Rzeczy, których nigdy nie należy mówić facetowi w łóżku

Szczerość i otwartość w seksie to podstawa. A jednak są takie rzeczy, których lepiej nie mówić swojemu łóżkowemu partnerowi, bo można zranić lub spłoszyć tę wrażliwą istotę, jaką jest mężczyzna.

Jest wiele pułapek, w które można wpaść mieląc ozorem ponad miarę. Język w seksie ma wiele zastosowań - owszem, ale mowa często okazuje się tym najmniej użytecznym. Niech mówi ciało, a ty dziewczyno się lepiej zamknij, jeśli miałaś zamiar powiedzieć którąś z poniższych rzeczy. Przed, w trakcie lub po.

PRZED

Zakładając, że chcemy w ogóle znaleźć się z mężczyzną w sytuacji intymnej musimy go odpowiednio ośmielić. A wierzcie mi niewiele trzeba, by zachwiać męską pewnością siebie! Najgorsze jest zaś porównywanie do innych samców, którzy jakoby wykazywali się niebywałymi umiejętnościami łóżkowymi. Jeśli chcecie wysłać facetowi werbalny sygnał, że owszem, generalnie chętnie, to lepiej powiedzieć: "Chodźmy do łóżka", nawet jeśli wydaje Wam się to komunikatem mało finezyjnym, niż opowiadać mu z detalami ilu i jakich kochanków miałyście przed nim, i że siedem orgazmów podczas nocy to wasza norma. Opowiadanie o wielkim kutasie swojego eks też jest niewskazane - pamiętajcie: członek to bardzo wrażliwy punkt mężczyzny i sama myśl, że ktoś potencjalnie ma większego jest facetowi niemiła. Zamknie się wtedy w sobie, rozporek mu się zatnie i tyle z tego będzie.

W TRAKCIE

Toż to prawdziwe pole minowe! Lepiej po prostu pojękiwać rozkosznie, a usta na wszelki wypadek sobie czymś zatkać (coś się znajdzie, nieprawdaż), niż wypowiedzieć którąś z poniższych kwestii:

- Wszedłeś już?

- Masz problemy z erekcją czy on już po prostu nie będzie większy/twardszy/grubszy?

- Kiedy skończysz?

- Każdemu się zdarza... To na pewno nic poważnego.

- Chce mi się siku.

- Przez spodnie wydawał się większy...

- Kochasz mnie? (zwłaszcza jeśli znacie się od tygodnia)

- Chyba cię nie podniecam... Jesteś gejem?

- Hmm, wydaje mi się, że z tą prezerwatywą jest coś nie tak... Pękła?!

- O boże, mam taką straszną fałdę na brzuchu - nie patrz!

- Chyba obudziliśmy dziecko! (zwłaszcza jeśli nie jest to wasze wspólne dziecko)

- Nie, nic nie szkodzi, że nie miałam orgazmu, nie przejmuj się.

- Powiedz szczerze: uważasz, że przytyłam?

- Czy naprawdę musisz się spuszczać do środka?

- Szkoda, że nie jesteś czarny!

- Nastawiłeś zmywarkę?

- To zabawne twój brat/kumpel/ojciec ma dokładnie taki sam smak spermy!

- Czy mógłbyś się pospieszyć? Mam spotkanie zaraz.

- Dziwne, zazwyczaj nie mam problemów z orgazmem...

- Nie, nie możesz od tyłu!

- To nie twoja wina, to ze mną jest coś nie tak (szloch)!

- Ależ jestem pijana... na pewno będę tego żałować jak wytrzeźwieję...

- Nie dotykaj moich włosów! Wiesz, ile trwało zrobienie tej fryzury?

- Wytrzymaj jeszcze chwileczkę, jestem blisko!

- Może użyj palca/języka. Jest większy...

- Paweł! (zwłaszcza jeśli ma na imię Marcin - i vice versa)

-JUŻ?!

Są też panowie, którzy bardzo źle reagują na śmiech w łóżku, ale wiecie co: bez przesady. Seksu z ponurakami nie ma co uprawiać, bo w końcu to ma być przyjemność, do cholery!

Marcin...

PO

Jeśli  udało się przebrnąć przez stosunek bez większej wpadki (oby!) to zawsze można spieprzyć sprawę mówiąc coś idiotycznego po seksie. Lepiej już przewrócić się na drugi bok i zasnąć (są powody, dla których mężczyźni tak robią!). Zakładając, że mimo wszystko zamierzacie powtórzyć ten numerek, to szczególnie odradzam frazy: "No tak, ale przecież możemy być przyjaciółmi" i "Hmmm, to chyba jednak JEST mój płodny dzień".

Jeśli macie własne doświadczenia dotyczące tego, czego nie należy w łóżku mówić albo czego same nie chciałybyście usłyszeć - dzielcie się! A Linda, poddawszy się autorefleksji bardzo przeprasza wszystkich mężczyzn, z którymi kiedykolwiek spała i którzy doznali z tego powodu jakichkolwiek psychicznych uszczerbków. Ja nie chciałam...

Więcej o: