"Lepiej znaleźć sobie kogoś do seksu na Tinderze, niż chodzić do prostytutek"

Dlaczego korzystanie z usług agencji towarzyskich wcale nie jest dobre dla mężczyzny, co się dzieje z chłopcem, którego tata wysłał na pierwszy raz do prostytutki, i czy można zakochać się w kobiecie, której się płaci za seks - pytamy Andrzeja Gryżewskiego, seksuologa i psychoterapeutę.

Jakiś czas temu jeden z posłów PiS ujawnił, że regularnie płacił za seks młodej kobiecie. Powiedział, że nie widzi w tym nic złego – ma 61 lat, jest wdowcem, singlem, nie chce się żenić i nie chce nikogo krzywdzić. Abstrahując od okoliczności – to chyba sensowne wytłumaczenie?

Niby tak, ale nie do końca. W seksuologii nazywa się to "zachowanie zabezpieczające". Ponad 60-letni mężczyzna w teorii ewolucyjnej wypada już z rynku matrymonialnego i nie jest obiektem zainteresowań płci przeciwnej, ale jako osoba publiczna, na stanowisku, na pewno znalazłby kobietę zainteresowaną związkiem z nim. Patrząc na sprawę z punktu widzenia seksuologa i psychoterapeuty, uważam, że byłby szczęśliwszy i bardziej spełniony, mając partnerkę i regularny seks oparty na szacunku, uczuciu i bezpieczeństwie.

Bo oprócz tego, że seks z prostytutką jest ryzykowny i można zakazić się chorobą przenoszoną drogą płciową, jest to wypożyczanie czyjegoś ciała za pieniądze. Sprowadzenie drugiej osoby, kobiety, do roli przedmiotu. Ta sytuacja nie jest dobra ani dla mężczyzny, ani dla tej kobiety.

Dlaczego?

Mam wśród pacjentek wiele byłych prostytutek. I mają teraz gigantyczny problem z seksem, ale przede wszystkim z budowaniem zdrowej relacji emocjonalnej. Sprzeniewierzenie seksu i miłości powoduje m.in. zaburzenia osobowości – na przykład wzrasta ryzyko borderline. Takie kobiety są częściej niż inne narażone na uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, pojawiają się lęki i traumy. Nie zawsze mamy taką sytuację jak w filmie "Pretty Woman".

Dlaczego mężczyźni chodzą do prostytutek?Dlaczego mężczyźni chodzą do prostytutek? Fot. Shutterstock

Klienci często są brutalni, zdejmują prezerwatywę w czasie penetracji, zmuszają do seksu, na który ona nie wyrażała zgody – np. na seks analny. Andrzej Lepper kwestionował kiedyś, jak można zgwałcić prostytutkę. No, można, jak każdego człowieka! To, że ona oddaje się za pieniądze, nie znaczy, że można jej ciała używać, jak się chce. Mężczyźni często nie zdają sobie sprawy, że uprzedmiotawiają pracownice seksualne, narażając je później na rozmaite traumy.

Dla tych mężczyzn płatny seks też jest niekorzystny! Istnieje szereg negatywnych skutków, które przynoszą kontakty seksualne z prostytutkami. To nie do końca jest tak, jak się myśli – idę do prostytutki, zrzucam napięcie, wychodzę oczyszczony i jest świetnie. Gdyby tak dłużej pochodził z tym napięciem, zacząłby szukać partnerki – na Tinderze, wśród znajomych, w pracy, i być może stworzyłby emocjonalny związek, który przynosi więcej korzyści niż płatny seks.

A jak on nie chce się wiązać, ale potrzebuje seksu?

Osoby, które nie chcą się wiązać, cechują się dużo większym rozkojarzeniem, złością, smutkiem, słabiej funkcjonują w pracy. Mężczyźni w związkach żyją kilka lat dłużej niż samotni. Człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje kontaktów z innymi, spania razem, przytulania i dotyku.

Mam pacjenta na wysokim stanowisku w korporacji, który nie był przez 12 lat w związku. Tak zdziczał, że jak nawet idzie do prostytutki, to ma zaburzenia erekcji, bo nie jest przyzwyczajony do obcowania z drugą osobą. Miewa stany depresyjne, napady złości, napady lęku i nie pomaga mu żadna farmakoterapia. Ja się temu nie dziwię – siedzi sam w domu, pracuje i nic więcej. Brak mu kontaktów społecznych. Jeżeli samotni mężczyźni twierdzą, że są bardzo zadowoleni z tego stanu rzeczy, to albo są krótko singlami, albo racjonalizują, sami się oszukują.

Ale im się może wydawać, że jest OK – jestem fajny, wolny, mogę robić, co chcę, a napięcie seksualne rozładuję u prostytutki.

Wydawać się może – to kluczowa fraza! Jeśli ktoś ma poczucie, że samotność mu nie szkodzi, to ja wiem, że do czasu. Wizyta u prostytutki sprawia, że samotny mężczyzna odhacza seks, ale nie zapewnia mu on prawdziwej bliskości. Podczas seksu z partnerką może się poczuć bezpiecznie, otworzyć się, poczuć troskę i odpowiedzialność za tę relację.

I owszem, są tacy, którzy chodzą do prostytutek się wygadać. To tym dobitniej świadczy o samotności i dowodzi, że nie tędy droga.

Mój znajomy – singiel po czterdziestce, mający za sobą dwa wyczerpujące związki, powiedział, że woli zapłacić dziewczynie, niż umawiać się na randki. Nie chce mu się inwestować w kolejny związek. Nie lubi Tindera, więc ta opcja odpada. Wizyta u prostytutki jest według niego prostszym i tańszym rozwiązaniem niż randka, jeśli szuka się seksu. Nie marnuje czasu na zaloty, kolacje czy kluby, nie musi myśleć o zaspokojeniu partnerki, tylko może skupić się na sobie. A opłata za seks jest i tak niższa niż koszt wieczoru we dwoje na mieście. 

Pani znajomy ma tradycyjne podejście do randek i uwodzenia kobiet. Tymczasem teraz to się odbywa w bardziej demokratyczny sposób. Trzeba znaleźć osobę z tą samą potrzebą i się spotkać, bez rytuałów – po prostu na seks. Aplikacje randkowe typu Tinder bardzo to ułatwiają. Mam pacjentów, którzy porzucili wizyty u prostytutek i umawiają się z kobietami na seks przez aplikacje. Wielu kobietom nie chce się zabiegać o faceta. Szukają kogoś do zabawy i spełnienia seksualnego. Ale nie zamierzają go włączać w swoje życie, zapraszać na święta, jeździć z nim na wakacje.

Dlaczego to jest lepsze od płatnego seksu?

Bo nie ma transakcji, która uprzedmiotawia którąkolwiek stronę. Poza tym nawet jeśli są to tylko spotkania na seks, tworzy się jakaś więź, można spotkać ciekawą osobę, porozmawiać, uprawiać seks w warunkach bardziej sprzyjających psychice ludzkiej. To my decydujemy, jak bardzo się otworzymy na tę osobę i jaką głębokość relacji będziemy potrzebowali stworzyć, więc istnieje kwestia wzajemnego dogadania się.

Kto w takim razie najczęściej korzysta z usług prostytutek i dlaczego?

Ilu mężczyzn, tyle powodów. Po płatny seks przychodzą single, żonaci, osoby, które nie mają seksu w związku. Ale też klienci, którzy chcą wzbogacić przeżycia erotyczne, a partnerka się nie zgadza np. na seks oralny czy analny.

Znam pacjenta, którego żona nie lubi seksu oralnego w swoją stronę, bo ma kompleksy. A on to lubi bardzo, chodzi do prostytutek i daje im seks oralny. Dla wielu czytelników może to być szokujące, ale populacja mężczyzn-altruistów seksualnych jest całkiem spora. Są też mężczyźni, którzy 50 minut żalą się na żonę, a 10 minut uprawiają seks. Są fetyszyści, którzy potrzebują lizać stopy, być stymulowani analnie strap-onem, czyli takim sztucznym członkiem przywiązywanym na rzemykach. Albo zwolennicy trójkątów – do czego nigdy by nie namówili partnerki, a w agencji zamówią sobie dwie dziewczyny.

Do prostytutek chodzą też mężczyźni, którzy boją się zostać zawłaszczeni, a wiedzą, że tam im to nie grozi. Bywa, że się nawet zakochują w prostytutce, adorują, przynoszą kwiaty. Ale jest to dla nich bezpieczne, bo mają pewność, że ona nie będzie niczego emocjonalnego od nich chciała, oprócz żywej gotówki czy przelewu blikiem na numer telefonu. Tak, świat poszedł do przodu, również jeśli chodzi o płatności w agencjach (śmiech).

Czy znajomość z prostytutką może skończyć się związkiem jak w filmie "Pretty Woman"? Czy to raczej mrzonki?

Zdarzają się sytuacje, że klient i prostytutka zakochują się w sobie, mężczyzna zabiera kobietę z tego środowiska, ale szansa na szczęśliwą relację jest nikła. Zwykle on potem dalej chodzi do prostytutek. Albo po jakimś czasie zaczyna wypominać kobiecie, czym się trudniła. Ona nie ma jak się bronić – bo co ma powiedzieć? Tak, poznali się w agencji, tak, miała wielu klientów, tak, pękały prezerwatywy.

Bywa, że mężczyzna myli uśmiech prostytutki i dostępność seksualną z miłością. Wydaje mu się, że ona go kocha, ale z racji zawodu nie może mu tego powiedzieć. Myśli, że ciepłe słowa, które słyszy, to oznaka zaangażowania, a nie wyrachowania.

Czasem była prostytutka nie jest w stanie funkcjonować z jednym mężczyzną. Mam klientkę, która jako prostytutka uprawiała seks grupowy i ciężko jej teraz odnaleźć się w związku monogamicznym.

Na takie pary czekają różne pułapki. Ostatnio w moim gabinecie pojawiła się para – była prostytutka i jej klient. Tworzą szczęśliwy związek. Mają nastoletniego syna. I to dziecko niedawno dowiedziało się, czym zajmowała się mama, zanim poznała ojca. Dziecko ma pretensje, zaczęły się problemy wychowawcze. I oni muszą się teraz z tym uporać. Tworzą fajną parę, ale przeszłość ich dopadła.

Czego oczekują od prostytutek młodsi, a czego dojrzalsi mężczyźni? Czy motywacje są zależne od wieku?

Starsi przychodzą po seks, którego nie ma w związku, po dostępność seksualną, komplementy, utwierdzić się w przekonaniu, że są męscy.

Młodzi coraz częściej mają lęk przed bliskością, boją się, że związek zabierze im wolność, także ekonomiczną, że związek ich okradnie z czegoś. Boją się zakochać i wybierają płatny seks. Niektórzy przychodzą do prostytutki po narkotykach i chcą uprawiać wielogodzinny, brutalny seks. Nieraz namawiają ją na wzięcie narkotyków, często używają przy tym przemocy.

Czy do agencji towarzyskich przychodzą też chłopcy po edukację i przeżyć swój pierwszy raz?

Niestety tak. Pierwszy raz z prostytutką to bardzo zły pomysł. Kiedyś był to nawet rytuał – ojciec, wujek zabierał młodego chłopaka do prostytutki na rozdziewiczenie. Poza tym chłopiec miał nauczyć się uprawiać seks.

Dlaczego to jest zły pomysł?

Proszę sobie wyobrazić, jak zareaguje dziewczyna, gdy dowie się, że jest drugą partnerką chłopaka, a pierwszą była prostytutka. Przecież nie chodzi o to, by od razu wszystko umieć, tylko przeżywać to razem, uczyć się z kimś bliskim.

Poza tym młody mężczyzna może w agencji towarzyskiej spotkać złe wzorce – jak z filmu pornograficznego – i potem będzie oczekiwał tego samego od swojej partnerki: krótkiej gry wstępnej, wyuzdania, okrzyków, seksu oralnego i analnego na zawołanie. Tak nie jest w realnym życiu, to nie porno. On będzie sfrustrowany, ona będzie się czuła zmuszana do czegoś, na co nie ma ochoty. Błędne koło.

A jak to wygląda u dojrzalszych mężczyzn – czy korzystanie z płatnego seksu może się odbić na ich późniejszych relacjach z kobietami?

Im wcześniej mężczyzna zacznie chodzić do prostytutki, tym trudniej mu potem ułożyć zdrową relację seksualną z kobietą. Ci starsi i dojrzalsi lepiej sobie radzą z racji doświadczenia. Choć nawet dojrzali mężczyźni korzystający długo z usług agencji towarzyskich też często nie są w stanie potem osiągnąć satysfakcji z seksu z kobietą, z którą próbują stworzyć związek. Jeden pacjent po czterdziestce od 23 lat korzysta z usług prostytutek, od dwóch lat jest w związku. Kocha partnerkę i chce z nią być, ale w seksie im nie idzie. Unika zbliżeń, ma problemy z utrzymaniem wzwodu, fantazjuje, ma natrętne wspomnienia związane z płatnym seksem. To niszczy mu życie.

Czy zmiana jest w tym przypadku możliwa?

Nie będzie prosta. I wymaga wielu godzin terapii. Seks z partnerką, mimo że mu się ona podoba, wydaje mu się nieatrakcyjny.

A ona wie o tym?

Nie wie, myśli, że on jest tylko uzależniony od pornografii.

Kobieta odkrywa, że jej mąż chodzi do prostytutek. Co dalej? Czy to zdrada, czy nie zdrada? Jak sobie poradzić z taką sytuacją w związku?

Wiele zależy od kobiety. Jedna prędzej wybaczy seks z prostytutką, bo wytłumaczy to sobie jako usługę. Inna nie zniesie, że mąż całował prostytutkę i kochał się z nią. I zacznie brzydzić się partnerem. Może pojawić się też lęk przed zakażeniem chorobą. Często taki związek przechodzi w stan wegetacji. Nieodwracalnie.

Dlaczego mężczyźni chodzą do prostytutek?Dlaczego mężczyźni chodzą do prostytutek? Fot. Shutterstock

Czyli nie należy się przyznawać partnerowi? 

Jeśli to zamknięty rozdział i nie ma wpływu na obecną relację, lepiej, żeby mężczyzna nie wchodził w szczegóły, bo to może rodzić różne kłopoty. Seksualna przeszłość mężczyzny, który chodził do agencji towarzyskich, zanim poznał obecną partnerkę, może dla niej być świetnym wytłumaczeniem jej zdrad. On robił coś niefajnego, więc jej wolno go zdradzać. Tak to sobie kobieta racjonalizuje. Podobnie bywa, gdy partner miał o wiele więcej partnerek seksualnych – może pojawić się chęć doświadczenia tego, czego druga osoba doświadczyła. Nazywa się to zazdrość o rozkosz.

Kobiety też płacą za seks. Czy robią to z tych samych powodów co mężczyźni?

Również szukają nowych doświadczeń, wynajmują męskie prostytutki, by zrealizować swoje pragnienia – seks BDSM czy inne rzeczy, których brakuje im w związku. Ale u kobiet inaczej to wygląda. One rzadziej chodzą na seks na godziny, częściej wynajmują eskorta i jadą z nim do innego miasta na kilka dni. Kobiety też bardziej dbają o oprawę – przygotowują się jak na randkę, czasami eskort przyjeżdża, a tam kolacja, świece, muzyka, perfumy, drobny upominek dla niego. Wygląda to bardziej jak romans niż wizyta męskiej prostytutki.

Jest jeszcze jedna różnica – kobiety nie zamawiają eskortów, by im się zwierzać, tylko by być adorowane i uwodzone. Mężczyźni chętniej opowiadają prostytutkom o swoim życiu i bywa, że szukają u nich rad. Kobiety po rady idą do przyjaciółki, a nie do prostytutki.

Andrzej Gryżewski. Seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor bestsellerowej "Sztuki obsługi penisa", książek "Macho, instrukcja obsługi", "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności i związkach gejowskich" oraz nowej, napisanej z Katarzyną Miller – "Być parą i nie zwariować". Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.

Joanna Germak. Po 20 latach w mediach postanowiła związać się z zupełnie inną branżą. Nie tęskni za kontentem, ale brakuje jej dziennikarstwa, dlatego współpracuje jako autorka tekstów i wywiadów. Zawodowo lubi robić rzeczy, które mają sens.

Więcej o: