Pracownik nieidealny czyli jakim typem z koszmaru szefa jesteś?

Narzekanie na przełożonych jest łatwe. Wiadomo, każdy w swoim życiu trafił na jakiegoś psychoszefa, kolekcjonera damskich majtek lub niezrównoważoną i niespełnioną życiowo pracoholiczkę. Ze zrozumieniem możemy pokiwać głowami i podzielić się swoimi traumatycznymi doświadczeniami. Ale nie zapominajmy, że Ci wszyscy szefowie muszą użerać się z bandą nierobów, nicponi, krętaczy i megalomanów z przerostem ambicji. Z nami.

Oczywiście ja i czytelnicy FOCHa jesteśmy kompetentni, pracowici, rzetelni i całkowicie poświęceni idei wypracowania wysokiego PKB. Ale nie wszyscy tak mają. Są też jednostki wybitnie nieprzystosowane do pełnienia obowiązków pracowniczych, spędzające sen z oczu wszelkim kierownikom. Dziś będzie właśnie o takich indywiduach.

Buntownik z wyboru. Być może w poprzednim życiu był piratem i z drewnianą nogą łupił piękne okręty. Być może kłusował po magnackich lasach zdobywając pożywną sarninę dla gromadki głodnych dzieci. I być może teraz prześladuje go ta genetyczna skaza z poprzednich wcieleń, bowiem kieruje nim głęboką wewnętrzną potrzebą niesubordynacji i buntu. Dlatego to on podważa zasadność każdego pomysłu zespołu. Zdania zaczyna od: „Nie”, „Jest inaczej”, „Mylisz się”, „Jesteś w błędzie”. Pamiętacie sytuację z liceum, kiedy wybiera się składy drużyn siatkówki, na końcu zostaje gracz najlepszy inaczej? To właśnie on.

foch.pl

 

Młody gniewny. Niezbywalną cechą młodości jest wewnętrzny gniew i potrzeba udowodnienia starym zgredom, że nie mają racji. Więc się piekli się i awanturuje, ponieważ wydaje mu się, że ma wpływ na rzeczywistość i zmieni system. Powinien być co najmniej specjalistą a robi jako referent, chociaż nie ma jeszcze magisterki. Wysoko rozwinięta postawa roszczeniowa poparta jest czterema rozpoczętymi kierunkami studiów oraz szerokimi plecami stryja z lokalnych struktur partyjnych.

Robot. Do biura przychodzi najpóźniej 20 minut przed czasem. Perfekcyjnie wykonuje swoje obowiązki. Projekt pisma oddaje zanim kierownik wykona dekretację. Jego pomysły można by oprawiać w ramki. Nie pisze - kaligrafuje. Prasuje skarpetki a na drugie imię ma biała koszula. Opracował super algorytm do zmiany haseł do logowania się do systemu i otrzymał kolejną nagrodę pracownika roku. Dyrektor się go boi, a ludzie nienawidzą.

Leniwiec pospolity. Typ rozpowszechniony w gmachach o skomplikowanym układzie korytarzy oraz wśród ludzi, którzy osiedli na laurach. Swoją pracę rozwleka w nieskończoność, a gdy zbliża się termin oddania decyzji czy projektu - idzie na zwolnienie. Spokój i afrykański luz - po tym go poznacie. Jest wyjątkowo odporny na stres, wiedzę i polecenia przełożonych.

Kawiak zwyczajny. Jest jak Wezuwiusz, aktywuje się rzadko i niespodziewanie. Po pierwszej kawie budzi się i jest w stanie zalogować się do komputera, po drugiej może już wykonać proste czynności biurowe - ustawi alfabetycznie segregatory w szafie. Trzecia kawa jest jak redukcja do trójki podczas wyprzedzania tira na autostradzie A2, wciska w fotel - czyli, że może już trząsnąć mały raport w Excelu. Po czwartej kawie wychodzi do domu.

Lustrzane odbicie donosiciela (wynosiciel) vel lepka łapa. Wynosi co się da. Od biurowej drobnicy (spinacze, długopisy, papier toaletowy) do segregatorów. Jego ulubionym łupem są żółte karteczki. To jego fetysz. Obkleja nimi swoje mieszkanie żeby opowiadać im bajki na dobranoc. Jest jak seryjny morderca, który zabiera elementy garderoby swoim ofiarom, z tą różnicą, że on zbiera biurowe zszywacze.

Księżniczka. Pracą się nie skala. Jest dumna i wytworna w typie "leżę i pachnę". Księżniczka musi się do pracy wyszykować. Trefienie loków, perfekcyjny makijaż, odpowiedni dobór pulowera do kozaczków zajmuje trochę czasu, ale efekt jest i to się liczy. Dlatego nieczęsto udaje się jej dotrzeć na czas. „Korki, straszne korki były” - usłyszy szef od księżniczki, gdy spyta ją/jego o przyczynę nieterminowego stawienia się w miejscu pracy. Inna wymówką może być zepsuta winda, lis pod samochodem, poranne igraszki, nagła konieczność wizyty u wróżki.

Mądrala vel wujek dobra rada. Jak nazwa wskazuje on zawsze wie lepiej. Jest niespełnionym nauczycielem i lubi wytykać ludziom błędy, których sam oczywiście nigdy nie popełnia. Silna potrzeba udowadniania współpracownikom i szefowi, że nie mają racji sprawia, że jest niezwykle lubiany. Od kiedy doradził dyrektorowi architektoniczne rozwiązanie problemu z szafą wnękową zajmuje się archiwizacją.

foch.pl

 

Królowie życia. Lubią się zabawić i w związku z tym przychodzą do pracy na kacu. Drugi dzień z rzędu w tym samym łachu, to oznacza, że nie spał/spała u siebie lub spał/spała w opakowaniu. Możecie od nich usłyszeć barwne historie z imprezowego życia w tym te o zaliczaniu nowych kolesi/panienek, opowieści o wygraniu konkursu na rzyganie w na odległość.

Wagon. Potrzebuje lokomotywy, ponieważ sam w sobie jest bezużyteczny i nieporadny. Wiecie już o kim mowa. Wagon, to pracownik pozbawiony inicjatywy i własnego silnika. Po torze sukcesu ciągnie go lokomotywa. Potrzebuje bardzo jasnych wytycznych i instrukcji do wykonania bardziej zaawansowanych czynności, takich jak obsługa faksu.

Cieszę się, że nie jestem szefem.

Wasza (sumienna) Korespondentka z Wydziału Wdrażania Zdrowego Rozsądku

Więcej o: