Horror, kryminał, makabra - 6 książek do straszenia dzieci

Nie lubię się bać. Za strachu bywam histeryczna. W sensie owszem, pisknę, ale też ZAREAGUJĘ. Jeden śmiałek do dziś ma ślad po rakietce do badmintona, którą zdzieliłam go ponieważ mnie przestraszył. No przepraszam, instynkt przetrwania, nic nie poradzę.

Z takim nastawieniem oczywiście najchętniej wyeliminowałabym strach z życia moich dzieci. Ale rozsądna jestem, wiem, że to utopia, więc emocje z dreszczykiem dawkuję im w postaci książek. Mają radzić sobie ze strachem? Proszę bardzo, niech trenują w sprzyjającym środowisku, z kocem, ciepłą herbatą i rodzicem w zasięgu ręki. Żartuję. Ale nie do końca.

Z całkiem imponującej oferty na rynku, wybrałam dla Was zaledwie 6 strasznych książek, za to dobranych do różnego wieku dzieciaków i przetestowanych uczciwie na własnej rodzinie. Było to cholernie trudne zadanie, bo samych pozycji o wampirach, duchach, potworach i czarownicach mamy w biblioteczce kilkadziesiąt. Chciałam jednak, żeby były to książki fajne dla dzieci, nienudne dla rodziców i z jakąś wartością dodaną. Kategorie wiekowe nieco zawyżyłam w stosunku do wydawców, dlatego zaznaczam, że to moje zdanie.

fot. Ania Oka

WIEK 2+ „Gdzie jest moja czapeczka” Jon Klassen - kryminał z motywem kulinarnym. Cudo dziecięcej literatury. Głównie obrazkowe, więc idealne dla maluchów. Ktoś zabrał ukochaną czapeczkę Niedźwiedzia. Wielki zwierz nie może się z tym pogodzić, szuka, przepytuje mieszkańców lasu, aż w końcu znajduje sprawcę i wymierza sprawiedliwość. Przerażające konsekwencje kłamstwa, straszna mina Niedźwiedzia, złe spojrzenie Zająca. Do tego ujmujące ilustracje i angielskie poczucie humoru (chociaż autor jest Kanadyjczykiem), zobaczcie sami:

WIEK 3+ „Gruffalo” Julia Donalson, Axel Scheffler - wierszowana opowieść wpisująca się w nurt książek pomagających dzieciom oswoić strach. Znajdziecie tu wszystko to, co maluchy lubią najbardziej: powtarzające się frazy, rytm, piękne ilustracje, ciekawą fabułę i najważniejsze - zwycięstwo najmniejszego i najsłabszego bohatera, który radzi sobie używają inteligencji. Książka jest tak pięknie narysowana, że doczekała się dwóch animacji z tytułowym bohaterem. Widziałam je na YT, w wersji anglojęzycznej. Historia jest straszna stosownie do grupy wiekowej. Oto mała Myszka spotyka na swojej drodze trzech groźnych łakomczuchów, którzy chcą ją pożreć. Lisa, Sowę i Węża. każdemu z nich opowiada o wymyślonym potworze, który właśnie się zbliża, żeby ich zjeść. Wrogowie uciekają, ale wtedy pojawia się stworzony przez Myszkę Gruffalo, którego przysmakiem są myszy. Ponieważ opowieść jest wierszowana, istnieje niebezpieczeństwo, że dziecko, podobnie jak moje własne, będzie domagało się czytania „Gruffala” kilka razy pod rząd. Tak, domyślam się, że też to uwielbiacie

Osobiście polubiłam książkę za brzozy w tle. Jakoś nie mogę się im oprzeć.

WIEK 5+ „Horror. Skąd się biorą dzieci” Grzegorz Kasdepke - thriller dla najmłodszych, czyli rzecz o tym jak uwielbiana przez przedszkolaków pani Miłka połknęła dziecko. Przynajmniej do takich wniosków doszli nasi główni bohaterowie: Rozalka, Grześ i Bodzio - rezolutne maluchy, które postanowiły ukryć się przed wygłodniałą wychowawczynią. A że skończyło się wizytą brygady antyterrorystycznej? Jestem w stanie uwierzyć, sama mam w domu kilkulatkę.

Książka ze stosownym dreszczykiem, ale jednocześnie ciepła i zabawna. W dodatku ma wartość uświadamiającą, ale spokojnie - tylko na poziomie wiedzy o ciąży. Można przeczytać nawet mniejszym maluchom. Moja czteroletnia córka słuchała z szeroko otwartymi oczami, które zacisnęła ze zgrozą podczas czytania fragmentu o mięsożernej naturze pani Miłki. Dla zainteresowanych fragment audiobooka:

WIEK 10+ „Opowieści tajemnicze i szalone” Edgar Allan Poe, ilustracje Gris Grimly - wyższy poziom dreszczy na plecach. Nawet jeśli nie lubicie pana Edgara, musicie zobaczyć książkę z powodu ilustracji. Opowieści są oczywiście nieco ugrzecznione, ale w tym wypadku ma to sens - naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby dziecko czytało oryginały Poe i potem jeszcze kiedyś spało w nocy. Ilustracje łagodzą nieco poziom straszności. Dowcipne, groteskowe, miejscami jak z komiksu. Fajnie podana klasyka, choć podobnie jak w przypadku kolejnych polecanych książek, proponuję najpierw przepuścić przez filtr rodzicielski i przeczytać samemu, żeby zdecydować czy podetknąć latorośli.

fot. Ania Oka

WIEK 13+ „Opowieści grozy wuja Mortimera” Chris Priestley, ilustracje David Roberst - boję się na samo wspomnienie. Bohater książki, Edgar, często odwiedza swojego wujka, Mortimera, żeby słuchać jego opowieści. Dom wuja jest wprawdzie mroczny i stoi za lasem, a historie mrożą krew w żyłach, za to - jak to bywa wśród prawdziwych dżentelmenów - zawsze można liczyć na herbatę i ciasteczka. Pewnego dnia Edgar traci poczucie czasu i nie zauważa, że za oknem zapada ciemność. Jego krewny ma tego dnia wyjątkowy nastrój do opowiadań o dziwnych przypadkach spotykających dzieci. Do każdego z nich ma rekwizyt, który brał udział w wydarzeniach. Skąd? No właśnie.

Wstrząsająca treść, plus świetna okładka, plus klimatyczne rysunki. Opowieść „Niedrzwi” od kilku lat budzi przerażenie zarówno we mnie, jak i w moim nastolatku. Dla mnie książka tak ukochana, że zawsze jak przypadkiem zobaczę ja na półce, biorę i kartkuję z czułością. Według notowań syna, pierwsza w rankingu książek grozy. Raczej nie pozwalajcie czytać jej po zmroku.

WIEK 15+ „Osobliwy dom pani Peregrine” Ransom Riggs - pięknie wydany dreszczowiec fantasy, który skradł mi serce, jak tylko spojrzałam na okładkę z lewitującą dziewczynką. Historia zaczyna się dość typowo - oto młody chłopak, Jacobson, wielbi swojego, pokancerowanego wojennymi przeżyciami, dziadka. Jednym z powodów fascynacji chłopca są opowieści starego człowieka. Wszystkie dotyczą sierocińca na walijskiej wyspie. Podobno miejsce to chroniło swoich podopiecznych przed prawdziwymi potworami. Dziadek umiera w dziwnych okolicznościach, a Jacobson nie może się z tym pogodzić. Postanawia odwiedzić opisywaną przez niego wyspę i sprawdzić, czy te ekscentryczne wspomnienia były wyłącznie majakami starzejącego się umysłu.

Podczas swojej wyprawy dowiaduje się więcej o osobliwych mieszkańcach sierocińca. Czytelnik może ich zobaczyć na starych fotografiach - uwaga: wszystkie są prawdziwe, wypożyczone od kolekcjonerów. I wierzcie mi, same te zdjęcia wystarczają, żeby człowiekowi coś ożyło w żołądku.

Żałuję, że słowo, którego użyję widujecie dziś na co drugiej okładce, ale ta książka jest naprawdę PORUSZAJĄCA. A jednocześnie ma duże szanse na zainteresowanie nastolatka.

PS. Z tego co wiem, „Osobliwy dom” zostanie zekranizowany, a reżyserem będzie mój ukochany Tim Burton. A tu zwiastun książki:

Więcej o: