"We Wszystkich Świętych rzucamy się na groby, jakby cmentarze były otwarte raz w roku" [LIST]

- Myślicie, że jestem cyniczna. Napiszecie, że współczujecie mi, że tak to u mnie wygląda. Nie trzeba. Jestem zrezygnowana i smutno mi, że podczas tego święta jest jeszcze mniej miejsca na zadumę niż w Boże Narodzenie - napisała w zeszłym roku w liście do redakcji Edyta. Zgadzacie się z nią? Czy coś się zmieniło?

"Nie lubię Wszystkich Świętych. Bierzemy urlopy i cały dzień stoimy w korkach, jakby cmentarze były otwarte raz w roku. Pamiętamy o tym, że trzeba oddać samochód do myjni, ufarbować włosy i zrobić zakupy, bo sklepy będą zamknięte przez całe (!) 24 godziny. A już niewiele osób pamięta o tym, że Wszystkich Świętych, tak ja nazwa sama wskazuje, to przede wszystkim święto osób uznanych przez Kościół za świętych. Dzień Zmarłych, naszych bliskich, którzy już odeszli, przypada na 2. listopada. Ten dzień nawet nie jest ustawowo wolny.

Więc celebrujemy, kupując tony zniczy. Zarówno w samo święto, jak i przed Wszystkimi Świętymi, mamy swoje rytuały. Które niewiele mają wspólnego z uczczeniem pamięci zmarłych.

Najpierw trzeba wyszorować...

Nie tylko groby muszą błyszczeć. Pomniki też, więc ze szczotką i szmatką robimy objazdówkę po cmentarzach. Wstępny "grobbing" zaczyna się dwa tygodnie wcześniej. To trochę taki wyścig - kto pierwszy odkurzy groby dziadków, rodziców, cioć? Można się potem nad grobem licytować: "Ja co roku, a ty nigdy", "Zawsze tylko ja i ja".

Groby grobami, ale samochód też musi być czysty (w środku, na zewnątrz, plus obowiązkowe woskowanie). Przecież brudnym to wstyd się pokazać. Ale to nie wszystko. Myślicie, że teraz będzie o kręceniu loków i kupowaniu nowych kozaków czy futer? Kreację na ten szczególny dzień mamy zazwyczaj już dawno zaplanowaną. Tydzień przed zajmujemy się... naszymi miejscami intymnymi. Nie żartuję.

Kilka dni temu wybrałam się do salonu kosmetycznego na depilację nóg. Do salonu, do którego nie trzeba się zapisywać wcześniej. Przychodzisz, czekasz chwilę i trafiasz do gabinetu. Czekałam 65 minut, zazwyczaj 10. Pani wykonująca zabieg przyznała, że kolejka stad, że: "kobiety przed takimi świętami najczęściej depilują okolice bikini". Salony cieszą się wyjątkową popularnością, bo klientkom zależy, żeby we Wszystkich Świętych mieć gładkie ciało. Rozumiem - przed Walentynkami, Sylwestrem, nawet przed Mikołajkami. Ale przed Wszystkimi Świętymi?!

...potem trzeba zaparkować

Kiedy już mamy czyste auta i gładkie ciała, przybywamy na cmentarze. Oczywiście po awanturze porannej - z mężem, partnerem, dziećmi, rodzicami - i staniu w koszmarnych korkach. Naładowani "pozytywną" energią, szukamy miejsca parkingowego. Szukamy, szukamy i szukamy...

Po czwartym okrążeniu rezygnujemy. Zostawiamy samochód dwa kilometry dalej i próbujemy wmówić współtowarzyszom, że rodzinny spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził. Po drodze nabywamy baloniki w kształcie Minionka dla najmłodszego dziecka, pańską skórkę dla męża, prażoną kukurydzę dla siebie, bo też nam się coś od życia należy. Znicze mamy swoje, kupione miesiąc wcześniej na promocji w supermarkecie.

Obładowani siatami przedzieramy się przez stoiska z goframi i kiełbaskami. Docieramy do pierwszego celu. Nad grobem numer jeden już stoją rodzice, którzy kręcą nosem za spóźnienie. Okazuje się, że nasze lampki są czerwone, a wszystkie inne białe. Nie pasują do koncepcji. Przepraszamy więc żarliwie i, chcąc odwrócić uwagę, komplementujemy nowe kozaczki jednej cioci i wyjątkowo trwałą trwałą drugiej. Zarządzamy rodzinny odwrót. Sytuację powtarzamy od dwóch do pięciu razy. Znam rekordzistów, którzy jednego dnia potrafią obskoczyć pięć cmentarzy w różnych miejscowościach.

Miejsca na zadumę brak

Myślicie, że jestem cyniczna. Napiszecie, że współczujecie mi, że tak to u mnie wygląda. Nie trzeba. Jestem po prostu zrezygnowana i smutno mi, że podczas tego święta jest jeszcze mniej miejsca na zadumę niż w Boże Narodzenie.

Nie wypada nie jechać, bo rodzice nie zrozumieją. No cóż. Auto czyste już mam, więc ruszam na "grobbing". Coś, co ma niewiele wspólnego z uczczeniem pamięci naszych zmarłych. Bliskich, którzy już niestety odeszli, odwiedzę kiedy indziej.

Edyta

Od redakcji: Śródtytuły pochodzą od redakcji. Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Wszyscy się czegoś bali" Ewy Lando. Życzymy miłej lektury.

Piszcie do nas! Czekamy na Wasze historie albo zdjęcia, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl Piszcie: kobieta@agora.pl

Cmentarz nie musi być smutnym miejscem

Więcej o:
Komentarze (462)
"We Wszystkich Świętych rzucamy się na groby, jakby cmentarze były otwarte raz w roku" [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • andrew-live

    Oceniono 244 razy 196

    ZGADZAM, SIĘ, ROBIMY. WIELE, RZECZY NA POKAZ. NP. CHODZĄ DO KOŚCIOŁA A NIE PRZESTRZEGAJĄ DEKALOGU!!!!!!

  • lidziasek

    Oceniono 221 razy 145

    Dokładnie. To są moje wczorajsze myśli przelane w ten list ,nic dodać nic ująć. Powiem więcej tak wyglądają wszystkie polskie święta i durne tradycje pielęgnowane na siłę i nie wiadomo po co. Popatrzcie chociaż na święconkę , 90 % ludzi w ogóle nie chodzi do kościoła przez cały rok a w święconkę idą z tymi dzieciakami i mega nie potrafią się zachować nie wiedzą kiedy klękać kiedy stać a dzieciaki są mega wygłupione bo oto znalazły się w dużym zamku i mama nie każe się bawić smartfonem. Pędzimy jak te stado baranów bez własnego zdania w te korki te kolacje ,prezenty itd. Tak naprawdę każdy oprócz dzieci czeka tylko żeby się to skończyło i żeby nadszedł zwykły pospolity weekend który daje więcej wolności i radości niż święta.

  • ksiezniczka_judyta

    Oceniono 166 razy 114

    Popieram ten list. Jeśli tylko mogę to wystrzegam się jeżdżenia po cmentarzach w okolicy 1 listopada.

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 142 razy 98

    Popieram. Cały rok mają to w doopie, a 1.11 muszą zaparkować pod cmentarzem i postawić znicz za 2 PLN.

  • grzegbaaaa

    Oceniono 134 razy 96

    ja też to zawsze powtarzam - cały rok tam nikt nie jeździ aż tu nagle wszyscy jednego dnia muszą.
    Ale aż tak dobitnie to nie potrafiłbym to przedstawić jak Pani Edyta - zgadzam się w 100proc.

  • mietekkowalski

    Oceniono 113 razy 87

    Może i to prawda, ale bez święta dużo osób nawet raz w roku by nie odwiedziło grobów. ..

  • jarsons70

    Oceniono 158 razy 76

    Ludzie, nie macie większych problemów? Co was to obchodzi kiedy kto jeździ na groby. Jak ktoś chce 1.11, to ma do tego prawo,l a jak chce 4.11 albo 5.04 to jego sprawa. Jak chce to robić na pokaz, to jego problem, a jak nie, to też jego. Ubierajcie choinkę na Boże Ciało, a święconkę noście na 1 V będzie oryginalnie i wcale nie na pokaz, jeśli macie taką ochotę. Nie oceniajcie bliźnich, szczególnie jeśli nie ma za co, wywyższając się przy okazji, bo robicie coś inaczej. To podstawa tej religii i przy okazji swobód obywatelskich.
    Miłego dnia, bez pogardy dla innych, z wizytami lub bez na cmentarzu.

  • widziwamsie

    Oceniono 78 razy 66

    Wszystko to robimy dla żywych: pogrzeb, pomnik, kwiatki. Umarłemu to już wisi. A zadumać można się w domu. I nie krytykować innych kiedy samemu robi się dokładnie to samo.

  • sim.salabim

    Oceniono 82 razy 62

    Nie moglabym tego lepiej ujac.
    Nigdy nie lubilam tego dnia. Po pierwsze - pora roku nie sprzyja grobbingowi, czy tez spotkaniom towarzyskim na cmentarzach. Po drugie - na polskiech cmentarzach, miedzy jednym murowanym grobiskiem a drugim, nie ma miejsca na towarzyskie spotkania. Po trzecie - wydawanie pieniedzy, a nastepnie taszczenie miliona lampek, byle wieksza, byle sie dluzej palila, byle zaczadzila powietrze ktorym oddychamy. Do lampionow dochodza dziesiatki kwiatow doniczkowych, badz - jak to bylo za mojego dziecinstwa - dwa dni przygotowywania wiencow. No i jak juz Edyta opisala, wyscig kto pierwszy wyszoruje grob, ktory po szorowaniu i tak nie wyglada lepiej, wszystko jedno czy jest z granitu czy z lastryko. Do tego konkurs ktora matronowa ciotka ma wieksze futro. No i wszechtowarzyszacy grobowy nastroj, niby powagi, bo przeciez we Wszystkich Swietych nie wypada sie nawet usmiechnac. No i ksieza puszacy sie jak pawie, nasi "moralnie nieskazeni, wszechwiedzacy i nieomylni przywodcy" ktorzy generalnie na cmentarzach sa po to, zeby zainkasowac pieniadze za czynnosci ktorych nie robia w intencji ludzi ktorzy nie zyja. Masowy spektakl taniej estetyki estradowo-cyrkowej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX