W Victoria's Secret uparcie wierzą, że "seks się sprzedaje". To hasło trafia do mężczyzn, a oni nie noszą staników [OPINIA]

Ola Długołęcka
Kobiety się zmieniają, ich rozumienie własnej seksualności i tego, jak chcą być postrzegane także. W Victoria's Secret wciąż jednak myślą, że kobiety są aniołkami, a nie ludźmi. I że bycie seksownym ma jeden, nieprzystający do realiów, wymiar.

8 listopada po raz kolejny odbyła się "najseksowniejsza noc w historii telewizji”. Bo tak coroczny pokaz mody marki bieliźniarskiej Victoria’s Secret, transmitowany przez stację CBS, określają jego pomysłodawcy.

2018 Victoria's Secret Fashion Show - Runway2018 Victoria's Secret Fashion Show - Runway Evan Agostini / Evan Agostini/Invision/AP

Widzowie mogli więc znowu obejrzeć paradę modelek-celebrytek i modelek-instagramerek, które prezentowały swoje ledwie przysłonięte skąpą bielizną idealnie szczupłe, umięśnione i naoliwione ciała na wybiegu. Dodajcie do tego jeszcze pióra, kryształki, wysokie szpilki, pelerynki i skrzydła, a otrzymacie mniej więcej obraz pokazu.

2018 Victoria's Secret Fashion Show - Runway2018 Victoria's Secret Fashion Show - Runway Evan Agostini / Evan Agostini/Invision/AP

Dyrektor kreatywna marki Sophia Neophitou-Apostolou mówi o modelkach, które są zatrudniane do pokazów i zostają Aniołkami Victoria’s Sceret, że są jak olimpijki – muszą mieć ciało w szczytowej formie. I rzeczywiście mają.

W sieci można znaleźć wiele materiałów opisujących ze szczegółami, jak modelki trenują specjalnie na ten jeden wieczór. Jest więc dieta – zazwyczaj wysoko proteinowa, dużo warzyw i trochę owoców, "superfoods”, mniej węglowodanów. Niektóre jedzą mniej, inne więcej. Więcej te, które mają intensywniejszy trening.

Rekordzistka pod względem godzin spędzonych na rzeźbieniu sylwetki – Bella Hadid - mówi, że w miesiącu poprzedzającym pokaz, trenuje po trzy godziny dziennie. Pozostałe modelki spędzają w sali treningowej mniej czasu, ale podobną liczbę dni. Jak ma się to do światowej populacji kobiet? Nijak.

APTOPIX 2018 Victoria's Secret Fashion Show - RunwayAPTOPIX 2018 Victoria's Secret Fashion Show - Runway Evan Agostini / Evan Agostini/Invision/AP

W 2002 roku Amerykańska National Organization for Women nazwała pokazy i sesje marki przykładem soft porno. Zdaniem przedstawicieli Victoria’s Secret bielizna może być narzędziem wzmacniającym poczucie bycia sexy i dodawać kobietom siły. Być może, ale od lat marka serwuje dokładnie taką samą wizję tego, jak bycie seksownym powinno wyglądać. Ba, zafałszowuje ten przekaz, pokazując modelki, które dodatkowo ciężko pracują nad jeszcze bardziej nierzeczywiście wyglądającymi ciałami.

W dobie ruchu #MeToo kobiety zdają sobie sprawę z tego, że przez lata stworzony został cały zbiór sygnałów kobiecej atrakcyjności, który mężczyźni źle interpretują jako łatwą dostępność kobiet.

Jak twierdzi zajmująca się tematem handlu i marketingu publicystka "Forbesa” Pamela N. Danziger:

W Victoria’s Secret kobiece piersi są idealizowane, a wręcz fetyszyzowane

Jej zdaniem część konkurencji i nowo powstające marki bieliźniarskie zrozumiały coś, czego Victoria’s Secret nie chce zrozumieć: kobiety chcą od bielizny czegoś innego, niż oczekują od niej mężczyźni.

Kobietom, które chcą być seksowne, ale na własnych warunkach, marzy się bielizna, która jest zaprojektowana tak, żeby kobiety ją nosiły, a nie tylko mężczyźni na nią patrzyli.

Bielizna firmowana przez Rihannę Savage x Fenty bazuje na takim właśnie przekazie. Piosenkarka namawia kobiety, żeby "nosiły bieliznę dla siebie samych”. Z takim przekazem i zdjęciami kobiet w różnych rozmiarach, o różnych kształtach biustu i wyglądzie trafia do serc i na piersi kobiet.

Za akceptacją, komfortem, naturalnością są inne marki: należąca do American Eagle Outfitters marka Aerie czy młode firmy: Lively, ThirdLove. W Polsce z dziewczyńskiego ruchu samoakceptacji kiełkuje marka bieliźniarska Elementu Żeńskiego.

Victoria’s Secret nie ma tyle wyrozumiałości dla kobiet i tak, jak ciśnie swoje modelki, tak podsuwa kobietom inne rozwiązanie - #TrainLikeAnAngel (ang. trenuj jak aniołek) – najlepiej w sportowym staniku marki.

Świadomość, akceptacja dla różnorodności i kobieca siła wzrastają. Paradoksalnie przekaz amerykańskiej marki tak bardzo trafiający w gusta mężczyzn wcale do nich nie dociera. Jak sam powiedział w rozmowie z "Financial Times” właściciel marki Leslie Wexner - sklepy Victoria’s Secret panowie szturmują dwa razy w roku - przed walentynkami i Bożym Narodzeniem.

Czasy się zmieniają. Już dekady temu przekaz innej bieliźniarskiej marki Maidenform był jasny:

Śniłam, że wygrałam wybory/złapałam byka za rogi w moim biustonoszu Maidenform.

Reklamy MaidenformReklamy Maidenform Fot. Clotho98/Flckr.com/CC BY-NC 2.0; eliz.avery/Flickr.com/CC BY-NC 2.0

Na szczęście Wexner wyznaje zasadę, że kiedy klient robi woltę, to on także zmienia kurs. Kiedy więc oglądalność kosztującego miliony dolarów show spadnie (a od 2014 roku spadła o połowę), zyski ze sklepów zmniejszą się, wtedy może Wexner zrozumie, że seks w reklamie się sprzedaje, ale głównie mężczyznom, a kobiety przyciąga coś zupełnie innego. I nie chodzi tu o produkt - on się broni, ale o jego obudowę i przekaz.

PS. My także w naszych starszych tekstach - tych sprzed 5-7 lat inaczej podchodziliśmy do kobiecości, wzorców i narracji dotyczącej nas samych. Do dzisiaj pamiętam gorzkie słowa krytyki, które spadły na naszą redakcję ze strony socjolożki dr Julii Kubisy po publikacji materiału na Dzień Kobiet, pokazującego metamorfozę ośmiu z nas. Dla nas był to miły dzień spędzony w siostrzeńskiej atmosferze, dla dr Kubisy kolejne stereotypowe ogranie tematu kobiecości. Krytyka, choć zabolała, wiele mnie i nas nauczyła i jestem za nią socjolożce wdzięczna.

Więcej o:
Komentarze (92)
W Victoria's Secret uparcie wierzą, że "seks się sprzedaje". To hasło trafia do mężczyzn, a oni nie noszą staników [OPINIA]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: GK

    Oceniono 58 razy 22

    intelektualnie - żenujące, w praktyce - przerażajace; autorka kontynuuje marzenia kleru katolickiego, islamistów, faszystów, komunistów i wszelkich innych marzacych o urzadzaniu swiata na własną modłę; czy tak trudno pojac, ze w wolnym swiecie musi być miejsce dla vistoria's secret i "elementu zenskiego", produkujacego wielkie elastyczne gaciory? a która firma zdobecie popularnosc a która upadnie - zdecydują konsumenci, nie socjolożki i dziennikarki portalikow internetoych

  • zomzom

    Oceniono 18 razy 18

    Jestem szczupłą kobietą [zaznaczam, bo to pewnie dla facetów, wiedzących lepiej czego chcą kobiety, ma znaczenie] ale o posiadaniu ich bielizny NIGDY nie marzyłam, te koleżanki z którymi rozmawiam o takich sprawach także nie. Więc tu o tyle jest racja, ze taka konwencja do wielu kobiet nie przemawia (a przynajmniej mówię o moim kręgu kobiet między 25 a 30 lat).

    Jednak zauważyłam [i poczułam], że "odkłamywanie" medialnych wzorców wpada w drugą stronę - coraz więcej obraźliwych komentarzy jest w stronę osób chudych czy szczupłych. W życiu realnym także zdarza się to coraz częściej - i to ze strony kobiet. Więc co z tego, że ja popieram różnorodność w przekazach medialnych, skoro jestem z niej wyoutowana?

  • chlopzlasu

    Oceniono 42 razy 10

    Ale chrzany sfrustrowanej pani... jak sie chce założyć wygodny codzienny biustonosz to się taki zakłada. A jak jest specjalna okazja to victorias secret. Czy to złe, ze kobieta chce sie poczuć seksownie? Albo ze pracuje nad swoim ciałem? Czy pani redaktor chciałaby pójść na randkę z brzuchatym, zaniedbanym osobnikiem w wygodnych spodniach dresowych?

  • maaac

    Oceniono 8 razy 8

    "Ponieważ nie jeżdżę na nartach uważam że reklamy odzieży i sprzętu narciarskiego to skandal, chamstwo i w ogóle obrażają ludzi." Brzmi jak manifest idioty? To dlaczego to samo w odniesieniu do reklam odzieży dla szczupłych dobrze zbudowanych kobiet jest uważane nie za wyskok idioty, a normalność? Firma Adrian ma inną wizję. Ona chce pokazać ze sprzeda pończochy dla każdej kobiety XXXL, trans, o karłowatym wzroście. I co? Niektórych to też oburza.

  • puotka

    Oceniono 24 razy 8

    Ten rozkoszny ból odwłoka mężczyzn, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że czasy się zmieniły. VS też próbuje zaklinać rzeczywistość. Chcemy pięknych biustonoszy, chcemy się dobrze czuć w bieliźnie, ale dla samych siebie, a nie żeby cieszyć czyjeś oko. Która normalna kobieta ma czas na 3 h siłowni dziennie? Chcemy staników, które otulają nasze piersi i pomagają je eksponować, przy okazji chronią nasz kręgosłup. VS to zabawka na wieczór, nie do noszenia na co dzień.

  • Gość: Freya rules!

    Oceniono 13 razy 7

    Panowie, przydalaby sie umiejetnosc czytania ze zrozumieniem. Dla zerojedynkowcow: nie jestem feministka, nie mam wasow, rozmiar 10, biustonosz 30H (no, ale sie teraz posypie komentarzy). Nie kupuje badziewia z Victoria's Secret, ktory zreszta nie ma mojego rozmiaru. Reklamy tej firmy tez nie trafiaja do mnie, bo, jak zauwazyla autorka, sa skierowane do mezczyzn. Kupuje za trzy stowy Freye, Panache albo okazjonalnie luksusowe Cacharel: swietnie wykonane, trwale, zapewniajace komfort a jednoczesnie atrakcyjne. Tak mysli wiekszosc kobiet. Swoja droga, ciekawe ilu tu fetyszystow zajrzalo:)

  • Gość: no.idea.pro

    Oceniono 9 razy 7

    Przecież wy tam w WO ciągle tkwicie w latach 50. Nie da się czytać. Niedawno wpadło mi w oko zdjęcie znajomych, na którym widnialy dwie dojrzale kobiety (matki pewnego malzenstwa). Jedna dość "zaniedbana", włosy upiete w warkocz, bez stanika, bez makijażu, z pięknym naturalnym uśmiechem i błyskiem w oku, a druga już lekko "zrobiona", zdecydowanie ładniejsza, podmalowana, włosy skręcone w nienaturalne loki, że sztywnym grymasem i widocznym dyskomfortem patrzaca w oceniający ja obiektyw. I która z pan to ta pewna swojej kobiecości? Pewna siebie? Oczywiście, należy dbać o czystość i estetykę, wręcz piękno w sobie i dookoła nas, ale to, jak obecnie kobiety "są robione/ubierane/malowane/retuszowane" przez media, to jest zgroza i świadczy tylko o tym, jak łatwo komuś wmówić, że jego prawdziwe naturalne oblicze jest koszmarem, przed którym musi pieczołowicie chronić świat, wydając na to kupę forsy. A panie pracujące w tv to już w ogóle chodzące obrazy olejne.

  • my_kroolik

    Oceniono 26 razy 6

    Jak dobrze, że moja żona nie ubiera się w Elemencie Żeńskim. Ja w rewanżu nie piję piwska, nie wyglądam 15 lat i 30 kg starzej, a na imprezy zakładam garnitur do jej sukienki. Czy pani redaktor uważa, że koniecznie powinniśmy zmienić swoje postępowanie, żeby dostosować się do czasów #metoo?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX