Seks pięćdziesięciolatki: "To już nie ten wiek, żeby facet oglądał cię od dołu"

"Dla nas, młodych kobiet po pięćdziesiątce, korzystne jest to, że mamy absolutne panowanie nad naszą anatomią. Znasz muzykę, rytm i tekst piosenki. Pierwsze uderzenie batuty i od razu możesz ją mruczeć, nucić, podśpiewywać" - tak o seksie "w pewnym wieku" pisze Mylene Desclaux.

Cytowany fragment pochodzi z książki Mylène Desclaux „Francuzki dojrzewają najpiękniej. Jak wraz z wiekiem stawać się coraz piękniejszą, bardziej świadomą i szczęśliwszą?” w przekładzie Ewy Merel wydanej przez Wydawnictwo Literackie.

Kiedy już wszystko działa, pan i pani dobrze się dogadują, w jakim tempie mamy być konsumowane? Czy impulsy pana będą zgodne z migrenami pani? Czy trzmiele w stringach pogodzą się ze zmęczeniem albo niemocą pana?

Jest dobrze, to nam się podoba, to działa: oto trzy fundamentalne kryteria w życiu łóżkowym dwojga. Ponieważ nawet jeśli oficjalnie nie mamy fizjologicznej daty ważności, czas pokaże, że ma kaprysy. Jako pięćdziesięciolatkowie - mężczyźni i kobiety - poradzimy sobie z tym problemem.

Te, które są w oficjalnych związkach, zarządzają równowagą seksualną zgodnie z tyrańską triangulacją libido, snu i lenistwa. Podtrzymaniu pożądania służy miłość, fantazja i niektóre suplementy diety przepisane przez specjalistę. Problem snu rozwiązuje się, idąc wcześniej spać, a także ucinając sobie drzemkę po południu, ale uwaga na lenistwo - to bardzo niebezpieczna skłonność. Razem ze swoim kuzynem przyzwyczajeniem tworzą parę, z którą należy walczyć.

Młode singielki po pięćdziesiątce nie mają ochoty się rozpraszać. Szukają przede wszystkim mocnego ramienia, ale jeśli wraz z nim dostaną w pakiecie dobrze funkcjonujący wyrostek falliczny, niewątpliwie chętnie pokażą, że im się to podoba. Młodzi single po pięćdziesiątce będą głównie poszukiwać chwilowych przyjemności - jeśli to możliwe - bez przyszłości. Jednocześnie będą rozglądać się raczej za młodszymi kobietami - ale prawdopodobnie w tej kategorii wiekowej ani ramię, ani wyrostek nie wystarczą.

Od czasu do czasu warto im o tym przypomnieć.

Przyjąć dobrą pozycję

O duchu z lampy, pewnie chciałbyś mnie ocenzurować. Wracamy do klasyki. Misjonarz jest skuteczny, ale o pozycji Andromachy (kobieta na górze) najlepiej zapomnieć. To już nie ten wiek, żeby mężczyzna oglądał cię od dołu, chyba że w całkowitych ciemnościach. Nie polecam też pozycji, które narażają damskie kolana na szarpane uderzenia lub przedłużające się tarcie o podłogę z drewnianych klepek, trawy morskiej czy woskowanego betonu. Nawet wykładzina podłogowa nie będzie odpowiednia, choć można by pomyśleć, że miękka wełna jest przyjemna w kontakcie - niestety ani szlachetne materiały, ani nasze stawy nie są już dziś takie jak dawniej. Podrażnienia naskórka i ból w lędźwiach gwarantowane. Jeśli chcesz dodać trochę pieprzyku, poszukaj czegoś innego.

Pomyśl o akcesoriach i przed rozpoczęciem zabawy umieść je tak, aby były łatwo dostępne (kiedy jesteście w akcji, nikt nie ma wystarczająco długiego ramienia ani wolnej ręki, aby po nie daleko sięgać). Nie zostawiaj ich na widoku, to mogłoby zranić uczucia wspólnoty rodzinnej. Dla dzieci, niezależnie od ich wieku, nie ma czegoś takiego jak seksualność rodziców. To dla nich tortura, kiedy ją odkryją, stwierdzą jej istnienie, nie mówiąc o znalezieniu jej rekwizytów i wzmacniaczy. Musisz zatem wszystko pochować. Inaczej, pomijając już traumatyczne przeżycie, ucierpiałby twój autorytet.

Wysil wyobraźnię, która trochę przysypia, przypomnij sobie podstawy, poszukaj alternatyw. Przejrzyj słownictwo - słowa mają niesamowitą siłę, możesz mi wierzyć, klnę się na swój słownik - niektóre liczą się za trzy. Postaraj się o pawie pióro, smyczek do skrzypiec, puszek do pudru i poproś, żeby twój pan cię zadziwił lub zawstydził, tak dla śmiechu (a może wcale nie dla śmiechu).

Seks po pięćdziesiątceSeks po pięćdziesiątce Fot. Shutterstock

Związki pozamałżeńskie

Pozwól sobie na związki pozamałżeńskie. Co mam na myśli? Zaaprobowaną mentalną zdradę, w ramach której zapraszasz do swoich myśli, kogo chcesz. Ma to wymiar ludyczny, jest jak gra, którą możecie wspólnie uprawiać. I tak w najintymniejszych chwilach mogą was odwiedzać liczne osoby, które znacie - za pomocą obrazów albo słów. Sprzedawca ze sklepu z serami, krawiec od poprawek, sąsiadka z drugiego piętra, Brad Pitt...

Ochrypłym szeptem wystosuj zaproszenia: państwo przyjmują gości. Po jakimś czasie wspólnego życia, kiedy pożądanie robi co chce, odłożenie na bok różnych tabu wcale nie jest głupim posunięciem. Czy komuś to przeszkadza?

Na ostatniej prostej, w pozycji żaby leżącej na plecach lub kobry wspartej na przedramionach, taka relacja pozamałżeńska jest jak katapulta, która wysyła cię wyżej niż siódme niebo; to iskra, która pozbawia cię resztek szacowności; ogień, który rozprzestrzenia się w twoim wnętrzu dokładnie w chwili, kiedy twój głos robi się ochrypły. Seksualność dyskretnie godzi się z obecnością tego wirtualnego gościa niespodzianki płci męskiej lub żeńskiej, którego możesz bez przeszkód sprowadzać, zwłaszcza jeśli ów obiekt twoich fantazji skutecznie cię zadowala. Poza tym kto miałby się na to skarżyć? Z pewnością nie partner (partnerka). Możesz też całą tę sztuczkę zatrzymać dla siebie, nie musisz opowiadać swoich przeżyć ani podawać szczegółów tam, gdzie w grę mogłaby wchodzić zazdrość.

Seks po pięćdziesiątceSeks po pięćdziesiątce Fot. Shutterstock

Ta, która twierdzi, że zawsze wygrywa, że każdy strzał trafia do celu, albo jest kłamczuchą, albo po prostu jest okropna! Orgazm to bonus i jest czymś normalnym, że nie zawsze go osiągamy. Jeżeli nie zdarza się nigdy, to smutne. Pewnie, że nie da się utrzymać termostatu nastawionego na 10 bez ryzyka wysadzenia kotła, jeśli jednak trzymasz rękę na pilocie i kontrolujesz temperaturę, zrelaksuj się, dziewczyno!

Ogień, ale w przenośni

Mówią, że lustro w pokoju jest sprzeczne z zasadami feng shui, kiedy znajduje się naprzeciw drzwi, ale przede wszystkim może pokazać różne fragmenty ciała pod kątem, który nie stwarza korzystnego obrazu - inaczej mówiąc, uwidocznia rzeczy, które w naszym wieku raczej staramy się ukryć. Pamiętaj, że pewnych ukośnych ujęć możesz nie dostrzegać, ale niestety w idiotyczny sposób mogą one być widoczne dla partnera. Niezależnie od tego, czy robimy to z lustrem, czy bez, w klasycznych pozycjach nigdy nie widzimy wałków i wybrzuszeń. Ale już efekt wizualny każdego innego stylu gimnastycznego może wysłać do partnera obraz, który nie został zweryfikowany przez twoją wieżę kontrolną.

Nie zaniedbuj światła, które nigdy nie jest wystarczająco przyćmione lub nie zostało wyłączone. Radzę, aby zapalać tylko małą lampkę na stoliku nocnym lub pachnącą świecę, która emanuje przyjemnym blaskiem, ale będzie wymagała czujności. Rozniecajcie ogień, tak, ale tylko w przenośni.

PS do moich dzieci: zleciłam opracowanie tej części książki szalonej i wesołej koleżance, ponieważ, sami rozumiecie, jestem całkowicie niezdolna do pisania takich rzeczy, a ponadto w ogóle nie rozumiem, o czym tutaj mowa.

Mylène Desclaux - autorka bloga Happy Q, wcześniej przez 20 lat kierowała agencją reklamową. Mieszka w Paryżu. "Francuzki dojrzewają najpiękniej" to jej debiut pisarski.

'Francuzki dojrzewają najpiękniej' Mylene Desclaux'Francuzki dojrzewają najpiękniej' Mylene Desclaux Fot. Materiały prasowe

Cytowany fragment pochodzi z książki Mylène Desclaux "Francuzki dojrzewają najpiękniej. Jak wraz z wiekiem stawać się coraz piękniejszą, bardziej świadomą i szczęśliwszą?" w przekładzie Ewy Merel, wydanej przez Wydawnictwo Literackie.

Więcej o: