"Mam 44 lata i niemowlę przy sobie. Czuję się jakbym miała znów 20 lat" [LIST DO REDAKCJI]

Nasza czytelniczka napisała o swoim doświadczeniu późnego macierzyństwa. Jest mamą dwóch córek: 15-latki i niemowlaka. O drugą córkę starała się kilka lat. W ciążę zaszła, gdy już straciła nadzieję.

Mając 29 lat urodziłam upragnioną córeczkę. Zakochałam się w niej i na początku nie myślałam o drugim dziecku. Lata mijały i w końcu stwierdziłam, że moja córka nie będzie jedynaczką. Bardzo zapragnęłam mieć drugie dziecko, również dlatego, że nie chciałam, aby moja córka pozostała sama, tak jak ja. Kilka lat prób i nic. Lekarze mówili, że nie ma żadnych przeciwwskazań, ale ja w ciążę nie zachodziłam. Najgorsze było przeżywanie radości przyjaciółek, które rodziły kolejne dzieci.

Mając 40 lat wiedziałam, że teraz albo nigdy i zrobiłam specjalistyczne badania, z których dosyć jednoznacznie wynikało, że już za późno, że nie zajdę w ciążę. Oczywiście lekarz twierdził, że “cuda się zdarzają”, ale praktycznie kazał mi pogodzić się z faktem, że drugi raz mamą nie zostanę. Bardzo to przeżyłam, płakałam, chociaż wiedziałam że ten mój płacz w niczym nie pomoże. Trudno było się z tym pogodzić. Tak bardzo zazdrościłam kobietom w ciąży...

Lata mijały. W lutym 2017 skończyłam 43 lata. Nagle we wrześniu źle się poczułam. Jestem nauczycielką i wrzesień to dla mnie początek kolejnego roku szkolnego. Swoje kiepskie samopoczucie tłumaczyłam faktem powrotu do pracy, powakacyjnego zmęczenia. Lekarz rodzinny przepisywał ziołowe środki na ból brzucha. Pomyślałam, że kupię test ciążowy. Oczywiście pogodziłam się z faktem, że mamą nie zostanę, jednak ciągle gdzieś tam “z tyłu głowy” miałam nadzieję. Test wyszedł pozytywny, ale pierwsza była myśl, że może to już menopauza, bo chyba nie ciąża.

Po wizycie u lekarza i testach z krwi, byłam pewna – JESTEM W CIĄŻY. Nie potrafię opisać tego uczucia. Oczywiście szczęście, ale jednak obawa, czy się uda, co ze zdrowiem dziecka, przecież mam już 43 lata! Już samo skierowanie na badania prenatalne spowodowało duży stres. Całą ciążę byłam pełna obaw. Ale to było nic w porównaniu ze zdaniem, które ciągle w głowie powtarzałam: JESTEM W CIĄŻY.

Dzisiaj jest przy mnie moje trzymiesięczne małe szczęście, zdrowa, śliczna, radosna dziewczynka. Spełnienie moich marzeń, mój mały wielki cud. Skradła serce swojej starszej o 15 lat siostry, chociaż na początku siostra nie była zachwycona, że taki maluch pojawi się w domu. I wiem jedno – TRZEBA WIERZYĆ, MOCNO WIERZYĆ W SWOJE MARZENIA.

Mam 44 lata i niemowlę przy sobie. Ubyło mi kilka lat fizycznie i psychicznie. W szpitalu byłam jedną ze starszych mam, ale byłam też chyba jedną z mam, które najszybciej doszły do siebie fizycznie. Poród nie był łatwy, ale moja córeczka dała mi siły. Czuję się tak, jakbym miała znów 20 lat. To uczucie jest nie do opisania. Wiem, że długie lata przede mną. Chociaż czasem dopadają mnie wątpliwości, czy dam radę, to teraz mam dla kogo żyć. Mam dwie wspaniałe córki, które są dla mnie najważniejsze na świecie. Mam porównanie macierzyństwa w każdym wieku i stwierdzam, że później jest taką samą radością, tak samo człowiek kocha swoje maleństwo.

Iwona

***

Wasze historie są dla nas ważne. Jeśli chcecie podzielić się z nami swoimi przeżyciami, piszcie: kobieta@agora.pl. Opublikowane listy doceniamy książkami.

Więcej o: