"W Sylwestra trzeba gdzieś pójść. Jak zostajesz w domu, to przegrałeś życie" [LIST]

Sylwester na wrocławskim Rynku

Sylwester na wrocławskim Rynku (TOMASZ PIETRZYK)

- Nie chcę wychodzić nigdzie w Sylwestra. To impreza jak każda inna - pisze pani Julita, dodając, że ma dość narzuconej przez innych presji, obowiązku zabawy poza domem.

Nie lubię Sylwestra i tego, że koniecznie musisz go gdzieś spędzić. Jak zostajesz w domu, idziesz spać, to przegrałeś życie. To znaczy, że jesteś - w najlepszym wypadku - samotny i nieszczęśliwy, nie masz dziewczyny, chłopaka czy przyjaciół. W gorszym wypadku zostajesz okrzyknięty dziwadłem. Bo przecież tej nocy nie można być samemu. Trzeba się bawić. Ta noc do innych niepodobna.

A prawda jest taka, że nic się nie zmieni. Zmiana cyferki w kalendarzu nic nikomu nie pomoże ani nie zaszkodzi. Ot, kolejny rok. Ale jeśli tego nie uczcisz, nie ubierzesz się w sukienkę, w garnitur, nie wypijesz lampki szampana (i morza wódki po drodze), to przegrałeś życie.

Nie chcę wychodzić nigdzie w Sylwestra. To impreza jak każda inna. Będzie DJ, alkohol, panowie na siłę wbici w garniaki, panie z tapirem na głowie i brokatowymi makijażami. Czym to się różni od imprezy cosobotniej w warszawskich klubach? Presją i odliczaniem do północy.

Więc biorę to na klatę i jak co roku bojkotuje Sylwestra. Jeszcze niedawno kłamałam koleżankom z pracy – idziemy z mężem na domówkę, kameralna impreza, myślimy o maratonie filmowym w Multikinie, jedziemy na narty. Wymyślałam cokolwiek. Ale w tym roku dość. Otwarcie mówię, że zostajemy w domu, będziemy, jak co wieczór, oglądać seriale. I około 23-24 pójdziemy spać. Jedyne, co będzie różniło ten wieczór od naszej typowej soboty, to to, że nie będziemy mogli zamówić pizzy. Niestety nikt nie dowozi w Sylwestra.

- Julita

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl. Piszcie: kobieta@agora.pl.

Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem.

Zobacz także
Komentarze (52)
"W Sylwestra trzeba gdzieś pójść. Jak zostajesz w domu, to przegrałeś życie" [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Paweł

    Oceniono 27 razy 25

    Haha, dokładnie zgadzam się z postami, mainstreamowe media chcą koniecznie robić z ludzi owce w stadzie, zachowujące się wg. ustalonych przez pop kulturę schematów. To, że coś jest popularne wcale nie znaczy, że jest normalne. Psychologia udowadnia, że najbardziej inteligentne osoby nie mają stada "przyjaciół" i nie bawi Ich kretyńskie skakanie w rytm kretyńskiej muzyki, ergo: im bardziej ciśniesz na imprezki i bujanie z funflami, tym bardziej jesteś matołem :)

  • nitro2013

    Oceniono 20 razy 18

    ale w czym problem?
    też nie będę obchodził hucznie sylwestra, kupie sobie szampana, wypije w domu i pójdę spać... mam prawo do tego? mam.
    tak samo jak ktoś inny ma prawo iść na rynek czy jechać nawet na drugi koniec świata aby tam spędzić sylwestra.

    zwykłe fochy

  • Gość: Jurek 64

    Oceniono 16 razy 16

    Korzystałem w ostatnim dziesięcioleciu - w Gdańsku, którego jestem mieszkańcem - z dwukrotnej możliwości sylwestrowego przywitania Nowego Roku. Za pierwszym razem był to Długi Targ a w kilka lat później molo na Zaspie (lub jak inni wolą - w Brzeźnie). Wrażenia? - paskudne: część uczestników już na początku przychodzi wstawiona alkoholem a może i pobudzona używkami lub narkotykami, poza tym wrzaski, niecenzura, środki pirotechniczne i butelki oraz puste puszki po piwie rzucane z krużganków kamienic w uczestników imprezy na deptaku Dł.Targu. W przypadku mola na Zaspie to hołota rzuca wspomniane wyżej "zabawki" z góry na sąsiadujący z molem piasek na którym znajdują się inni uczestnicy. A bywają też tacy dowcipnisie, którzy odpalają w tłumie pochodnie i race w bezpośrednim kontakcie z innych osobami lub rzucają wręcz na tych, którzy są na plaży. Od tego czasu staram się spędzać ten czas na proponowanych sylwestrowych seansach filmowych w gdańskich kinach, bądź imprezach koncertowo-tanecznych w filharmonii lub operze. I to polecam wrażliwym estetycznie osobom w noc związaną ze zmianą kalendarza. Mnie to wystarcza mimo kosztów, których wartość zależy - niestety - od wyboru miejsca i jakości takiej rozrywki.

  • terazzz888

    Oceniono 15 razy 15

    dokładnie , najgłupsza noc w roku, dziękuje , nie świętuje!!! kąpiel, dobry film i jak przestaja strzelac bez sensu, słodkie lulu. Siedzimy sobie ze zwierzetami w domku zadziwieni ludzka głupotą.

  • zwyklaosoba

    Oceniono 13 razy 13

    Chcącym zobaczyć coś nietypowego (szczególnie z dużych miast) proponuję pójść wcześniej spać i w Nowy Rok wstać wcześnie rano i przejechać się ulicami miasta. Niesamowity widok. Miasto jak wymarłe, albo jak ze zdjęć w latach 60-tych. Ulice puste, zero korków, prawie żadnych ludzi i pojazdów. Niesamowite zdjęcia można zrobić.

  • wagadudu

    Oceniono 21 razy 13

    A po ch... komukolwiek się tłumaczyć z tego co i kiedy robię? Masz problem, to idź do lekarza od głowy, a nie jakieś pierdoły wypisujesz...

  • Basia K

    Oceniono 11 razy 11

    Od kilku lat spędzam Sylwestra w domu i nie mam wrażenia jakobym miała przegrać z tego powodu życie. Myślę sobie,że w życiu jest wiele innych wyznaczników mówiących o tym czy moje życie jest udane czy nie....bynajmniej obchodzenie Sylwka do nich nie należy.
    Natomiast bardzo chętnie ponabijam się z tych wygranych życiowych, którzy wydają fortunę na jedno-nocną zabawę stroje,kosmetyczki, fryzury.....a potem cały kolejny dzień....a może i nie tylko, dochodzą do siebie........i kto tu jest wygrany???? kasa w portfelu....kac żaden.....kolejny dzień spędzony na maxa...... Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!!!

  • timbwolf3

    Oceniono 11 razy 11

    Ten sam list byl opublikowany w tamtym roku... 100% racji, swoj urok mialy wyjazdy sylwestrowe w czasach licealnych czy studenckich w Pieniny czy Gorce do kwater wynajmowanych wtedy jeszcze w normalnych cenach . Klimat cos jak na teledysku last christmas, oczywiscie nieco bardziej wzmocniony procentami, ale bez smartfonow i fejsbukow. Teraz motywacja do wyjscia jest wrzucenie slit foci na insta. Dziekuje, od kilkunastu lat 01.01 nie spedzam juz na odtruwaniu sie. Niedlugo zamiast tego listu odgrzewane porady 'jak leczyc kaca' itp. Do siego roku!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane