Dzięki wykładowcy od biologii, odkryła romans swojej mamy z wujkiem. Wystarczyło proste zadanie z genetyki

Profesor biologii, podczas wykładów dotyczących genetyki, zupełnym przypadkiem uświadomił swojej studentce, że jej tata, nie jest jej biologicznym ojcem. Badania krwi obnażyły zdradę, ukrywaną przez jej mamę przez 21 lat.

Jak się okazuje, prawda prędzej, czy później, zawsze wyjdzie na jaw. Przekonała się o tym mama studentki Uniwersytetu Stanowego w Kalifornii. Jej córka na zajęciach poświęconych genetyce odkryła nie tylko tajemnicę, którą jej mama ukrywała przed nią przez 21 lat. Studentka w końcu poznała swojego biologicznego ojca. Jak do tego doszło?

Podczas wykładów poświęconych genetyce, studenci badali sposób dziedziczenia grupy krwi w następnych pokoleniach. Jedna ze studentek miała problem z zadaniem, bo jej grupa krwi była zupełnie inna niż grupa jej mamy i taty.

Studentka była zagubiona, kiedy okazało się, że jej grupa krwi to AB, podczas gdy, grupa krwi jej mamy to A, a taty 0. Taki wynik był po prostu niemożliwy, ponieważ geny A i B w grupie krwi studentki, są dominujące, a gen 0 jest recesywny.

Profesor prowadzący zajęcia, był przekonany, że studentka po prostu się pomyliła i zaproponował jej, żeby ta w domu sprawdziła jeszcze raz grupę krwi swoich rodziców i wykonała zadanie ponownie. Efekt? Profesor i inni studenci byli świadkami odkrycia bolesnej tajemnicy. Wszystko, co stało się na zajęciach, opisywała na Twitterze jedna ze studentek.

Na następnych zajęciach nasz profesor zapytał jej, jaki uzyskała wynik i czy błąd był po jej, czy jego stronie.

Swoją odpowiedzią dziewczyna zszokowała wszystkie 243 osoby na sali. Okazało się, że wynik się nie zgadzał, bo jej mama miała romans z bratem jej ojca!

- czytamy na Twitterze.

I tak dzięki spostrzegawczości profesora i dociekliwości studentki, ta w wieku 21-lat dowiedziała się prawdy na temat swojego biologicznego ojca, którym był jej wujek.

Jaki był finał tej niezwykłej historii? Z relacji na Twitterze dowiadujemy się, że zakończyła się... rozwodem. Cóż, kłamstwo ma krótkie nogi.

To cię zainteresuje:

Upozorował śmierć, żeby sprawdzić, jak zareaguje jego kot. Takiego scenariusza nie powstydziłby sam Hitchcock

Kolejne zalety kieliszka wina? Naukowcy twierdzą, że może być korzystne dla twoich zębów

Sprawdź się w QUIZIE: Teoretycznie w tym quizie większe szanse mają kobiety, ale wszystko może się zdarzyć. Przekonasz się? Wasza średnia 11/17

Więcej o:
Komentarze (28)
Dzięki wykładowcy od biologii, odkryła romans swojej mamy z wujkiem. Wystarczyło proste zadanie z genetyki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: A kuku

    Oceniono 23 razy 21

    O dziedziczeniu grup krwi to zajęcia sa w podstawówce, pewnie wtedy zaspała....

  • dorry

    Oceniono 14 razy 14

    W Polsce dowiedziałaby się kilka lat wcześniej. Nie wiem jak wygladają programy szkolne, ale mój syn dziedziczenie grupy krwi miał chyba w gimnazjum.

  • daga_1

    Oceniono 6 razy 6

    Dziwne, że tatuś przez 20 lat nie wiedział jak grupę krwi ma jego córka. Albo nie wiedział, że jak on ma 0 a żona A, to dziecko nie może mieć AB?

  • litecode

    Oceniono 6 razy 6

    "Kłamstwo ma krótkie nogi"? No cóż... 22 lata, całe dzieciństwo...
    Życie z niby wierną żoną, niby z porządnym bratem, niby ze swoim dzieckiem - gdy się to nagle wszystko rozpada - i to z HUKIEM, bo mało które zdarzenie sprzed ponad dwóch dekad owocuje rozwodem - to jednak 22 lata to "nie takie krótkie nogi", odsiadki za poważne przestępstwa potrafią być krótsze i kwalifikują się jako "zmarnowane życie" ;)
    A jeśli to była jedynaczka, to jej ojciec na WŁASNE szczęśliwe ojcostwo widoków za dobrych już nie ma (wbrew pozorom dla niektórych to może być ważne) - raz, że ryzykowne, dwa, że takie późne ojcostwo, to nie bardzo wiadomo, czy jeszcze ojcostwo, czy dziadkowanie, a perspektywa wnucząt jeszcze bardziej wątpliwa.
    Ciekawe, czy brat wiedział, czy też dostał "kosza" na zasadzie "ok, było miło, ale wybrałam twego brata, kończymy z tym, chcę mieć z nim dziecko"... - czy może też się nagle dowiedział, że był tylko "wujkiem" (i to niekoniecznie często zapraszanym, przez wzgląd na "niezręczną sytuację z przeszłości") swej własnej córki.
    Mamusi nawet nie próbuję zrozumieć. Raz, że to daremne, dwa, że wolałbym jednak myśleć o kobietach lepiej, dla swego własnego komfortu psychicznego. Nawet, gdyby to była nieprawda.
    Tak jak one potrzebują "rycerzy", tak my "księżniczek" (choćby w postaci "kumpeli" - że wskazaniem na to, że prawdziwy kumpel świństwa kumplowi nie zrobi).

  • j_stalin

    Oceniono 4 razy 2

    autorze PRZYRODNI WUJEK! bo w tekscie oryginalnym jak byk stoi napisane "HIS STEP BROTHER", czyli brat przyrodni...

  • Gość: basiksiks

    Oceniono 1 raz 1

    Jakaś randomowa laska opisała na twiterze tę sytuację i to jeszcze jakby relacjonowała przebieg meczu, minuta po minucie...trochę to dla mnie niesmaczne:(

  • OLA O

    Oceniono 5 razy 1

    Według różnych źródeł od 10%do 30 % dzieci ma innych ojców biologicznych niż sądzi.
    Odsetek ten jednak ulega zmiejszeniu dzieki upowszechnieniu sie badań genetycznych.

  • koenzymq10

    0

    U nas zamiast biologii jest religia,o ewolucji czlowieka mlodziez nie slyszala,ale za to nieletni doskonale sa obeznani w ciałach i trupach krzyżowanych chrześcijan i doskonale znaja sie na anatomii nekrofilnej niejakiego je-zuska,króla wolakuf

  • tmk123

    0

    O dziedziczeniu grup krwi to lekcje są w gimnazjum. A na studiach mozna sie dowiedzieć o mutacji Bombaj, gdzie taka sytuacja jest jak najbardziej mozliwa. Po prostu jej ojciec miał taka mutację

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX