Urlop w Austrii to prawdziwa uczta. Co warto obejrzeć, a przy okazji, czego skosztować na miejscu?

Do tego, że Austria jest piękna oraz naturą, górami i krajobrazami stoi, nikogo chyba nie trzeba przekonywać. Warto jednak przypomnieć, że są w Austrii miejsca, które słyną z atmosfery otwartości i bogatej oferty kulturalnej. A skoro już o uczcie mowa, to nie wypada wspomnieć o austriackich przysmakach.

Nad modrym Dunajem

Zacznijmy jednak od zwiedzania, a nie od jedzenia. Dlaczego warto odwiedzić leżący nad Dunajem Linz - miasto w północno-wschodniej Austrii? Na pewno nie zdziwi was informacja, że jest tu pięknie - pod względem architektury, widoków z poziomu Dunaju (można wybrać się na prawie dwugodzinny rejs), urokliwych ulic czy monumentalnych zabytków.

Austriacki DunajAustriacki Dunaj Fot. Tom Mesic

Do tej ostatniej kategorii należy jedna z większych atrakcji miasta, czyli katedra Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W jej wnętrzu znajduje się 20 tysięcy miejsc siedzących dla wiernych, co czyni z tej świątyni największy kościół w Austrii. Miał być także najwyższy, ale plany te nie zostały zrealizowane, ponieważ w czasach Austro-Węgier żaden budynek nie mógł być wyższy niż Wieża Południowa Katedry św. Szczepana w Wiedniu (katedra w Linzu ma 135 metrów i jest 2 metry niższa od tej w Wiedniu).

Kolejnym pięknym miejscem jest malownicze stare miasto o barokowym charakterze. Inne zabytki Linzu godne zobaczenia to barokowa Stara Katedra, zamek i budynek starego ratusza miejskiego.

Linz patrzy jednak także w przyszłość - w 2009 roku miasto to było europejską stolicą kultury. Po nim Linz otrzymał od UNESCO tytuły "City of Media Arts" oraz "City of Smart Tourism" przyznawane za dziedzictwo kulturowe i kreatywność w dziedzinie turystyki. 

Linz to także sztukaLinz to także sztuka Fot. Robert Josipovic

Na północnym brzegu Dunaju znajduje się z kolei futurystyczne muzeum Ars Electronica Center. Wśród atrakcji wymienić należy najnowocześniejszy Teatr Muzyczny Europy, Muzeum Sztuki Lentos oraz galerię graffiti w porcie przemysłowym.

Teatr Muzyczny w LinzuTeatr Muzyczny w Linzu Fot. Johann Steininger

Pora na lunch!

Przez cały czas zwiedzania Linzu (i Austrii jako całości) warto spróbować lokalnych dań, deserów i przekąsek. Tym bardziej, że austriaccy rolnicy szczycą się produktami regionalnymi: lokalnymi serami czy różnymi odsłonami wieprzowiny. Sama kuchnia austriacka jest bardzo różnorodna i widać w niej wyraźne wpływy czeskie, węgierskie, słoweńskie, włoskie czy - uogólniając - alpejskie (pozostałość po dawnym imperium Habsburgów).

W Austrii zjecie przede wszystkim Wiener Schnitzel. Klasyczny sznycel wiedeński powinien mieć 4 mm grubości, być z cielęciny, z cienką, ale chrupiącą panierką. Podaje się go z ćwiartką cytryny do pokropienia kotleta. Czasem przygotowywany jest też sznycel z wieprzowiny, ale Austriacy dość mocno pilnują nazewnictwa sznycli - Wiener Schnitzel to oryginalna nazwa zarezerwowana dla kotleta cielęcego, natomiast wieprzowy nosi nazwę Schnitzel Wiener Art.

Austriacy są znani ze swoich doskonałych deserówAustriacy są znani ze swoich doskonałych deserów Fot. ms Fotogroup

Frittatensuppe to rosół, który zamiast makaronu ma paseczki delikatnych naleśników. W górach jako obiad na stoku ceniony jest Gröstl, czyli patelnia pokrojonych w kostkę ziemniaków, obsmażanych z resztkami mięsa i sadzonym jajem.

Tyrol z kolei knedlami stoi. I choć w różnych jego miejscach mogą smakować inaczej, to charakterystyczny jest dla nich smak boczku i domowej wędliny.  Danie to występuje pod nazwą "Speckknödel" lub po prostu "Knödel".

Pyszny deser

Austriacy kochają desery, o czym może świadczyć chociażby liczba kawiarni w Wiedniu. Górna Austria z Linzem ma swój Linzer Torte. To krucha tarta z dżemem z czerwonej porzeczki. Ten torcik jest ponoć najstarszy na świecie, a jeden z zachowanych przepisów liczy sobie już ponad 300 lat. W Austrii warto spróbować klasyków: Apfelstrudla i jego serowego kuzyna - Topfenstrudla. Kolejny pewniak w menu deserowym to pyszny Germknödel, posypany makiem, polany sosem waniliowym, z dużą ilością powideł śliwkowych.

Kolejne przysmaki to Semmelknödel - czerstwe kajzerki, jajko i mleko z przyprawami oraz Kaiserschmarrn  - puszysty omlet po cesarsku, porwany na małe kawałki.

Wegetarianie nie będą tu mieli łatwego życia, gdyż w Austrii dominują potrawy mięsne. Dania są niezbyt lekkie, ale za to bardzo sycące, mączne, z dodatkiem nabiału, serów i ziemniaków. Po obfitym posiłku warto przejść się na spacer i kontynuować zwiedzanie miasta. Gdzieś w końcu trzeba zgubić te kalorie.

Materiał powstał we współpracy z austria.info.