"Co to za filantropka! Z tatuażami, przedłużonymi rzęsami i zrobionymi paznokciami?"

Ola Długołęcka
W dniu trzydziestych urodzin stwierdziła, że nie spełniła swoich marzeń z dzieciństwa. Przecież zawsze chciała pomagać, a nic nie wnosi w życie potrzebujących. Anja Ringgren Lovén sprzedała mieszkanie i wyruszyła do Afryki. Tam znalazła wszystko, co dla niej najważniejsze.

Masz 30 lat, jesteś młodą, atrakcyjną Dunką. Masz dobrą pracę kierowniczki w modnym butiku, często wyjeżdżasz służbowo, nosisz markowe ciuchy, nie brakuje ci pieniędzy. A w dodatku wcześniej pracowałaś jako stewardesa i zwiedziłaś trochę świata.

Przypomnę, mieszkasz w Danii i twoje życie nie może być jeszcze bardziej hygge. Co tu zmieniać, i po co zmieniać? Anja Ringgren Lovén była dokładnie w takiej sytuacji - radośnie konsumowała życie i była na dobrej drodze do kolejnego etapu miłej stabilizacji, czyli błękitnookiego męża i złotowłosych dzieci.

Skądś ją znam

Gdyby jej życie potoczyło się według tego scenariusza, nie wiedzielibyście, kim jest Anja i jak wiele robi dla innych - najbardziej bezbronnych i osamotnionych. A znacie ją na pewno - jeśli nie z imienia i nazwiska, to ze zdjęcia.

Anja Ringgren Lovén na zdjęciu, które stało się viralem i obiegło światowe media. Dwulatek oskarżony o czary, wyrzucony poza społeczność od ośmiu miesięcy żył sam na ulicy - jadł resztki i spał gdzie popadnie.Anja Ringgren Lovén na zdjęciu, które stało się viralem i obiegło światowe media. Dwulatek oskarżony o czary, wyrzucony poza społeczność od ośmiu miesięcy żył sam na ulicy - jadł resztki i spał gdzie popadnie. Fot. Materiały fundacji 'DINNodhjelp'

W styczniu 2016 roku świat obiegła fotografia, na której platynowa blondynka z tatuażami na nogach i japonkach na stopach w pełnym skupieniu poi z plastikowej butelki nagiego, wygłodzonego i bezdomnego chłopczyka. Dzięki obecności kamer - o fundacji Anji kręcony był akurat film dokumentalny "Anja and the Witch Children" - Dunka mogła zabrać chłopczyka do szpitala. W razie dochodzenia policji, dlaczego bezprawnie podjęła decyzję o losie dziecka, wchodząc w kompetencje zajmujących się tym urzędów, miała nagranie pokazujące, że dziecko było na skraju życia i śmierci.

Wirtualny świat był w szoku. Dla Anji widok krzywdzonych w Nigerii dzieci to nic nowego, to niestety jej codzienność.

Powitanie Afryki

Mama Anji całe życie pracowała w domach pomocy, dała jej więc przykład, jak angażować się społecznie i nikogo nie wykluczać. Kiedy zachorowała i w krótkim czasie zmarła, w głowie Anji zaczęła kiełkować myśl o tym, żeby porzucić wygodne życie. Wiedziała, że chce pojechać do Afryki i tam rozpocząć nowy rozdział. Sensem jej dalszego życia miała się stać praca charytatywna na rzecz dzieci w Nigerii.

W 2012 roku duński minister spraw zagranicznych osobiście poinformował ją, że w razie problemów państwo nie będzie mogło jej wesprzeć, bo Dania nie ma w Nigerii konsulatu. Przy okazji gorąco namawiał ją na ponowne przemyślenie decyzji i wybranie może mniej ryzykownego kierunku. Anja zdania nie zmieniła. Co więcej, wybrała na miejsce docelowego pobytu nigeryjski stan Akwa Ibom - cieszący się w mediach złą sławą ze względu na wysoką przestępczość, porwania, napaści i konflikty etniczne. W rzeczywistości okazało się, że dzięki staraniom gubernatora tego stanu jest w nim spokojnie, a zła sława regionu nie ma pokrycia w realiach.

Pakt z diabłem

Dlaczego dzieci i dlaczego Nigeria? Anja miała w głowie bohaterów filmu dokumentalnego "Saving Africas Witch Children" [ang. Ratując nawiedzone dzieci Afryki - przyp. red.]. Film pokazywał, jak silne jest wciąż w Nigerii przekonanie, że kilkulatek może "wejść w sojusz z szatanem", rzucać czary i uroki, doprowadzić do śmierci innych. Pretekstem do oskarżenia dziecka o konszachty z diabłem może być nieurodzaj, choroba, właściwie każdy powód jest równie dobry. Jak w przypadku upośledzonej umysłowo 11-latki oskarżonej o opętanie, bo dostała ataku padaczki, gdy... jej oskarżyciel ją gwałcił.

W Nigerii dziecko podejrzewane o czary poddawane jest egzorcyzmom szamana - podobnie jak w Europie w czasach palenia czarownic na stosach. Mało któremu udaje się przetrwać sadzanie w ogniu, wbijanie gwoździ w głowę czy przywiązanie drutem kolczastym do drzewa i pozostawienie w buszu. Prawo od 2008 roku zakazuje oskarżania dzieci o czary, ale w praktyce co roku 15 tysięcy dzieci słyszy taki wyrok z ust bliskich osób. W najlepszym razie zostają wygnane z wioski, po czym padają ofiarami gwałtów i przemocy, w najgorszym - giną zakopane żywcem lub pocięte maczetami.

Anja Ringgren Lovén natychmiast zabrała chłopca do szpitala. Dzisiaj Hope ma się dobrze, ale okazało się, że ze względu na uszkodzenie słuchu musi nosić aparat, gorzej także mówi niż jego rówieśnicy.Anja Ringgren Lovén natychmiast zabrała chłopca do szpitala. Dzisiaj Hope ma się dobrze, ale okazało się, że ze względu na uszkodzenie słuchu musi nosić aparat, gorzej także mówi niż jego rówieśnicy. Fot. Materiały fundacji 'DINNodhjelp'

To właśnie o czary podejrzany był chłopczyk, którego Anja uratowała przed śmiercią, a którego zdjęcie obiegło media. Gdy ruszył proces o prawo do opieki nad małym Hope’em - bo tak go nazwała Anja - nikt się do niego nie przyznał. Zanim Anja go uratowała, dwulatek przez osiem miesięcy pałętał się po ulicach, jedząc resztki i śpiąc gdzie popadnie. Był zarobaczony, skrajnie niedożywiony. 30 stycznia 2016 roku jego zdjęcie stało się viralem, a świat odkrył Lovén i jej poświęcenie.

Pomagać!

Zanim Dunka założyła w 2012 roku DINNødhjælp - własną organizację non profit - uczyła się pomagać w Malawi i Tanzanii, gdzie pracowała jako wolontariuszka dla istniejących tam fundacji. Te doświadczenia tylko umocniły ją w dążeniu do powołania własnej organizacji pomocowej. Zdała sobie sprawę, że tylko w ten sposób będzie miała wpływ na to, komu i jak pomaga. Teraz ACAEDF (African Children’s Aid Education And Development Foundation) - nigeryjska fundacja wspierana przez duńskie DINNødhjælp -ma cztery tysiące członków i duży ośrodek w Nigerii. Dzięki viralowi usłyszał o Anji Dalajlama. Podczas prywatnego spotkania nazwał ją swoją osobistą bohaterką i wsparł jej fundację finansowo.

ACAEDF stworzyła w Nigerii Land of Hope (Krainę Nadziei) - azyl dla dzieci, które zostały oskarżone o czary i wyrzucone poza nawias społeczności, odrzucone ze strachu przed konsekwencjami także przez rodziny i najbliższych. Pod opieką Anji i jej współpracowników znajduje się obecnie 67 dzieci. Mają tu zapewniony spokój, bezpieczeństwo, opiekę medyczną i warunki do nauki - uczą się zawodu, dostają na studia. Zdaniem Anji to właśnie edukacja jest najlepszym narzędziem w walce z biedą i ignorancją.

Kiedy Anja słyszy, że mężczyzna oskarżył o czary niepełnosprawną umysłowo 11-latkę z padaczką, nie ukrywa, że „najchętniej by do niego podeszła i udusiła gołymi rękami”. Powstrzymuje się jednak i - jak pisze na swoim profilu na Facebooku - gra w tę koszmarną grę, spokojnie tłumacząc Nigeryjczykom, że za nieszczęściami, jakich doświadczają, stoją zdarzenia losowe, a nie dzieci. Opowiada o tym, że prawo broni dzieci, i że społeczność, która popiera rzucanie na nie oskarżeń, może mieć poważne kłopoty z policją.

Szczęście, spełnienie i miłość

Dzień w ośrodku Land of Hope zaczyna się o szóstej rano. Półtorej godziny później dzieci idą do szkoły. Po powrocie uczą się i bawią. Chociaż jest to sierociniec, Anja woli myśleć o nim jak o dużym domu rodzinnym. Wokół terenu wznosi się wysoki mur, a wjazdu strzeże solidna brama pilnowana przez wartowników. Anja potrzebuje ochrony, bo w Nigerii jest powszechnie znana. A jak znana, to znaczy bogata. W 2015 roku ośrodek został splądrowany przez złodziei.

Anja Ringgren Lovén z podopiecznymi ośrodka Land of Hope. Wszystkie dzieci zostały oskarżone o pakt z diabłem i doświadczyły głębokiej traumy. Dzięki ośrodkowi mają szansę uczyć się i cieszyć spokojnym dzieciństwem.Anja Ringgren Lovén z podopiecznymi ośrodka Land of Hope. Wszystkie dzieci zostały oskarżone o pakt z diabłem i doświadczyły głębokiej traumy. Dzięki ośrodkowi mają szansę uczyć się i cieszyć spokojnym dzieciństwem. Fot. Materiały fundacji 'DINNodhjelp'

O Anji krążą w Nigerii legendy. Wierzy się, że Dunka ma nadludzką moc dzięki tatuażom, które pokrywają jej ciało. W Danii ludzie są z niej dumni - bo ich rodaczka, dziewczyna z Frederikshavn w Jutlandii, dokonała czegoś ważnego. To dzięki wpłatom m.in. od Duńczyków udało się zebrać pieniądze na zakup terenu pod budowę Land of Hope. Historia dwulatka ze zdjęcia sprawiła, że fundację Anji zasypały datki z całego świata, a ją samą uhonorowano nagrodami za działalność charytatywną. Także przez polską Fundację "Zacny Uczynek”. Na jej zaproszenie odwiedziła Warszawę w listopadzie 2018 roku i osobiście przyjęła wyróżnienie.

W Afryce Anja znalazła szczęście, spełnienie, sens życia i... miłość. Jej mąż, Nigeryjczyk David Emmanuel Uwem, wcześniej niż Lovén pomagał dzieciom oskarżonym o czary. To on stał się inspiracją do jej działań, on jeździ ratować dzieci, walczy o nie. David jest także przewodniczącym założonej przez parę fundacji, prawnym opiekunem małego Hope’a oraz ojcem dziecka Anji - Davida Juniora.

Anja wraz z mężem Davidem Umemem i ich synkiem Davidem Juniorem.Anja wraz z mężem Davidem Umemem i ich synkiem Davidem Juniorem. Fot. Materiały fundacji 'DINNodhjelp'

Z Anją najpierw połączyła ich wspólna sprawa, a dopiero później uczucie. Za związek z młodszym od siebie czarnoskórym mężczyzną często zresztą obrywa się Lovén w internecie. Z krytyką spotyka się także, kiedy pyta, gdzie w okolicy można przedłużyć sobie rzęsy. Jakby filantropka nie miała prawa do tak przyziemnych spraw jak manikiur, makijaż i modne stroje. Bo Anja zewnętrznie się nie zmieniła - jest wciąż tą samą, bardzo atrakcyjną i dbającą o wygląd Europejką. Ona się zmieniać nie chce i nie musi. Wystarczy jej zmiana, którą widzi w swoich podopiecznych. Kiedy na ich twarze wraca uśmiech, a w oczach pojawia się blask i radość.

***

Jeżeli zainteresował Cię nasz tekst, prosimy o wypełnienie ankiety. Twoje odpowiedzi będą dla nas wskazówką, jakie tematy poruszać w cyklu "Psychologia". Ankieta znajduje się TUTAJ.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER.

Więcej o:
Komentarze (168)
"Co to za filantropka! Z tatuażami, przedłużonymi rzęsami i zrobionymi paznokciami?"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • motyw4

    Oceniono 120 razy 60

    I na szoku wirtualnego świata się skończyło.
    Brodaci rurkowcy byli w takim szoku, że aż prawie iPhon'y powpadały im do latte w Starbucks'ie kiedy lajkowali tę fotkę na airBooku.

  • zdziwiony6

    Oceniono 75 razy 53

    Tej pani należą się słowa uznania. To co ona robi jest piękne.

    Włądze Nigerii powinny trafić do więzienia a kierowanie państwem powinno przejść w ręce ONZ. Reszta świata pomaga Afryce i w rezultacie ludnosć Nigerii wzrosła z 55 milionów w 1970 roku do 190 milionów w 2017 roku. Jeśli ten trend się utrzyma to w roku 2050 będzie ich 400 milionów. Kto ich wyżywi? Anja z Danii?

  • czarna_zoska

    Oceniono 54 razy 44

    To jest kobieta bedąca uosobieniem dobra. Podziwiam ją i zazdroszcze jej tej charyzmy.

  • trzynasty

    Oceniono 72 razy 40

    Brawo, ogromny szacunek. Prawdziwie chrześcijańska postawa w odróznieniu od naszych piskatolików. Podziwiam.

  • glunek

    Oceniono 43 razy 33

    WSZYSTKIEMU winna wiara.wiara w czary itp.
    U nas podobnie. Wiara wywołuje agresje.
    Wystarczy spojrzec co wyczynia KK w PL .

    Wiara ma łączyć. A dzieli.

  • puzonik48

    Oceniono 38 razy 22

    Nawet nie można tego przeczytać bez uronienia łezki :( Niewyobrażalne okrucieństwo wobec najsłabszych i bezbronnych .Oni nigdy nie powiedzą ,że życie jest cudem :(

  • jakobhorner

    Oceniono 36 razy 22

    By pomagać, najpierw należy zrobić co w naszej mocny by ograniczyć przyrost naturalny. Czy to w Afryce czy gdziekolwiek. Nie da się, więc będą straszne wojny.

  • tinorossi

    Oceniono 32 razy 18

    Świeta kobieta. Wszyscy, którzy pomagają pokrzywdzonym , bezbronnym czy porzuconym to dla mnie swieci .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX