Papież Juliusz II założył dom publiczny. Bywali w nim "dobrzy chrześcijanie"

Kazirodztwo było kiedyś dopuszczalne, a nawet zalecane - przede wszystkim wśród ludzi sprawujących władzę, zwłaszcza gdy wywodzili oni swoje pochodzenie od bogów lub kiedy z racji posiadanej władzy oddawano im boską cześć. O tym, jak podejście do praktyk seksualnych zmieniało się na przestrzeni stuleci, rozmawiają Dellfina Dellert i Andrzej Depko w cytowanym fragmencie książki "Zbrodnia i seks".

Czy zachowania seksualne człowieka od zawsze były poddawane reżymowi zakazów i nakazów?

O tym, jak ludzie pierwotni podchodzili do sfery seksu, wiemy niewiele. Malowidła i rysunki na ścianach jaskiń pochodzące ze starszej epoki paleolitycznej (milion do 100 tys. lat p.n.e.), czyli z okresu uważanego za pierwszy etap rozwoju kultury ludzkiej, świadczą o tym, że seks absorbował ludzi – nie mniej niż inne ważne tematy takie jak polowania.

Na ścianach malowano mężczyzn ze wzniesionymi dumnie fallusami, z narządami płciowymi imponującej wielkości lub walczących między sobą z orężem w ręku i prąciami w stanie wzwodu. Uwieczniano też kontakty seksualne ze zwierzętami. Oczywiście trudno nam to jednoznacznie zinterpretować, ale możemy przypuszczać, że w społeczeństwach pierwotnych seksualność była oparta na zmysłowości i przejawiała się w promiskuityzmie seksualnym, czyli rozwiązłości.

Akt seksualny, niezależnie od tego, jakiego był rodzaju, nie był ani wyklęty, ani uznawany za szkodliwy dla człowieka. Był czymś tak naturalnym jak zaspokajanie głodu czy sen. Ponadto w czasach prehistorycznych ludzie nie znali związku przyczynowo-skutkowego między stosunkiem płciowym a przyjściem na świat dziecka dziewięć miesięcy później. Wraz z rozwojem psychiki człowieka i rozwojem kultury społeczeństwa zaczęły regulować zachowania w różnych obszarach społecznego funkcjonowania. Pojawiły się zasady dotyczące np. poszanowania własności, hierarchii społecznej, a także zachowań seksualnych. Z biegiem czasu doszło do wprowadzania surowych ograniczeń lub zakazów w tym zakresie.

Czego te zakazy dotyczyły?

Dosyć wcześnie pojawił się zakaz odbywania stosunków płciowych z kobietą miesiączkującą, ciężarną lub będącą w połogu. Co ciekawe, kazirodztwo początkowo nie było zakazane, gdyż traktowano je jako zjawisko zrozumiałe i pożyteczne. Akceptowano kazirodcze związki ludzi sprawujących władzę, zwłaszcza gdy wywodzili oni swoje pochodzenie od bogów lub kiedy z racji posiadanej władzy oddawano im boską cześć. Zawieranie przez nich kazirodczych związków małżeńskich podnosiło w oczach poddanych ich autorytet, gdyż zachowywali się podobnie jak bogowie. Motyw kazirodztwa można zresztą odnaleźć w mitologii wszystkich ludów i jest to dowód na to, że było ono akceptowane. Głęboko zakorzeniony lęk przed kazirodztwem pojawił się dużo później, a jego przyczyna nie została jak dotąd w pełni wyjaśniona.

Opowiedz trochę o praktykach, które dawniej były dopuszczane, a dziś brzmią szokująco.

Proszę bardzo. Na przykład bardzo ciekawe były praktyki dotyczące dziewic. Według starego prawa rzymskiego dziewice nie mogły być stracone, nawet gdy zostały skazane na śmierć. Dlatego cesarz Tyberiusz nakazał, aby skazane na śmierć dziewice najpierw były hańbione przez kata, a dopiero potem zabijane.

Z kolei w starożytnym Egipcie zmarłe dziewice były rytualnie rozdziewiczane, co miało zapewnić im przyjęcie do świata duchów. Herodot donosił, że piękne dziewczęta dopiero w cztery dni po śmierci były balsamowane, gdyż wcześniej podejmowano z nimi podejrzane praktyki. Po okresie dość dużej swobody seksualnej w antyku w średniowieczu szala przechyliła się w drugą stronę.

Poglądy na wiele czynności seksualnych obłożono ocenami moralnymi, np. praktyki homoseksualne, a sam seks traktowano jako nieczysty i grzeszny. We wszystkich państwach europejskich prawo przewidywało surowe kary za wszelkie odchylenia lub perwersje seksualne. Przeważnie była to kara śmierci lub okrutne tortury. Wyobraź sobie, że w prawie niemieckim z XIII wieku obowiązywał zakaz współżycia seksualnego między chrześcijanami i Żydami oraz służącego z panią domu. Groziła za to śmierć.

Penis na elewacji budynkuPenis na elewacji budynku Fot. Shutterstock

Zdaniem Świętego Tomasza z Akwinu masturbacja lub stosunek przerywany to znacznie gorsze wykroczenie niż nierząd.

Gorsze nawet niż gwałt. Polucje nocne uważane były w tamtych czasach za odwiedziny szatana. Dostarczały mu nasienia niezbędnego do zapładniania czarownic.

Trudno uwierzyć, że ludzie naprawdę w to wierzyli… A jak wyglądało podejście do najstarszego zawodu świata?

W starożytnym Babilonie, który przez większość historyków jest uważany za kolebkę cywilizacji europejskiej, w XVIII w p.n.e. za panowania Hammurabiego powstał kodeks, który obowiązywał przez wiele wieków. Zgodnie z nim zakazane były wszelkie kontakty seksualne, które naruszały podstawy funkcjonowania małżeństwa i rodziny, np. zdrada małżeńska kobiety lub kazirodztwo. Jednocześnie zgodnie z tymże kodeksem, słynącym z wyjątkowej restrykcyjności, prostytucja nie była karana. Istniały dwa jej rodzaje: sakralna oraz stała, i to zarówno hetero-, jak i homoseksualna.

Sakralna?

Prostytucja świątynna lub religijna była pierwotną formą poświęcenia się kobiety lub mężczyzny w miejscach kultu dla uczczenia bóstwa. Nie należy jej mylić z zawodową prostytucją uprawianą zarobkowo. Była formą mistycznego oddania się bogom przez kobietę. Kult bogini Isztar nakładał na wszystkie kobiety obowiązek, aby przynajmniej raz w życiu oddały się w świątyni obcemu mężczyźnie. Zarobione w ten sposób pieniądze oddawały bogini. Nie każda od razu znajdowała partnera, niektóre czekały latami, aż wreszcie się ktoś nad nimi zlitował. Istniała również jednorazowa prostytucja świątynna będąca zarazem złożeniem ofiary, aby uzyskać zgodę na zawarcie związku małżeńskiego. Młoda kobieta musiała odbyć stosunek płciowy za pieniądze z cudzoziemcem w świętym gaju bogini.

W starożytnej Grecji prostytucja też była akceptowana.

Prostytuowali się zarówno kobiety, jak i młodzi chłopcy, a kurtyzany były osobami niezależnymi i czasem nawet bardzo wpływowymi. Wiele z nich odgrywało też rolę dam do towarzystwa, podobnie jak gejsze w Japonii. W Atenach zgodnie z prawodawstwem Solona prostytucja heteroseksualna po raz pierwszy w historii została uznana za instytucję. Młodym Ateńczykom zalecano odwiedzanie prostytutek, aby uchronić kobiety przed zgwałceniem i uwiedzeniem.

Prawo zabraniało jednak uprawiania prostytucji przez kobiety ateńskie, dlatego hetery (gr. hetaíra – 'towarzyszka') przyjeżdżały z innych miast i państw. Hetery w szczytowym okresie rozwoju Aten miały duży wpływ na życie polityczne, kulturalne oraz towarzyskie. Dzięki swej pozycji społecznej, wychowaniu i wykształceniu (a także wysokości honorarium, na które nie wszystkich było stać) mogły w większym lub mniejszym stopniu wybierać sobie kochanków. Obsługiwały więc głównie mężczyzn z klasy wyższej. W Grecji nie przyjęła się natomiast prostytucja sakralna. Wyjątkiem był Korynt, w którym rzekomo miało żyć około dziesięciu tysięcy prostytutek. Stąd też wywodzi się określenie prostytutki mianem "córy Koryntu", które można spotkać w literaturze pięknej.

Czy były męskie odpowiedniki heter?

Męska prostytucja istniała w różnych kulturach, ale nigdy nie dorównała znaczeniu i społecznej roli heter w Grecji. W tych samych Atenach osoby, które zajmowały się uprawianiem męskiej prostytucji, traciły możliwość przemawiania na zgromadzeniu oraz obejmowania urzędów. W starożytnej Asyrii ponad dwa tysiące lat przed naszą erą w świątyni bogini Astarte funkcjonowała homoseksualna prostytucja świątynna, którą nadzorował naczelny kapłan, Ukkurum. Natomiast w starożytnej Japonii istniały homoseksualne domy publiczne, w których młodzi chłopcy spełniali funkcję męskich gejsz, ale podobnie jak w Grecji nie osiągnęli oni równie wysokiego statusu, co ich kobiece odpowiedniki. Z kolei w Rzymie męskie prostytutki otaczano pogardą. A od czasów cesarza Aleksandra Sewera karano je śmiercią.

Ale kobiety tej profesji mogły w starożytnym Rzymie pracować legalnie?

Jak najbardziej. Co więcej, Rzymianie przejęli od Greków komercyjne podejście do zjawiska prostytucji. Istniał rozbudowany system licencjonowania prostytutek, co zapewniało państwu ogromne zyski. Jednocześnie surowo ścigano prostytucję nielicencjonowaną, sutenerstwo i kuplerstwo.

Seks przez stulecia - co było dopuszczane kiedyś?Seks przez stulecia - co było dopuszczane kiedyś? Fot. Shutterstock

Wraz z nadejściem chrześcijaństwa wszystko się pewnie zmieniło.

Niekoniecznie. W średniowieczu papież Juliusz II założył w Rzymie dom publiczny, którego personel w dzień odprawiał modły, wieczorem zaś przyjmował "dobrych chrześcijan". Dzięki mądremu zarządzaniu pozostawił po sobie pełny skarbiec papieski, który na początku jego pontyfikatu świecił pustkami. Wzorował się chyba na Cheopsie, który według Herodota swoją słynną piramidę wybudował z podatków nałożonych na egipskie prostytutki.

Korzystanie z prostytucji nie było uznawane za zdradę. Co zatem zdradą było i jakie groziły za nią kary?

W Babilonie gdy mąż dopuszczał się pozamałżeńskich kontaktów seksualnych, po pierwsze groziła mu za to kara grzywny, po drugie małżonka mogła od niego odejść. Za zdradę popełnioną przez mężatkę groziła kara śmierci. Gdy parę kochanków złapano na gorącym uczynku, związywano ich ze sobą sznurami i wrzucano do rzeki, żeby utonęli. Jeśli jednak okoliczności zdrady były niejasne, obydwoje wrzucano do rzeki, ale bez związywania. Jeżeli potrafili dobrze pływać, mieli szansę na uratowanie życia. Staroegipskie prawo Tot (od Thota, boga pilnującego sprawiedliwości i harmonii we wszechświecie) przewidywało dla cudzołożnej żony karę w postaci zmiażdżenia nosa, natomiast jej kochanek otrzymywał tylko tysiąc batów. Inną karą wyznaczoną dla mężczyzny za rozbijanie cudzego małżeństwa była kastracja.

Cudzołożnicy nie mieli łatwego życia.

W starożytnej Grecji gdy mąż schwytał cudzołożnika na gorącym uczynku, mógł go zabić. Cudzołożna żona mogła ponieść karę w postaci rozwodu, zakazu wstępu do świątyni i zakazu noszenia kosztowności. Uwiedzenie, porwanie lub zgwałcenie kobiety były objęte prawem krwawej zemsty ze strony męża, ojca lub brata. Potem prawo ewoluowało i rodzina porwanej lub zgwałconej musiała się zadowolić zadośćuczynieniem pieniężnym. W Rzymie w okresie republiki za cudzołóstwo kobietę stawiano nago pod pręgierzem, gdzie zmuszano ją do odbycia stosunku z osłem, ewentualnie wydawano ją na pastwę rozjuszonego motłochu. Lex Iulia cesarza Augusta przewidywało kary dla mężczyzn za rozbicie małżeństwa i za stosunki seksualne z niezamężnymi lub owdowiałymi kobietami. Groziły za to utrata majątku, kary cielesne lub wygnanie. Mąż miał prawo zabić żonę schwytaną z kochankiem oraz samego kochanka.

W chrześcijaństwie kobieta była własnością mężczyzny. Podobnie jak jego dom, osioł czy niewolnik. Przy tak wielkim uprzedmiotowieniu kobiet granica między cudzołożeniem a zgwałceniem zapewne przez setki, jak nie tysiące lat była płynna. A już na pewno rozumiana zupełnie inaczej niż obecnie.

Zgwałcenie przez długi czas było traktowane jako zamach na prawo własności mężczyzny, a nie naruszenie dobra osobistego kobiety. Poza tym seks z mężem w żadnym wypadku nie był uważany za zgwałcenie, mimo że wiele kobiet zmuszano do małżeństwa. W średniowiecznej Europie karą za zgwałcenie była kastracja lub odcięcie prącia. W niektórych państwach aktu tego mogła dokonać sama ofiara. Jednak jeśli kobieta pochodziła z niższych sfer, można było załatwić sprawę karą pieniężną. Surowe były w tym względzie jedynie prawa miejskie norymberskie oraz zbiory Sachsenspiegel i Schwabenspiegel, które przewidywały dla gwałcicieli karę śmierci przez ścięcie, a nawet zakopanie żywcem.

A jak traktowano gwałt przed chrześcijaństwem? Podobnie?

Właśnie nie. Wcześniej zgwałcenie prawie zawsze karane było śmiercią, niezależnie od tego, czy mówimy o Babilonie, czy o starożytnym Rzymie, zwłaszcza jeśli zgwałcona kobieta była mężatką. W Rzymie również gwałt na dziecku karano śmiercią. Zakazane było również uwiedzenie przy wykorzystaniu stanu podległości, np. karze podlegał opiekun, który uwiódł powierzoną jego pieczy dziewczynę. Zgodnie z Kodeksem Hammurabiego zaś jeżeli zgwałcona została panna, sprawca miał szansę na ułaskawienie, o ile zobowiązywał się z nią ożenić i zapłacić odpowiednio wysokie odszkodowanie jej ojcu.

Na pewno zgwałcona dziewica nie marzyła o niczym innym niż zostanie żoną swojego oprawcy. A co z gwałtami wojennymi? Nasza historia to wieczne podboje i najazdy. Czy na czas wojen obowiązywały te same zasady?

W Rzymie zbiorowe gwałty wojenne w ogóle nie były traktowane jak przestępstwo.

Kazirodztwo było surowo karane? Z tego, co pamiętam, u Żydów w okresie przedmojżeszowym dopuszczano małżeństwa rodzeństwa z jednego ojca, ale różnych matek. Abraham mógł się ożenić ze swoją przyrodnią siostrą Sarą.

Tak, ale później poglądy na kazirodztwo uległy zmianie i normy się zaostrzyły. W kodeksie seksualnym wyłożonym w trzeciej księdze Mojżesza (Księga Kapłańska) zabronione są już nie tylko małżeństwo między rodzeństwem, lecz także wszelkie stosunki seksualne w małżeństwie między krewnymi aż do szóstego stopnia. W Babilonie za kazirodztwo groziła śmierć. Zwłaszcza jeśli dotyczyło to stosunków między matką i synem. Wtedy obydwoje mieli zostać spaleni. Jednak już w starożytnym Egipcie stosunki kazirodcze były dość powszechne, a za małżeństwa kazirodcze też nie obowiązywały żadne kary.

Miłość między rodzeństwem w celu "zachowania czystości krwi" była uświęcona, dlatego małżeństwa między bratem a siostrą mogły mieć miejsce. Faraoni musieli wręcz takie małżeństwa zawierać. Ponieważ mieli status bogów, małżeństwa z własnymi siostrami wzmacniały wyobrażenia o ich boskości. W Grecji kazirodztwo tylko początkowo karano śmiercią, jednak z czasem zamieniono tę karę na wygnanie. Podobnie w starożytnym Rzymie zrezygnowano z kary śmierci i małżeństwa kazirodcze między rodzeństwem stały się dozwolone.

Jest takie słowo "sodomia". Co ono właściwie obejmuje?

Pojęcie sodomii w różnych okresach historycznych oznaczało różne praktyki seksualne: masturbację, homoseksualizm, kazirodztwo lub praktyki seksualne ze zwierzętami. Za sodomię pierwszego stopnia uważano masturbację. Wyższym stopniem była "sodomia przeciwko płci" (homoseksualny stosunek analny) i "sodomia przeciwko rodzajowi" (kontakty zoofilne). W średniowieczu sodomia stała się pojęciem zbiorczym oznaczającym „nierząd sprzeczny z naturą”. Aż do XVIII wieku za wyższy stopień sodomii groziła kara śmierci przez spalenie. W Babilonie za bestialstwo, czyli seks ze zwierzętami śmierć ponosili i sprawca, i wykorzystane zwierzę. Tak samo nakazywał Stary Testament.

Antyczne mozaiki z Villa Romana del CasaleAntyczne mozaiki z Villa Romana del Casale Fot. Shutterstock

Co dzisiaj uznaje się za normę?

Norma medyczna w seksuologii opiera się na definicji zdrowia seksualnego opracowanej w 1994 roku przez Międzynarodową Konferencję ONZ na Rzecz Ludności i Rozwoju w Kairze. Brzmi ona tak: "Zdrowie seksualne jest częścią zdrowia reprodukcyjnego i polega na zdrowym rozwoju seksualnym, równych i odpowiedzialnych relacjach partnerskich, satysfakcji seksualnej, wolności od chorób, niedomagań, niemocy seksualnej, przemocy i innych krzywdzących praktyk związanych z seksualnością". Tak zdefiniowane zdrowie seksualne znalazło wyraz w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych opracowanej przez WHO (Światową Organizację Zdrowia).

Kodeks wykroczeń (Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń) w rozdziale XVI "Wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej" penalizuje: nieobyczajny wybryk, nieobyczajne ogłoszenie, napis lub rysunek, proponowanie czynu nierządnego z chęci korzyści majątkowej.

Nieobyczajny wybryk? A co to takiego?

Publiczne obnażanie się, czyli ekshibicjonizm, seks w miejscu publicznym lub oddawanie moczu w miejscu publicznym.

A więc doszliśmy wreszcie do takiego etapu, gdy ofiara jest podmiotem, przynajmniej w świetle prawa, i chronione są jej dobra osobiste.

Przepisy prawa karnego dotyczące życia seksualnego przede wszystkim mają na celu ochronę wolności jednostki. Chodzi tu zarówno o obronę przed przemocą, jak i prawo do prywatności oraz swobodnego kształtowania swojego życia seksualnego. Oczywiście pod warunkiem, że nie wyrządza krzywdy innym. Udział w akcie seksualnym musi być w pełni dobrowolny.

Cytowany fragment pochodzi z - dostępnej już w sprzedaży - książki Dellfiny Dellert i Andrzeja Depko „Zbrodnia i seks. Kim są i jak działają przestępcy seksualni” wydanej przez Agorę.

'Zbrodnia i seks' Dellfina Dellert i Andrzej Depko, wydawnictwo Agora'Zbrodnia i seks' Dellfina Dellert i Andrzej Depko, wydawnictwo Agora Fot. Materiały prasowe

Skróty pochodzą od redakcji.

Dr n. med. Andrzej Depko specjalizuje się w leczeniu zaburzeń seksualnych kobiet i mężczyzn oraz zajmuje opiniowaniem sądowo-seksuologicznym. Od wielu lat szkoli w tej dziedzinie lekarzy i psychologów na warsztatach oraz wykładając na licznych sympozjach, konferencjach i kongresach. Od roku 2008 jest certyfikowanym seksuologiem sądowym oraz superwizorem psychoterapii zaburzeń seksualnych Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. W Fundacji Promocji Zdrowia Seksualnego pełni funkcję jej prezesa oraz szefa programu szkoleniowego "Akademia Zdrowia Seksualnego". Jest redaktorem naczelnym kwartalnika "Seksuologia po dyplomie".

Dellfina Dellert - jako artystka jak i dziennikarka zrealizowała wiele projektów społecznych (Amnesty International, Czerwony Krzyż, KPH, WOŚP). W latach 2012-2014 współtworzyła pierwszy na świecie portal społecznościowy dla kobiet, dedykowany tematowi eksploracji i rozwoju seksualności (femmera.com). W ramach propagowania zdrowego podejścia do ludzkiej seksualności Dellfina współtworzyła i prowadziła liczne programy internetowe, radiowe i telewizyjne o tej tematyce (Seks w małym mieście, Seks na żywo, Seks Misja, Naga Prawda).

Więcej o: