Przykro mi panowie, ale z włosami precz

My, kobiety, musimy być gładkie jak pięciolatki. Zero włosów na nogach, na rękach, broń boże pod pachami. Na cipce też lepiej nie mieć i w kilku innych miejscach też. Ale jeśli wydaje się wam, chłopcy, że wy możecie być owłosieni jak małpy, to bardzo, bardzo się mylicie.

Narzeczona mówi do ciebie misiu? Jesteś pewny, że to dlatego, że jesteś taki miły i lubisz sobie wieczorami pomruczeć? A może ma to jednak jakiś związek z twoimi włosami? Nie, nie na głowie. Te, jak wiadomo, lepiej mieć niż nie mieć. Broda też ponoć ostatnio jest na czasie, choć rzeczywiście, nie wszystkie lubią się całować z brodaczami. Ale pozostałe włosy naprawdę, zupełnie spokojnie można sobie darować. Zacznijcie od ścinania, bo przy depilacji raczej byście umarli. Boli.

Joe ManganielloJoe Manganiello

Pachy. Wydaje wam się, że włosy pod pachą to coś szalenie męskiego? Że po prostu jest ekstra mieć te przepocone, mało aromatyczne dredy? Chłopcy, którzy sporo ćwiczą sami na ogół już na to wpadli, że we włosach pod pachami nie ma nic fajnego - trudno samemu ze sobą wytrzymać, kiedy się podnosi ciężary, a co dopiero zmuszać do tego innych. Włosy wychodzące bokami spod pach w koszulce na ramiączka to nie jest coś, do czego chętnie wraca się myślami. I wcale nie przywodzi mi na myśl męskich mafiozów z "Ojca Chrzestnego” czy innych "Chłopaków z ferajny”. To raczej obraz nędzy i rozpaczy.

Klata. Podobno niektórym dziewczynom podoba się taki obrazek - trzy czy cztery górne guziki od koszuli rozpięte, a spod koszuli elegancko wystaje miś na klacie. Bo im się chce w tego misia palce wsunąć, im się chce do niego przytulać. Błe, fuj, rzyg. Nie, nie i jeszcze raz nie. Jak dla mnie - brakuje tylko złotego łańcucha i można na dyskę iść. Włosy na klacie to prawie tak, jak baba z wąsem. Ok, jeśli chłopak ma wokół każdego sutka trzy do pięciu pojedyńczych kłaków, da się przeżyć. Można nawet powiedzieć, że to jest SEXY. Każdy kolejny włos was dyskwalifikuje.

Plecy. Tego to już naprawdę nic nie usprawiedliwia. Podobno żony kupują mężom specjalne kupony na depilację pleców w prezencie urodzinowym - mówiła mi pani, u której się depiluję. I głupio im wtedy nie iść. Więc idą. I krzyczą. I to jak!

Penis i jądra. Da liegt der Hund begraben, czy jakoś tak. Oczywiście, że trzeba golić! Nie dacie rady tego wydepilować, ale w sumie nie ma takiej potrzeby. Wystarczy elektryczna maszynka ustawiona na prawie zero, żebyście się przypadkiem nie uszczypnęli. Chyba, że wasza partnerka lubi mieć włosy między zębami. I nie tylko. Ja osobiście takiej nie znam. Jeśli nie lubicie seksu oralnego (takiego pana też nie znam), to i tak trzeba golić. Bo tak.

Nogi. Mnie wasze owłosione nogi nie przeszkadzają. Może dlatego, że raczej na nie nie patrzę. Ale ponoć pływacy, kolarze (ciekawe czy sprinterzy też) są cali dokładnie wydepilowani. Calutcy. Nigdy nie miałam aż tak usportowionego chłopaka, więc nie wiem, jak to jest. Szkoda.

P.S. Odnośnie argumentu, że tylko geje się depilują - naprawdę, spocone, polepione włosy na całym ciele nie są jakimś szczególnym dowodem męskości. Podobnie zresztą jak brudne lub obgryzione paznokcie, nieuprane ubrania, nieumyte zęby i śmierdzące pachy. Panowie, już czas się za siebie zabrać, już czas!

Więcej o: