Styl, który wyznacza trendy. Jak wygląda w świecie mody, a jak w branży motoryzacyjnej?

Skąd wiemy, że dany gadżet, ubranie, samochód będą modne w tym sezonie? Kto o tym decyduje? Pojedyncze osoby? Trendsettrzy? A może jest coś, co obiektywnie i bezsprzecznie pozwala uznać daną rzecz za tą na czasie?

Trendy nie biorą się znikąd. Nie rodzą się też w przeciągu sekundy w czyjeś głowie. To długotrwały proces, w który zaangażowanych jest wiele osób, na który wpływ ma wiele czynników.

W kultowym już filmie o kulisach świata mody – „Diabeł ubiera się u Prady” – jedna z głównych bohaterek – Miranda Priestly, w którą brawurowo wcieliła się Meryl Streep – w kilku celnych słowach wyjaśniła to zjawisko: Idziesz do szafy, z której wyciągasz stary, sfilcowany sweter, aby zasygnalizować światu, że traktujesz siebie zbyt poważnie, by dbać o to, w co się ubierasz. Ale nie wiesz, że ten sweter nie jest tylko niebieski, nie turkusowy, nie w barwie lapis lazuri. Jest modry. Jesteś nieświadoma faktu, że w 2002 roku Oscar de la Renta stworzył kolekcje modrych sukien, potem Yves Saint Laurent pokazał serię modrych marynarek. (…) Modrości pokazały się w ośmiu różnych kolekcjach, później miały swoje pięć minut w domach towarowych, by następnie dogorywać smutno w Casual Corner, gdzie niewątpliwie wygrzebałaś to coś na przecenie. Ale mimo to za tym odcieniem stoją miliony dolarów i niezliczone etaty, więc bawi mnie twoje przekonanie, że dokonałaś wyboru, by odciąć się od świata mody, gdy tymczasem nosisz sweter wybrany dla ciebie przez obecne tu osoby. Z całej sterty tych rzeczy.

Trudno nie zgodzić się z bohaterką filmu. Każda rzecz, którą nosimy, której używamy, którą się otaczamy, nawet jeśli wyszła już z mody, kiedyś była na topie. Ktoś kiedyś wypromował ją, włożył mnóstwo wysiłku i pieniędzy, abyśmy zwrócili na nią uwagę.

Oczywiście są przedmioty, które łatwiej niż inne stają się modne i takie, które zostają z nami na dłużej. Niewątpliwie mowa o rzeczach powszechnie określanych mianem stylowych. Co czyni nie stylowymi? Przede wszystkim klasyczność. Klasyczne modele nigdy nie wychodzą z mody i nawet po latach pozostają trendy. Po drugie jakość. Nieważne, czy mówimy o ubraniach, meblach czy samochodach. Porządnie wykonane, wysokiej jakości przedmioty nawet „nadgryzione zębem czasu” będą budziły respekt i dobrze świadczyły o właścicielu. Istotne są także detale. Porządne guziki w marynarce czy efektowne lusterka w przypadku auta dopełnią dzieła. Czwartą składową stylu jest coś, co wyróżnia daną rzecz na tle innych. Ten ostatni szlif, charakterystyczny „pazur” sprawia, że miliony zapragną posiadać właśnie to.

Jak wygląda to poza światem mody? Analogicznie. Te cztery aspekty są najważniejsze. Choćby w branży samochodowej, jest tylko kilka marek, które konsekwentnie realizują ponadczasowe trendy i pozostają stylowymi. Przykładowo nowy Mercedes CLS i jego odświeżona, kultowa sylwetka wzbudza niezmiennie silne emocje. Nie tylko u fanów szybkich i luksusowych samochodów. Najnowsza generacja jest o wiele bardziej agresywna i „ostrzejsza” od swoich poprzedników, ale pozostaje konsekwentnie stylowa. Mercedes CLS dzięki klasycznemu designowi i wyrazistym detalom wygląda jak rasowy samochód sportowy, ale ma w sobie magię luksusowej limuzyny.  Wystarczy wspomnieć tylko o fotelach z wbudowaną opcją masażu i zegarach zastąpionych ekranami wysokiej jakości. Te i inne dopieszczone detale dopełniają dzieła. Mercedes stawia też na komfort. A wygoda to także jeden z nieodłącznych czynników dobrych, nieprzemijających trendów. Specjalna funkcja auta, która łączy działanie klimatyzacji, podgrzewania foteli, oświetlenia i nagłośnienia tworzy wewnątrz atmosferę, na jaką akurat mają ochotę pasażerowie. A to tylko nieliczne udogodnienia tego wyjątkowego modelu.

Niemieccy konstruktorzy znów pokazali konkurencji, kto wyznacza trendy na rynku. Najnowszy Mercedes CLS jest niepowtarzalnym dowodem na to, kto w motoryzacji musi gonić, a kto ciągle pozostaje tym niedoścignionym, stylowym i wpisującym się w najnowsze trendy.