Ma sparaliżowane dłonie, ale makijaże jej autorstwa to prawdziwe mistrzostwo. Kim jest Jordan Bone?

Karolina
31.07.2018 08:48
A A A
Jordan Bone

Jordan Bone (fot. instagram.com/jbone89)

Mając piętnaście lat została przykuta do wózka inwalidzkiego. Jak to możliwe, że mimo, iż nie może ruszać rękami, wykonane przez nią makijaże wyglądają jak z pierwszych stron magazynów? Poznajcie Jordan Bone.

W wieku piętnastu lat, Jordan Bone uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego złamała kręgosłup. Od tamtej pory jej ciało jest sparaliżowane, a ona na zawsze przykuta do wózka inwalidzkiego. Nie ma czucia w nogach, nie jest też w stanie zaciskać i otwierać dłoni, co uniemożliwia jej wykonywanie nawet najprostszych czynności. Po wielu lat zmagań z depresją, postanowiła wreszcie zmienić swoje życie na lepsze.

Zmotywowana do zmian dziewczyna stworzyła swój kanał na YouTube, który z początku pełen  był filmów o samoakceptacji i pozytywnym nastawieniu do świata. Z biegiem czasu odważyła się jednak na coś więcej - zdecydowała się kręcić tutoriale makijażowe. Był jednak jeden problem - musiała od nowa nauczyć się posługiwać kosmetykami.

Jordan BoneJordan Bone fot. instagram.com/jbone89

Płakałam, bo chciałam się malować tak, jak to robiłam przed wypadkiem. I wreszcie mi się udało. To też powtarzam moim widzom - próbujcie mimo, że myślicie, że coś jest nieosiągalne.

Mimo, że jej filmy są bardzo przyjemne dla oka, znajdują się tacy, którzy nie do końca rozumieją jaki jest jej stan zdrowia. W odpowiedzi na  uszczypliwe komentarze: "Nie tak maluje się mascarą", "Trzęsie ci się ręka", "Ale dziwnie trzymasz konturówkę", Jordan nagrała film, w którym wszystko dokładnie tłumaczy swoim widzom. 

W wideo zatytułowanym "Moja piękna walka" blogerka zdradza, jak tworzy swoje makijaże mimo tego, że prawie w ogóle nie może poruszać rękami.

 
 
Nie afiszowałam się z tym, bo nie chciałam, aby inni widzieli tylko mój wózek.

Zobaczcie, jej makijaże autorstwa Jordyn. Prawda, że są piękne? Jesteśmy pod wielkim wrażeniem jej talentu.

 
 
 
 
 
 
 
 
Więcej o: