''W tym wieku powinien pan dziękować Bogu, że żyje, a nie myśleć o głupotach, które są przywilejem młodości''

Jak wygląda seks ludzi dojrzałych? - Niektórzy wstydzą się powiedzieć swoim dorosłym dzieciom, że poznali nowego partnera czy partnerkę, i że już nie są samotni - opowiada seksuolog prof. Józef Haczyński.

Panie profesorze, zapytam przewrotnie - w jakim wieku wypada przestać uprawiać seks?

Ależ nie ma takiego wieku!

Chce pan powiedzieć, że data przydatności erotycznej to mit?

Mój najstarszy pacjent ma 96 lat i jest nadal aktywny seksualnie. Podczas wizyt mówi, że czerpie z seksu dużo radości oraz energii do życia. Ale rozumiem, do czego pani zmierza – rzeczywiście, poważnym problemem Polaków jest świadoma rezygnacja z tej jakże ważnej dla naszego życia sfery.

Kiedy ludzie zwykle podejmują decyzję o rezygnacji z seksu? Ważniejszy jest wiek czy okoliczności?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Często aktywność seksualna ustaje wraz z chorobą partnera czy jego śmiercią. Czasem, choć małżonkowie wciąż są razem, nie uprawiają seksu, bo dojrzałej kobiecie bardzo spadła samoocena, na przykład z powodu nadwagi czy żylaków. Kiedy indziej pojawiają się wpływy otoczenia - znajomi zrezygnowali z seksu przez chociażby pewien rygoryzm religijny i namawiają do tego innych.

Inna sprawa, że w społeczeństwie wciąż pokutują błędne przekonania i stereotypy, takie jak na przykład ten, że w wieku dojrzałym nie wypada już uprawiać seksu, że osoby starsze nie mają potrzeb seksualnych etc. 

Parada Seniorów w Warszawie, lato 2018Parada Seniorów w Warszawie, lato 2018 fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Dlaczego tak jest? Czemu te stereotypy się utrzymują, choć mówiąc trywialnie, "świat idzie do przodu"?

Powodów jest wiele. Na pewno winne są brak edukacji seksualnej oraz kult młodości lansowany przez media.

Mam wrażenie, że niektórzy wręcz pozwalają sobie na niewybredne żarty z seksu seniorów albo komentarze przesycone obrzydzeniem.

Zdarza się i tak. Zachowania seksualne w wieku starszym czasem są odbierane jako niezgodne z prawami natury, oceniane jako niemoralne czy nawet grzeszne. A w konsekwencji społecznie napiętnowane. Moi pacjenci często się na to skarżą.

Co mówią?

Że w ich rodzinach pokutuje przeświadczenie, iż "dziadkowie są od wychowywania wnuków, a nie od figli w sypialni".  Albo że "w starszym wieku to czas raczej myśleć o odejściu z tego świata, a nie o przeżywaniu romansów". Często słyszą takie komentarze od swoich bliskich.

Niestety, również i wśród lekarzy czasem pojawiają się opinie, że pożycie intymne powinno zejść na dalszy plan, gdy pacjent cierpi na chorobę przewlekłą. Pamiętam pana, który skarżył się, że jego miła pani doktor rodzinna powiedziała mu mniej więcej tak: "W tym wieku to powinien pan dziękować Bogu, że żyje, a nie myśleć jeszcze o głupotach, które są przywilejem młodości".

Zasmuca mnie pan.

Cóż, to prawda, że my, lekarze, często nie pytamy o ten ważny aspekt życia naszych pacjentów, jakim jest seks, a i sami pacjenci bardzo się krępują poruszać ten temat w czasie wizyty.

Mało tego. Niektórzy wstydzą się powiedzieć swoim dorosłym dzieciom, że poznali nowego partnera czy partnerkę, i że już nie są samotni. Zachowują się analogicznie do nastolatków, którzy ukrywają swoje miłości, bo boją się ośmieszenia, krytyki czy oceny rodziny. Czasem seniorzy kryją się też przed najbliższymi przyjaciółmi, bo obawiają się, że ci, być może mając mniejsze potrzeby czy świadomie rezygnując z życia seksualnego, po prostu ich nie zrozumieją.  "Nie przyznam się do tego, że jestem aktywna seksualnie, powiem dzieciom, że spotykam się z kimś na pogaduszki czy spacer" – zarzekają się seniorzy, którzy przychodzą do mnie na konsultacje.

Często w pańskim gabinecie pojawiają się dojrzali pacjenci?

Osoby po 50. roku życia stanowią około 60 procent moich pacjentów. Najczęściej są to panowie, u których często pojawiają się problemy z erekcją czy przedwczesnym wytryskiem. Bardzo często są przyprowadzani przez partnerki, które czekają pod drzwiami.

Seks seniorówSeks seniorów Fot. Shutterstock

I jakie ma pan dla nich rady?

Przekonuję moich pacjentów, że odczuwanie satysfakcji seksualnej i potrzeby seksualne utrzymują się przez większość naszego życia. Nie ma w tym niczego dziwnego czy nagannego. Oczywiście, w różnych okresach mogą się one nieco różnić, słabnąć bądź rosnąć, ale nie znikają nagle z okazji chociażby 60. urodzin. Dzisiejsi 50- czy nawet 70-latkowie są kompletnie innym pokoleniem niż jeszcze kilka dekad wcześniej. Żyją dłużej, jakość ich życia jest lepsza, są bardziej sprawni, aktywni fizycznie.

Pamiętam śmieszną sytuację z poczekalni. W oczekiwaniu na wizytę dwie pacjentki w wieku 70+ i 86 lat rozmawiały ze sobą. I pani młodsza mówi do pani starszej, że odwiedza mnie, ale z "powodów internistycznych". Druga, ta starsza, pyta: "To pani już ma życie po życiu i tego nie potrzebuje? Ja nie potrafię sobie wyobrazić mojego życia bez seksu".

Brzmi pokrzepiająco! Ale co robić w sytuacji, gdy w parze seniorów jedna osoba ma ochotę na seks, a druga uważa, że w tym wieku już nie wypada, albo ma przypadłości natury fizycznej czy psychicznej, które uniemożliwiają współżycie?

Na szczęście większość problemów związanych z tą sferą życia można obecnie skutecznie i bezpiecznie leczyć. Wystarczy przełamać wstyd i zgłosić się do lekarza seksuologa, porozmawiać z lekarzem ginekologiem lub urologiem przy rutynowej wizycie. Warto skorzystać z takiej porady, wspólnie dodając sobie odwagi.

Ja bardzo lubię wizyty, w czasie których spotykam się z obojgiem partnerów i sporo rozmawiamy. Przecież życie jest za krótkie, by w dojrzałym wieku zupełnie rezygnować z wielu radości i przyjemności. Mamy fantazje i marzenia, które chcielibyśmy przeżyć również w sferze intymnej. Udane pożycie cementuje związek, dodaje energii, wigoru i poprawia naszą samoocenę. Zatem przełamujmy wstyd - im wcześniej, tym lepiej - i porozmawiajmy o obawach, problemach ze specjalistą.

Wie pani, w ogóle dużym problemem w naszych związkach jest brak rozmów na tematy intymne, o potrzebach czy pragnieniach. Tymczasem szczególnie wyraźne to jest właśnie wśród seniorów.

Jakie jeszcze problemy związane ze współżyciem mają seniorzy?

Przysłowie mówi, że: "Co chatka, to zagadka". Najczęściej jednak są to obawy o zdrowie, o to, czy serce wytrzyma. Bo przecież nasze serce traktuje seks jak każdy inny wysiłek fizyczny. Zatem jeśli mamy zadyszkę po wejściu na półpiętro, to też będziemy ją mieć w czasie seksu.

Dużym i często wstydliwym problemem jest też odpowiednie nawilżenie. Panowie o tym zapominają, a panie wstydzą się powiedzieć.

Czy pytają też o najlepsze, dostosowane do wieku, pozycje seksualne?

A i owszem! Ci co odważniejsi, którzy odwiedzają mój gabinet, pytają o różne aspekty techniczne związane np. z pozycją w czasie stosunku. Jest też całkiem spora grupa seniorów korzystających z różnych zabawek i gadżetów ze sklepów internetowych. Coraz częściej zdarzają mi się pary, które przeżywają drugą młodość i chciałyby czerpać z życia pełnymi garściami. Wtedy problemem jest poprawa jakości erekcji.

A jeśli senior jest samotny? Gdzie emerytka czy emeryt może kogoś poznać?

Mam wielu pacjentów, którzy swoją kolejną drugą połówkę, a wraz z nią szaloną, ale jednocześnie bardziej dojrzałą miłość odnajdywali na cmentarzu, odwiedzając grób żony czy męża. Dobrym miejscem są też sanatoria. Tam niektórzy seniorzy dosłownie odżywają, zaczynają realizować skrywane dotychczas fantazje i odrabiają wieloletnie zaległości.

Cieszę się, że pan wspomniał o sanatoriach. Gdy jakiś czas temu opisałam, na podstawie relacji kuracjuszy, dziejące się w niektórych z nich sekscesy, pojawiły się komentarze, że to przesadzony i nieprawdziwy obraz.

Statystyki nie kłamią! Z dostępnych nam, lekarzom, danych wynika, że w miejscowościach uzdrowiskowych sprzedaż suplementów diety i leków poprawiających erekcję jest największa. Z kolei według badań prof. Zbigniewa Izdebskiego co siódma osoba w sanatorium wykorzystuje pobyt na turnusie jako okazję do choćby próby nawiązania romansu. 56 procent ankietowanych przyznało, że w sanatorium łatwiej go nawiązać niż na co dzień w miejscu zamieszkania.

Seks seniorówSeks seniorów Fot. Shutterstock

Czy to są stałe związki? Czy raczej właśnie romanse?

Często są to związki nietrwałe, krótkie romanse i czasem wspaniałe uniesienia ładujące akumulatory na wiele miesięcy czy kolejnych lat życia. Dodające pikanterii, smaczku monotonnemu życiu rodzinnemu. A czasem też wiary w to, że mimo lat jeszcze można coś zmienić w swoim dotychczasowym życiu.

Brzmi optymistycznie, ale pewnie seks sanatoryjny niesie ze sobą jakieś zagrożenia?

Niestety tak. Seniorzy często zapominają, że oprócz pikantnych wspomnień można czasem przywieźć do domu jedną z wielu chorób wenerycznych. Dlatego decydując się na romans, należy pamiętać o zabezpieczeniu, czyli o prezerwatywie. I tu jeszcze takie wskazówki, żeby poćwiczyć wcześniej jej zakładanie i pamiętać, że jest to artykuł jednorazowy.

Co jeszcze wiemy o życiu seksualnym dojrzałych Polaków?

Z badań profesora Izdebskiego wynika między innymi, że tylko co piąty Polak w wieku 50+ uważa seks za istotny w życiu. Osoby po pięćdziesiątce są zadowolone z pożycia intymnego, ale nie uważają tego za istotny aspekt życia w 36 procentach przypadków. W 44 procentach - nie są ze swojego życia erotycznego ani zadowolone, ani niezadowolone. 17 procent z nich nie cieszy się swoją aktywnością seksualną.

To znaczy uprawiają seks, ale ich nie cieszy?

Może tak właśnie być. Czasem jest to smutny obowiązek małżeński, a czasem po prostu nie przyznają się do tego, że seks jest dla nich źródłem radości. I tu wracamy do początku naszej rozmowy o wstydzie, uprzedzeniach i poczuciu, że w dojrzałym wieku „już nie wypada”.

Najwyraźniej jest wola zmiany tego podejścia, o czym może świadczyć czteromilionowa widownia "Sanatorium miłości" w TVP.  Uważa pan, że podobne programy mogą przełamać tabu, zmienić społeczne nastawienie do seksu seniorów?

Sądzę, że przedstawianie tego aspektu życia seniorów w mediach jest szalenie istotne. Prasa, radio, telewizja czy internet mają przecież ogromny wpływ na nasze zachowania, świadomość i opinie. Trzeba społeczeństwo edukować, pokazywać, że w dojrzałym wieku też można być szczęśliwym i seksualnie spełnionym. Także dzięki większej świadomości własnych potrzeb.

Jakie to potrzeby?

Z wiekiem zmianom ulegają priorytety. Ważna staje się potrzeba bliskości, dotyk, przytulanie, obecność drugiej osoby w życiu, wzajemne dbanie o siebie, poczucie bezpieczeństwa czy wsparcia.

A co z libido? Czytałam niedawno o 76-latce, która w tym wieku przeżyła swój pierwszy orgazm.

Często po menopauzie znika lęk przed niechcianą ciążą, przed potrzebą kontroli i kobiety zaczynają przeżywać silne i wspaniałe orgazmy. Zresztą, jak dowodzą badania, kobieta po pięćdziesiątce może wręcz odczuwać wzmożony popęd seksualny oraz czerpać z seksu o wiele więcej przyjemności niż przed laty. Według amerykańskich badań University of California-San Francisco aż 60 procent kobiet w wieku 45–80 lat uprawiało seks w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a połowa pań po czterdziestce miała regularne życie seksualne. Zbadano również potrzeby kobiet powyżej 65. roku życia – ponad 25 procent twierdziło, że są zainteresowane seksem, a jedna trzecia była aktywna seksualnie.

Wspaniałe wieści, prawda?

Bliskość drugiego człowieka, wzajemne wspieranie się, randkowanie i w końcu udany seks znacznie poprawiają komfort życia. W czasie orgazmu wydzielają się endorfiny, które zmniejszają poczucie lęku, podwyższają próg odczucia bólu, dodają napędu i energii życiowej. To widać we wspomnianych już sanatoriach, gdzie seniorzy szaleją na parkietach do białego rana!

Panie profesorze, zatem puentą naszej rozmowy z powodzeniem mogą być słowa Urszuli Dudziak, że serce nie idzie na emeryturę? 

Pani redaktor, jak najbardziej! Z przyjemnością obserwuję, że wątek miłości, seksu i szczęścia w dojrzałym wieku coraz częściej pojawia się również w filmach. I dobrze, że mówią o tym też znani ludzie. Bo terminu przydatności na seks nie ma nikt z nas.

Józef Haczyński. Seksuolog w "VEDI CLINIC Klinika dla Mężczyzn", doktor habilitowany nauk medycznych i profesor UW. Absolwent Wrocławskiej Akademii Medycznej. Jest autorem i współautorem licznych publikacji naukowych, nauczycielem akademickim i propagatorem wiedzy medycznej.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka psów, mądrych ludzi, kawy i sportowych samochodów.
---

Jeżeli zainteresował Cię nasz tekst, prosimy o wypełnienie ankiety. Twoje odpowiedzi będą dla nas wskazówką, jakie tematy poruszać w cyklu "Psychologia". Ankieta znajduje się TUTAJ.

Więcej o:
Komentarze (84)
''W tym wieku dziękuj, że żyjesz, a nie myśl o głupotach, jak w młodości''
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kamuimac

    Oceniono 52 razy 48

    nie wstydzą sie nie wstydzą - tylko boją się panicznie reakcji tych dzieci - bo wiedzą doskonale że w tym wieku to dzieci już dawno dokładnie obgadały plany jak podzielić majątek po rodzicu :) a jak pojawi sie ktosnowy to nie daj boże X % ucieknie.

  • coalesce

    Oceniono 37 razy 29

    Po przeczytaniu tytułu myślałem, że artykuł będzie o Glapińskim.

  • Gość: SENIOR

    Oceniono 28 razy 26

    niech Pan Profesor powie, dlaczego jak senior idzie do lekarza i prosi o receptę na testosteron, to doktor robi minę, jakby go kto o loda prosił, a jak seniorka idzie od razu dostaje hormony, i potem nie dziwota, że Panie radosne i chętne a Panowie truja sie wiagrą !!! Temat w Polsce tabu, po 60 testosteron spada na łeb na szyję, wystarczy parę zastrzyków, żeby znowu poczuć młodość, tylko jakoś żaden mundry profesor o tym nie wspomina, że seks nie bierze sie z białego serka tylko z hormonów !

  • ferdkiepski

    Oceniono 25 razy 17

    Bo po 60-tce to nareszcie bezpieczny seks i niechciana ciąża nie grozi, hehehe :)

  • Gość: Połczyn Zdrój

    Oceniono 15 razy 15

    Chcesz mięć córkę albo syna wyślij żonę do Połczyna!

  • Gość: antonn

    Oceniono 15 razy 13

    Nic nie wiedzą ci co nie byli w sanatorium i nie przeżyli coś fajnego z poznaną tam partnerką.Ten cały program z Ustronia w TVP to stek bzdur i ustawek.Ci co mają jakiś romans i uprawiają seks nawet w wieku 70 lat nigdy nie pojdą z tym do kamer.A robiąca wywiad do tego artykułu słuchając pana doktora pewnie mysli że by chciała ale nie ma z kim i boi się.Kiedyś ktoś napisał "ten nie zna życia co nie zaliczył sanatorium i jego pozabiegowych uciech" i to jest prawda.Panie i Panowie robcie dalej swoje i nie słuchajcie bzdur

  • tektur

    Oceniono 34 razy 12

    Winien ten pie...ny katolicyzm z jego obsesjami seksualnymi. Moralność w tym pie...u sprowadzona do strefy seksualnej. Stary i nie tylko aktywny seksualnie jest niemoralny z automatu.

  • a.k.traper

    Oceniono 12 razy 10

    Panowie po 50 a nawet młodsi mają problemy nie z erekcją co brakiem doświadczenia w miłosnych uniesieniach, wcześniej się zaspokajali, żony jakoś tam od czasu do czasu pozwalały ale oboje o tym nie rozmawiali i ciała ich tez nie rozmawiały, nie znali sie seksualnie. Przyszło wypalenie a ewentualna nowa znajomość trwała krótko bo cele pań są inne niż panó, panie od razu meblują wspólne życie i po kilku miesiącach uniesienia będzie to samo, chociaż czasem inna twarz i sylwetka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX