Przygoda, nauka i humor - książki, które leczą (i uczą)

Gdy jestem chora, to jestem bardzo marudna. No, może po prostu trochę bardziej niż zwykle. Czuję się żałośnie, nie mogę na niczym skupić - czytanie książki, gdy ma się wysoką gorączkę, to wyzwanie. Potrzebuję zatem prostych i miłych rozrywek. Dlatego zwykle sięgam po przyjemności raczej dziecięce.

Dodajmy - bardzo to lubię. Bo jedną z tych przyjemności jest czytanie książek, które pamiętam z wczesnego dzieciństwa. Największe rozczarowanie? To, co kiedyś wydawało mi się grubą i smakowitą lekturą, okazuje się być cienką książeczką, którą połykam w dwie godziny. A kiedyś była to długa przygoda. Trzeba zatem szukać nowych pozycji. Zapytałam więc znajomych, czy znają jakieś fajne książki dla dzieci. Znali. A ja przepadłam.

Można było się spodziewać, że jeżeli za pisanie książek dla dzieci weźmie się autor, którego znam i szanuję jako twórcę dorosłych książek - będzie fajnie. Nie spodziewałam się, że aż tak. Pisarzem jest Rafał Kosik - laureat nagrody imienia Janusza Zajdla za znakomitą (gorąco polecam) powieść "Kameleon", która na nowo rozbudziła we mnie sympatię do science fiction. Trochę później wpadła mi w ręce książka "Obywatel, który się zawiesił" - zbiór rewelacyjnych opowiadań, które powróciły w tomie "Nowi Ludzie".

Dlatego, kiedy polecono mi sięgnięcie po serię "Felix, Net i Nika", uczyniłam to bardzo ochoczo. Nie spodziewałam się jednak, że zauroczenie będzie tak wielkie. Pochłonęłam w tym tygodniu już większość książek z serii, a dziś chyba zakończę dzień deserem w postaci filmu na podstawie tomu "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa".

Te książki są REWELACYJNE! Oczekiwałam przygodówek, dostałam coś o wiele bardziej wartościowego. Seria opowiada o trójce przyjaciół z warszawskiego gimnazjum - trzynastoletnich dzieciakach zafascynowanych nie tylko nowymi technologiami (och, jak wspaniale Kosik uczy dzieci miłości do nauki i wynalazków!), ale także tym, jak ciekawy jest cały otaczający ich świat. Nasi bohaterowie będą wpadać w kolejne niesamowite kłopoty, ale także mierzyć się z klasycznymi bolączkami każdego nastolatka - pierwszymi niewinnymi uczuciami, agresją i przemocą w szkole, walką z tym, co tak ładnie nazywa się "systemem edukacyjnym", a także z trudnym i niezbyt zrozumiałym światem dorosłych. W wyjściu cało z kolejnych opresji pomagają im wynalazki Felixa, niezwykła intuicja Niki oraz talent matematyczny Neta. Pomocnikiem trójki bohaterów jest Manfred - niezwykły system sztucznej inteligencji.

Każdy dorosły czytelnik doceni wnikliwość obserwacji autora - to, co pominą młode mole książkowe, ucieszy każdego dużego człowieka, który ma solidną porcję wyobraźni. A także realizmu, bo kłopoty naszych bohaterów nie zawsze przecież są natury osobliwej. Dorzućcie sobie do tego takie cuda, jak latające żaglowce, Ponurego Żniwiarza, bardzo zawziętą mięsożerną roślinę oraz potężną dawkę doskonałego humoru - oto zaledwie zarys tego, co czeka na was podczas lektury. Wyzwania, którym stawiają czoła bohaterowie, są pomysłowe, wkręcają i autentycznie fascynują. Zagadki kryminalne są genialne - rozwiążemy sprawę niespodziewanej epidemii senności, zwiedzimy tajemnicze podziemia Warszawy, gdzie kryje się... A już nic nie powiem. Zachęcę jednak do jednego z fajniejszych tomików - "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka", czyli wspaniale napisanego... thrillera dla nastolatków. Co prawda humor psuje nieco upiorne wrażenia, ale to chyba moja ulubiona część serii. W książkach znajdziemy galerię bardzo ciekawie skonstruowanych postaci i masę pozytywnych (i nie tylko) wzorców, a postaci z siódmego tomu są wyjątkowo barwne. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że współczesna literatura dla młodzieży może być tak świetna, wciągająca i sensowna (tak, jestem stara i mam za złe).

Felix, Net i Nika

Z dużą radością przyjęłam szczęśliwy zbieg okoliczności - w tym tygodniu ukazała się kolejna książka z serii, "Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy". Uważam to za wynagrodzenie mi straszliwych cierpień, których doświadczam (rany, jak ja nie lubię leżeć tyle czasu w łóżku), nie wiem jednak, jak dotrwam do wydania następnej części, bo wkręciłam się w tę serię bardzo mocno. Dawno nie czytałam rzeczy tak mądrej, zabawnej i uroczej. No i tak fantastycznie przemyślanej. Jestem przekonana, że na młodych czytelnikach seria nie tylko zrobi duże wrażenie, ale że ma ogromną wartość edukacyjną i zachęci zarówno do czytania, jak i uruchomienia talentów i wyobraźni. Dla mnie BOMBA.

Nie ukrywam, że strasznie chciałam mieć te książki "w papierze", skorzystałam jednak zwyczajowo z ebooków - błogosławię ich istnienie zwłaszcza wtedy, gdy naprawdę nie mogę wyjść z domu. Pojęczałam też trochę miłej koleżance z Publio (pozdrawiam Cię, Justyno) - oczywiście interesownie, bo chciałam strasznie dostać nowy tom, a poza tym wiem, że zawsze ugram coś dodatkowo. Justyna jest osobą litościwą i ma tonę dobrych pomysłów, zatem ukoiła moje marudzenie zapowiadając, że na całą serię zrobi promocję. Kocham swoją pracę, a wy także skorzystajcie. Bo zaręczam, że warto. Niekoniecznie w chorobie. Pozdrawiam zatem z łoża boleści i oddalam się czytać. Ha!

 

Szczerze zachęcam do skorzystania z promocji! Szczerze zachęcam do skorzystania z promocji!

Więcej o: