Foch rekrutuje! Zanim poznacie nowego sekretarza redakcji... poczytajcie, co napisali kandydaci

Uff - proces rekrutacji i podejmowania decyzji wreszcie zakończony. Jeszcze w tym tygodniu przedstawimy Wam nasz nowy nabytek. A tymczasem chcemy się podzielić, tym, co najlepsze (oprócz nowego sekretarza redakcji, bo na pewno będzie super!): tekstami, które w ramach zadania rekrutacyjnego pisali nasi kandydaci. Temat wybrałam dość perfidny: "Czy istnieje przyjaźń damsko-męska?". Oto trzy moje ulubione odpowiedzi na to jakże tendencyjne pytanie.

Czy istnieje przyjaźń damsko-męska? - krótka podróż przez cztery pokolenia

 

Pokolenie pra

- Babciu, chcę cię o coś zapytać.

- Pytaj, dziecko, pytaj. Wszystko ci powiem.

- Czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

Babcia nieruchomieje i spogląda osłupiała znad ciasta na pierogi. Po chwili wraca do ugniatania. Milczy.

- Babciu - powtarzam - jak myślisz, czy możliwa jest przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

- Dziecko drogie, a czym ty sobie głowę zawracasz?! Lepiej mi opowiedz, co tam u dzieci.

 

Pokolenie matka

- Cześć mamo, co u ciebie? - mówię do słuchawki.

- No, hej. Kupiłam sobie spodnie na przecenach, takie wiesz, grubsze. Tylko muszę trochę je skrócić i...

- Mamo! - przerywam entuzjastyczny referat o przeróbkach krawieckich. - Chcę cię o coś zapytać.

- Zaczekaj, tylko ci jeszcze powiem, bo potem zapomnę. U mnie na ryneczku są dynie po trzy złote za kilo... - znów się rozpędza.

- Mamo! - przypominam.

- Już tylko coś tu sobie schowam do torebki i już cię słucham. O co chcesz zapytać?

- Czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

- Nie - odpowiada natychmiast i bardzo stanowczo. - Chyba, że są rodzeństwem. Albo są inne okoliczności wykluczające podtekst seksualny. No wiesz, mam na myśli przyjaźń z gejem. W innym przypadku to niemożliwe.

 

Pokolenie ja

Moim najbliższym przyjacielem jest mój mąż. I co z tego, że uprawiamy seks?! Że mamy wspólne dzieci i że się kochamy? Przyjaźń jest jednym z wymiarów tego, co nas łączy. Jednym z - nie jedynym.

Zresztą - jakoś nie czuję potrzeby etykietowania relacji z ludźmi. Kto jest jeszcze koleżanką, a kto przyjaciółką, kto tylko sąsiadem, a kto z sąsiadów już awansował na kumpla. Relacje międzyludzkie są dynamiczne i wielowymiarowe.

Jestem z ludźmi na wiele sposobów. Nie potrzebuję tego nazywać.

 

Pokolenie córka

W drodze do przedszkola, między jeden podskok, a drugi radosny pląs mojej córki, udaje mi się wtrącić pytanie:

- Córciu, czy dziewczynki i chłopcy mogą się ze sobą przyjaźnić?

- Mogą - odpowiada moja trzylatka. - Tylko z Jonatanem nie, bo on ciągle jest niegzecny.

Elżbieta Manthey

 

Foch.plrys. Magda Danaj

 

 

O co tyle zamieszania?

 

Wyobraźmy sobie imprezę. Sobotni wieczór, przygaszone światła, trochę par, kilka osób samotnych, a wszyscy zadowoleni, bo poniedziałek jeszcze tak daleko. Muzyka sączy się z kolumn, jak i wino z kieliszków. Wśród lekkiego gwaru wesołych rozmów nagle wybija się jedno pytanie: „Hej, czy wierzycie w przyjaźń między mężczyznami i kobietami?”

- No, pewnie - mówi wesoło Maciek. - Spójrz na nas.

- W końcu kobieta to najlepszy przyjaciel mężczyzny - żartem dodaje Jarek, zupełnie nie mając świadomości, co rozpętuje.

Tymczasem pokój dzieli się właśnie na dwa obozy. Ten męski zupełnie nie rozumie, co się przed chwilą wydarzyło. Ten kobiecy: a) czuje się oburzony porównaniem do psa, b) zamierza wytoczyć argumenty o odwiecznym ucisku mężczyzn, c) planuje w odwecie jakąś okrutną zemstę.

Drogie panie, znacie stereotyp mówiący o tym, że przyjaźń damsko-męska nie jest możliwa, bo prędzej czy później zmienia się w miłość. Pewnie wiele z Was w to wierzy, niektóre może nawet same tego doświadczyły. W końcu skoro on zawsze znajdzie czas, by Was wysłuchać, rozumie Wasze problemy, chce pomóc, doradzić lub po prostu pobyć w Waszym towarzystwie - to w końcu zaczynacie czuć coś ponad zwykłą międzyludzką sympatię. Aż pewnego dnia budzicie się w pełni zakochane. I tu zaczyna się problem. Bo mężczyzna nadal chce tylko przyjaźni, ale Wy pragniecie już czegoś więcej, więc czujecie się pokrzywdzone, że on nie odwzajemnia uczucia. On dostaje po ryju, a przyjaźń zwykle trafia szlag. Dla jasności, pewnie, że taka sytuacja może zdarzyć się także w drugą stronę. Ale - bądźmy dorośli i nie oszukujmy się - faceci bardzo rzadko zakochują się z przyjaźni.

Być może nam, mężczyznom, wszystko kojarzy się z seksem. Za to Wam - wszystko z miłością. Czy coś w tym złego? Nie, ale uszanujmy te różnice, zamiast robić z nich dramat. Prawda jest taka, że w męskiej wersji wspomnianego stereotypu słowo miłość należy zastąpić słowem seks. My najzwyczajniej w świecie nie chcemy popsuć fajnej relacji jednorazowym dymankiem. Nie, żebyśmy go nie lubili, ale czy naprawdę warto w te sposób stracić przyjaciółkę? Oto dlatego zwykle przyjaźnimy się w innymi facetami. Tak jest prościej.

Robert 2.0

foch.plrys. Magda Danaj


 

Czy istnieje przyjaźń damsko-męska? Idealiści twierdzą, że istnieje, praktycy dodają, że przed albo po seksie


Znają Państwo efekt czystej ekspozycji? Tak, to to, co każe reklamodawcom dręczyć nas powtarzaniem tych samych głupich komunikatów, bo ktoś kiedyś udowodnił, że im częściej trafiamy na dany bodziec (nawet podprogowo), tym bardziej daną rzecz lubimy. To nie do końca prawda, ciężko sobie wyobrazić, że często powtarzane elektrowstrząsy staną się nagle dla nas przyjemną pieszczotą - wikipedia zaś stwierdza na koniec, że efekt ekspozycji polega na intensyfikacji wstępnego ustosunkowania wobec bodźca. Nie pokochamy więc nagle znienawidzonego polityka, choćby zamieszkał w naszej lodówce - zwłaszcza wtedy. (Tu nasuwają mi się różne wizje, w których występuje zamrażalnik i które mogłyby podważyć tę teorię, ale nie wolno mi, nie na publicznym portalu, na bogów!)

Przyjaciół z reguły cenimy, prawda? Lubimy, fascynują nas, coś nam społecznie dają, zaspokajają konkretny głód, siłą rzeczy więc, przy częstych kontaktach, będziemy ich lubić coraz bardziej. Jestem stara, cyniczna i nie wierzę w miłość "jakby uderzył piorun". Na zaangażowanie się w romans czy miłosną (erotyczną?) relację trzeba sobie pozwolić. Ale przychodzą szare jesienne dni, gdy pada, partner nas akurat wkurzył, a obok jest ktoś kto zawsze zrozumie... i że też ja wcześniej tego nie widziałam! Żeby nie było, umiem się z facetami przyjaźnić, ale sobie ufam - innym nie.

Problem w tym, że ja zawsze miałam więcej kumpli niż koleżanek i bardzo lubiłam męskich przyjaciół. Niestety nie znaczy to, że się utrzegłam podstępnego efektu czystej ekspozycji. Zdarzyło mi się bardzo zauroczyć przyjacielem i to po dwóch latach relacji, na przykład. A wcale nie był w moim typie. Potem się okazało, że on też się we mnie w międzyczasie kochał, ale jakoś się w tych pragnieniach i fascynacjach rozmijaliśmy. Chyba na szczęście, bo moglibyśmy się nawzajem pomordować. To było dawno temu, w czasie sprzed dzieci i bardzo poważnych związków.

Doszliśmy do powaznych związków, więc co ze starymi przyjaciółmi? Zakochujecie się, wiążecie z facetem i okazuje się, że on ma od lat tę samą, wierną przyjaciółkę, która jest mu jak siostra. Kupujecie to? W sumie to wy jesteście "nowe w mieście" i powinnyście dostosować się do istniejących warunków. Nie wiem czy to łatwe, zwłaszcza że ta przyjaciółka wcale nie musi was lubić, ani wam na "przyjaciółkę domu" pasować. No, ale przecież nie zabronicie. Jesteście wyluzowane i pewne siebie. Tylko czy ona naprawdę musi dzwonić tak często?

Czasami spotykam kogoś, z kim świetnie mi się rozmawia. I czasem myślę sobie, że przecież mogłabym się z tym gościem zaprzyjaźnić. Wówczas szybko rozważam, czy pasowałby na wspólnego (mojego i mężowskiego) kumpla. Nie spotykam się z nowymi kolegami, nawet potencjalnymi przyjaciółmi sam na sam. Nie dlatego, że sobie nie wierzę, och, potrafię być bardzo zasadnicza i zimna, ale dlatego, że mam przed oczami pewną wizję. Wizję, w której mój mąż mówi: Wiesz kochanie, poznałem świetną dziewczynę w sieci. Rewelacyjnie nam się rozmawia, jest bardzo atrakcyjna i zabawna, chciałbym się z nią zaprzyjaźnić, zabrać ją gdzieś na kawę, co o tym myślisz?

Elżbieta Zdanowska

foch.plrys. Magda Danaj

 

Dziękuję! Poznać Was to była czysta przyjemność - mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze na łamach Focha.

Więcej o: