Mieliście piękne wesele, a teraz czujecie depresję? Psycholog wyjaśnia, skąd bierze się "weselne rozczarowanie"

Wyjątkowy ślub, bajkowy miodowy miesiąc i... smutek, z którym trudno sobie poradzić. Masz obok siebie ukochaną osobę, a za sobą niezwykłe chwile, więc o co chodzi? Psycholog uspokaja, że takie zjawisko jak "weselne rozczarowanie" jest jak najbardziej normalne.

Emma Kenny, psycholog z Uniwersytetu w Manchesterze tłumaczy, że często spotyka młodych ludzi przerażonych pustką, która pojawia się po weselu. Choć nowożeńcy najczęściej nie wiedzą, czym jest ona spowodowana, według Emmy taki rodzaj poślubnej depresji pojawia się, gdy ludzie nie mogą znaleźć odpowiedzi na pytanie "co dalej?".

Skąd ta pustka?

Przed nadejściem wielkiego dnia głowy narzeczonych zaprzątnięte są planowaniem - ich czas jest wypełniony i podporządkowany organizacji uroczystości. Czują oni, że mają w życiu jasny cel. Niestety, poczucie to jest złudne.

Uczucie pustki spowodowane jest zwiększeniem się ilości wolnego czasu. Może być ono szczególnie dojmujące, jeśli małżonkowie byli pochłonięci przygotowaniami tak bardzo, że przez nie ucierpiały ich pasje oraz przyjaźnie.

Kolejnym czynnikiem sprzyjającym pojawieniu się poślubnych spadków nastroju są według Emmy zbyt duże oczekiwania w stosunku do instytucji małżeństwa:

Przychodzi dzień, który jest niezwykły, później jest miesiąc miodowy, który skoncentrowany jest wokół waszej miłości, a potem... znów jest normalnie. [...] Ludzie naprawdę myślą, że małżeństwo odmieni ich życie, tymczasem ono zmienia tylko nazwisko (jeśli w ogóle).

Laura, która wyszła za mąż latem tego roku, padła ofiarą przekonania, że ślub to najważniejszy dzień życia. Przez to długo nie mogła sobie poradzić z uczuciem pustki, które pojawiło się tuż po nim:

- Cała ta pogoń pozostawiła mnie z takim uczuciem, jakby uszło ze mnie powietrze. Myślę, że podświadomie pojawia się taka myśl, że skoro już doświadczyłam „najlepszego dnia w życiu”, no to, co jeszcze może mnie spotkać?

Kenny zauważyła, że ludzie często rekompensują sobie życiowe porażki zorganizowaniem wystawnej uroczystości. Według specjalistki jest to jednak zgubny mechanizm:

- Wesele, podobnie jak zakochanie się, ma naprawić wiele rzeczy. Przez chwilę daje ukojenie. Jeśli twoje życie czy ścieżka kariery nie są satysfakcjonujące i nagle bierzesz ślub, nagle zastępujesz frustracje pozytywnymi myślami. I dzieje się to przez długi czas. Później jednak musisz wrócić do rzeczywistości.

Istnieje jeszcze jeden, dość prozaiczny czynnik, który przyczynia się do poślubnej "depresji". Chodzi o pieniądze. Jeśli uroczystości były kosztowne, po ich zakończeniu małżonków mogą irytować przymusowe zmiany, jakie mogły zajść w ich życiu. Muszą odpuścić sobie zajęcia w klubie fitness, wyjścia do knajpek czy wakacje, ponieważ po ogromnym wysiłku finansowym, nie stać ich na to. Ich życie wydaje się puste.

Równowaga to podstawa

Kenny uważa, że przed poślubnym smutkiem można się uchronić. Kluczem jest zachowanie równowagi między oczekiwaniami a rzeczywistością. „To nie jest tak, że normalność jest gorsza. Ona po prostu różni się od naszych wyobrażeń”, przekonuje psycholog.

Warto więc znaleźć balans pomiędzy poświęcaniem wolnego czasu na organizowanie uroczystości a zainteresowania, pracę i przyjaciół, a także rozsądnie zaplanować wydatki związane ze ślubem. Według Kenny plany nowożeńców nie powinny kończyć się na miodowym miesiącu:

- Myślę, że ludzie powinni planować także to, co zdarzy się po małżeństwie. Plany nie powinny zatrzymywać się na ślubie czy miesiącu miodowym. Powinno się planować, co dalej, ale już jako para. Następne cele, marzenia. Potem można pracować razem nad kolejnymi ekscytującymi rzeczami.

Jeśli jesteście tuż po weselu, psycholog radzi, żeby przeżywać smutek wspólnie z partnerem: "Wytłumacz mu, dlaczego tak się czujesz. Ostatecznie jednym z powodów, dla których bierzemy ślub, jest emocjonalne wsparcie, prawda?".

Najważniejsze jednak według niej jest zrozumienie, że małżeństwo to wciąż dwoje osobnych ludzi, którzy w związku powinni szukać oparcia, a nie całkowitego spełnienia:

Przede wszystkim każde z was powinno znaleźć swoje pasje i nawzajem się w nich wspierać. Powinniście skoncentrować się na tym, jak możecie je połączyć i dawać sobie oparcie, bo będzie współtworzyło wasze życie.

To też może cię zainteresować:

Eksperci: 10-letnie kontrakty mają więcej sensu niż małżeństwa. Umowę zawsze można renegocjować

Hipopotamiczka Fiona "skradła" im zaręczynowe show. Internauci: "Czy zostanie druhną?"

Jak często uprawiają seks szczęśliwe pary? [LEPSZY SEKS]

Więcej o:
Komentarze (13)
Mieliście piękne wesele, a teraz czujecie depresję? Psycholog wyjaśnia, skąd bierze się "weselne rozczarowanie"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Dópa

    Oceniono 10 razy 6

    Narzeczeństwo ma się do małżeństwa tak, jak polowanie do świniobicia. Tyle w temacie :-)

  • Gość: Beata

    Oceniono 9 razy 5

    Z wystawnym weselem bywa tak jak z operacja plastyczną (oczywiscie nie zawsze,kazdy zna niezwykle szczęśliwe pary po wielkim weselu), jest traktowane jako kompensacja deficytów -moje życie nie wygląda tak jak sobie wymarzyliśmy (a wyobrażenia bywaja nierealne rodem z Gali ) to jeśłi zrobie sobie idealne wesele z równie idealną podróża pośłubną to wszystko zacznie być wreszcie idealne.A zostaje wcale nie taki perfekcyjny mąż i dołujący debet.

  • mydeer

    Oceniono 4 razy 4

    Wynika to ze społecznej akceptacji tego, że kobiety mogą być całe życie rozemocjonowane jak nastolatki - i oczywiście, równie szybko się nudzą i potrzebują czegoś nowego.

    Nie słyszałem jeszcze żeby chłop miał "weselne rozczarowanie".

  • Gość: Ida

    Oceniono 3 razy 3

    Niektóre młode kobiety pragną bajkowego ślubu, a nie małżeństwa. I potem rozczarowanie, szybki rozwód.

  • Gość: w.s3

    Oceniono 1 raz 1

    A po jasną cholerę był im potrzebny ten ślubi wesele. Dziewczyna naciskała i chciała zabłysnąć. Koleżanki miały a ja będę lepsza. Ja swojej połowicy jakoś z trudem wybiłem to z głowy. Zalegalizowaliśmy związek w USC dopiero jak pojawił sie potomek, żeby nie mieć problemów w kołtuńskim społeczeństwie. Zamiast wesela był wyjazd - Panama i Meksyk.

  • ikselk

    0

    "Weselne rozczarowanie"? Niczego takiego nie przeżywaliśmy. No ale to dlatego, że MY nie pobieraliśmy się dla wesela, lecz po to, aby być RAZEM. Miłość od 2 klasy liceum - aż do teraz (37 lat po ślubie) - i dalej, czyli do grobowej deski. I NIGDY się ze sobą nie (z)nudzimy. Z NIKIM nie jest nam tak dobrze jak we dwójkę.

  • marecky666

    Oceniono 1 raz -1

    Bzykanko z jednym/jedna juz do smierci...wspolczucia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX