Kobiety w seksie oczekują od mężczyzn czegoś więcej niż sztywnego członka

"Seks dla kobiety nie jest szybką przejażdżką sportowym autem, tylko podróżą samolotem - który trzeba wyprowadzić na pas startowy, odpalić, rozpędzić i wzbić w powietrze. Kiedy seks się kończy, zanim kobieta odpali silniki, to ciężko, by była zadowolona". O tym, dlaczego kobiety nie chcą uprawiać seksu, i czy to na pewno wina mężczyzn - pytamy Andrzeja Gryżewskiego, seksuologa i psychoterapeutę.

Niedawno rozmawialiśmy o tym, że coraz więcej mężczyzn nie chce uprawiać seksu i są przyprowadzani do seksuologów przez partnerki, którym seksu brakuje*. Badania przeprowadzone w 2018 roku przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research** pokazują, że wśród osób badanych więcej mężczyzn niż kobiet jest niezadowolonych ze swojego życia seksualnego. Czy to znaczy, że kobiety nie uprawiają seksu, bo nie mają z kim?

Chwila ciszy, rozmówca się zastanawia.

To dość przewrotne pytanie, ale podczas naszej poprzedniej rozmowy ustaliliśmy, że kobiety coraz rzadziej "boli głowa".

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie - tak lub nie. Natomiast zauważyłem, że zwiększa się liczba kobiet zainteresowanych seksem, chociażby jednorazowym, z innymi kobietami. Zastanawiam się, czy może to być efekt słabszego zaangażowania w seks ze strony mężczyzn. Gdy pytam moje klientki, jaką mają motywację do seksu z kobietami, wiele jest przekonanych, że kobieta lepiej zrozumie, czego pragną w łóżku - będzie czuła, uważna, zaangażowana, będzie wiedziała, jak ją pieścić i co należy robić z łechtaczką. Czyli moje rozmówczynie są zawiedzione mężczyznami, z którymi miały do czynienia, kiedy to seks był sztampowy, mechaniczny, krótki, bez odpowiedniej gry wstępnej. Kobiety narzekają też, że ich partnerzy bardziej skupiają się na swoim penisie niż na nich.

Czy to oznacza, że kobietom przestaje podobać się seks z mężczyznami?

Przestaje? A czy on się wcześniej w ogóle podobał?! Tę sytuację najlepiej zobrazuje powiedzenie: "Kiedy kobiety przestaną udawać orgazmy? Wtedy, gdy mężczyźni przestaną udawać grę wstępną". Wiele kobiet dostrzega, że faceci są niezbyt zainteresowani ich potrzebami i emocjami. A bez tego zrozumienia i gry wstępnej ciężko doprowadzić kobietę do orgazmu.

Seks dla kobiety nie jest szybką przejażdżką sportowym autem, tylko podróżą samolotem - który trzeba wyprowadzić na pas startowy, odpalić, rozpędzić i wzbić w powietrze. Kiedy seks się kończy, zanim kobieta odpali silniki, to ciężko, by była zadowolona.

Mam klientkę, która spotyka się z mężczyzną osiem miesięcy i nie miała z nim ani jednego orgazmu. Po pierwszym razie, 20 minutach akcji, spytał ją, czy miała orgazm. Odpowiedziała, że nie, dodając, że zbliżenie dało jej satysfakcję. On miał pretensje, że się starał, a ona ma tylko satysfakcję. Po dwóch kolejnych zbliżeniach jeszcze raz zapytał o orgazm. Potem przestał się o to dowiadywać. Wystarczyło mu, że kobieta spełnia się w roli kochanki i jej orgazmy przestały go interesować. Podobne historie słyszę często od kobiet. Mężczyznom zależy na kobiecych orgazmach na pokaz, lub by mogli się upewnić, że są dobrymi kochankami. Wielu z nich jest bardzo egoistycznie nastawionych do seksu, myśli tylko o swojej satysfakcji. Zapytałem kiedyś swoich klientów, co by powiedział ich penis, gdyby umiał mówić***. Żaden nie wspomniał o kobietach, skupiali się tylko na sobie i swoim członku.

Czyli kobiety nie uprawiają seksu, bo nie chce im się marnować na to czasu? Bo wiedzą, że mają małe szanse na orgazm, nie czerpią z tego przyjemności?

Część z nich owszem. Można powiedzieć, że doprowadzili do tego mężczyźni przez swoje lenistwo, egoizm, niedbanie o potrzeby partnerki. Dlatego kobiety wolą spróbować czegoś innego niż seks z leniwym kochankiem. 

Jak kobiety sobie zastępują ten słaby seks z mężczyznami?

Część zaczyna oglądać pornografię, inne myślą o seksie z kobietą. Niektóre umawiają się na seks randki lub szukają partnera, który zapewni im satysfakcję w sieci. To jest sposób kobiet na kryzys męskości. Wiele kobiet, będąc w stałym związku, flirtuje z innymi - mają to, czego nie dostają w domu, w łóżku: zainteresowanie, adorację, komplementy. Patrząc na moje klientki, zauważam, że zwiększa się liczba kobiet w związkach, które się masturbują. Niektóre częściej się masturbują niż uprawiają seks z mężem. Kiedyś to partner zaspokajał te potrzeby, teraz muszą zadbać o to same.

Są takie, które sublimują popęd seksualny, znajdują coś, co im seks zastępuje. Nowe obowiązki, sport, zainteresowania, ciągle są zajęte, coś robią. Oprócz pracy i opieki nad dziećmi znajdują czas na jogę czy CrossFit. Bezdzietne singielki po pracy zamiast zalec na kanapie, co często zdarza się mężczyznom, umawiają się na randki, na spotkania z koleżankami, chodzą na dodatkowe zajęcia, uczą się języków.

Są w ruchu od rana do wieczora i nie mają czasu na seks? 

Też, ale pamiętajmy, że udany seks sprawia, że poprawia się samoocena, mamy poczucie, że jesteśmy ważni i kochani. Robiąc inne rzeczy, też możemy sobie takie poczucie zapewnić. I to jest lepsze niż zły seks. 

Z naszej rozmowy wynika, że w zasadzie nie ma kobiet, które nie lubią seksu, są tylko takie, które trafiły na słabych kochanków.

Niestety, coś w tym jest. Kobiety lubią seks. Dobry seks. I przestały iść na kompromisy w tej kwestii. Gdy kochanek im nie odpowiada, szukają kolejnego. Kiedyś takiej kobiecie przypięlibyśmy łatkę rozpustnej, a dziś ona po prostu wie, czego chce. Zatem jeśli kochanek za słabo się stara, myśli tylko o sobie, nie dostanie drugiej szansy.

Warto podkreślić, że nie chodzi tu o brak umiejętności czy kłopoty z erekcją, chodzi o uważność w łóżku, o myślenie o drugiej osobie. Bo kobiety wolą dać szansę mniej finezyjnemu kochankowi, ale takiemu, który dba o ich zadowolenie, nie rezygnuje z gry wstępnej, jest czuły i troskliwy, niż najbardziej doświadczonemu macho, który w seksie jest egoistą. Mężczyźni muszą zrozumieć, że kobiety oczekują czegoś więcej niż sztywności członka. Trzeba pamiętać, że nie penis, ale mózg jest najważniejszym organem dla udanego współżycia. Dlatego trzeba myśleć, kombinować, dbać o atmosferę, zaskakiwać. 

Jakie jeszcze zażalenia mają kobiety oprócz tego, że mężczyźni bywają nieuważnymi kochankami?

Mężczyźni w stałych związkach zapuszczają się. W fazie podrywania i początków relacji starają się dobrze wyglądać, potem odpuszczają. Nie starają się dla swojej partnerki. Ale za to potrafią się stroić na spotkanie z kolegami. Jedna z moich klientek wiedziała, kiedy jej mąż ją zdradzał, bo kiedy się szykował na wyjście z żoną, pryskał się perfumami raz, a na spotkania z inną aż cztery. Było jej podwójnie przykro - nie dość, że ją zdradzał, to jeszcze dla tamtej się bardziej starał.

Dbanie o partnerkę i związek nie sprowadza się tylko do łóżka - udany seks to zwieńczenie wielu innych starań: adoracji, mówienia komplementów, spędzania wspólnie czasu. Żona jednego z klientów potrzebowała, by on z nią od czasu do czasu poszedł na spacer, okazał ciepło, chwycił za rękę. On tego nie rozumiał, dla niego nie miało to sensu i cztery lata się wymigiwał od tych spacerów. Nie docierało do niego, że pospacerowanie z małżonką mogło potem zaowocować dobrym seksem, bo partnerka poczuła się doceniona i zauważona. Niektórzy mężczyźni unikają bliskości, by nie prowokować sytuacji intymnych, bo wcale nie dążą do seksu.

Dlaczego kobiety nie uprawiają seksu? Bo nie mają z kimDlaczego kobiety nie uprawiają seksu? Bo nie mają z kim Fot. Shutterstock

Ale to tylko potwierdza tezę - kobiety nie mają z kim chodzić do łóżka i dlatego nie uprawiają seksu.

To oczywiście duża generalizacja, ale tak, jest wiele prawdy w tym stwierdzeniu. Dlatego, jak już mówiłem, rośnie grupa kobiet szukających wrażeń na portalach randkowych i w pornografii, zdradzających partnerów, kupujących gadżety erotyczne, wibratory, masturbujących się. One starają się znaleźć inne drogi osiągania satysfakcji.

Kobiety oglądają pornografię, bo nie uprawiają seksu, a mężczyźni oglądają pornografię zamiast uprawiać seks?

Można tak powiedzieć.

Czy są jakieś inne wyjaśnienia, dlaczego kobiety unikają seksu?

Kobiety unikają seksu, kiedy nie pożądają swoich partnerów. A przestają ich pożądać, bo oni przestają się starać. Mężczyźni wychodzą z założenia, że raz upolowali sarnę i mają spokój. Tymczasem kobietom chodzi o to, by gonić króliczka.

Może w takim razie warto porozmawiać z partnerem, partnerką o tym, czego się oczekuje w czasie seksu zamiast szukać substytutów?

Z mojej perspektywy - seksuologa - wygląda to tak, że ludzie ze sobą nie rozmawiają, bo to jest dla nich zbyt wstydliwy temat. Jak powiedzieć mężczyźnie, którego się kocha, że jest złym kochankiem lub że ma za słabą erekcję?

Ale można chyba porozmawiać o swoich potrzebach - adoracji, grze wstępnej, przytulaniu? Jak to zrobić, by do niego te słowa dotarły, ale nie uraziły? 

Ważne, by on zrozumiał, że to nie jest coś, co on może puścić mimo uszu, tylko poważna sprawa. Można nawet zasugerować, że jeżeli taka sytuacja będzie trwała, może się to źle skończyć dla nich jako pary. Co ważne, nie tylko facet w związku ma się starać. Mężczyźnie też trzeba sygnalizować, że jest atrakcyjny, że kobieta go pożąda. Wiele kobiet myśli, że jak będzie komplementować partnera, to poczuje się on za pewnie i zacznie zdradzać. To tak nie działa, raczej niedowartościowani mężczyźni będą szukać potwierdzenia swej atrakcyjności na zewnątrz, u innych. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, by kobieta aktywnie inicjowała seks, wprowadzała nowinki do sypialni.

Ale gdy nagle zacznie tak robić, to partner może się spłoszyć lub zacząć być podejrzliwy, skąd ta zmiana, czy aby ona nie ma kochanka.

No tak, nadal pokutuje przekonanie, że kobieta powinna być bierna w seksie, a mężczyzna - inicjować zbliżenia i wdrażać nowości. Jeśli tak było do tej pory w związku, to żeby partner się nie spłoszył, można go zapytać: "Co byś powiedział na to, żebyśmy urozmaicili nasze życie seksualne? Mam jednak obawę, że gdybym była bardziej odważna, tobyś się przestraszył. Co myślisz o tej mojej obawie?". Po kilku takich próbach kobieta najprawdopodobniej osiągnie swój cel, tylko ona też musi się odważyć na rozmowę, co nie zawsze jest proste.

A jakie uniki stosują kobiety, by nie uprawiać seksu?

Najczęściej moi klienci na pytanie, dlaczego żona nie ma ochoty, słyszą: "bo nie byłeś miły”. A oni nie mają pojęcia, co to znaczy. Nie zrobił jej kawy? Nie przywitał się z nią po powrocie do domu? Nie odwiedził z nią jej rodziców? Nie zauważył nowej sukienki?

Czasami kobieta ucieka, gdy mężczyzna inicjuje bliskość, unika, odsuwa się, zbywa go. Kobiety czekają też do późnych godzin nocnych, aż mężczyzna zaśnie, prasują, piorą, szykują coś.

Ale zdarzają się chyba sytuacje, kiedy kobieta naprawdę nie ma ochoty na seks, mimo że partner ją zazwyczaj pociąga, a ich relacji nic nie dolega. Takim okresem unikania seksu może być m.in. czas po urodzeniu dziecka.

Kobiety bywają zmęczone, zajęte, przepracowane i nie zawsze muszą być w gotowości. Zresztą tak jak mężczyźni. Okres połogu jest szczególny, bo nie dość, że po porodzie ciało musi dojść do stanu sprzed ciąży, to jeszcze macierzyństwo przez pierwsze miesiące życia dziecka jest wyczerpujące. Do tego część kobiet wstydzi się swojego ciała po ciąży. I partner powinien to wszystko zrozumieć, tylko trzeba mu to zakomunikować i wytłumaczyć.

Czyli kobietę może boleć głowa i nie jest to żadna wymówka?

Oczywiście!

*Link znajdziecie TUTAJ>>>

**Link znajdziecie TUTAJ>>>

*Ich wypowiedzi znalazły się w książce Andrzeja Gryżewskiego "Sztuka obsługi penisa".

Andrzej Gryżewski. Seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor książek: bestsellerowej "Sztuki obsługi penisa" i "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności i związkach gejowskich" oraz nowej "Macho, instrukcja obsługi". Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.pl

Joanna Germak. Po 20 latach w mediach postanowiła związać się z zupełnie inną branżą. Nie tęskni za kontentem, ale brakuje jej dziennikarstwa, dlatego współpracuje jako autorka tekstów i wywiadów. Zawodowo lubi robić rzeczy, które mają sens.

Więcej o: