Mochi skin - najnowszy trend w pielęgnacji. Na czym polega?

Chyba każda kobieta marzy o perfekcyjnej, rozświetlonej i gładkiej skórze, bez niedoskonałości. Czy pielęgnacja mochi skin pozwoli nam to osiągnąć? Przedstawiamy szczegóły tego najnowszego trendu w pielęgnacji.

Azjatycka pielęgnacja to prawdziwy hit ostatnich sezonów wśród kobiet na całym świecie. Nic w tym dziwnego, gdyż skóra Azjatek uchodzi za jedną z najdoskonalszych i najlepiej zadbanych. Możemy podejrzewać, że skoro azjatyckie kosmetyki podbiły rynek pielęgnacji, to najnowszy trend mochi skin również zdobędzie uznanie kobiet na całym świecie. 

Mochi skin - na czym polega?

Nazwa mochi skin wywodzi się z języka japońskiego, a mochi to nic innego, jak małe, kuliste ciastka zrobione z mąki ryżowej. Są miękkie, sprężyste i perfekcyjnie gładkie. I to właśnie tym ciasteczkiem, zainspirowany jest ten rodzaj pielęgnacji. Po wdrożeniu jej w życie, skóra ma bowiem przypominać w dotyku i wyglądzie strukturę tego ciastka, czyli być gładka, miękka, jednolita, z niemal niewidocznymi porami. To wszystko osiągnąć mamy dzięki odpowiedniemu oczyszczaniu, nawilżaniu i działaniu przeciwstarzeniowemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja mochi skin?

W przeciwieństwie do pielęgnacji koreańskiej, pielęgnacja japońska (do której zaliczamy mochi skin) składa się z niewielkiej ilość kosmetyków. Pierwszym etapem jest dokładne oczyszczenie skóry. W tym celu najlepiej sprawdzą się olejki, które dokładnie usuną zanieczyszczenia. Kolejnym etapem pielęgnacji mochi skin jest złuszczenie cery peelingiem ryżowym z enzymami owocowymi. Następnie czas tonik, który przywraca skórze jej naturalne pH. Teraz czas na serum, które należy dobrać do potrzeb swojej skóry. Ostatnim krokiem w pielęgnacji mochi skin jest lekki kremem z wysokim filtrem SPF.

Mochi skin - makijaż 

Trend mochi skin to nie tylko pielęgnacja, ale także makijaż. Według trendu mochi skin, cera powinna mieć wyrównany koloryt, ale nie kosztem połysku. W tym celu należy zrezygnować z ciężkich podkładów i pudrów, na rzecz lekkich pudrów mineralnych, kremów BB oraz CC. Przy tak perfekcyjnej cerze wystarczy tylko podkreślić usta naturalnym błyszczykiem, a policzki rozświetlaczem. Aby nie zepsuć efektu glow, nie należy pudrować całej twarzy, a ewentualnie strefę T.

Więcej o: