Czego nie wiesz o Nathanielu Buzolicu? O wierze, marzeniach i złamanym sercu rozmawiamy z gwiazdą 'Pamiętników wampirów' i 'The Originals' [WYWIAD]

Karolina
30.10.2018 11:34
A A A
Nathaniela Buzolica z pewnością znasz z seriali takich jak "Pamiętniki wampirów", "The Originals" i "Słodkie kłamstewka". Przystojny Australijczyk po raz kolejny odwiedził Polskę, by spotkać się z fanami na IV Warsaw Comic Con. Jak wyglądały jego pierwsze dni w Hollywood? Kto złamał mu serce i dlaczego wyjechał do Iraku? Aktor zdradził nam tajemnice, o których na pewno nie miałaś pojęcia.

Nathaniel BuzolicNathaniel Buzolic instagram.com/natebuzz

Jesteś idealnym dowodem na to, że w życiu wszystko jest możliwe. Chcąc spełniać marzenia, opuściłeś Australię i zdecydowałeś się przyjechać do Hollywood.

Nathaniel Buzolic: Tak, to prawda. Pochodzę z Sydney. Ojciec odszedł od nas, kiedy miałem 2 lata. Mama wychowywała mnie sama. Nie zarabiała dużo, ale staraliśmy się wiązać koniec z końcem. To nie były lekkie czasy. 

Dlatego jako 12-latek zatrudniłeś się w...

... sklepie z filmami video. Sprzątałem tam półki. Wyobraź sobie, że wyczyszczenie wszystkich płyt zajmowało miesiąc. Kiedy wreszcie udało mi się skończyć, musiałem zaczynać od nowa, bo kurz znów osiadł w miejscach, od których zacząłem. Teraz, od 10 lat mieszkam w Hollywood i spełniam swoje marzenia. Do Los Angeles przyjechałem nie wiedząc, co właściwie robię. Nie wiedziałem, co mnie czeka, nie miałem pieniędzy. 

Słyszałam, że spałeś na kanapach w domach obcych ludzi.

Tak, a na castingi jeździłem rowerem, bo nie stać mnie było na samochód. To były szalone czasy. Pamiętam sytuację, kiedy wstałem wcześnie rano, żeby dotrzeć na przesłuchanie do filmu o apokalipsie. Droga do Santa Monica zajęła mi półtorej godziny, a pot lał się ze mnie strumieniami. Wyglądałem okropnie. Kiedy wreszcie dotarłem na miejsce, reżyser był pewien, że spociłem się na potrzeby castingu, by upodobnić się do postaci, która właśnie przeżyła... koniec świata! (śmiech)

Dziś na swoim koncie masz role w  "Pamiętnikach wampirów",  "The Originals" i "Słodkich kłamstewkach". To przecież najpopularniejsze seriale na świecie. Wyobrażasz sobie, że dziś stoją na półce w tym samym sklepie i ktoś inny ściera z nich kurze?

Niesamowite, prawda? Kiedy przypominam sobie całą drogę, jaką przeszedłem, widzę, że nauczyła mnie pokory. Ludzie, którzy mieszkają w Hollywood od zawsze, nie zdają sobie sprawy z tego, co mają, często są ignorantami. W moim przypadku Bóg miał plan i chciał zbudować mój charakter. Pojawiłem się znikąd, a teraz robię to, co kocham. To prawdziwe błogosławieństwo, bardzo to doceniam. 

Nathaniel BuzolicNathaniel Buzolic instagram.com/natebuzz

Mimo kwitnącej kariery, stało się coś, co trochę zachwiało Twoim życiem...

Pojechałem do Paryża i poznałem Francuzkę. Brzmi romantycznie, prawda? Zobaczyłem ją i pomyślałem: "Jeśli nie podejdę do niej teraz, będę żałował tego do końca życia". Nie mówiła po angielsku, ja nie znałem słowa po francusku. Byliśmy razem prawie 3 lata. Wtedy dowiedziałem się, że zdradzała mnie przez cały ten czas. Czułem się, jakbym skoczył na główkę i uderzył w dno. 

Wtedy zdecydowałeś, że pojedziesz do Iraku?

Doszedłem do momentu, kiedy już nie czułem nic. Któregoś dnia, będąc w Hollywood, włączyłem wiadomości i zobaczyłem, co dzieje się w Aleppo. Wtedy zdecydowałem, że chcę jechać do Iraku i  pomóc ludziom, którzy tam mieszkają. Zacząłem szukać organizacji, do której mógłbym się odezwać w tej sprawie i tak znalazłem Preemptive Love.

Spakowałeś plecak i zostawiłeś pracę na planie?

Wziąłem 10 dni wolnego z "powodów prywatnych" i kupiłem bilet z Atlanty do Iraku. To dziwne uczucie, kiedy na planie filmowym wszyscy traktują Cię jak króla, a nagle znajdujesz się w miejscu, gdzie ludzie stracili dosłownie wszystko - rodziców, rodzeństwo, cały dorobek życia. Byłem w miejscu, gdzie 2 tygodnie wcześniej zaatakowało ISIS. Widzisz, jedni używają religii, żeby walczyć, moim celem była pomoc. 

... a swojej mamie powiedziałeś, że wylatujesz do Grecji. 

Tak. Nie chciałem, żeby się denerwowała, ale i tak zajrzała na mój Instagram, gdzie wrzuciłem kilka zdjęć z wyjazdu. Mój brat próbował przekonać ją, że to na pewno jakaś pomyłka. Oczywiście opowiedziałem jej o wszystkim, kiedy wróciłem do domu.

Nathaniel BuzolicNathaniel Buzolic instagram.com/natebuzz

Co ta podróż zmieniła w Twoim życiu?

Wszystko. Przez cały ten czas słyszałem okropne historie, często płakałem. Zdałem sobie sprawę, że na świecie istnieje zło, z którego do tej pory nie zdawałem sobie sprawy. Nie pojechałem do Iraku, żeby się zabić, ale byłem w takim momencie życia, że jeśli coś by mi się stało, to trudno.

Nie mówisz poważnie... 

Tak było. Cały czas był przy mnie jeden żołnierz, który co jakiś czas powtarzał, żebym schylił głowę. Nie specjalnie się tym przejmowałem. Pamiętam moment, kiedy bawiłem się tamtejszymi dziećmi. Mówiliśmy innymi językami, więc po prostu graliśmy w piłkę. Robiłem wszystko, żeby ich dzień był choć trochę lepszy i w tym momencie zapomniałem o swoim cierpieniu. Wyjechałem z Iraku rozemocjonowany. Zdałem sobie sprawę, że do tej pory zbyt mało wiedziałem o Bogu, a moja wiara i umiejętność mówienia o niej były podstawowe. Wtedy zacząłem zgłębiać swoją wiedzę.

Wampir mówiący o wierze.  Wierzący fani nie mają Ci tego za złe?

Często spotykam się z sytuacją, gdzie ludzie, którzy uważają się za gorliwych chrześcijan mówią: "Jak mogłeś?", zaglądają na mój Instagram, czytają opisy o Bogu, jakie tam umieszczam i mówią: "Nie miałem o tym pojęcia!". Tak, wystąpiłem w produkcji o wampirach, ale sam w nie nie wierzę i nim nie jestem. To serial, który ma głębsze znaczenie niż tylko wysysanie krwi. 

Nathaniel BuzolicNathaniel Buzolic instagram.com/natebuzz

2 miliony śledzących na Instagramie, hitowe produkcje telewizyjne, podróże, świat Hollywood - czy osiągnąłeś już swój "American dream"?

Jestem dumny z tego co osiągnąłem, jednak ciągle mam wiele do zrobienia jako aktor. Nie wiem czy to jest droga, którą ciągle będę podążał. Wszystko się okaże.

Jesteśmy na Warsaw Comic Con. To Twoja druga wizyta w Polsce. Lubisz bliskie spotkania z fanami, czy wyznaczasz granice? Założę się, że wszystkie fanki mają nadzieję na całusa w policzek :)

Byłem już w Polsce, ale w Warszawie jestem po raz pierwszy. Trochę tu zimno, nie jestem przyzwyczajony do takiej pogody. Udało mi się trochę pozwiedzać, zrobiłem też kilka zdjęć, moje Conversy są całe w błocie i suszą się w łazience (śmiech). W Comic Conie najbardziej lubię fakt, że dzięki takim imprezom mogę zburzyć granicę, o której mówisz. Jestem aktorem, ale nie uważam się za ważniejszego niż ktoś, kto przyszedł się ze mną spotkać. Cieszę się, że mogę sprawić przyjemność swoim widzom.

rozmawiała: Karolina Chibowska

Jesteś fanką Nathaniela Buzolica? Śledź go na Instagramie i bądź na bieżąco!

Więcej o: