Rodzinne wakacje. Jak wybrać idealny dla nas hotel?

To cudownie, kiedy dostaje się do napisania temat tekstu promocyjnego i już podczas zbierania informacji do niego ma się ochotę samemu kupić produkt lub usługę, o której przyszło nam napisać. A właśnie tak, bez dwóch zdań, było w tym przypadku.

Bo poczułem się - jako ojciec dwójki dzieci, „planowacz” corocznych wakacji i ferii - jakby ktoś z góry popatrzył na dotychczasowe doświadczenia wakacyjne moje i wielu rodzin, pogłaskał nas, rodziców, po głowie i powiedział: Kochani, już dobrze, wszystko się uda! Zresztą, przyznajcie tak w głębi serca - w skali od 1 do 10 (gdzie 10 jest szczytem relaksu), jak bardzo rodzinne wakacje są dla was źródłem wypoczynku, synonimem spokoju, miodem na skołatane serce.

Ej! Ale miało być uczciwie i bez rozmyślań o momencie, kiedy wasze dzieci usną wreszcie o 22:30, a wy padniecie ledwo żywi na kanapę. Na przykład dla mnie - autora tego tekstu - każde wakacje są dobre. Zwłaszcza w dwóch momentach: zanim się zaczną - na etapie planowania - i jak się już skończą - we wspomnieniach i na zdjęciach. Bo w trakcie to jednak - przy potomstwie, które dzieli 6 lat różnicy - ciągła walka o przetrwanie.

Zmienne wymagania

I ze względu na wiek moich dzieci hotel idealny musi spełniać zmienne oczekiwania. Kiedy nasza córka miała dwa lata, najważniejsze było, żeby ściany pokoju były maksymalnie dźwiękoszczelne (żeby uniknąć zażaleń od hotelowych sąsiadów). Córka w buncie dwulatki w rozkwicie robiła nam nieustające awantury, wpadając płynnie z jednej histerii w drugą.

happy boys go fishing on the riverhappy boys go fishing on the river Fot: Chepko Danil Chepko@yandex.ru

Rok temu kluczowe było, żeby starszy syn miał grupę rówieśniczą - w przeciwnym razie zamieniał się w rozgotowaną kluskę i leżąc na kanapie, omdlewał z nudów. Pamiętacie jeszcze, że mówimy o rodzinnych wakacjach i wyborze hotelu idealnego dla nas? Nas, czyli także rodziców. Przez wszystkie dotychczasowe edycje wakacji potrzeby moje i żony schodziły na dalszy plan.

Kierunek: spokój

A teraz przeczytajcie uważnie słowa poniżej. Zdanie żywcem wyjęte z oferty, o której zaraz napiszę więcej.

U nas rodzice odnajdują równowagę oraz drogę do harmonijnego związku. Delektują się spokojem, mogą regenerować siły, cieszyć się kolacją przy świecach.

Brzmi, jakby ktoś czytał w waszych myślach?! Gdzie jest haczyk - myślicie zapewne. A co z dziećmi?! - pojawia się druga myśl. No dobra, dość tego trzymania was w niepewności.

Rodzina na pomościeRodzina na pomoście Fot. Shutterstock

Spokój, żar w związku i równowagę duchową odnajdziecie w… austriackich Alpach w jednym z hoteli rodzinnych sieci Kinderhotels Europa.

Niewyobrażalnie prosty pomysł - przyznacie? Owszem, a jaką ma ofertę, kadrę i lokalizacje! Te hotele to nie jest opcja all inclusive z placami zabaw, menu dla dzieci i animacje dla najmłodzych w nadmorskich kurortach. To są hotele skrojone na potrzeby rodzin, a przede wszystkim dzieci. Wasi milusińscy (zawsze chciałem użyć tego określenia w zdaniu) dostaną tam porządną dawkę świeżego powietrza, ruch od rana do nocy, zorganizowane zabawy, możliwość przeżycia przygód. Równolegle w pakiecie rodzice otrzymują to, co bezcenne: wolny czas, spokój, czas dla siebie, wypoczynek.

Aktywnie od świtu do zmroku

W zależności od ośrodka dzieci mogą jeździć konno, wędkować, pływać żaglówkami, jeździć na wycieczki rowerami MTB, wspinać się po górach, uprawiać bouldering (młodszy brat wspinaczki górskiej) - szalejąc na świeżym alpejskim powietrzu. A gdy pogoda się pogorszy, aktywności przenoszą się na place zabaw, baseny, do szkół magii, teatrzyków dla dzieci, kin.

Przedszkole jeździeckiePrzedszkole jeździeckie Fot. Shutterstock

Zresztą inspiracją do powstania konceptu Kinderhotels byli Wolfgang i Christian - synowie Gerharda Stroitza, który widząc, że z nudów synowie organizują sobie w wakacje przeróżne atrakcje, w 1986 roku przekształcił swój hotel nad jeziorem Faaker See w ośrodek z ofertą uszytą dla rodzin.

Zastanawiacie się, czy pomysł chwycił? Odpowiedzią może być inny podobny ośrodek, tym razem Siggiego Neushitzera, który tworząc w podobnym czasie hotel z ofertą dla świeżo upieczonych rodziców, uratował pensjonat swoich rodziców przed bankructwem.

Klucz do szczęścia

Może to jest klucz do wewnętrznej harmonii austriackich rodzin? 31 ośrodków Kinderhotels w samej Austrii, a w sumie 50 obiektów w całej Europie? Dla przedstawicieli sieci rodzinnych hoteli najważniejsze jest - oprócz zadowolenia klientów - bezpieczeństwo dzieci. Dlatego ośrodki są położone z dala od cywilizacji, w miejscach, w których ruch drogowy jest ograniczony, a przygoda może się zacząć już za progiem pokoju.

Nad dziećmi czuwa przeszkolona kadra o najwyższych kwalifikacjach (co roku w ramach wewnętrznej Akademii Kinderhotels odbywa się 300 różnych szkoleń). Do wyboru jest mnóstwo ośrodków - od pensjonatów po luksusowe hotele ze strefą wellness. Oferta różni się, ale podejście do jakościowej obsługi wszędzie jest takie samo.

Jaki hotel wybrać?

A opowiadając na pytanie postawione w tytule. Wybierzcie hotel, w którym wasze dzieci nie będą miały szansy się nudzić. Taki, w którym będą mogły biegać bezpiecznie w bandzie innych dzieciaków na świeżym powietrzu. Wybiegane będą ze smakiem pałaszowały zbilansowane posiłki, bez wymuszania zakupu słodyczy. Wieczorem zmęczone, ale szczęśliwe prawie zasną pod prysznicem.

Kind beim Klettern am KlettersteigKind beim Klettern am Klettersteig Fot. Fotolia

A wy będziecie mogli aktywnie towarzyszyć im w rodzinnych atrakcjach lub, obserwując dzieciaki z oddali, ładować akumulatory i naprawdę jakościowo odpoczywać. I to jeszcze w niezwykłych okolicznościach przyrody. Bez spinania się, stresów, harmonijnie i bez pośpiechu. Stawiając na jakość, a nie liczbę atrakcji. 

Materiał powstał we współpracy z austria.info.