Jak Google uznał kiedyś, że jestem mężczyzną 35+, ale potem zmienił zdanie

Witaj, użytkowniku internetu. Moim małym oczkiem widzę, że jesteś mężczyzną, masz od 35 do 44 lat, posługujesz się biegle językami polskim i angielskim, interesujesz się komputerami, grami wideo, urządzeniami mobilnymi, filmem, muzyką elektroniczną i biznesem. Coś pominąłem? Twój, Google.

Drogi Google. Tak, pominąłeś. Mam 30 lat i jestem kobietą.

Tak mogłaby wyglądać fikcyjna rozmowa z Google, gdybym przeprowadziła ją w lutym tego roku. Wtedy to mechanizmy koncernu uznawały, że jestem przedstawicielem płci męskiej, i to w dodatku już w kwiecie wieku. O ile zmiana płci jakoś mnie specjalnie nie rusza, to nikt nie będzie bezkarnie dodawał mi lat!

Oczywiście wiedziałam już wtedy, że Google zbiera informacje o swoich użytkownikach, żeby na tej podstawie wyświetlać im reklamy. Ale nie przypuszczałam, jak wiele aspektów może być branych pod uwagę.

Google ma fochaGoogle ma focha

Google wykombinował sobie to wszystko na podstawie mojej historii wyszukiwania - w ten sposób powstał profil behawioralny, czyli oparty na zachowaniu, na podstawie którego wyświetlano mi takie, a nie inne reklamy. To było w lutym. Potem jednak Google poszedł po rozum do głowy i połączył regulaminy i polityki prywatności wszystkich usług w jedno. Wcześniej, jeśli korzystałam z wyszukiwarki i byłam zalogowana, to koncern nie wiedział, w jaki sposób korzystam z YouTube'a albo o czym rozmawiam ze znajomymi przez Gmaila. A teraz wie już o mnie wszystko.

(diaboliczny śmiech)

Google wie dokładnie, jak się nazywam, jaki mam adres e-mail, z jakich urządzeń z Androidem kiedykolwiek korzystałam, jakie instalowałam aplikacje, ile mam kalendarzy i jakie znajdują się w nich wpisy, ile mam kontaktów w Gmailu i z kim najczęściej rozmawiam, jakie dane wpisałam do usługi Google Zdrowie, gdzie mieszkam i gdzie pracuję, a także co czytam za pośrednictwem Czytnika. Gdyby moim podstawowym smartfonem było urządzenie z Androidem, to wiedziałby co do minuty, gdzie przebywam i jaką trasą tam dotarłam. Sporo tego, prawda?

Informacje zbierane są przede wszystkim wtedy, gdy cały czas jestem zalogowana na konto Google. A jestem zalogowana cały czas. Wiecie, żeby synchronizowały mi się zakładki w Chrome, żeby kupować aplikacje w Google Play, żeby Google podpowiadał, że korki są dziś duże, więc nie ma co celebrować picia porannej kawy, trzeba już wychodzić, bo nie zdążę na spotkanie. Jeśli wyloguję się z konta Google, to koncern dalej będzie zbierał o mnie informacje, będą jednak dużo mniej szczegółowe.

Warto wiedzieć, czym płacimy za różne usługi. Te pochodzące od Google'a w większości są darmowe. Płacimy za nie informacjami o nas samych. Warto też wiedzieć, że dla dużych koncernów rzadko kiedy kryjemy się za ciągiem cyfr. Dla Google'a nie jesteś „użytkownikiem 25xfgsd535”.

Nie mogę nie napisać jednak o najważniejszym - w tym wszystkim nie ma powodów do niepokoju czy paniki. Wszystkie dane, które Google (czy jakikolwiek inny koncern) przechowuje o nas w internecie, wykorzystywane są do tego, żeby wyświetlać nam bardziej dopasowane i potencjalnie interesujące reklamy. Google szuka w ten sposób odpowiedzi na pytanie: czy zainteresuje mnie raczej rybołówstwo, nowe smartfony czy szydełkowanie? W zamian płacę mu swoją uwagą i kilkoma informacjami o sobie. Jak na razie uważam, że transakcja jest opłacalna dla obu stron.

A teraz czas na linki, żebyście mogły same sprawdzić, ile wie o Was Google. Z premedytacją podaję je dopiero teraz, bo jak każdy autor nie chciałam, żebyście uciekły w połowie tekstu ;)

1. Jakiej jesteście płci, ile macie lat, co was interesuje. Czyli tu sprawdzicie, jak widzi was Google.

2. Jak często wyszukujecie różne rzeczy w internecie i czego szukacie.

3. Jeśli z jakiś względów nie chcecie, żeby Google zachowywał waszą historię wyszukiwania, to możecie wyłączyć ją tu.

4. Jeśli macie telefon z Androidem i włączone usługi lokalizacji, to tu sprawdzicie, jak widzi to Google. Uwaga na pomyłki - Google uznał, że Wigilię 2012 mój znajomy spędził przemieszczając się błyskawicznie między Warszawą a Libanem

5. I podsumowanie wszystkich usług Google, z których korzystacie. Maila, map, przeglądarki, YouTube'a

Dajcie znać, czy Google trafnie stworzył wasz profil behawioralny.

Więcej o: