Projekt architekta zakłada meble za 100 tys. zł. Klienci chcą, żeby było ładnie, kupują podróbki

Ola Długołęcka
W Polsce ikoniczne meble i lampy są podrabiane na potęgę - twierdzi Berenike Miłkowska-Milbrodt, architektka wnętrz ze stowarzyszenia #loveOriginal, które edukuje użytkowników i sprzeciwia się podróbkom w designie. Część osób kupuje je nieświadomie - ot, wybierają po prostu ładne przedmioty. Część robi to z premedytacją

U Piotra w kuchni wisi czarna lampa. - Już niedługo, bo czekam na inną, tym razem oryginalną - mówi. Ta nie była tania - kosztowała 500 złotych. Nie przypuszczał, że za taką ceną stoi ordynarna podróbka. Nie wiedział też, że gdzieś tam w sieci znajduje się warty cztery razy tyle oryginał. Projekty Beat autorstwa Toma Dixona - bo to on wymyślił lampę, którą potem ktoś podrobił i teraz wisi u Piotra - to obecnie hit w restauracjach i hotelach. Najczęściej wiszące tam czarne lampy też są podróbkami. Cena oryginalnego modelu Beat to wydatek rzędu 450 euro.

Dwa lata temu opublikowaliśmy materiał o parze, która postanowiła swoje mieszkanie urządzić wyłącznie polskimi produktami. W ich jadalni znalazły się kopie krzeseł zaprojektowanych pierwotnie przez słynne małżeństwo - model DSW Eamesów.

Zapytaliśmy wtedy naszych bohaterów, gdzie kupili krzesła, bo nie są ani polskiej marki, ani polskiego projektu, skoro licencję na ich sprzedaż ma wyłącznie szwajcarska firma Vitra (oryginały kosztują 366 euro za sztukę).

Właściciel mieszkania tłumaczył:

Nie jesteśmy projektantami, architektami wnętrz, nie mamy obszernej wiedzy na temat designu. Krzesła kupiliśmy w polskim dużym sklepie, wszystko zgodnie z prawem, oficjalnie, z fakturą. Później okazało się, że za wzorem stoi ktoś zupełnie inny. Szkoda, że nie są autentyczne, jak powinny być. Jeśli jedna firma plagiatuje inną, to są chyba środki prawne na powstrzymanie takich praktyk?

.. .

Tanie nie było

Małżeństwo z Warszawy podróbki krzeseł kupiło nieświadomie. Spodobał się im ich wygląd, więc je zamówili. Zupełnie jak kilka innych osób - posiadaczy "ikonicznych mebli”. - Na fotele uszaki, które kupiłam jako trzydziestolatka na dorobku, odkładałam rok - wspomina Joanna.

Każdy kosztował 1500 złotych, a zobaczyłam je przypadkiem, przechodząc koło sklepu pewnej marki w modnej kamienicy na warszawskiej Pradze. Nie przypuszczałam, że to była podróbka projektu uznanego projektanta. Kilka lat temu się o tym dowiedziałam i zalała mnie fala wstydu. Już mi się nie podobają, czuję się głupio. I znowu odkładam na to, żeby je jak najszybciej wymienić na takie, które nie będą podróbką.

Sztuczne zawyżanie cen i firmy-krzaki. Na co uważać przy wyprzedażach?

Te trzy osoby podróbki kupiły nieświadomie, a kiedy prawda wyszła na jaw, zrobiło im się wstyd. Mają świadomość, że korzystanie z podróbek to uczestnictwo w kradzieży. Następnym razem tego błędu już nie popełnią, będą ostrożniejsi. Ale jest przecież cała rzesza osób, które świadomie wybierają "kopie”, "repliki”, "meble inspirowane”. Dlaczego?

Nie widać różnicy

Po części może to być wina architektów wnętrz, którzy w wizualizacjach swoich projektów chętnie umieszczają meble ikony, "bo tak projekt ładniej wygląda”. Jak tłumaczy Berenike Miłkowska-Milbrodt:

Kiedy obroniłam dyplom, mój promotor powiedział: 'Świetnie, ja ci życzę klientów z takim budżetem, ale teraz zejdź na ziemię i projektuj w świecie realnym, a nie w snach'.

'Skoro nie widać różnicy...'. Z lewej strony krzesło oryginalne, po prawej podróbka.'Skoro nie widać różnicy...'. Z lewej strony krzesło oryginalne, po prawej podróbka. Fot. Materiały Vitra, screen sklep on-line

Bo który klient na wyposażenie salonu, jakie pojawia się w projekcie, będzie miał sto tysięcy złotych? Tyle trzeba lekką ręką wydać, jeśli marzy nam się kącik do czytania, a w nim skórzany fotel z podnóżkiem Eamesów (cena od 27 tysięcy złotych), lampa Arco na długim ramieniu (7,5 tysiąca złotych) czy stojące przy stoliku kawowym dwa fotele Barcelona projektu Miesa van der Rohe (20 tysięcy złotych każdy).

Podróbka sofy BarcelonaPodróbka sofy Barcelona Fot. Screen jednego ze sklepów on-line

Polacy nie lubią przepłacać, tym bardziej kiedy "nie widać różnicy”. A przecież zamiast wydawać 100 tysięcy, można wydać 20 i - wydawałoby się - osiągnąć zbliżony wizualnie efekt. Nie trzeba w tym celu wychodzić z domu - w sieci aż roi się od podróbek znanych mebli i lamp. Część z nich nawiązuje w nazwie do oryginału, inne otrzymują całkiem nowe imiona i sygnatury.

Różnica pozostaje jednak zasadnicza - jakość. Joanna musiała po dwóch latach użytkowania wymienić u tapicera materiał, którym obite były fotele. Przynajmniej raz na pół roku walczy z rozklejającymi się nóżkami, które nie wytrzymują przeciążeń. Piotr podejrzliwie patrzy na swoją lampę, bo ma poczucie, że nie wie, kto ją zrobił, z jakich materiałów, jakimi farbami pomalował.

A co, jeśli nad stołem wisi mi produkt, który jest niebezpieczny dla zdrowia mojej rodziny? - pyta

Piotr może mieć podstawy do zmartwienia. Jak wynika z zeszłorocznego raportu Unii Europejskiej dotyczącego działań urzędów celnych, z 41 milionów rzeczy zatrzymanych na granicy z Wielką Brytanią prawie 35 procent było potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia.

Namiastka luksusu

Berenike Miłkowska-Milbrodt mówi, że podróbki pojawiają się w kuriozalnych miejscach i okolicznościach:

Raz miałam opowiadać o nich w telewizji. W studiu zaproponowano mi, żebym usiadła na krześle, które było podróbką. Innym razem na targach miał pojawić się znany projektant, a okazało się, że prawie pod jego nosem wystawia się firma, która sprzedaje podróbkę jego projektu. Kolejny przykład? Hotel w Lublinie znanej amerykańskiej sieci, a w nim podróbki designerskich mebli. Czyli płacisz za luksus, który jest tylko jego podróbką.

Dlaczego w ogóle kupujemy podróbki? Wedle teorii Judy Zaichkowsky*,  profesor marketingu na Uniwersytecie Simona Farsera, "osoby posiadające oryginalne produkty postrzegają je jako źródło osobistej satysfakcji oraz jako element, który sprawia, że są podziwiane, doceniane oraz akceptowane przez innych. Podrabiane produkty także odwołują się do tych wartości i uczuć. Konsumentów można podzielić na tych, którzy w momencie zakupu nie mają świadomości, że nabywają towar fałszywy, tzn. mają wrażenie kupowania produktu markowego, oraz tych w pełni świadomych imitacyjnego charakteru nabywanego przedmiotu”.

Profesor z Uniwersytetu Iowa Elena Karpova** dodaje, że „kiedy konsumenci nie mogą pozwolić sobie na zakup dóbr luksusowych, nabywają podróbki w nadziei, że zawierają one fragment statusu autentycznej marki”.

Jak w świecie podróbek odnajdują się Polacy? Doskonale - takie wnioski płyną z raportu "Podrobione jest kradzione. Czy Polacy są oryginalni” Instytutu Badawczego ARC Rynek i Opinia z 2016 roku. Wynika z niego, że aż 65 procent badanych deklaruje, że kupiło kiedyś podróbkę, a 42 procent z tej grupy zrobiło to świadomie. Wpływu na tę decyzję nie miały ani wykształcenie, ani wysokość dochodu. Co nas skłania do zakupu podróbek? Cena! Polacy tłumaczą się, że "nie stać ich na produkty oryginalne”, a także że "podróbki są tańsze, a nie widać różnicy między nimi a produktami oryginalnymi”.

Jak można przeczytać w podsumowaniu badania, dzięki kupowaniu podróbek respondenci mogą cieszyć się z posiadania rzeczy niemal identycznych z markowymi, mogą mieć namiastkę luksusu, oszczędzając. I zwykle nie ukrywają tego, że kupują przedmioty, które nie są oryginalne, traktują to wręcz jako "dobry deal”, choć zdają sobie sprawę z ich gorszej jakości, jednak uważają je za "tańszy zamiennik”. Z kolei osoby, które nie były świadome zakupu podróbki, postrzegają ją jako produkt gorszej jakości, będący oszustwem, plagiatem.

Podejrzanie znajome

Jak słusznie zauważył wspomniany na początku tekstu warszawiak, który kupił do swojego wykończonego tylko polskimi rzeczami mieszkania podrobione krzesła, nie każdy musi się znać na współczesnym wzornictwie. Co robić, żeby nie dać się oszukać?

- Kiedy coś nam się wydaje znajome, czujemy, że gdzieś to widzieliśmy, to jest pierwszy sygnał, że możemy mieć do czynienia z podróbką znanego wzoru. Można więc temat podrążyć, poszukać w sieci - mówi specjalistka z #loveOriginal. Poleca ona także stopniowe meblowanie się. - Zaczynajmy od rzeczy, które są estetyczne, oryginalne i w zasięgu budżetu. Nikt nie mówi, że jest coś złego w zawieszeniu papierowego abażura-kuli za 19 złotych. Odkładajmy na meble oryginalne - one są jak dzieła sztuki, które przekażemy kolejnym pokoleniom, nie stracą na wartości. Ładnie się starzeją, a niektóre mają wieloletnie gwarancje jakości. Kupując oryginał, przede wszystkim płacimy za jakość, za prawa autorskie, za proces, który doprowadził do jego stworzenia. Inwestujemy także poniekąd w nowe wzory, bo firmy, które mają licencje, rozwijają projekty kolejnych twórców.

Podróbka fotelu EggPodróbka fotelu Egg Fot. Screen jednego ze sklepów on-line

Musimy mieć świadomość, że pośrednik, który sprzedaje kopie, nie płaci technologom ani projektantom. Przesyła dalej paczki z fabryk, nie wiedząc, jak wygląda produkcja. Gdzie więc kupować meble, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo trafienia na podróbki? Warto przyglądać się firmom meblarskim, dla których projektują Polacy, np.: Noti, Comforty, Tabanda, Fameg, Profim, Balma, Nut, Nap, podglądać, co pojawia się na Łódź Design Festival, targach arena Design, WARSAW Home, 4Design Days.

Gorsze, bo nieoryginalne

Osób, które świadomie szukają podróbek, nic na razie nie zniechęci do ich zakupu. Meble według skradzionych pomysłów będą jeszcze długo pozwalały im osiągnąć prestiż, bez płacenia za niego. Tym bardziej że, jak wynika z raportu Europolu, jednym z głównych problemów w walce z podróbkami jest ich społeczna akceptacja.

Lampa marki FlosLampa marki Flos Fot. Screen Vitra

Jak tłumaczy Berenike Miłkowska-Milbrodt z #loveOriginal:

Był czas, kiedy 'wszyscy' mieli torebki Louis Vuitton, które nie były Louis Vuitton. Później aż wstyd było mieć oryginalną torebkę tej marki, bo można było być posądzonym o posiadanie podróbki. Tak samo jest z zegarkami. Rolex to Rolex. Z meblami i z oświetleniem aż tak bardzo się nie obnosimy, ludzie nas w nich nie widzą na ulicy. Musi się więc pojawić świadomość - jak w przypadku torebek i zegarków - że podróbka to obciach.

Wszystkie fotografie pochodzące z profili na Instagramie: Vitra, Flos, Kartell_official, Fritzhansen, Cassinaofficial są zdjęciami oryginalnych produktów.

*Consumer Attitudes Toward Fashion Counterfeits: Application of the Theory of Planned Behavior, "Clothing and Textiles Research Journal”, 2(28), s. 79–94.

**A. Nia, J.L. Zaichkowsky (2000), Do Counterfeits Devalue the Ownership of Luxury Brands?

***"Journal of Product & Brand Management”, 7(9), 485–497 [Bian, Veloutsou 2007: 212].



Komentarze (165)
Projekt architekta zakłada meble za 100 tys. zł. Klienci chcą, żeby było ładnie, kupują podróbki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • sigerpfagus11

    Oceniono 228 razy 196

    Dla mnie machanie metką jest takim samym obciachem jak podróbka, marka, jako taka przestała być gwarancja jakości już kilkadziesiąt lat temu. Stała się narzędziem "golenia" ludzi z pełnym portfelem a pustą głową, snobów gotowych zapłacić za produkt wielokrotnie więcej niż wynosi jego rzeczywista wartość.

  • dante_waw

    Oceniono 176 razy 154

    Co za roznica czy kupuje sie podrobke czy markowy produkt... dziecko w Bangladeszu siedzace w oparach chemicznych za obie dostaje taka sama zaplate... ew roznice w cenie bierze do kieszeni firma ktora wmowila ludziom (m in placac portalowi gazeta.pl) ze markowe jest lepszej jakosci.... Juz dawno tak nie jest... bo by sie biznes przestal krecic.

  • Gość: DocDoc

    Oceniono 145 razy 129

    Nie wiem czy ten artykuł jest bardziej durnowaty czy śmieszny. W każdym razie pisany przez nadętych snobów dla jeszcze bardziej nadętych snobów. Co najmniej o 80% za długi bo autor w kółko powtarza te same frazesy i te same argumenty, zarozumiale żonglując nazwami projektantów, których przeciętny człowiek nie kojarzy. Poza tym kupić lampę za 2000 tylko dlatego że oryginał? Moi znajomi i ich znajomi i rodzina by mnie wyśmiali. Do rozpuku.

  • quinquedactylus

    Oceniono 98 razy 94

    A co, jeśli nad stołem wisi mi produkt, który jest niebezpieczny dla zdrowia mojej rodziny?
    Ten który zadaje takie durne pytania jest niebezpieczny dla zdrowia swojej rodziny,

  • gpk58

    Oceniono 109 razy 93

    Zgłaszam podróbkę mojej PENSJI, jest nie oryginalna !!! Tu Państwo Polskie występuje w roli złodzieja razem ze związkami zawodowymi, które sugerują podwyżkę płac (netto 90 zeta ) zgodnie z wyceną stanowisk pracy czyli "po równo" !!!!!
    Jak będę miał nie podrobioną pensję to będzie mnie stać na oryginały !!!
    Pozdrawiam !

  • jakbysietupodpisac

    Oceniono 94 razy 86

    Ale wpiszcie że ten artykuł to reklama mebli.

  • tpolm

    Oceniono 91 razy 85

    Akurat w przypadku EAMSów (np. krzesła i fotele z plastiku) to co robi Vitra jest kompletnym zaprzeczeniem idei, która przyświecała projektantom. W założeniu miały to być tanie (!) siedziska dla mas, dostępne dla każdego.

  • Gość: Gut

    Oceniono 85 razy 81

    Okropnie napisane, trudno to czytac, litosci !

  • vontomke

    Oceniono 81 razy 77

    Szczerze mówiąc nawet jakbym srał pieniędzmi czułbym się jak idiota wydając na mebel 100 tyś zł.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX