Nie żyje Wanda Ferragamo. To ona po śmierci męża zamieniła niedużą firmę w imperium. Wcześniej nigdzie nie pracowała

Wanda Ferragamo zmarła w piątek w wieku 96 lat, co potwierdziły oficjalnie jej dzieci. Miała 38 lat, gdy jej mąż, 63-letni Salvatore Ferragamo umarł na raka. Bez żadnego doświadczenia, stopniowo zbudowała markę, która rocznie zarabia 1,6 miliarda dolarów.

Historia Wandy Ferragamo to nie jest opowieść o bogatej, rozpieszczonej dziewczynie, której przypadkiem udało się odnieść sukces. Raczej o kobiecie, która pchana pragnieniem, by zrealizować wielką wizję ukochanego męża, dokonała rzeczy wydawać by się mogło niemożliwej. Z porozumienia dusz córki burmistrza i biednego, ale ambitnego, chłopaka zrodziła się legenda.

Czarne buciki dla przyszłej żony

Urodziła się 21 grudnia 1921 roku jako Wanda Miletti w południowych Włoszech, niedaleko Neapolu. Ojciec był lekarzem i miejskim burmistrzem, matka zajmowała się domem. Salvatore Ferragamo, jedenasty z czternaściorga dzieci biednego rolnika hodującego oliwki, był od niej starszy o 24 lata. Szkołę opuścił jako 9-latek i poszedł na praktykę do szewca. Już dwa lata później pracował jako sprzedawca butów w Neapolu. Miał 16 lat, gdy wyjechał do USA uczyć się fachu. Dzięki swojej determinacji trafił do Hollywood i tam założył własny zakład produkujący obuwie do filmów (wtedy jeszcze niemych). Nosiła je m.in. Greta Garbo.

Do Włoch wrócił w 1927 roku i założył sklep z butami we Florencji. Zbankrutował dwa lata później przez krach finansowy, ale pieniędzy starczyło na zakup Palazzo Spini Feroni i spłatę długów. Gdy miał już dom, ruszył na wycieczkę po Włoszech, by znaleźć żonę. Chciał się ustatkować i potraktował to jak kolejny cel do zrealizowania. W nastoletniej Wandzie zakochał się od pierwszego wejrzenia na jej... mały palec u stopy. Wystawał z pończochy.

Młody Salvatore Ferragamo. Syn biednego hodowcy oliwek pracę nad biznesem, który po latach stał się potęgą, zaczął w wieku 9 latMłody Salvatore Ferragamo. Syn biednego hodowcy oliwek pracę nad biznesem, który po latach stał się potęgą, zaczął w wieku 9 lat Zdjęcie: Wikipedia, domena publiczna

Salvatore do sprawy podszedł sprytnie i ostrożnie. Zaprzyjaźnił się z ojcem dziewczyny i został lokalnym filantropem. Jej przesłał parę czarnych bucików. „Nigdy nie nosiłam czegoś tak wygodnego”, przyznała później. Gdy brali ślub, ona miała 18 lat, on 42. Był 1940 rok, noc poślubną spędzili w oknie, patrząc, jak alianci bombardują Neapol. Przeżyli razem 20 lat.

Salvatore był wizjonerem i naprawdę umiał szyć buty. Zwykł powtarzać, że "Nie ma limitu dla piękna, punktu nasycenia w projekcie, nie ma końca dla materiału". Chciał więcej, chciał sięgać gwiazd, a Wanda rozumiała to marzenie. Lata później jedną z największych fanek szpilek Salvatore Ferragamo został nie kto inny, jak Marilyn Monroe. Kilka modeli butów z logo Ferragamo to dziś ikony mody.

Nagła śmierć, szóstka dzieci, marzenie

Wanda firmę przejęła w 1960 roku, mając 38 lat i zero doświadczenia w handlu, biznesie czy... czymkolwiek poza wychowywaniem dzieci. Do śmierci męża nigdzie nie pracowała. Nie musiała, ani jako panna, ani jako żona. W 2007 roku tak mówiła w wywiadzie dla magazynu Time: „Gdy się poznaliśmy, byłam bardzo młodą dziewczyną. W tamtych czasach dziewczęta uczono tylko gry na fortepianie, malarstwa i orientowania się w tematach kulturalnych. To wszystko”. Radzili sobie dobrze. Salvatore w dniu swojej śmierci zostawił ją nie tylko z rodzinnym zakładem, ale też z szóstką dzieci, z których najmłodsze miało wówczas dwa latka.

Luksusowy sklep marki Salvatore Ferragamo w Baku, AzerbejdżanLuksusowy sklep marki Salvatore Ferragamo w Baku, Azerbejdżan Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported, autor: Farizabasov.Wikipedia

Mogła firmę np. sprzedać, ale tego nie zrobiła (nie zrobiła tego zresztą nigdy, odrzucając liczne intratne propozycje). Stanęła na jej czele, bo - jak twierdziła - czuła, że musi zrealizować wizję męża. Tą wizją było wypchnięcie zakładu na szerokie wody i wyjście poza obręb samej produkcji obuwia. To ona nalegała, by firma nazywała się dokładnie tak, jak mąż: Salvatore Ferragamo.

Gdy w 1960 roku stawała na czele marki, produkowali 800 par butów miesięcznie. W 1981 roku było to już 60 tys. par obuwia, a do tego damskie torebki i męska galanteria. W latach 90. zaprezentowała pierwsze okulary z logo Salvatore Ferragamo i otworzyła sklepy w Nowym Jorku, Meksyku, Mumbaju i Hongkongu.

W spadku otrzymała małą firmę projektującą i produkującą buty we Florencji. Zostawiła jedną z największych luksusowych marek modowych na świecie, która dziś obok butów ma w swojej ofercie torebki, paski, jedwabne szale, biżuterię, zegarki, luksusowe zapachy w kryształowych flakonach i wiele innych akcesoriów.

Rodzinny biznes, krok po kroku

Wanda od początku do końca kierowała się bardzo jasną wizją: firma miała pozostać rodzinna. Jedną z jej pierwszych, najśmielszych, a zarazem najbardziej trafionych decyzji, było zatrudnienie córki Fiammy. Osierocona przez ojca 19-latka, która projektowania butów uczyła się pod okiem taty, miała stać się twórczą siłą marki Salvatore Ferragamo. I tak się stało - to Fiamma zaprojektowała buty Vara, słynne lakierowane czółenka z grubą kokardą, znak rozpoznawczy marki. Do dziś są najlepiej sprzedającym się produktem. Innej córce, Fulvii, powierzyła zadanie wejścia na rynek produktów z jedwabiu. Znaczące role w firmie dostały też pozostałe dzieci: Giovanna, Leonardo, Massimo i Ferruccio, a później wnuki.

Sama Wanda na czele koncernu stała przez ponad 50 lat. W 2004 roku została odznaczona wielkim krzyżem Cavaliere di Gran Croce, najwyższym oznaczeniem we Włoszech. W 2013 roku założyła Fundację Ferragamo, która wspiera młodych włoskich rzemieślników poprzez stypendia i szkolenia. Szefowała jej do końca życia. Firmę Salvatore Ferragamo przekazała dzieciom w 2006 roku, zachowując tytuł honorowej przewodniczącej. Przez wszystkie lata do pracy przychodziła na 10:30. Zawsze nosiła buty na wysokim obcasie.

„Przed śmiercią marzeniem mojego męża był Dom Ferragamo, w którym można byłoby kupić buty i różne inne dodatki. Po prosto podążaliśmy za tym snem, krok po kroku”, mówiła skromnie w jednym z wywiadów. Liczącej dziś ponad 70 osób dynastii Ferragamo zostawiła prawdziwe imperium. Mówili, że była „drugim pionierem” firmy. Słusznie.

Florenckie Museo Salvatore Ferragamo mieści się w Plazzo Spini Feroni.

Komentarze (12)
Nie żyje Wanda Ferragamo. To ona po śmierci męża zamieniła niedużą firmę w imperium. Wcześniej nigdzie nie pracowała
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mniklasp

    Oceniono 16 razy 14

    fantastyczna opowiesc o zyciu tworczych ludzi

  • Gość: Neneh

    Oceniono 11 razy 9

    Potwierdzam- super jakość! Piękna historia o pracowitości, dążeniu do celu i talencie ludzi kilku pokoleń

  • Gość: warszawianka

    Oceniono 4 razy 4

    jak miło czytać o takiej fantastycznej kobiecie i do tego moja imienniczka tylko że ja nie nie stworzyłam imperium trzeba mieć dar i dobrą energię do działania i to wszystko miała tworząc takie imperium zostawiła dla swoich dzieci i wnuków całe imperium aby dalej prowadzili rodzinny interes wspaniale i cudowne czytać o takich ludziach co tworzą wielke imperium bez oszustw kantów i draństwa dorabiają się uczciwie i to jest cudowne wiecej takich ludzi potrzeba na swiecie wyrazy wspólczucia dla rodziny przesyła Wanda z Warszawy!!!!!!

  • sirseb

    Oceniono 2 razy 2

    mam wode po goleniu - bardzo przyjemna.

  • halszka67

    Oceniono 2 razy 0

    Nim się ożenił z panią Wanda był sławnym szewcem w USA. Był kilka razy bardzo bogatym człowiekiem .Robił forsę i ją tracił.Kryzys światowy przed II wojną z nie jednego zrobił bankruta.

  • gr_ub_y

    Oceniono 24 razy -16

    Przynajmniej coś wartościowego tworzyli, a nie jak grześ schetyna tylko bezwartościowe koalicje peezelem i komuchami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX