Ikona kina i była gwiazda porno lansują list w obronie mężczyzn. To afront wobec światowej afery

100 Francuzek, w tym "pierwsza dama" francuskiego kina Catherine Deneuve podpisało się pod publicznym listem, w którym - na fali oskarżeń o gwałty i molestowanie w Hollywood - bronią "prawa mężczyzn do podrywania kobiet".

Według 74-letniej ikony kina, przez zeszłoroczne skandale (związane m.in. z ujawnianiem nadużyć czołowych hollywoodzkich producentów wobec młodych aktorek) i nagłaśnianie akcji takich, jak #metoo, narodził się "nowy purytanizm", którego ofiarą padają również niewinni mężczyźni.

Treść otwartego listu, który został opublikowany 9 stycznia w dzienniku "Le Monde", skupia się m.in. na potępieniu fali doniesień, jakie wypłynęły m.in. po tym, jak Harvey Weinstein został oskarżony o gwałty i molestowanie seksualne przez dziesiątki aktorek.

CZYTAJ WIĘCEJ >> Skandal w Hollywood. Znany producent przez dekady molestował aktorki i modelki. "Jest mi przykro"

Dlaczego przechwalamy się na temat seksu? Seksuolog: "Kiedy mężczyzna się przechwala, to jest brany za bardziej atrakcyjnego. Kiedy kobieta - traktuje się ją jako puszczalską"

W liście pojawiło się m.in. stwierdzenie, że "mężczyźni zostali ukarani zbiorowo" i że "są zmuszani do odejścia z pracy, kiedy jedyne, co zrobili, to dotknięcie kobiecego kolana albo próba skradzenia całusa".

"Gwałt jest przestępstwem, uwodzenie - nie"

Autorki apelu podkreśliły przy tym wyraźnie, że to zasadne i potrzebne, by sprzeciwiać się nadużyciom wobec kobiet ze strony niektórych mężczyzn. Jednak, według nich, nieustające doniesienia na ten temat sprawiły, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Gwałt jest przestępstwem, ale próba uwiedzenia kogoś, nawet natarczywa albo nieudolna, już nie. 

Takie podejście, według aktorki i współautorek listu, stwarza sytuację, w której kobiety są postrzegane społecznie jako "bezsilne, nieustające ofiary". A te, które wystosowały publiczną odezwę, tak się nie czują i nie chcą być częścią "takiego feminizmu, który skupia się na nienawiści do mężczyzn i seksualności".

Wśród nich, oprócz gwiazdy francuskiego kina, znalazły się również aktorka Christine Boisson, dziennikarka Élisabeth Lévy, była gwiazda porno i prezenterka telewizyjna Brigitte Lahaie, pisarka Catherine Millet oraz sporo mniej rozpoznawalnych kobiet związanych z francuskimi uczelniami, ale także przemysłem rozrywkowym.

Reakcja

Podczas gdy zagraniczne media ograniczają się do opisania wyłącznie treści listu, we Francji jego publikacja spotkała się z bardziej zdecydowaną reakcją. Jak podaje BBC, między innymi ze strony 30 francuskich feministek, które wydały publiczne oświadczenie na ten temat.

Oskarżają w nim Catherine Deneuve i jej koleżanki o to, że swoim listem próbują "zamknąć wieko" nad skandalami i sytuacjami, które wypłynęły za sprawą afery związanej z Weinsteinem i że traktują ofiary przemocy seksualnej jakby te były głupie.

Komentarze w mediach społecznościowych też w większości są nieprzychylne. Wiele osób wyraziło swoją złość lub smutek spowodowany treścią listu. Pojawiły się też jednak głosy, żalu, które najbardziej podkreślają to, że kobiety "nie potrafią mówić jednym głosem" w swojej sprawie.

Zobacz też:

Niby nadużywamy #metoo. Żeby koleżanki zazdrościły, że takie seksi, my, pasztety niedowartościowane" [LIST]

"Facet w tramwaju odwrócił się i zapytał: Za ile?". Czy po akcji #metoo ktoś jeszcze nie wie, co to molestowanie?

Więcej o:
Komentarze (190)
Catherine Deneuve i rzesza Francuzek podpisały ten list. To afront Europy wobec afery w Hollywood
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • scypio72

    Oceniono 73 razy 37

    Nareszcie jakieś rozsądne kobiety. Co zrobicie drogie panie feministki gdy wasz syn zostanie oskarżony o flirt ? Bo za niedługo będzie przestepstwo.

  • Gość: Ika

    Oceniono 58 razy 32

    Nareszcie ktoś mądry. Za chwilę wypłynie temat molestowania mężczyzn przez kobiety i wtedy łatwiej będzie zrozumieć, że każda strona ma coś za uszami. Czy paradowanie na dywanach z gołymi dupskami, wywalonymi cyckami, w sukienkach trzymających się ciała na słowo honoru to nie epatowanie seksem i dawanie sygnału, że mogę być każdego?

  • krynolinka

    Oceniono 29 razy 21

    Nie afront tylko stwierdzenie faktu, że nic nie jest w świecie czarno białe. Bo nie jest.

  • Gość: Adasiek

    Oceniono 48 razy 20

    Panie Catherine zawsze mi imponowała, zarówno jako wybitna aktorka i jako niezwykle piękna kobieta. Jako szowinistyczna świnia/dinozaur w pełni ją popieram. Dawniej jesli kobieta nie chciała iść z facetem do łóżka po prostu dawała mu w pysk i nie był to dyshonor, nawet dla księcia Bogusława. Ryzyko było wpisane w rytuał. Teraz najpierw idzie do łóżka a potem bierze smartfona i oznajmia światu, ze została zgwałcona. A że wzięła milionową gażę za film, tego już nie pisze.

  • Gość: yan

    Oceniono 48 razy 20

    brawo p. Catherine Deneuve to kiedyś nazywało się podrywem dzisiaj nazywa się molestowaniem ....aż strach podejść i zagadać do jednej drugiej bez adwokata...

  • eses2

    Oceniono 49 razy 19

    Catherine Deneuve i jej koleżanki dają jeszcze nadzieję, że normalny świat przetrwa - że opinie feministek i innych babiszonów nie zdominują tej dyskusji i nie wypaczą normalnych pojęć. Bo każdy normalny i honorowy facet i normalna kobieta bez trudu funkcjonują i budują swoje relacje od tysięcy lat..... Tylko nagle teraz nadeszły babiszony....:)

  • 3glo

    Oceniono 18 razy 16

    "Komentarze w mediach społecznościowych też w większości są nieprzychylne", a te na gazeta.pl są przychylne :) ciekaw jestem z czego to wynika..

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 30 razy 14

    Akcja przybrała już formę karykatury samej siebie. Czekam z niecierpliwością na procesy.

    Ciekawe, co by niektórzy na taki tekst powiedzieli?

    Wesołe jest życie staruszka
    Gdzie spojrzy, tam bóstwo co krok
    Tu biuścik zachwyci, tam nóżka
    bo nie ten, bo nie ten już wzrok

    :>

    Seksistowski?

  • jackk3

    Oceniono 37 razy 11

    Olbrzymi szacunek dla tych pań.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX