Mam nadzieję, że komunia córki to mój ostatni kontakt z Kościołem na długi czas... [LIST]

Ślub - kościelny - brałam 15 lat temu, jako 25-latka. Od tego czasu zmieniło się moje nastawienie. Nie do Boga, ale do katolicyzmu. W tym roku, mam nadzieję po raz ostatni na długi czas, moje drogi krzyżują się z drogami księży.

Moja córka w tym roku przystępuje do pierwszej komunii świętej. Moi rodzice, choć oboje katolicy, z Kościołem nie mają już nic wspólnego. Inaczej niż teściowie, dla których Kościół wpisuje się w tradycję i jest ważny. Córka jest ochrzczona, na religię - dwa razy w tygodniu (!) - chodzi z ogromną niechęcią. Ja bym jej odpuściła, ale robię ukłon w stronę teściów i posyłam ją do komunii. Regularnie musiałam pokonywać jej opór, znudzenie i sprzeciw.

Ale od czasu, kiedy odbyła rozmowę z babcią, która roztoczyła przed nią wizję komunijnego prezentu, córce jest łatwiej - zgodnie z dewizą „eyes on the prize” [ang. oczy na nagrodzie. - przyp. red.]. Od września ma obiecane, że nie będzie chodziła na religię. Nie będę wnikała w jej wiarę, sama do kościoła nie chodzę. Będzie chciała kiedyś wrócić na łono katolicyzmu, to wróci, jej sprawa. To gwoli wyjaśnienia, teraz przejdę do meritum.

Przygotowania do komunii to także cykl spotkań dla rodziców, którzy muszą słuchać produkującego się przed nimi księdza. Nasz jest młody, ale już zdążył wyhodować brzuszek, na którym składa dłoń, kiedy do nas przemawia. Całkiem jak Napoleon Bonaparte. Na początku pierwszego spotkania zapytałam znajomą mamę, czy to jednostronna przemowa, czy zaproszenie do dyskusji. Okazało się, że przemowa. Szkoda, bo parę kwestii chętnie bym skontrowała - np. kiedy ksiądz w swojej mowie kłamał, serwując m.in. sensacje na temat klinik aborcyjnych w Afryce, które „muszą działać, bo inaczej Europa i Stany Zjednoczone zakręciłyby kurek z pieniędzmi i pomocą”.

Generalnie „nasz” ksiądz jest wiecznie niezadowolony z naszej postawy. Jak jest nas mało, to burę za nieobecnych dostają obecni. „Bo to niepoważne, żeby tak nie przychodzić”. Jak jesteśmy wszyscy, to słyszymy, że „Jesteśmy, bo widać, że komunia coraz bliżej i nagle zaczęło nam zależeć”. Tak źle, tak niedobrze. Jego niesmak wzbudza także fakt, że część rodziców nie ma ochoty wydawać 120 zł na komżę ze sztucznego tworzywa i woli wykorzystać strój, który nosiło starsze rodzeństwo. Źle, źle, źle, bo ksiądz to by tak chciał, żeby było „pięknie, a nie pomieszanie z poplątaniem”.

Ksiądz ma swoje przemyślenia właściwie na każdy temat i nie waha się nam ich serwować. Każdą swoją refleksję ogłasza jak prawdę objawioną, zaczynając słowami: „Ja to mówię...”. On to mówi, „że śmierć kliniczna i światło w tunelu, które widziały osoby przywrócone do życia, to prawda”. Jak słyszę: „Jak on to mówi”, to wiem, że zaraz usłyszę kolejny stereotyp.

Nie zapominajmy także, że słabi z nas rodzice. Bo - cytując księdza - „Co my tam wiemy, o trudach wychowania. On jest z wielodzietnej rodziny i jego mama to miała ciężko”. Super, a co ksiądz wie na temat trudów wychowania? Mamy się oczywiście nie rozwodzić, chodzić codziennie do kościoła, kobiety winny poświęcać się rodzinie, bo w końcu jesteśmy jej spoiwem. Czasami zdarzają się wątki humorystyczne. Kiedy ksiądz opowiada o swoim koledze z kleru, którego rodzice żyli co prawda bez ślubu, ale co ważne, co tydzień prowadzali syna do kościoła.

Po każdym takim spotkaniu - przede mną jeszcze dwa - wychodzę naładowana jak pistolet. A podczas tej godziny głównie wznoszę oczy do nieba i utwierdzam się w niechęci do kleru. I wiem niestety, że kiedyś, jak będę musiała pochować rodziców (oby żyli w zdrowiu jak najdłużej), przyjdę do księdza w łaskę i usłyszę - to autentyk - że dobry katolik daje na pogrzeb 1000 zł, a zły 500. Dobrze, że pieniądze ułatwiają życie. Także to duchowe.

- Emilia

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą opublikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Pani Emilia dostaje książkę Karoliny Ferenstein-Kraśko "Konie. Pasja od pokoleń". Piszcie: kobieta@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (348)
Mam nadzieję, że komunia córki to mój ostatni kontakt z Kościołem na długi czas... [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • margot452

    Oceniono 330 razy 306

    Tak to jest, jak się rezygnuje z własnych poglądów "dla świętego spokoju, dobra teściów (?!) i "bo co ludzie powiedzą."

  • Zaraz Wielki

    Oceniono 249 razy 223

    po ch.u.uj posyłasz dziecko na religię? Nie współczuję, tak samo jak tym debilom, którzy mają pretensje, że ksiądz na rekolekcjach pokazuje "pasję" gibsona. A czego się tam spodziewali? Że pojawią się Muminki? Mam siedmioletniego syna, którego trzymam z dala od katolickich pedofili i w dupie mam teściów :)

  • alpepe

    Oceniono 203 razy 185

    Moje współczucie jest tu umiarkowane. Wystarczy żyć w zgodzie z sobą samym. Nie posyłać dziecka na religię, nie fundować katolickich rytuałów pogrzebowych. W czym problem, Emilio? Czyżby niewidzialna więź wytworzona podczas chrztu trzymała Cię jak smycz?

  • escott

    Oceniono 198 razy 182

    Autorka zmusza dziecko do prania mózgu z uwagi na teściów, nie może otworzyć buzi, kiedy ksiądz opowiada szkodliwe bzdury rodzicom na spotkaniu, i już liczy, jaką łapówkę będzie musiała w przyszłości dać na pogrzeb. Dokładnie przez takich ludzi jak ona nic się nigdy nie zmieni, przez ludzi, którzy pozwalają robić krzywdę swoim dzieciom i wszystkim wokół, po czym piszą do gazety, jacy są z tym biedni.

  • izbkp

    Oceniono 166 razy 156

    Doszedłem do fragmentu, w którym autorka lstu przyznaje, że wysyła córkę na religię i do komunii wbrew jej woli po to aby zadowolić teściów. Szlag mnie trafił. To jest właśnie ciemnogród!

  • kacykmoralny

    Oceniono 163 razy 147

    córka w prezencie komunijnym otrzymała obietnicę zwolnienia z religii? proszę Pani, ależ Pani Mrożkiem poleciała...

  • dunajec1

    Oceniono 111 razy 109

    Nastepnym spotkaniem bedzie bierzmowanie , potem slub corki w kosciele itp.Bo co ludzie i tesciowie powiedza.

  • Gość: nika1310

    Oceniono 121 razy 109

    zupełnie nie rozumkiem, czemu Pani posyła córkę na religię i do komunii skro jest Pani nie wierząca i nie wychowuje Pani dziecka w religii katolickiej. Typowa Pani Dulska, bo co ludzie powiedzą.

  • sir.fred

    Oceniono 120 razy 106

    Przez takie miękkie niedojdy kościół wciąż się trzyma i szkodzi obywatelom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX