka

    Oceniono 10 razy -6

    Jeśli faceci wyobrażają sobie, że tylko oni mają prawo molestowania, to się mylą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Życie i styl:
Najczęściej czytane