Co ograniczać, jeśli chcesz schudnąć: tłuszcze czy węglowodany? Badania wreszcie rozwiewają wątpliwość

Naukowcy ze Stanford University School of Medicine postanowili sprawdzić, co daje lepsze efekty w odchudzaniu - ograniczenie spożywanych tłuszczy czy węglowodanów. Okazało się, że... to nie ma znaczenia.

Na temat odchudzania i zdrowego odżywiania narosło wiele mitów. Nasze organizmy i tryb życia się różnią. To, co jest skuteczne w przypadku jednej osoby, u drugiej może przynieść mizerne albo wręcz żadne efekty.

Jedną z kwestii spornych, która dzieli zarówno ekspertów, jak i przeciętnych zjadaczy chleba jest to, jaki rodzaj żywności ograniczyć, by osiągnąć jak najlepsze efekty w zrzucaniu wagi. Zarówno nadmiar węglowodanów (cukrów), jak i tłuszczy w diecie może bowiem łatwo sprawić, że przytyjemy. Co bardziej?

Mleko sojowe, ryżowe, migdałowe. Porównujemy produkty własne sieci sklepów i markowe napoje

Okazuje się, że nie ma to znaczenia. Tak przynajmniej wynika z badań, które na grupie 609 dorosłych ochotników obu płci przeprowadzili naukowcy ze Stanford University School of Medicine.

Każdy z uczestników przez 12 miesięcy stosował zdrową dietę - połowa ograniczała tłuszcze, a reszta cukry. Po upływie tego czasu badacze stwierdzili, że u obu grup spadek wagi był - proporcjonalnie - taki sam. 

Dodatkowo, by uwzględnić ewentualne indywidualne różnice między ochotnikami, przed rozpoczęciem odchudzania wszystkim sprawdzono poziom insuliny i wykonano sekwencjonowanie genomu w poszukiwaniu "konkretnych genów, które mogą wpływać na tempo utraty wagi". Ostatecznie żaden z tych czynników nie wpłynął na postępy w zrzucaniu zbędnych kilogramów. 

"Wszyscy się różnimy"

- Wszyscy słyszeliśmy historie znajomych o dietach, które u jednych działają świetnie, a u innych wcale - mówi kierujący badaniami prof. Christopher Gardner. - To dlatego, że się różnimy i dopiero zaczynamy rozumieć, dlaczego tak jest - dodaje.

Ekspert podkreśla, że każdy uczestnik badań dostał opiekę i szereg rad odnośnie tego, jak odchudzać się z rozwagą. - Upewniliśmy się, że wszyscy wiedzą, by robić zakupy na rynku i u rolników, a nie kupować wygodne, ale przetworzone "byle co" - mówi. - Oprócz tego pilnowaliśmy, by przez odchudzanie nie stali się przemęczeni lub wygłodzeni. Na dłuższą metę nie da się trzymać takiej diety, a zmiany żywieniowe mają być na całe życie - zaznacza.

Ci, którzy faktycznie stosowali się do tych zaleceń, schudli nawet po niemal 30 kg. Średnia wszystkich uczestników wyniosła jednak mniej, bo niecałe 6 kg. Niektórzy uczestnicy najwyraźniej zapomnieli bowiem, że mieli ograniczać konsumpcję, przez co przytyli zamiast schudnąć, co nieco obniżyło statystykę.

Zobacz też:

Dietetyczka: Mężczyźni jedzą, bo są zmęczeni. Kobiety - bo są smutne, wesołe, szczęśliwe albo nieszczęśliwe

Psychodietetyk: "Nadwaga jest objawem, nie przyczyną. Sama dieta tu nie pomoże" [WYWIAD]

Więcej o: