Polskie góry są cudowne, ale za rok wybieram stoki w Austrii [LIST]

04.01.2018 14:51
Polskie góry

Polskie góry (Fot. Archiwum prywatne)

Między Świętami a Nowym Rokiem nasza czytelniczka była z rodziną w Beskidzie Śląskim. Pomimo zachwytów nad wieloma składowymi pobytu, za rok wybierze Austrię. Dlaczego?

Mam ciężkie wspomnienia dotyczące moich sportowych początków w polskich górach. Jak byłam dzieckiem o mały włos nie wkręciłam się w jeden z wyciągów (zaczepiało się o linkę drewnianym pałąkiem), na myśl o ciągłym wywracaniu się na orczyku oblewał mnie zimny pot, od obsługi waliło wódą na kilometr i nikt się nie przejmował tym, że prawie każde dziecko po zejściu z wyciągu na górze było narażone na wywrotkę i utratę zębów. Inaczej podchodzono do nauki jazdy, nie była to zabawa tylko od razu rzucanie na głęboką wodę, pot i łzy.

Dlatego z przyjemnością patrzę, jak od czasów mojego dzieciństwa wszystko się zmienia na plus. No może poza jednym, ale o tym na końcu.

W tym roku pojechaliśmy na pięć dni w Beskid Śląski. Kwatera pierwsza klasa, gospodarz dbający o nas na każdym kroku. Codziennie rano witał nas stół przypominający obfitością świąteczny stół. Domowe wędliny, kiełbaski, ciasta, ręcznie robiony twaróg i konfitury, herbata z malinami, świeże bułeczki. Właściciel troszczył się o nas jak o rodzinę królewską (cena pobytu umiarkowana).

Mieliśmy szczęście, bo po naszym przyjeździe przez noc spadło pół metra śniegu, rano mogliśmy w komplecie stanąć na górce. Tutaj ciągle pomijam jedną rzecz i dalej będę tonąć w zachwytach. Instruktorka narciarstwa przemiła, z podejściem do dzieci, od razu złapała z nimi kontakt. Po lekcji dzieci dołączyły do nas. Na wyciągu bez stresu. Panowie z obsługi trzeźwi, uważni, dbający o bezpieczeństwo ale i komfort psychiczny klientów. Kiedy trzeba zatrzymywali wyciąg, żeby pomóc na niego wsiąść i z niego bez szwanku zejść. Poza górami także dużo atrakcji - spacery, baseny, przejażdżki bryczkami. Ogólnie bardzo fajnie. Gdzie więc moje „ale”?

Trzy godziny na górce rozkładało się następująco: dwadzieścia pięć minut w kolejce do wyciągu, pięć minut zjazdu z górki, trzydzieści minut stania, pięć minut jazdy. Zanim wystoi się swoje do wyciągu, trzeba najpierw odstać 30 minut do kasy. Trzeciego dnia pobytu zaczęła się odwilż, a my zostaliśmy z niewyjeżdżonymi bezzwrotnymi impulsami na kartach (po dwóch dniach jazdy nasze portfele uszczupliły się o 500 zł). Z ciekawości, siedząc przy obiedzie (pysznym zresztą)  sprawdziliśmy na podglądzie na żywo z kamer, jak tam kolejki na znanym nam stoku w Austrii. Kolejek brak, śniegu w bród.

Dlatego, żeby się najeździć i wyjeździć, a nie tylko nastać, za rok jedziemy poza Polskę. Jedzenie będzie gorsze, wyprawa dłuższa, ale satysfakcja większa. Niestety. 

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą opublikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Piszcie: kobieta@agora.pl

Rozpoznasz stare programy TVP po ich opisach? [QUIZ]
1/11To był program przyrodniczy, prowadzony przez dyrektora wrocławskiego zoo i jego żonę. Jaki był jego tytuł?

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (75)
Polskie góry są cudowne, ale za rok wybieram stoki w Austrii [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mcguirre

    Oceniono 39 razy 19

    Polskie góry są cudowne. Podobnie jak polskie morze. Osobiście nie przeszkadza mi pogoda, brak śniegu a nad morzem zimna woda. Niestety najbardziej przeszkadzają mi rodacy. Głupi, prymitywni, chamscy, używający wulgaryzmów jak przecinków czy kropek, udający lub wierzący w to, że są sami i nie liczą się z innymi. Żeby faktycznie odpocząć pozostaje wybór miejsc dla nich niedostępnych lub nieatrakcyjnych bo np. nie ma disco, kebaba czy gofrów albo wyjazd za granicę oczywiście zoraganizowany samodzielnie...

  • Gość: Jagoda

    Oceniono 16 razy 8

    I ten koszmarny smog. Po godzinie na śląskim stoku mdłości i zawroty głowy.

  • poppers68

    Oceniono 29 razy 7

    Jedzenie w Austrii będzie gorsze?????? Naprawdę?
    Olala.... to Pani chyba nie była w Österreich!
    Kuchnia tyrolska jest kapitalna. No i chyba miała Pani duuuuużo szczęścia do gospodarza w polskim pensjonacie, który " dbał jak o własną rodzinę a stół przypominał świąteczny".
    Rzecz w tym, iż Austriacy kapitalnie gotują, kuchnia w wielu aspektach porównywalna do tego co znamy w zachodniej i południowej Polsce ( tej bez ludności repartianckiej ze Wschodu bo to inna kuchnia) tyle, że porcje dosadne a ceny przyzwoite,
    Bez chamstwa, bez naciągarstwa , ze świetną infrastrukturą i w warunkach, gdzie każdy na stoku myśli o współużytkownikach.
    Nie mówiąc o cenach skipass i braku poczucia wypoczynku wśród Januszów i Grażyn....

  • Gość: adamek

    Oceniono 7 razy 5

    Wprawdzie już jakiś czas nie jeżdżę na narty (...za stary jestem) ale jak raz spróbowałem stoków Austrii czy Włoch już nigdy nikt mnie nie widział w polskich górach - dopiero tam w Bormio. Schladming czy Zermatt, można było doświadczyć przyjemności z jazdy - reszta nie ważna !

  • mejlmi

    Oceniono 13 razy 5

    Ja jestem właśnie na nartach w Szczyrku. Niestety pomimo fatalnych warunków (brak śniegu) nie ma obniżki cen za karnety (100 PLN) ani możliwości wykupieni karnetów godzinowych. Do tego parkujesz na zabłoconym "parkingu" za który oczywiście osobno płacisz. Cały Szczyrk jest brzydki, wszędzie szyldy, reklamy i dziadostwo. W każdej knajpie to samo, zero rozrywek po nartach. Tego się nie da porównać z Austrią, jedynie chyba ceny karnetów są porównywalne.

  • irenatender

    Oceniono 15 razy 5

    W polskich górach głównie stoi się w kolejce do wyciągu a mieszka w klitkach typu 4 lóżka i jedna szafa... Nic cudownego. Pobyt w Austrii jest co najmniej 2razy droższy ale jeździ się 5 razy więcej a mieszka 10 razy lepiej. Polacy są tam na ogół ok, chamstwem przebijają nas Węgrzy a głupotą Holendrzy. Takie mam doświadczenia po 10 sezonach w Alpach

  • ladychapel

    Oceniono 4 razy 4

    Polskie góry są cudowne ale słowackie cudowniejsze, to samo z Bieszczadami - ukraińskie cudowniejsze. Polskie jeziora są cudowne ale litewskie cudowniejsze.Tatr czy Bieszczad mamy maleńki kawałeczek, podobnie Suwalszczyzna - ta prawdziwa jest na Litwie. Wszystkich tych rzeczy mamy kawałeczek i jest nas za dużo. W litewskiej Nerindze nad morzem, w szczycie sezonu na plaży bez problemu znajdę miejsce gdzie na prawo i lewo ode mnie nie będzie nikogo niemalże w zasięgu wzroku (co roku tam bywam).

  • Gość: jumbo

    Oceniono 3 razy 3

    Jedzenie gorsze ? Gdzie Pani jadła, na stacjach benzynowych ? W Polsce jest fajnie, nie powiem, tylko trzeba wybierać mniejsze ośrodki. Wiadomo infrastruktura gorsza, długości i zróżnicowanie tras słabe, ale można przynajmniej pojeździć i poczuć w nogach. Choć tak naprawdę to na palcach jednej ręki można wyliczyć trasy dłuższe niż 4km. Niestety prostactwo ruszyło na stoki. Pełno nieodpowiedzialnych królów nart, nie rozumiejących o co chodzi, bez żadnych umiejętności, nierzadko pod wpływem. O znajomości podstawowych reguł nie wspomnę. W Austrii, Włoszech czy Szwajcarii, w największych ośrodkach też jest nieraz tłoczno i trzeba swoje odstać, ale raczej tylko na stacjach głównych, przyparkingowych. Ośrodki połączone mają po 200 km tras i to jest podstawowa różnica. Czas dojazdu np w okolice Schladmig to ode mnie ok. 5-6 h. Do Białki jechałem w przerwie Świątecznej 4h, przez korki na zakopiance. Ceny wynajmu są porównywalne. Za apartament na początku marca płacę 1100 pln za trzy noce dla 4 dorosłych osób ze śniadaniami (pełen wypas).Jedyna różnica to ceny skipasów, które są dwukrotnie wyższe, ale rekompensuje to liczba przejechanych kilometrów na nartach, w Alpach jestem w stanie przejechać od 40 do 60 km dziennie !!!! Przeliczcie sobie i się zastanówcie czy warto się denerwować w naszych pseudokurortach?

  • aprilapril

    Oceniono 9 razy 3

    Nie moge sie zgodzic z gorszym jedzeniem . Jakosc produktow w Austrii np w tirolu o niebo przewyzsza polskie artykuly. Od konca lat 80 spedzamy zime tam zime.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Życie i styl:
Najczęściej czytane