Produkt uboczny silnych kobiet? Ich mężowie pantoflarze [LIST]

Silne kobiety mają jeden "skutek uboczny" - ich produktem są słabi mężczyźni - pisze trochę zaniepokojona tym zjawiskiem nasza czytelniczka Joanna.

Przyglądam się partnerom moich bliskich koleżanek i jestem coraz bardziej zaniepokojona tym, jak kobiety kastrują mężczyzn, ograniczają im wolność, sprawiają, że oni zaczynają się ich autentycznie bać. Im one silniejsze, bardziej niezależne, samoświadome, mocne, tym oni w bardziej rozchodzonych kapciach, z brzuszkami, położonymi po sobie uszami.

Kilka przykładów. Mój mąż cyklicznie organizuje męskie spotkania i obserwuję, jak jego kumple gimnastykują się, żeby "zasłużyć" na zgodę na wyjście. Ze strategicznie zaplanowanym wyprzedzeniem zaczynają chodzić jak w zegarku. Wyrzucają śmieci, kąpią dzieci, sprzątają kuchnię z własnej inicjatywy. Wszystko, by - wcześniej wyczuwszy nastrój żony - pewnego wieczoru rzucić od niechcenia: W piątek mamy męski wypad, spotkam się z chłopakami - jeśli nie masz nic przeciwko, oczywiście. Oczywiście...

Druga duża grupa to koledzy, którzy na którymś etapie nawalili w relacji i teraz mają areszt domowy. Jeden z nich po tym, jak żona odkryła, że flirtuje z koleżanką z pracy przez rok nigdzie nie wychodził, nie miał prawa sam wyjeżdżać, także, a może przede wszystkim, na wyjazdy służbowe. O jego winie została poinformowana cała rodzina, przeżył interwencję rodziców, musiał bardzo się napracować, żeby odpokutować winę - moim zdaniem niewspółmierną do przewinienia. Tym bardziej, że widziałam jego żonę w sytuacjach o wiele bardziej "rozwodowych". Biedak rok cierpiał "przykuty do kaloryfera". Teraz smycz ma bardziej poluzowaną, ale wciąż na pierwsze upomnienie żony wraca karnie do nogi.

Mężowie kryją się z piciem podczas imprez - wychylając kielicha, kiedy żona odwróci wzrok, z paleniem, z podtrzymywaniem znajomości ze znajomymi, których ich żony nie lubią, z wydatkami. Oszukują nawet na temat tego, gdzie są i co robią. Ostatnio stałam w kawiarni po kawę, koło mnie mężczyzna czekał na swoją i rozmawiał przez telefon - z kontekstu wywnioskowałam - z partnerką:

- W pracy jestem, tak, tak, wyszedłem na chwilę ze spotkania, żeby z tobą pogadać...

Serio, nie wolno mu wyjść na kawę w słoneczny dzień? Ma opcję: być przykutym do biurka, albo przykutym do kaloryfera w domu? O co chodzi?!

Kolejnych dwóch znajomych właśnie kończy czterdziestkę. Dobrze sytuowani, z żonami, które także świetnie zarabiają. Mają na jubileusz jedno marzenie - obaj chcą sobie kupić coś tylko dla siebie - jeden samochód, drugi motor - takie do wyremontowania, stare klasyki. Ale nie. Żony się nie zgadzają, chociaż pieniądze na ten cel nie idą z domowego budżetu. I tu chyba nawet nie chodzi o model, ani o cenę.

Właściwie poza pokazaniem, kto jest silniejszy, i kto ma władzę, nie widzę tutaj innego powodu ingerowania w marzenia i wolność mężów. A oni zakazu nie łamią, bo się żon boją. A może się nie boją, może nie chcą sobie komplikować życia zgodnie z zasadą "happy wife, happy life" [ang. szczęśliwa żona, szczęśliwa dola, przyp. red.]. Ale nawet jeśli za ich zachowaniem stoi powód numer dwa, to naprawdę rezygnują z siebie i marzeń? Bo żona zabrania?

Joanna

***
Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą opublikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Piszcie: kobieta@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (60)
Produkt uboczny silnych kobiet? Ich mężowie pantoflarze [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mobbick

    Oceniono 42 razy 38

    all inclusive już się wam znudziło?

  • justas32

    Oceniono 42 razy 30

    W Polsce mężczyzna dla kobiety ma wartość tylko w jednym przypadku - gdy informuje ją że odchodzi do innej. Wtedy nagle ten wyliniały łysielec okazuje się niezwykle cenny i wartościowy ...

  • justas32

    Oceniono 38 razy 28

    A później szok i niedowierzanie że panowie po 50-tce biorą sobie młodszą partnerkę. A przecież takie udane małżeństwo było ...

  • tomtg123

    Oceniono 44 razy 28

    Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

    W filmie "Dzień Świra" jest piękna scena na ten temat :
    www.youtube.com/watch?v=E6TPEtYsbD0

    Pasażerka: Czy byłby pan tak uprzejmy i pomógł mi zdjąć bagaże?
    Adam: Nie!

    P: Słucham!?
    A: Po prostu nie! Mi kto pomaga!?

    P: Jest pan mężczyzną chyba?
    A: Ale ja jestem za pełnym równouprawnieniem kobiet. Gorącym zwolennikiem jestem! A pani jest przecież w pełni równouprawnioną kobietą.

    P: Pan to za to nie jest chyba w pełni mężczyzną!
    A: Widzicie w nas mężczyzn w pełni, przypominacie sobie tylko wtedy, gdy trzeba wynieść śmieci, kontakt naprawić, zwolnić miejsce w tramwaju, autobusie. Nie jestem już w pełni mężczyzną, bo nie ma takiej potrzeby! Pani jest w pełni mężczyzną za to!

  • jobenka

    Oceniono 27 razy 23

    Zdecydowanie to nie strach, tylko wygoda. Swoją drogą mam podobne doświadczenia przy zwoływaniu babskiego spotkania.

  • mustrum.ridcully

    Oceniono 26 razy 22

    W każdym związku - ludzi, firm, krajów, organizacji, czegokolwiek - górą jest ta strona, która potrzebuje drugiej mniej, bo jest naturalnie mniej skora do kompromisów; a że zawsze któraś potrzebuje mniej to nigdy nie ma związków w 100% równych; ot po prostu w tym wypadku to mężczyźni są bardziej skłonni do kompromisów; nic nowego pod słońcem.

  • rychu_taxi_drajwer

    Oceniono 26 razy 14

    No faktycznie jak popatrzeć na "młodych, wykształconych, z dużych miast" to ostatnie męskie co im zostało, to te ostatnio modne brody.

  • maaac

    Oceniono 22 razy 12

    Najbardziej paranoiczne w tym jest to że im "silniejsza" kobieta tym bardziej swoją "siłę" pokazuje w tępieniu mężczyzn na około i jednocześnie tym bardziej tęskni za "silnym mężczyzną na białym koniu".
    I oczywiście taki w końcu może się znaleźć - tyle, ze w 99% okazuje się oszustem, który ją okradnie. Bo uczciwych facetów jej "siła" zniechęca - a na cholerę im walka w domu o to kto ma nosić spodnie i żona, której jedynym celem życia jest pokazanie jak bardzo swego męża NIE potrzebuje.
    Innymi słowy "silnych" kobiet trzeba tylko mocno żałować - biedaczki którym nie chłop a psychiatra by się przydał (płci dowolnej).

  • pjck

    Oceniono 20 razy 12

    Jeszcze bardziej można się bać w kraju, w ktorym policja zawsze bierze stronę baby. Zaatakuje faceta, uderzy i wszystko jest w porzo - jak ten ją odepchnie, to "zostałan zaatakowana, napadł na mnie!" I blacharnia na to przystaje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX