"Meryl, jak ty to zrobisz, inne też!". Frances McDormand swoją mową podniosła z foteli kobiety na oskarowej gali

Przemowa Frances McDormand, która w tym roku zdobyła Oskara za najlepszą rolę kobiecą, ma szansę przejść do historii. Można ją streścić w dwóch słowach: inclusion rights. Co to znaczy?

W tym roku Oskar za najlepszą rolę kobiecą powędrował do Frances McDormand, która zagrała w "Trzech billboardach za Ebbing, Missouri" w reż. Martina McDonagha.

Aktorka, nazywana "najbardziej niepokorną w Hollywood", wykorzystała czas dany jej na scenie nie tylko na tradycyjne podziękowania dla bliskich i współpracowników, ale też apel do wszystkich kobiet związanych z przemysłem filmowym.

"Jeśli ty to zrobisz Meryl, wszystkie inne też"

Najpierw 60-latka poprosiła o wstanie z foteli te, które zostały nominowane do Oskara w jakiejkolwiek kategorii. "Meryl [Streep - przyp.red.], jeśli ty to zrobisz, wszystkie inne też wstaną, dalej!" zachęcała.

- Rozejrzyjcie się, bo wszystkie mamy historie do opowiedzenia i projekty, które potrzebują sfinansowania. Nie rozmawiajcie o tym z nami na dzisiejszej imprezie. Zaproście nas za kilka dni do swoich biur albo przyjdźcie do naszych - dodała.

Tym, co wzbudziło największe poruszenie, okazał się jednak finał krótkiej przemowy:

Na koniec Mam dla was, panie i panowie, dwa słowa: inclusion rider

Osoby niezwiązane z przemysłem filmowym mogą mieć kłopot ze zrozumieniem, do czego odniosła się Frances McDormand. Ridery to różnego rodzaju dodatki do umów podpisywanych m.in. przez aktorów czy piosenkarzy, które zawierają np. wymagania dotyczące warunków, w jakich będą występować.

W przypadku zdobywczyni Oskara nie chodzi jednak o wymagania artysty życzącego sobie, by w jego garderobie zawsze była odpowiednia liczba butelek wody czy temperatura. 60-latka w swojej przemowie podkreśliła znaczenie klauzuli polegającej na tym, że aktor godzi się na angaż w filmie pod warunkiem, że pracująca przy nim obsada i załoga jest zróżnicowana pod względem płci i mniejszości.

"Mocne słowa jak na tak dużą scenę"

Przemówienie Frances McDormand odbiło się szerokim echem w sieci. Szybko zaczęły się pojawiać nie tylko wyjaśnienia znaczenia określenia "inclusion rider", ale i wyrazy uznania za jej odwagę do mówienia o tak istotnych kwestiach.

"To mocne i odważne słowa jak na tak dużą scenę", napisał jeden z komentujących. Dlaczego? Bo zdobywczyni Oskara przyznała publicznie, że nie będzie współpracować z twórcami (reżyserami czy producentami), którzy nie chcą uszanować równości płci czy ras. Innymi słowy jest gotowa zrezygnować z dużych pieniędzy (Frances McDormand to "pierwszoligowa" aktorka - tegoroczny Oskar jest już drugim w jej karierze, do tego ma na koncie również wiele innych prestiżowych nagród), by być uczciwą wobec mniejszości. 

Książki, na podstawie których powstały filmy nominowane do tegorocznych Oscarów, są dostępne w Publio.pl

Zobacz też:

Więcej o: