Netykieta dla Focha - opracujmy ją razem: pierwsze podsumowanie

Kilka dni temu Kasia pisała o tym, że chcemy opracować netykietę dla Focha. Poprosiłyśmy Was o pomoc i nie zawiodłyśmy się - jak zwykle. Spróbujmy zatem wstępnie podsumować nasze rozmowy.

Praca nad netykietą to trudna sprawa - ciężko dogodzić wszystkim, ciężko też pewne rzeczy wytłumaczyć - zwłaszcza niechęć do pewnych prostych i skutecznych (w innych serwisach) rozwiązań. Skupię się zatem na tym, o czym mówiliście najczęściej, a także na sprawach, które mamy już ustalone. Będzie nie tylko o samej netykiecie, ale postaram się także wyjaśnić kilka palących Was kwestii.

TAM ŻYJĄ TROLLE

Obecność Focha na stronie głównej Gazeta.pl jest dla wielu z Was niepożądana - głównie ze względu na napływ "obcych", co prowadzi do, delikatnie rzecz ujmując, obniżenia jakości dyskusji w komentarzach. Nikt z nas nie jest w internetach nowy i wiadomo, że to miejsce, w którym żyją trolle. Gatunkowi nie grozi wyginięcie, rozwija się prężnie i mnoży ochoczo. My możemy jedynie hamować naturalne zapędy tych osobników, nie tylko samodzielnie, ale przede wszystkim dzięki Waszej pomocy. Jeżeli czyjegoś towarzystwa uniknąć nie można, należy je ignorować i do tego przede wszystkim zachęcać będziemy i nasze autorki i naszych użytkowników. Stara i dobra zasada "nie karm trolla" powinna wszystkim nam przyświecać codziennie. Oczywiście rozumiemy, że czasem ciężko się powstrzymać i ponoszą nas emocje. Jednak to właśnie ta pułapka, w którą wpada się najczęściej. Najprostszym rozwiązaniem będzie ignorowanie wpisów, które do dyskusji nie wnoszą nic, są zwyczajnie głupie lub "zabawne" na siłę. To samo dotyczy prowokacyjnych wpisów w komentarzach. Mamy już jednego aktywnego trolla, zajmującego się głownie szkalowaniem wszystkich kobiet świata, czasem nie nadążamy z usuwaniem jego nudnych postów, warto zatem pamiętać, żeby takiego osobnika po prostu lekceważyć. Troll karmi się głównie cudzą uwagą, pozbawiony karmy zdechnie i wyschnie. Odpowiadanie trollowi może też wpędzić Was w pułapkę - gdy będziemy kasować jego wpisy, automatycznie znikną też Wasze odpowiedzi. A to (według naszego skomplikowanego systemu) wrzuci Was do jednego worka z tymi, których na Fochu widzieć nie chcemy. I dlatego pierwszą z ważnych zasad jest moja ulubiona: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pobije doświadczeniem". Zamiast dyskutowania z trollem napiszcie lepiej wypasiony list do redakcji.

Każda próba komentowania pod wieloma nickami, uznana jest za trollowanie. Niestety nie będziemy dawać szansy. Bo po prostu nie mamy na to czasu. Posty trolli będą kasowane.

Nie karmimy trolla

LOGOWANIE

Drugą sprawą, o której mówiliście sporo, jest kwestia logowania. Padła oczywiście propozycja, aby zmienić komentarze na Fochu na "facebookowe". Spieszymy wyjaśnić, że jest to niemożliwe. A dlaczego? Po pierwsze - nie jest prawdą, że ludzie pod własnym nazwiskiem komentują grzeczniej, uprzejmiej, czy po prostu przyzwoicie. Pomijam już fakt, że z tym "własnym nazwiskiem" na Facebooku to jest w ogóle śliska sprawa. Po drugie - zdajemy sobie sprawę, że choć same z upodobaniem z Facebooka korzystamy, a nasz fanpage ma imponującą liczbę użytkowników, to jednak nie każdy komentujący teksty w naszym serwisie ma konto na Facebooku. A nawet jeżeli ma, to zawsze może się rozmyślić. Do tego przypomnijmy, że komentarze są wtedy wyciągnięte poza nasz serwis, a nasze możliwości moderacyjne mocno ograniczone w stosunku do tych, posiadanych teraz.

Nie chcemy także wprowadzać obowiązku logowania - zdajemy sobie sprawę, że nie kążdy musi wyrażać ochotę założenia sobie kolejnego konta w kolejnym serwisie, zdajemy sobie sprawę także z tego, że ktoś może wpaść do nas przypadkiem i mieć ochotę na zostawienie komentarza - nie jest naszym zadaniem utrudnianie mu tego. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wprowadza to pewien chaos. Ale wydaje nam się, że jest to chaos bardziej pożyteczny niż kłopotliwy. Wiemy też, że utrudnia to pozbywanie się niechcianych gości, ale zakładamy, że wystarczą nam na razie dostępne metody.

PRZEKLEŃSTWA I KASOWANIE WULGARNYCH POSTÓW

Tak, czasem w tekstach przeklinamy. Jak i w życiu, choć staramy się tym nie szafować. Mamy autorki, które nigdy nie używają słów powszechnie uznanych na wulgarne, mamy autorki, które lubią podkreślić coś czasem dosadnym słówkiem. Jednym się to podoba, drugim mniej - tak już jest i tak już pozostanie. Dlatego i Wam nie chcemy odmawiać prawa do bycia dosadnym w razie potrzeby. Mamy jednak (co łatwo zauważyć) taki sprytny automacik, który potrafi wykropkować brzydkie słowa w komentarzach. Nie kropkuje co prawda wszystkiego, ale udaje mu się odłowić większość popularnych słów. Musicie zatem liczyć się z tym, że przekleństwo straci nieco na mocy. Dyskusyjną sprawą jest to, czy nie byłoby zasadnym wyłączenie go dla naszego serwisu - liczymy na Wasze głosy w tej sprawie.

Nadal jednak jest tak, że (teoretycznie) na Fochu obowiązują jeszcze REGULAMIN i NETYKIETA napisane pod kątem forum dyskusyjnego. Nie ukrywamy jednak, że o ile regulamin jest w pełni zasadny, to nie do końca zgadzamy się z kilkoma punktami netykiety. Choćby z tym, dotyczącym prywatnych pogawędek. I - jak widać - z wieloma innymi, choć to także kwestia granic.

Co do naruszania obowiązujących zasad - użytkownicy spoza serwisu, przychodzący choćby ze strony głównej Gazety, przyzwyczajeni są do klikania w kosz, widoczny przy komentarzu. Pewna liczba kliknięć w kosz powoduje, że moderator dyżurny otrzymuje zgłoszenie, iż komentarz jest do skasowania. Dość często zdarza się, że posty zawierające przekleństwa są "koszowane" przez szczególnie wrażliwych. I tak wartościowy merytorycznie komentarz z ozdobnikiem, zniknąć może z serwisu, a użytkownik - w sumie bogu ducha winny - będzie musiał przeklikać się przez ankietę dotyczącą znajomości netykiety. Strata czasu. Dlatego ja stosuję na ogół sposób z obrazka poniżej. Wszyscy wiedzą, o co chodzi, a jest grzeczniej.

Czasem po prostu jest fujowo...Czasem po prostu jest fujowo...

KRYTYKA I KULTURA

I to właśnie od przekleństw należy przejść do ostatniego jak na razie punktu, który jest chyba najważniejszy. Przekleństwa rażą bowiem mniej, niż zwyczajny brak kultury, a przede wszystkim wrażliwości. Jak już kiedyś pisałam w odpowiedzi na czyjś komentarz - Foch ma być dla Was miejscem, gdzie czujecie się jak na kawie z przyjaciółką, czasem na większej imprezie. Macie czuć się miło, bezpiecznie - jak goście, którymi jesteście, ale i odpowiedzialnie - jak gospodarze, którymi stajecie się tutaj coraz bardziej. Dlatego bezwzględnie chcemy tępić pewne zachowania, których nie można tolerować także w realnym świecie.

Macie święte prawo do krytykowania tekstów i zdania naszych autorek, macie też święte prawo do krytykowania cudzych opinii. Ba, liczymy na to, że będą tu toczyć się żywe dyskusje i wielkie starcia. Ale nie pozwolimy na to, aby ktokolwiek był tu obrażany. Wszelkie personalne wycieczki będą kasowane, nawet jeśli będzie to jedno zdanie na końcu długiego i wartościowego postu. I niezależnie od tego, czy krytyce podlega nasza autorka, czy którykolwiek z naszych użytkowników. Chcemy za wszelką cenę doprowadzić do sytuacji, w której nikt tu nie będzie oceniał poszczególnych LUDZI, będzie oceniał tylko TREŚCI. Tą ceną mogą być także użytkownicy. Zależy nam na tym, aby było Was jak najwięcej - to rzecz oczywista. Ale bardziej zależy nam na tym, aby wszyscy czuli się tu dobrze, bezpiecznie i miło. Dlatego nie chcemy tu postów z diagnozami psychologicznymi użytkowników, seksuologicznymi tym bardziej. Nie chcemy tu ludzi, którzy nie potrafią znaleźć zamiennika dla słów "ale ty jesteś głupia/gruba/niedopieszczona". Bo wszystko można powiedzieć grzecznie. Forma naprawdę ma znaczenie. Nie pozwolimy na mylenie szczerości ze zwykłym chamstwem.

Zdaję sobie sprawę, że w kwestii powyższego akapitu mogą pojawić się zaraz oburzone głosy tych, którzy pomstowali choćby na Monikę i Olgu za teksty o "paździerzowych chłopcach" i wysokich mężczyznach. Będę jednak uparcie tłumaczyć, że istnieje różnica między krytyką zjawisk, krytyką pewnych modeli zachowań i wyrażaniem własnych gustów, a dowalaniem komuś bezpośrednio. Cieszy mnie niezmiernie, że większość naszych użytkowników tę różnice rozumie, musicie jednak pomóc nam nieść ten kaganek oświaty. Dlatego nadal czekamy na propozycje, na pytania, na uwagi. To jest Wasze miejsce, to będą także Wasze zasady.

Więcej o: