Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu (Część piąta)

Nowy Batman, dużo piesków, porn food i Justin Timberlake w wersji metalowej. A także uroczy młodzian motywujący młodszych kolegów do nauki. I jeszcze więcej piesków.

Wszyscy już pewnie wiecie, że nowym Batmanem ma zostać Ben Affleck. Oczywiście, jak zawsze w przypadku takich filmów, rozgorzała w internecie debata nad celnością wyboru. Dokładnie tak, jak po ogłoszeniu, że Craig będzie nowym Bondem. Ja tam nie wiem, o co tyle hałasu. W końcu, świat już widział gorsze rzeczy, na przykład te wszystkie filmy o zmierzchu patisona. Oraz, jak słusznie stwierdziła moja koleżanka, "przecież on i tak ma przez większość filmu zakryte pół twarzy”. Pozostaje pytanie - czy Matt Damon będzie Robinem?

Ale co tam Batman, poznajcie NORMANA. Mopsa (to jest mops, nie? Zawsze je mylę z buldogami francuskimi), na punkcie którego oszalał amerykański internet. Jego pan, mieszkający w Seattle Jeremy Veach prowadzi jego Instagramowy profil od dziesięciu miesięcy. Cóż, trzeba przyznać, że Norman (zwany też Norm) jest wyjątkowo fotogeniczny. Wielu ludzi pewnie uzna to za szczyt bzdurności (o rany, rany, profil psa, co za głupota!), ale ja mogę zdjęcia psów oglądać bez końca, wiec kupuję.

http://instagram.com/jermzleehttp://instagram.com/jermzlee

Pozostając w temacie psów: zastanawialiście się kiedyś, co robi wasz pies, kiedy siedzi w domu sam? Ja wielokrotnie. Mam nadzieję, że się nie smuci pewnie śpi, a może biega w kółko za własnym ogonem? Cóż, są ludzie, którzy nie poprzestają na domysłach i idą o krok dalej. Oto co nagrała zostawiona z pewnym pudelkiem "teddy cam”, czyli ukryta w misiu kamera do szpiegowania niani...

Jedno wiem na pewno - Tadzio nie śpiewa. Wszak, nie mamy w domu fortepianu.

Foch nie jest miejscem do promowania wielkich korporacji (choć, z drugiej strony, jeśli chcesz wielka korporacjo przyjść i dać nam mnóstwo dolarów to zapraszamy serdecznie!), ale ta reklama Nike zasługuje na wspomnienie i uznanie. Jest tak cudownie po amerykańsku motywująca, ładnie nakręcona, ładnie zmontowana, ładnie udźwiękowiona (głos Bradleya Coopera, MIAU!), że po prostu człowiek jest w stanie uwierzyć, ze może rzucić laptop, rzucić pracę, pokonać w biegu Podolskiego, a potem zostać Batmanem! Co najmniej.

Ci Amerykanie to jednak potrafią - jak ten młodzian, wygłaszający powitalną mowę do pierwszorocznych studentów uczelni technicznej Georgia Tech. OJACIE. Moje miękkie miejsce w serduszku zarezerwowane dla mądrali i wszelkiej maści geeków zadrżało.

A jak ktoś na propagandę odporny albo, nie wiem, nie lubi biegać (OH HAI!) to może ZAMIAST zjeść coś pysznego albo chociaż nasycić oczy fantastycznymi zdjęciami jedzenia w wersji makro.

http://www.bigappetites.nethttp://www.bigappetites.net

Skoro już o jedzeniu... z prawdziwym przerażeniem przeczytałam o amerykańskich produktach zakazanych w innych krajach.

Arszenik?! Serio?! Żywo mnie to interesuje, gdyż wybieram się do Stanów Zjednoczonych we wrześniu i wolałabym nie zostać otruta. Pozostaje jedynie pilnować się i w ramach dywersji przemycić za ocean śmiercionośne jajka-niespodzianki. Drogie CIA, żartuję, nie aresztujcie mnie na lotnisku, błagam!

I na koniec - bez związku z czymkolwiek - "Suit&Tie” Justina Timberlake'a w wersji metalowej. Smacznego i miłej reszty weekendu! :)

Więcej o: