Za porzucenie psa lub kota od teraz grozi w Polsce kara pozbawienia wolności

W schroniskach pełno jest zwierząt, które zostały porzucone przez swoich właścicieli. Polskie prawo zostało nareszcie w tej kwestii zaostrzone, a od teraz za porzucenie pupila grozi kara pozbawienia wolności.

Posiadania psa, kota, czy każdego innego pupila to spora odpowiedzialność. Z opieką na zwierzęciem łączy się szereg obowiązków, które muszą być regularnie wykonywane. Miłość i wdzięczność zwierzęcia jest jednak najlepszą nagrodą za wysiłek wkładany w jego opiekę. Niestety niektórym nie wystarcza, dlatego nie radząc sobie z odpowiedzialnością, porzucają czworonogi w lasach, czy wyrzucają z samochodu przy drodze.

Za porzucenie psa lub kota od teraz grozi w Polsce kara pozbawienia wolności

Niestety okazuje się, że kampanie społeczne wprowadzone w celu zwiększania świadomości na temat odpowiedzialności z jaką wiąże się posiadanie zwierzaka nie przynoszą pożądanych efektów. Ludzie nadal na potęgę porzucają nieświadome zwierzęta, które pozostawione na pastwę losu, jeżeli nie trafią na czas do schroniska, często chorują i umierają. Według polskiego prawa, od teraz, za porzucenie zwierzęcia grozi nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli osoba dopuści się przy tym szczególnego okrucieństwa, może spędzić za kratkami nawet 5 lat. Nie ma znaczenia, jaki jest powód postępowania- agresja zwierzęcia, alergia właściciela czy brak umiejętności i czasu na opiekę. Sąd w takich sytuacjach może ukarać sprawcę finansowo, grzywną nawet do 100 tysięcy złotych, która przeznaczona będzie na cel związany z dobrem zwierząt. 

Schroniska dla zwierząt w Polsce

Ilość schronisk dla zwierząt z roku na rok rośnie, a w 2017 roku w Polsce było aż 208 takich placówek. Potrzebujących zwierząt, także takich, które zostały porzucone ciągle przybywa. Schroniska apelują o rozważne podejście do adopcji zwierząt i przemyślane decyzje. Organizują również wiele spotkań i wydarzeń, w trakcie których można poznać zwierzęta ze schroniska, spędzić z nimi czas i zastanowić się, czy faktycznie nadajemy się na właściciela. 

Więcej o: