Walczymy o liberalizację aborcji, a teraz do obronienia jest kompromis! Panie feministki, czas zejść na ziemię [LIST]

- Wiele osób, zamiast skupić się na obronie kompromisu, wysuwa postulaty, których PiS nigdy nie spełni - pisze nasza czytelniczka. Niepokoją ją nierealistyczne pomysły niektórych działaczek feministycznych.

Od jakiegoś czasu coraz częściej słyszę postulaty feministek na rzecz liberalizacji prawa aborcyjnego. Co zaskakujące, niektóre działaczki mówią o tym nawet bardziej zawzięcie niż w czasach, gdy rządziło SLD czy PO. A przecież teraz taki postulat jest zupełnie nierealistyczny i obawiam się, że może narobić więcej złego niż dobrego.

Kojarzy mi się to z sytuacją, gdy w upadającej firmie, pracownik zgłasza się do szefa z prośbą o sporą podwyżkę. Nikt z instynktem samozachowawczym tego nie zrobi, bo wie, że będzie pierwszą osobą na liście do zwolnienia. Tak samo może być z prawem aborcyjnym - walczymy o liberalizację, a za moment możemy być ono jeszcze bardziej restrykcyjne.

Wizja zaostrzenia ustawy aborcyjnej stała się w ostatnich dniach bardzo realistyczna. Sądzę, że przeraża ona większość kobiet, niezależnie od poglądów. A wiele osób, zamiast skupiać się na obronie kompromisu, wysuwa postulaty, których PiS nigdy nie spełni. Czy feministki są w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której posłanki Pawłowicz i Sobecka głosują za legalizacją aborcji? Bo dla mnie to jednak zbyt trudne. Dlatego uważam, że liberalizacja aborcji nie jest w ogóle postulatem na obecną kadencję.

Odnoszę wrażenie, że radykalne hasła tylko drażnią drugą stronę. Przez nie obrońcy życia stają się jeszcze bardziej zawzięci. Problem polega na tym, że to oni są teraz u władzy i w przeciwieństwie do nas mogą zmienić prawo.

Osobiście jestem zwolenniczką liberalizacji prawa aborcyjnego. Ale w tym momencie nie jest to najważniejszy problem. Teraz trzeba skupić się na obronie kompromisu. Bo za jakiś czas może dojść do tego, że w ogóle go już nie będzie i kobiety będą musiały rodzić we wszystkich przypadkach. A tego nie chce chyba żadna z nas.

Magda

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą opublikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Piszcie: kobieta@agora.pl

Oto do czego prowadzi całkowity zakaz aborcji. Salwador powinien być dla Polaków ostrzeżeniem

Komentarze (38)
Walczymy o liberalizację aborcji, a teraz do obronienia jest kompromis! Panie feministki, czas zejść na ziemię [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kasia.kardas

    Oceniono 35 razy 23

    Myślę, że dobrze się pani wyraziła- brak wyobraźni to spore ograniczenie. Żadnych kompromisów- kobieta nie będzie przepraszać za to że żyje- chcemy całej wolności i całego naszego życia a nie tylko troszeczkę- bo przecież skoro człowieku nie chcesz aborcji to jej sobie nie rób.

  • romek_z_warszawy

    Oceniono 37 razy 19

    Droga pani!
    Kobiety muszą przedstawiać radykalne postulaty, by mogły trochę z nich ustąpić.

  • bartooolooo

    Oceniono 28 razy 18

    Zachowawcze bzdury. Dość już i PiS, i PO - obie partie cały czas są usłużne do granic zdrady pańsywa sekcie z Watykanu.

    To co tacy jak ta autorka listu nazywają radykalizmem, w cywilizowanych krajach jest normą i kwestią normalnością.

    Polsko, wstań naprawdę z kolan, i zerwij okowy oportunizmu, zabobonu katolickieho i kołtuństwa.

  • me_on_gazeta

    Oceniono 20 razy 14

    Nie istnieje obrona kompromisu bez postulowania liberalizacji. Jeżeli bronisz obecnego, restrykcyjnego prawa, a druga strona jest za totalnym zakazem, pojmowanie "kompromisu" przesuwa się na prawo, w okolice Godek.

  • elasteena

    Oceniono 25 razy 13

    A ja się nawet cieszę, że PIS chce zaostrzyć ustawę. Może wreszcie dojdzie do odsunięcia KK od władzy w Polsce.
    Aborcja to indywidualna decyzja kobiety. Mam w dupie, że ty popierasz kompromis. Możesz decydować wyłącznie o swojej ciąży. Nie masz prawa narzucać swojego światopoglądu innym, decydować, kto może usunąć a kto nie. Cały świat to rozumie. Tylko nie Polska.

  • Oceniono 12 razy 12

    Szanowna Pani. Jaki będzie koniec wszyscy wiemy. Wystarczy zobaczyć jak to się skończyło we wszystkich krajach, gdzie kościół zdrowo przesadzał. Kościoły puste, pieniędzy nie ma, wpływów też nie ma. Działa to tak. Gdy się już naprawdę "przegnie", nagle społeczeństwo zmienia poglądy o 180 stopni. Tak było niedawno w Quebecu w Kanadzie, dziś dzieje się "na żywo" w Irlandii. Polska jest w Europie ostatnia ale to nie znaczy, że wiecznie. Kościół jest już w sytuacji znanej z filmu "Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym". Polski katolicyzm jest jedną wielką lipą i zawali się od jednego tchnienia wiatru historii. Bo co to za wierni, z których nawet 20% nie spełnia kryteriów wiary. A co najciekawsze, to zawsze ten proces przebiega tak samo. Gdy kościół zaczyna przeginać to znak, że do końca blisko.

  • Gość: ola

    Oceniono 16 razy 10

    nic dziwnego działa zjawisko wahadła

  • g.m.jackie

    Oceniono 15 razy 7

    Nasi politycy i ich środowiska nie umieją rozmawiać o prawdziwych problemach, więc dla mobilizacji elektoratu bez końca używają tematów światopoglądowych o których wiadomo że wzbudzają emocje. To taki temat-samograj który sam niesie i ie trzeba być żadnym fachowcem, wystarczy licytacja na radykalizm. Nawet jeśli któryś z tych tematów obiektywnie stanowi realny problem (jak właśnie aborcja czy obecność Kościoła w określonych sferach państwa) to i tak nie ma to znaczenia, ponieważ politycy używają ich jedynie jako lewara wzbudzającego pożądane emocje (nabijające im słupki popularności), a więc de facto sprowadzają go do roli tematu zastępczego. Warto by różne środowiska wreszcie przejrzały na oczy i odkryły, że są jedynie narzędziem cudzego propagandowego silnika. Po wyborach temat trafi do szuflady gdzie przeleży do momentu gdy znów przyda się na potrzeby propagandowe.

  • iffa4

    Oceniono 7 razy 5

    POLKO WSTAŃ Z KOLAN I PRZESTAŃ PRZEPRASZAĆ ŻE ŻYJESZ!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX