Eksperci: najwięcej par rozwodzi się po 40-tce. 10-letnie kontrakty mają więcej sensu niż ślub do grobowej deski

Wspólne wychowywanie dzieci, gdy dawno nie mieszka się razem albo związanie kredytem - wiele par jest "razem" tylko z obowiązku. A gdyby małżeństwa zastąpiły 10-letnie kontrakty? Zdaniem ekspertów to świetny pomysł.

"Wyszłam za mąż, zaraz wracam, może nawet jeszcze prędzej. Bo w małżeństwie ja się raczej nie zagnieżdżę..." – śpiewała Ewa Bem. Jak daleko jesteśmy od świadomego traktowania małżeństwa jako czegoś chwilowego, przejściowego? Chcemy wierzyć w miłość do grobowej deski, uwielbiamy oglądać komedie romantyczne, ale kiedy w życiu codziennym przychodzi nam dochować wierności drugiej osobie, zaczynają się schody. Zdrady, kłamstwa, rozwody. Australijska seksuolog twierdzi więc, że małżeństwa powinny zastąpić 10-letnie kontrakty.

Kontrakt zmniejszyłby liczbę rozwodów

Doktor Nikki Goldstein zwraca uwagę na to, że taki kontrakt prawdopodobnie zmniejszyłby liczbę rozwodów: - Społeczne przyzwolenie na tworzenie własnych reguł w małżeństwie być może zaowocowałoby spadkiem liczby rozwodów.

Dlaczego umowa miałaby obowiązywać tylko (albo aż) 10 lat? Zebrane dane pokazują, że właśnie po takim czasie rozwodzi się najwięcej par. Badaczka wyciągnęła wnioski analizując statusy małżeństw Brytyjczyków. Okazało się, że rozwodzą się oni zazwyczaj w wieku 40-44 lat, czyli zazwyczaj po 10 latach małżeństwa.

Rozwodnicy obwiniają się do końca życia

W rozmowie z Daily Mail Australia doktor Goldstein zwróciła uwagę na to, że ludzie nie chcą być postrzegani jako ci, którym nie wyszło. Przekonuje, że rozwodnicy - nawet ci, którzy stworzyli ponownie szczęśliwe związki - nigdy nie przestaną obwiniać się i zastanawiać nad tym, dlaczego ich pierwsze małżeństwo okazało się niepowodzeniem.

Miłość z terminem ważności

Zdaniem seksuolożki kontrakty sprawiłyby, że zaczęlibyśmy podchodzić do związków bardziej realistycznie. W opinii Goldstein przyrzekanie miłości "tylko" na 10 lat bardzo dobrze wpłynęłoby na relacje z ukochaną osobą. Nie tylko ugruntowałoby to wzajemny szacunek, ale też uzmysłowiło nam, że miłość nie jest bezwarunkowa, musimy się o nią starać i zabiegać. Po upływie 10 lat partnerzy przyjrzeliby się swojej relacji, problemom, oczekiwaniom i zdecydowaliby o przedłużeniu kontraktu bądź zerwaniu umowy.

Zgadzacie się z doktor Goldstein? Jak podoba wam się pomysł renegocjowania umowy o wspólnym życiu, jak każdej innej? Podzielcie się z nami swoją opinią!

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Piszcie: kobieta@agora.pl

Komentarze (99)
Eksperci: najwięcej par rozwodzi się po 40-tce. 10-letnie kontrakty mają więcej sensu niż ślub do grobowej deski
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • alberto_srapovoli

    Oceniono 72 razy 66

    Pomijam dyskusje nad meritum sprawy, ale wniosek porazil mnie:

    "Rezygnacja z malzenstw pomoze obnizyc liczbe rozwodow."

    Genialne, nie wiem tylko, z jakiej dziedziny Nobel sie tu nalezy.

  • Gość: Eryk

    Oceniono 52 razy 30

    Ja poczułem, że mam dość jak miałem 39,5 :-) po 17 latach.
    Rozwód to najlepsze po dzieciach, co mi się w życiu zdarzyło :-)
    Od 5 lat jestem "szczęśliwie rozwiedziony", ogarnąłem już temat "poczucia winy za fiasko".
    Z dziećmi i byłą mam świetny kontakt. Nowej kobiety swojego życia nie szukam :-P

  • Gość: Ella

    Oceniono 27 razy 19

    To oczywiście pójście na łatwiznę. Wymiana na lepszy i młodszy model. A na dobre i na złe to nie łaska. Może trochę powalczymy o związek tak żeby po 10 latach też było fajnie. Inaczej ale tak żeby chciało się być z drugą osobą. Od czterech lat jestem wdową ale z moim mężem spędziłam 30 lat . I wiem, że jak się chce to można być z kimś nie 10 lat a zdecydowanie dłużej. Ella

  • chmee_the_orc

    Oceniono 43 razy 19

    Mężczyźni wyjdą na tym interesie dramatycznie lepiej, niż kobiety. 40-latek, jak czegoś w życiu dramatycznie nie zchrzanił i o siebie zadbał, to może być ustawionym ciachem do wzięcia. Czterdziestolatka do wzięcia? Uhm, no, generalnie, jak miała dobre geny, i zamiast przy dzieciach latała na fitness, i miała dobrą pracę ... no tak.

  • ewolucja3

    Oceniono 34 razy 16

    Czy napiszecie również: po 1-dynce?
    Jak to w ogóle odczytać?
    Piszemy: po 40., lub: po 40 roku życia.
    Mnie to bardzo razi.

  • dezyderymarchewka

    Oceniono 20 razy 12

    Rodzina powinna być fundamentem i opoką. Za 2 tygodnie będziemy mieć 20. rocznicę ślubu. Jest coraz lepiej, a nie coraz gorzej. Paru znajomych przez te dwie dekady się rozwiodło. Cóż, ich wybór.
    Ja dzisiaj z perspektywy czasu uważam, że małżeństwo to jedna z najlepszych rzeczy jakie mi się w życiu przytrafiły.
    Ważne jest przy tym nie tylko to, czy trafiłeś na odpowiednią osobę, ale również to, czy to ty sam jesteś odpowiednią osobą. Ważne jest, aby być dla. Tylko tyle i aż tyle. Rozmowa na ten temat z kimś kto tego nie doświadczył jest jak rozmowa ze ślepym o kolorach.
    Rodzina, miłość, wzajemny szacunek i bycie dla są fundamentem. Dopiero potem własne zachcianki, kariera itp
    Żona, dzieci, kot, pies - to jest moja rodzina w której zawsze i wszędzie się wspieramy. Jesteśmy swoimi największymi fanami. Połowy swoich życiowych sukcesów nie odniósłbym bez wsparcia mojej żony. Nie wiem jak to wyrazić słowami, ale tak dokładnie jest. Jest piękna, mądra i ma klasę. Jestem z niej dumny, a wy zawierajcie sobie dziesięcioletnie kontrakty. Wasz wybór, wasza wolność. Ja nikomu nawet nie próbuję dyktować jak ma żyć.

  • Gość: Ruchard Petru

    Oceniono 25 razy 11

    W polskich warunkach z przyczyn majątkowych, finansowych i prawnych całkowicie niewykonalne.
    Jakie skutki miałoby wygaśnięcie kontraktu w stosunku do majątku i dzieci?

  • dr_bloger

    Oceniono 12 razy 10

    Proponuję w takiej umowie wprowadzić okres wypowiedzenia. I możliwość dyscyplinarki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX