Michelle Obama: 'Choć znaliśmy się od kilku miesięcy i choć miłość wydawała się czymś niepraktycznym - kochaliśmy się'

13 listopada światową premierę ma autobiografia Michelle Obamy "Becoming. Moja historia". Jako pierwsi publikujemy fragment książki, która ma szansę stać się najlepiej sprzedającą się książką w historii Stanów Zjednoczonych. Polska premiera 13 lutego.

Przed wyjazdem na uczelnię w połowie sierpnia Barack wyznał mi miłość. Uczucie rozkwitło między nami tak szybko i naturalnie, że nie zapamiętałam tamtej chwili jako nadzwyczajnej. Nie pamiętam, kiedy i w jakich okolicznościach się to stało. Po prostu w czuły, szczery sposób wyraził uczucie, które nas oboje zaskoczyło. Choć znaliśmy się dopiero od kilku miesięcy i choć miłość wydawała się czymś niepraktycznym - kochaliśmy się.

Teraz jednak musieliśmy się zmierzyć z perspektywą życia w odległości prawie półtora tysiąca kilometrów od siebie. Barack miał przed sobą jeszcze dwa lata studiów, po których zamierzał osiąść w moim mieście. Nie oczekiwał, że porzucę swoje chicagowskie życie. Jako wciąż dość nowa pracownica kancelarii Sidley rozumiałam, że następny etap mojej kariery będzie kluczowy - to, czy zostanę partnerem, zależeć będzie od moich osiągnięć. Ponieważ sama także studiowałam prawo, wiedziałam, jak bardzo zajęty będzie Barack. Został prezesem "Harvard Law Review”, studenckiego miesięcznika, który uważano za jedno z najlepszych czasopism o tematyce prawnej w kraju. Był to zaszczyt, lecz praca w redakcji na pełny etat poważnie obciążała i tak mocno napięty jego plan studiów.

Co to dla nas oznaczało? Byliśmy skazani na telefon. W roku 1989 nie nosiło się jeszcze telefonów w kieszeni. Nie dało się wysłać SMS-a. Nie można było przesłać buziaka za pomocą emotki. Rozmowy wymagały wolnego czasu z obu stron. Te osobiste prowadziło się przeważnie w domu wieczorem, kiedy człowiek był już ledwie żywy i marzył tylko o tym, by pójść spać.

Przed wyjazdem Barack powiedział mi, że wolałby pisać listy.

Nie lubię się z telefonami - oznajmił.

Jakby to rozwiązywało problem. Nie, niczego nie rozwiązało.

Rozmawialiśmy przez całe lato. Nie zamierzałam teraz powierzyć naszej miłości powolnym usługom pocztowym. Była to kolejna drobna różnica między nami: Barack chętniej wyrażał uczucia na piśmie. Wychował się na listach - przychodziły w cieniutkich kopertach poczty lotniczej od jego matki z Indonezji. Ja tymczasem wolałam kontakty twarzą w twarz - wychowałam się na niedzielnych obiadach u Southside'a, gdzie żeby zostać usłyszanym, czasem trzeba było krzyczeć.

Cała nasza rodzina dużo paplała. Tato, który niedawno zamienił samochód na specjalnego vana z udogodnieniami dla niepełnosprawnych, wciąż chętnie przyjeżdżał w odwiedziny do kuzynostwa. Przyjaciele, sąsiedzi i kuzyni kuzynów, którzy regularnie zjawiali się na Euclid Avenue, siadali w salonie przy fotelu mojego ojca i opowiadali mu różne historie albo prosili o radę. Nawet David, mój były chłopak z liceum, przyjeżdżał czasem o coś zapytać. Tato równie chętnie korzystał z telefonu. Przez wiele lat prawie codziennie dzwonił do mojej babki mieszkającej w Karolinie Południowej, by zapytać o nowiny.

Powiedziałam Barackowi, że jeśli nasz związek ma się utrzymać, powinien jednak oswoić się z telefonem.

Jeśli nie będę mogła z tobą rozmawiać - oznajmiłam - to może znajdę sobie kogoś gotowego mnie wysłuchać.

Oczywiście żartowałam, ale tylko trochę.

Wobec tego Barack musiał się przeprosić z telefonem. Jesienią rozmawialiśmy tak często, jak tylko się dało. Tkwiliśmy uwięzieni w odrębnych światach i harmonogramach ale i tak dzieliliśmy się wszystkimi drobnymi zdarzeniami dnia. Narzekaliśmy na ogrom spraw z zakresu prawa podatkowego spółek, które musiał przeanalizować, albo śmialiśmy się z tego, że postanowiłam chodzić na aerobik po pracy, by wypocić biurowe frustracje. Mimo upływu miesięcy pozostawaliśmy niezmienni i pewni swoich uczuć. Związek z Barackiem stał się dla mnie jeszcze jedną rzeczą w życiu, której mogłam być pewna.

Opublikowany fragment autobiografii Michelle Obamy "Becoming. Moja historia" w tłumaczeniu Dariusza Żukowskiego.

Książka dostępna jest w formie ebooka w Publio.pl >>

Michelle Obama 'Becoming. Moja Historia'Michelle Obama 'Becoming. Moja Historia' Wydawnictwo Agora

Autobiografię Michelle Obamy "Becoming. Moja Historia" wyda wydawnictwo Agora. Premiera książki w polskim przekładzie już 13 lutego 2019 roku.

Więcej o:
Komentarze (44)
Michelle Obama: 'Choć znaliśmy się od kilku miesięcy i choć miłość wydawała się czymś niepraktycznym - kochaliśmy się'
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • wiezet

    Oceniono 22 razy 10

    ...studiowaliśmy razem, aby coś osiągnąć..... A u nas wystarczy doktorat i profesura komunistyczna , aby rządzić krajem. Byle jak, ale rządzić..........

  • justykob

    Oceniono 10 razy 4

    mniej się nie dało? to nie fragment a mini-mini fragmencik! :-)

  • romangrzybek

    Oceniono 15 razy 3

    A ja będę przeciw tym laurkom i powiem że gdyby było na świecie jakieś prawo to jej mężulek powinien wisieć skazany przez jakieś międzynarodowe trybunały typu Norymberga. A za co? O Iraku czy Syrii to wszyscy wiedzą. Za rozniecenie na świecie wojen religijnych. Za podpalenie i zrujnowanie za pomocą tych wojen wielu krajów arabskich. Za nasłanie na Europę milionów uciekinierów z tych krajów arabskich. A wszystko to robił pod hasłami "DEMOKRACJI'. Symbolem tej jego demokracji jest Jemen o którym w polskich mediach nawet się nie mówi. Tam się dyktator miły USraelitom sam wybrał. A na niezadowolony naród którego nikt nie pytał o jakieś tam wybory Obama nasłał swych marines i "humanitarne naloty bombowe" które trwają do dziś. Oprócz tego na Jemen sprowadził wojska Arabii Saudyjskiej którym Obama dziękował jako "Największemu obrońcy demokracji na Bliskim Wschodzie". A mordowanie Narodu Jemeńskiego w obronie "demokratycznego" dyktatora trwa nadal. I przerzucanie z Syrii do Jemenu "bohaterskich bojowników walczących o demokrację" (tak wszystkie polskie media kilka lat temu ich nazywały) z ISIS właśnie trwa. Amerykańskimi samolotami.

  • Gość: Marta

    Oceniono 7 razy 1

    Wspaniała, piękna kobieta. Przede wszystkim, wielkie serce.

  • byann

    Oceniono 1 raz -1

    Chuck Norris był pierwszym czarnym prezydentem.

  • byann

    Oceniono 1 raz -1

    A takie żarty były w Polsce w radiu (Zet?)
    Wielki ptak z Ulicy sezamkowej odwiedził Michelle Obama w Białym domu. A pracownicy Białego domu mieli nadzieje, że wielki ptak odwiedza pierwszą damę co noc.

  • byann

    Oceniono 2 razy -2

    Pokażmy, że nie jesteśmy rasistami. Wybierzmy czarnego prezydenta.

  • soli5

    Oceniono 3 razy -3

    W innej książce pisze ze Obama poświecił życie osobiste dla kariery. Ożenił sie z michelle bo wiedział ze z biała kobieta która wcześniej poprosił o rękę nie zajdzie daleko. Facet jest w stu procentach biały, oprócz skory oczywiście. Kto miał do czynienia z murzynami w stanach to wie o czym pisze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX