"Znam parę, która nie uprawia seksu od ponad 10 lat, bo śpi z nimi w jednym łóżku 9-letni syn"

"On pieści ją dokładnie tak samo od lat, bo wydaje mu się, że ona to lubi, podczas gdy sam chętnie zrobiłby coś innego. A ona wcale tego nie lubi i też by coś zmieniła. Ale tkwią oboje w tym schemacie. To jest niebezpieczne. Bo nuda w związku i znużenie partnerem to wybitny wstęp do zdrady". Psychoterapeuta i seksuolog Andrzej Gryżewski podpowiada, co robić, by dobrym seksem cieszyć się przez długie lata.

Joanna Germak, Kobieta.gazeta.pl: Przejdę od razu do rzeczy - czy udany seks w długim związku jest w ogóle możliwy?

Andrzej Gryżewski, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny: Tak, ale - nie powiem nic odkrywczego - trzeba nad nim pracować. Niby wszyscy to wiedzą, a większość osób i tak tego nie robi. Ciekawe, prawda?

Jak pracować?

- Zaskakiwać, flirtować, żartować, starać się, być ciekawym drugiej osoby, nie dać się wepchnąć w schematy. Niestety, po kilku latach związku wydaje nam się, że znamy drugą osobę na wylot i niczym nas ona nie zaskoczy. A jak czegoś nie wiemy, to sobie dopowiadamy na podstawie danych, które już mamy. Generalizujemy, wyciągamy też pochopne wnioski. Przykładowo: pewien wielki fan muzyki dwa razy zaprosił swoją partnerkę na koncert. Za pierwszym razem ona była już umówiona, za drugim - zmęczona. Dlatego dwa razy odmówiła. On uznał, że kobieta nie lubi muzyki i koncertów. W takich sytuacjach zamiast wyciągać wnioski na podstawie dwóch wydarzeń, warto porozmawiać i skonfrontować nasze wyobrażenia o partnerze z rzeczywistością.

W sypialni jest tak samo. Jeśli mężczyzna dwa razy inicjuje seks oralny, a kobieta odmawia - raz - bo dokądś się śpieszyli, drugi - bo było  późno - on dochodzi do wniosku, że ona nie lubi seksu oralnego. Dopiero u mnie w gabinecie porozmawiali o tym, i co się okazało? Ona bardzo lubi seks oralny, ale jej poprzedni partner potrzebował dużo czasu, by mógł osiągnąć orgazm i zakodowała sobie, że na to trzeba czasu. Tymczasem jej nowy partner dochodzi do satysfakcji w dwie minuty. Jeśli się nie rozmawia, to w seksie bardzo łatwo się rozminąć, bo nikt z nas nie skończył kursu czytania w myślach.

Czyli: jeśli mamy wątpliwości - pytać?

- Pytać, rozmawiać, urealniać rzeczywistość i nie tworzyć reguły na podstawie dwóch-trzech wydarzeń.

Nawet po 15 latach związku, kiedy znamy się na wylot?

- Tak, bo tylko pozornie się znamy na wylot. W trakcie trwania związku partner się zmienia, rozwija, zmieniają się też jego oczekiwania, także seksualne. To tak jak patrzenie na zdjęcie z 1995 roku i myślenie, że tak samo wyglądamy dziś. A dziś mamy nie tylko inne fryzury, inne ubrania, ale i nowe zainteresowania, doświadczenia, oczekiwania.

Poza tym co pięć lat u człowieka zmieniają się strefy erogenne - warto więc pamiętać o tym, że pieszczoty sprzed lat dziś mogą nie być tak satysfakcjonujące. Ta zmiana to uśmiech matki natury do związków monogamicznych. Akurat około piątego roku związku fenyloetyloamina, hormon odpowiedzialny za podniecenie i pożądanie, jest w dolnych wartościach, więc ludzie nie uprawiają już seksu tak często, z taką namiętnością i wyuzdaniem. Dlatego właśnie co pięć lat zmienia się rozkład stref erogennych, by zachęcić pary do seksu i prokreacji w stałych związkach. Tymczasem mimo upływu czasu on pieści ją dokładnie tak samo, bo wydaje mu się, że ona to lubi, podczas gdy sam chętnie zrobiłby coś innego. A ona wcale tego nie lubi i też by coś zmieniła. Ale tkwią oboje w tym schemacie. Nic dziwnego, że seks jest coraz rzadszy i coraz mniej satysfakcjonujący. To jest niebezpieczne. Bo nuda w związku i znużenie partnerem to wybitny wstęp do zdrady.

Dlaczego w takim razie ludzie nic z tym nie robią? Nie rozmawiają, nie weryfikują swoich oczekiwań?

- Ponieważ chcą się czuć bezpiecznie i nie ryzykować, nie wychodzić ze strefy komfortu. Boją się porażki. Często wstyd ich hamuje. Bo co to będzie, jak ja się otworzę i coś zaproponuję, a partner to wyśmieje? Albo okaże się, że ma zupełnie inne oczekiwania i nasze drogi się rozejdą? Lęk przed porażką i wstyd powodują, że ludzie tkwią w tych swoich rolach latami. Poza tym - jeśli temat zostanie wywołany, będzie trzeba się otworzyć i porozmawiać, np. o swoim rozczarowaniu. Albo, co gorsza, po rozmowie będzie trzeba się postarać i wyjść z inicjatywą, a nie mamy pojęcia, jak to zrobić.

Czyli nie rozmawiamy, bo się boimy, że po rozmowie coś będzie trzeba zrobić z naszą relacją, a nie mamy na to siły, pomysłu i odwagi?

- Dokładnie tak. To jest jeden z powodów, dla których wybieramy tkwienie w rutynie. Inny to obawa przed zepsuciem sobie samopoczucia i zmianą wyobrażenia o sobie jako o idealnym kochanku, kochance. Jeżeli ktoś uprawia od lat sztampowy seks w związku - szczególnie to zauważam u mężczyzn - to myśli sobie tak: „Ja to jestem ogierem, tylko ta moja partnerka jest słabszą kochanką, ma niskie libido”. Zweryfikowanie tego może sprawić, że samoocena legnie w gruzach, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jest taki świetny w łóżku.

Co może uatrakcyjnić seks w długim związku?

- Często bodźcem, który na nowo rozpala pożądanie, jest zobaczenie partnera w innej odsłonie, w nowej roli, w innym środowisku. Dla wielu osób to potężny afrodyzjak. Dam przykład. Miałem do czynienia z parą, która przestała uprawiać seks, kobieta nie miała ochoty. Gdy się poznali kilka lat wcześniej, on był spokojnym facetem z ciepłą posadką, trochę wycofanym. Seks też był spokojny, ona była dominującą stroną.

Potem mężczyzna się rozwinął zawodowo, został managerem, jest dynamiczny, stanowczy, zarządza ludźmi. Ale w łóżku pozostał taki sam, bo myślał, że żona tego oczekuje. Tymczasem jej znudziła się ta rola i wolałaby, żeby to on przejął inicjatywę, wyreżyserował nowe sytuacje. On też tego chce, ale się boi, że ona tego nie zaakceptuje. Wyszli z tego błędnego koła, gdy ona go zobaczyła w pracy, w akcji, i pomyślała, że jest atrakcyjny, pewny siebie, władczy i zupełnie inny niż w domu. Podziałało to na nią bardzo mocno.

Inna kobieta znudzona swoim mężczyzną też nie miała ochoty na seks z nim. Zmieniło się to, gdy pojechała odebrać go z paintballa i zobaczyła go w zupełnie innej sytuacji niż domowa. Po tym wydarzeniu mieli najlepszy seks od lat.

Podobnie jest z mężczyznami, którzy na co dzień widzą swoją partnerkę rano w wygodnej pidżamie, jak się dopiero szykuje do wyjścia, i wieczorem, gdy już zmyła makijaż i przebrała się w domowe ciuchy.

To oznacza koniec z dresem i kapciami?

- Bez przesady. Można ubrać się w domu wygodnie i jednocześnie atrakcyjnie dla drugiej osoby. Jeden z moich klientów narzeka, że jego kobieta chodzi po domu w puchatym szlafroku i skarpetach. Ma kilka takich zestawów i chodzi w nich non stop. Jemu się to nie podoba, zaczyna mu się kojarzyć z puchatym misiem. Czasem warto skonsultować z partnerem strój domowy i wybrać coś, co będzie podobać się obu stronom.

Seks w związkach z długim stażem nie musi być nudnySeks w związkach z długim stażem nie musi być nudny Rys. Shutterstock

Co jeszcze zniechęca mężczyzn?

- To samo, co kobiety - brak inicjatywy, urozmaicenia. Naprawdę warto otworzyć się na nowości - erotyczną bieliznę, gadżety. Można się np. wybrać do sex shopu. Niby banalny pomysł, a ponad 90 procent moich klientów nie było w sex shopie. Przecież jest tam tyle ładnych i urozmaicających życie seksualne gadżetów!

Do sex shopu? Już widzę, jak nieco znudzeni sobą Kowalscy, którzy nie umieją powiedzieć sobie, czego pragną, po 20 latach idą razem do sex shopu po gadżety erotyczne.

- No właśnie, znowu chodzi o te mylne przekonania, które mamy w głowach. Sex shopy są nadal w strefie tabu, jak wizyta u psychiatry. Panuje przekonanie, że to miejsca dla dewiantów. Teraz nie ma już sex shopów jak w latach 90. - gdzie za kotarą z koralików były wielkie fallusy i filmy porno. Bardziej przypominają dziś galerie sztuki, a nie obskurne, bazarowe budki z zakazanymi rzeczami. To są normalne sklepy z wykwalifikowaną obsługą. Gdy czegoś nie wiemy, można zapytać. Bez obawy, że zostaniemy przyłapani na niewiedzy i się ośmieszymy.

Podam dobry przykład, à propos ich negatywnego PR-u. Mój klient powiedział swojej nowej dziewczynie, z którą się spotyka od miesiąca, że poszedł do sex shopu i kupił fajną niespodziankę. Ona się przestraszyła, że chyba już się mu znudziła. Tymczasem on chciał jej pokazać, że jest wyjątkowa i z nią ma takie poczucie bezpieczeństwa, że może się wreszcie otworzyć na poznawanie swojej seksualności.

Gadżety erotyczne to jednak dodatek, nie załatwią za nas podstawowej rzeczy - chęci i inicjatywy. Najważniejsze to być uważnym, starać się dla siebie i swojego partnera. Przełamywać rutynę, zmieniać otoczenie...

Wychodzić razem z domu?

- Z domu, z roli, ze schematu. Seksuolodzy proponują parom robienie raz w tygodniu „dnia dla partnerstwa”. Chodzi o to, by zaaranżować wolne popołudnie, spędzić je razem, wyjść z roli męża, żony, ojca, matki. Wejść w rolę kochanka, kochanki. Wyszykować się i pójść na randkę - do restauracji, teatru, kina. Porozmawiać o czymś innym niż sprawy domowe, dzieci, pieniądze, obowiązki, kłopoty. To jest ożywcze i wyrywa nas z codzienności, w której w żonie czy mężu nie dostrzegamy kochanka.

Takie wspólne wyjście to dobry moment, by porozmawiać o seksie?

Może być, ale bez pretensji i oskarżania się. To ma być miły czas. Często dobrym pretekstem do takiej rozmowy jest spektakl czy film. Jeżeli nie umiemy otwarcie rozmawiać o seksie, możemy zacząć od omawiania wydarzenia z filmu, a potem przejść do sytuacji w związku. Polecam sztukę „Czworo do poprawki” w Teatrze IMKA i film „Całe szczęście”, który teraz jest w kinach - kopalnia tematów o relacjach. Ale nawet w oscarowym „Green book” znajdziemy dobry pretekst - pisanie listów przez Włocha Tony’ego Vallelongę do żony to idealny wątek, by zacząć rozmowę o tym, czego pragną kobiety.

Jakie ma pan jeszcze sposoby dla nieśmiałych? Może warto napisać list?

- To jest też świetny pomysł. Znam mężczyznę, który uwielbiał, gdy podczas seksu kobieta mówiła różne sprośne słowa. Nie wiedział, jak to powiedzieć swojej partnerce, więc napisał do niej maila. Ona przeczytała i zastosowała. Oboje byli zadowoleni.

A co z wakacjami? Urlop jest chyba dobrym czasem, by reaktywować relację seksualną?

- I tak, i nie. Jeśli para, jadąc na urlop, nie pomyśli wcześniej o seksie, to każde usiądzie na leżaku z książką, a potem z tą książką zaśnie wieczorem w łóżku. Przed urlopem trzeba pomyśleć, zaaranżować sytuację, bo „samo się nie zrobi”. Jedna z klientek na urlop z mężem spakowała kryształowe kieliszki i dobrego szampana i stworzyła sytuację, która stała się świetnym wstępem do seksu. Inny klient bez wiedzy żony zabrał na wakacje wibrator, którego nie używali na co dzień. Jak się okazało - dobrze zrobił.

Początki związku zwykle są ogniste, potem temperatura spada. Według badań pożądanie można utrzymać na wysokim poziomie do trzech lat. Kiedy para powinna zacząć baczniej przyglądać się swojej relacji, by nie przegapić pierwszego kryzysu?

- Pierwszym sygnałem, że namiętność się kończy, jest to, że nie chce się nam już starać, flirtować, uwodzić, a partner przestaje być na liście naszych priorytetów. Pożądanie faktycznie spada po trzech latach, jest to kwestia hormonów. Na szczęście nie u wszystkich, bo to tylko statystyczna obserwacja. Ale w długoletnich relacjach trzeba samemu się zatroszczyć o podtrzymanie temperatury związku.

Seks w związkach z długim stażem nie musi być nudnySeks w związkach z długim stażem nie musi być nudny Rys. Shutterstock

Jeden z kryzysowych momentów w małżeństwie to pojawienie się dziecka. Raport National Marriage Project przeprowadzony na Rutgers University pokazuje, że najlepsze lata związku to czas przed pojawieniem się dzieci i po opuszczeniu przez nie rodzinnego domu. Przynajmniej w Ameryce.

- Po pojawieniu się dziecka wchodzimy w nowe role - matki i ojca. Zapominamy, że jesteśmy kochankami. Niektórzy ludzie nie zachowują higieny życia seksualnego - chodzi mi m.in. o spanie z dzieckiem w jednym łóżku. Gdy dziecko skończy rok, warto przenieść je do innego pokoju. Znam parę, która nie uprawia seksu od ponad 10 lat, bo śpi z nimi w jednym łóżku 9-letni syn. To jest bardzo niezdrowe nie tylko dla związku, ale też dla rozwoju psychoseksualnego tego dziecka.

Kto i co jeszcze przeszkadza w seksie?

- Konsola, seriale, Internet, a przede wszystkim scrollowanie mediów społecznościowych i podglądanie innych na Instagramie i na blogach.

Dlaczego wolimy serial czy Instagram od seksu?

- Bo często tam znajdziemy więcej emocji i ekscytacji niż w naszej sypialni. Ale zamiast nad tym popracować, wolimy sobie pooglądać życie innych. I mamy taką sytuację - on ogląda serial, ona scrolluje Facebooka, potem idą spać. Komunikacja zanika. Pożądanie zanika. Przestają uprawiać seks.

Jakie rzeczy zabijają pożądanie?

- Ze strony kobiet częsta krytyka i awantury - to skutecznie kastruje faceta. Trzymanie męża na krótkiej smyczy, niedawanie mu wolnej przestrzeni. Ale są i inne kwestie… Warto niektóre zabiegi higieniczne - golenie nóg, podmywanie - wykonywać w samotności. Pewien mężczyzna nie mógł znieść jedzenia w łóżku, kolejny - obcinania paznokci przez partnerkę, również w łóżku, bo później wbijały mu się w plecy. Mężczyźni nie są też fanami przesadnego balsamowania się przez kobiety po kąpieli, bo ciało się wtedy klei, podobnie jak usta przesadnie posmarowane błyszczykiem.

A co blokuje kobiety?

- Brak higieny intymnej u mężczyzn. Którzy potem dziwią się, że kobieta unika na przykład seksu oralnego. To są podstawy, które dla wielu mężczyzn okazują się nowością. Mężczyźni lubią też po kilku latach związku się zapuścić – tyją, przestają o siebie dbać. To też zniechęca kobiety do seksu.

Brak wiedzy na ten temat jest skutkiem edukacji seksualnej pochodzącej z pornografii. Tam wiele istotnych aspektów naszej seksualności nie zostaje w żaden sposób pokazanych.

O tym też pewnie trzeba porozmawiać?

- Jeżeli chcemy uprawiać seks - oczywiście. Zawsze warto dowiedzieć się, dlaczego partner nie ma ochoty na zbliżenia, zamiast się tego domyślać. Na udany seks w długoletniej relacji trzeba sobie zapracować, ale zapewniam - warto! Bo nawet po 20 latach można zmienić życie seksualne na lepsze.

Andrzej Gryżewski. Seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor książek "Sztuka obsługi penisa", "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności".  Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Więcej o: