Parę słów o tym, że cuda zdarzają się w najdziwniejszych miejscach

To będzie mały tekścik, ale o bardzo dużej rzeczy. Dostałam ostatnio link do filmu, który spowodował, iż szczerze się spłakałam ze wzruszenia. Postanowiłam zatem wrzucać go, gdzie się tylko da.

Landfill Harmonic Orchestra

Film jest króciutki, trwa niecałe cztery minuty, ale to, co można w nim zobaczyć, chwyta za serce i zmienia na chwilę spojrzenie na świat. Szczęśliwie jest on jedynie zapowiedzią pełnometrażowego dokumentu, o bardzo szczególnej orkiestrze z Paragwaju.

Wioska Cateura urosła na samym szczycie wielkiego wysypiska, a jej mieszkańcy żyją ze zbierania, przetwarzania i sprzedawania co użyteczniejszych przedmiotów znalezionych wśród morza śmieci. Jest to niewątpliwie jedno z najbiedniejszych osiedli ludzkich w całej Ameryce Łacińskiej, a przyszłość dzieci, które rodzą się w tej wiosce była jeszcze do niedawna przesądzona. Jeżeli nie czekała na nie praca na górze odpadków, dołączały do lokalnych gangów, mieszały w sprzedaż narkotyków. Wiele dziewczynek podążyło wielce smutną ścieżką. Ale w tym morzu smrodu, śmieci i beznadziei wydarzyło się coś wspaniałego. I przerodziło się w wielki i imponujący projekt, który w maju tego roku przypieczętowała udana akcja na Kickstarterze.

Landfill Harmonic Orchestra

Pewnego dnia jeden ze zbieraczy, Nicolas Gomez znalazł na wysypisku coś, co przypominało mu zniszczone skrzypce. Ze znaleziskiem pod pachą udał się do zaprzyjaźnionego muzyka z wioski. Panowie stwierdzili, że przy użyciu materiałów z rozmaitych odpadków można spokojnie uzdatnić instrument do użytku. Jak pomyśleli - tak właśnie zrobili. Okazało się, że "naprawione" skrzypce wydają z siebie bardzo przyzwoity dźwięk. Praca nad skrzypcami zainspirowała ich jednak do czegoś więcej. Doszli do wniosku, że przy takiej ilości materiału, można skonstruować działające instrumenty dla całej orkiestry. I choć pomysł wydawał się absurdalny, to wzięli się za jego realizację. Co więcej - z powodzeniem!

Landfill Harmonic Orchestra

Gdy zastanawiali się, co zrobić z tymi wspaniałościami, przyszedł im do głowy pomysł, aby instrumenty rozdać okolicznym dzieciakom i nauczyć je grać. Nauczyć po to, aby dać im szansę na lepsze życie i pokazać, że nawet w tak pozbawionym powiewu nadziei miejscu, może narodzić się coś wspaniałego. I tak instrumenty trafiły do rąk kilkorga dzieci, a ich nauczyciele zrobili co było w ich mocy, aby wieść o najdziwniejszej orkiestrze świata dotarła do właściwych ludzi. Tak właśnie narodził się pomysł na dokument promujący Landfill Harmonic Orchestra. Tu możecie obejrzeć jego zaczątek.

Akcja na Kickstarterze przyniosła rezultat błyskawicznie. Zamiast wymaganych 175 tysięcy dolarów, udało się zebrać ponad 200 tysięcy, a rzesze ludzi o dobrych sercach ruszyło na pomoc małym muzykom z Paragwaju. Na facebookowej stronie projektu nie jest co prawda zbyt żywo, ale widać, że akcja przynosi rezultaty. Dzieciaki dostały nowe instrumenty, zostały zaproszone w wiele miejsc na świecie (między innymi na tournee po kilkunastu miastach w USA), a idea aby docierać z takimi projektami do miejsc jak z koszmarów zaszczepiona została w umysłach. I dobrze, bo takich projektów powinno być jak najwięcej.

Dzieciaki z CateuryDzieciaki z Cateury

Organizatorzy akcji nie proszą o wsparcie dla projektu filmowego i informowanie o nim jak świat długi i szeroki. Jeżeli chcecie dołożyć i polską cegiełkę, pokazujcie film na Facebooku i koniecznie polubcie facebookową stronę projektu. A jeżeli chcecie dołożyć do niego swój grosz, to można zrobić to już poza Kickstarterem, czyli na oficjalnej stronie całej akcji. Ja to już uczyniłam i z niecierpliwością będę śledzić kolejne doniesienia o dokonaniach małej, ale wielkiej orkiestry. No i czekam na film. Tak płakać, to ja lubię.

Więcej o: